Jacek Bartyzel



FASZYZM (wł. il fascismo - od fascio - związek, z łac. fasces - wiązki rózg z wyrastającym z nich toporem, będące oznaką władzy noszoną przez rzymskich liktorów, czyli woźnych, przed konsulami lub dyktatorem, a także symbolem karzącej mocy prawa) - 1o w sensie ścisłym: ruch polityczny, doktryna oraz system ustrojowy panujący w całych Włoszech 1922-1943, a na obszarze formalnej jurysdykcji Włoskiej Republiki Społecznej (potocznie: Repubblica di Salo) 1943-45; 2o sensu largo: ruchy polityczne, doktryny i systemy w innych krajach, wzorujące się, nawiązujące, lub w różnym stopniu zbliżone do f. włoskiego, będące, podobnie jak on, połączeniem pierwiastków syndykalizmu, socjalizmu i nacjonalizmu, niejednokrotnie jednak różniące się pod wieloma względami, i od niego, i pomiędzy sobą, a w zależności od tych różnic zbliżające się już to do prawicowego autorytaryzmu, już to do lewicowego populizmu, nadto zarazem antyliberalne i antykomunistyczne; przypadkiem granicznym, lub - w innych interpretacjach - szczytową i skondensowaną we właściwych f. znamionach, albo skrajną i zwyrodniałą jego postacią był niemiecki narodowy socjalizm (nazizm) oraz oparty na jego ideologii system państwowy hitlerowskiej III Rzeszy 1933-1945; 3o w niektórych ujęciach - jedna z odmian (obok bolszewickiego komunizmu i narodowego socjalizmu) nowoczesnych ideologii i systemów totalitarnych (totalitaryzmu, względnie "demokracji totalitarnej"), będących wytworem społeczeństwa masowego, a zarazem symptomem nowożytnego kryzysu kultury i rozkładu demokracji liberalnej; 4o w zastosowaniach propagandowych - skrajnie pejoratywny i nasycony negatywnymi emocjami, pochodnymi od zabiegu utożsamienia sensu i zakresu pojęcia "f." z rasistowską ideologią i ze zbrodniczymi praktykami hitleryzmu, epitet służący reprezentantom tzw. antyfaszyzmu do desygnowania "wroga publicznego", a w konsekwencji jego moralnego poniżenia i kryminalizacji; w tym kontekście "faszyzmem" może być - w zależności od interesów ideologicznych i politycznych danego "antyfaszyzmu" - każdy pogląd i każde działanie sprzeczne z ideologią i systemem komunistycznym, albo z ideologią i systemem demoliberalnym.

I. H i s t o r i a

1. W ł o c h y

Słowo: fascio weszło do słownika politycznego - bez związku z historycznym f. - 1891, kiedy na Sycylii poczęły organizować się mafijno-anarchistyczne fasci siciliani, prowokujące częste starcia z policją; na płaszczyźnie zawodowej już jednak od 1885 działały, powiązane z partią socjalistyczną, związki: kolejarzy (fascio ferrovieri) i ogólnorobotnicze (fascio operaio); także socjalistyczne młodzieżówki dzieliły się pod względem organizacyjnym na fasci; inny, i poprzedzający już bezpośrednio f., charakter miał działający 1914-15 Rewolucyjny Związek Akcji Międzynarodowej (Fascio Rivoluzionario di Azione Internazionalista), skupiający tych działaczy partii socjalistycznej - pośród nich wykluczonego z niej 24 XI 1914, a jeszcze niedawno przywódcy jej skrajnie lewicowego i rewolucyjnego skrzydła oraz redaktora naczelnego oficjalnego organu PSI "Avanti" - Benita M u s s o l i n i e g o (1883-1945) - którzy domagali się przystąpienia Włoch do wojny europejskiej w imię zniszczenia katolickiej Austrii oraz germańskiego feudalizmu i imperializmu; na wniosek Mussoliniego FRAI zmienił 25 I 1915 nazwę na Związki Interwentystów Akcji Rewolucyjnej (Fasci Interventisti di Azione Rivoluzionaria); inne niesocjalistyczne, a również "interwentystyczne" organizacje przybierały w czasie wojny nazwy: Związku Ruchu Oporu (Fascio di Resistenza), Związku Patriotycznego (Fascio Patriotico), a Związek Obrony Narodowej (Fascio di Defesa Nazionale) skupiał nawet większość parlamentarzystów; niezależnie od f. i zasadniczo na płaszczyźnie ruchu artystyczno-kulturalnego, lecz zbieżnie w konkluzjach, rozwijał się od 1909, pod wodzą poety i krytyka Filippa Tommasa Marinettiego (1876-1944), awangardowy, antytradycjonalistyczny i antykatolicki kierunek futuryzmu, głoszący kult wojny, "życia niebezpiecznego", tężyzny fizycznej i sportu.

Ruch faszystowski narodził się 23 III 1919 podczas zebrania ok. 100 osób w Klubie Koła Przemysłowo-Handlowego przy placu San Sepolcro w Mediolanie, którego uczestnikami byli przeważnie eks-socjaliści, jak Mussolini i jego serdeczny przyjaciel, a późniejszy antyfaszysta i długoletni przywódca powojennej Włoskiej Partii Socjalistycznej - Pietro Nenni, syndykaliści, futuryści i republikanie; przewodniczącym zebrania był założyciel mediolańskiej grupy paramilitarnej, złożonej z byłych kombatantów, kpt. Ferruccio Vecchi; przedłożony przez Mussoliniego program założonych tego dnia Związków Bojowych (Fasci di Combattimento), skrajnie lewicowy, demokratyczny i radykalny społecznie, zakładał: ustanowienie republiki, wprowadzenie powszechnego, równego i bezpośredniego prawa wyborczego dla obu płci, zniesienie Senatu, tytułów szlacheckich i zakonów rycerskich, likwidację policji politycznej, wprowadzenie obowiązkowej służby wojskowej i jednolitego, państwowego systemu nauczania, gwarancje wolności słowa, sumienia, religii, zgromadzeń i prasy, parcelację wielkiej własności ziemskiej, rozwiązanie akcyjnych spółek przemysłowych i bankowo-giełdowych, nowe oszacowanie i opodatkowanie własności prywatnej, obciążenie spłatą długu państwowego "klas posiadających", wprowadzenie 8-godzinnego dnia pracy, zakaz pracy dla dzieci poniżej 16 lat, obniżenie wieku emerytalnego z 65 do 55 lat, przestawienie produkcji na zasady kooperatywizmu, bezpośredni udział robotników w dochodach przedsiębiorstwa, a w polityce zagranicznej: "solidarność międzynarodową" w ramach Ligi Narodów, zniesienie tajnej dyplomacji, przeciwstawianie się wszelkim imperializmom - w tym "ewentualnemu imperializmowi włoskiemu"; program ten zatwierdził I Kongres faszystowski (9-10 X 1919) we Florencji; do 1920 fasci i ich organ "Il Popolo d`Italia" popierali także wszystkie strajki robotnicze, łącznie z okupacyjnymi, oraz ich żądania; socjalistyczny bądź rewolucyjno-syndykalistyczny rodowód i lewicowe przekonania posiadali, prócz Mussoliniego, prawie wszyscy przywódcy faszystowscy pierwszego rzutu: organizator strajków chłopskich w Emilli - Dino G r a n d i (1895-1988), syndykalista Michele B i a n c h i (1883-1930) i terroryzujący swój region, metodami budzącymi wstręt nawet innych faszystów, ras Cremony (zwany "rzeźnikiem z Cremony"), a późniejszy zwolennik ścisłego sojuszu z III Rzeszą i naśladowania hitlerowskiego rasizmu - Roberto F a r i n a c c i (1892-1945); na 7 członków Komitetu Wykonawczego FC było 3 eks-socjalistów i 2 syndykalistów; wyjątkiem był pierwszy "faszysta prawicowy" - monarchista i konserwatysta, w czasie wojny bohaterski kapitan arditi ("śmiałków") - Cesare Maria hr. D e V e c c h i di Val Cismon (1884-1959); sympatie prawicowe i przywiązanie do katolicyzmu deklarował także brat Benita i jego następca w redakcji "Il Popolo d`Italia" - Arnaldo Mussolini (1885-1931); doskonałe relacje panowały także w tej fazie pomiędzy f. a włoską masonerią, szczególnie w tym kraju antykatolicką i antypapieską: z ruchem fasci były związane zwłaszcza 2 loże: Palazzo Giustiniani i Piazza Gesú, a masonami byli tak czołowi faszyści, jak: Farinacci, Edmondo R o s s o n i (1884-1965), Cesare R o s s i (1887-1967), Fernando A g n o l e t t i (1875-1933), quadrumvir Italo B a l b o (1896-1940), Achille S t a r a c e (1889-1945), minister spraw zagranicznych Galeazzo hr. C i a n o (1903-1945), generałowie Capelli i Ceccherini, intelektualista Giuseppe B o t t a i (1895-1959), również osobisty lekarz Mussoliniego - prof. Binda; drugiego dnia "marszu na Rzym" (25 X 1922) wielki mistrz Raul Palermi osobiście zapewnił Mussoliniego, że popiera go znaczna część "braci", zwłaszcza w armii, a 5 XI wielki mistrz Domizio Torrigiani przesłał mu serdeczne pozdrowienia w imieniu całej włoskiej masonerii, zaś Najwyższa Rada Wolnomularstwa Rytu Szkockiego przyjęła uchwałę popierającą "bez zastrzeżeń" wszystkie akty nowego gabinetu i wzywającą cały naród, wraz z wolnomularzami, do "stanięcia u boku" rządu; wprawdzie Mussolini już na początku 1923 rozwiązał wszystkie loże, ale niektórzy masoni (Farinacci, Starace) zachowali wpływy do końca reżimu.

O sile fasci, już w początkach ruchu, zdecydowało przejęcie przez nich kontroli nad powstałym niezależnie 7 I 1919 Stowarzyszeniem Włoskich Arditi ("śmiałków"), skupiającym drużyny bojowe b. żołnierzy, walczące z ogarniającą kraj podczas "2 czerwonych lat" (biennio rosso) 1919-20 anarchią strajkową; mimo to do końca 1919 liczba faszystów nie przekraczała prawdopodobnie 31 fasci z 870 członkami; na bazie arditi faszyści zaczęli organizować własną milicję partyjną - tzw. squadri; od arditi przejęli oni większość emblematów i rytuałów: czarne koszule, trupią czaszkę i sztylet na tle czarnego proporca (a pieśń Giovinezza i "pozdrowienie faszystowskie" otwartą prawą dłonią - od Commandante "Regencji Carnaro", tj. Fiume/Rijeki, poety i nacjonalisty Gabriela D`Annunzia); "chrzest bojowy" przeszli squadristi podczas zwycięskiej bitwy ulicznej z bojówkami komunistów na Via Mercanti w Mediolanie 15 IV 1919; natomiast klęskę wyborczą poniósł XI 1919 blok faszystowsko-futurystyczny (z listy tej kandydował m.in. słynny dyrygent Arturo Toscanini - dopiero od 1931 dobrowolny emigrant i antyfaszysta), który uzyskał jedynie 4657 głosów w 270-tysięcznym okręgu mediolańskim; przezwyciężenie kryzysu ruchu rozpoczęło się po II Kongresie w Mediolanie (24-25 V 1920), wraz z jego stopniowym przesuwaniem się w prawo i podjęciem bezwzględnej walki z komunistami; także "faszyzm rolny" odstąpił od socjalistycznego programu kolektywizacji wsi, propagując, a nawet realizując gdzieniegdzie, w porozumieniu z właścicielami, rozprzedawanie chłopom gruntów nie uprawianych, jak również organizując syndykaty rolne; pod względem składu społecznego 1921 robotnicy rolni stanowili 26 % członków fasci, a robotnicy fabryczni 14 %; szczyt antykomunistycznych akcji bojowych faszystów przypadł na IV-V 1921, i od tego momentu rewolucja bolszewicka we Włoszech przestała być już realnym zagrożeniem, natomiast liczba fasci wzrosła do 1000 sekcji i 187 000 członków, a wybory 15 V 1921 przyniosły im 35 mandatów w 535-osobowej Izbie Deputowanych; posłowie faszystowscy, stojąc wciąż na gruncie republikańskim, zbojkotowali mowę tronową króla, w przerwie ceremonii otwarcia parlamentu wyrzucili natomiast z gmachu deputowanego komunistycznego i dezertera z wojny - F. Misiana.

Po III Kongresie w Rzymie (7 XI 1921) ruch fasci został przekształcony w N a r o d o w ą P a r t i ę F a s z y s t o w s k ą (Partito Nazionale Fascista); utworzona została również młodzieżówka (Avanguardie Giovanili Fasciste) oraz (1922) organizacja dziecięca (od 9 roku życia) "Balilla", a także miesięcznik teoretyczny "Gerarchia", pod redakcją Mussoliniego; program PNF był już bardziej umiarkowany: zapowiadał walkę z siłami antynarodowymi, odbudowę autorytetu rządu i państwa broniącego tradycji narodowej, decentralizację administracji, szeroki interwencjonizm państwa w dziedzinie infrastruktury ekonomicznej, lecz ograniczenie społecznej interwencji państwa do wypadków nieprzestrzegania porozumień między patronatem i pracodawcami, włączenie kierownictw korporacji zawodowych do struktur państwa; na I Kongresie syndykalistów faszystowskich w Bolonii (24-25 I 1922) przesądzono także, że nowo utworzona Konfederacja Narodowa Syndykatów Faszystowskich będzie kierować się zasadą uwzględniania interesów wszystkich grup i klas społecznych; dla podkreślenia zerwania z syndykalizmem rewolucyjnym nowe związki wytwórców przybrały także nazwę "korporacji" i zmieniły (4-6 IV 1922) nazwę na Konfederacja Narodowa Korporacji Faszystowskich oraz przeniosły "święto pracy" z 1 V na 21 IV, tj. wg tradycji dzień założenia Rzymu; VIII 1922 oddziały squadristi dopomogły walnie siłom rządowym w stłumieniu strajku generalnego, proklamowanego przez socjalkomunistyczne Przymierze Pracy; ewolucję społeczną f., a zwłaszcza tonowanie dotychczasowego antyklerykalizmu dostrzegł także Kościół katolicki: 17 II 1922 abp Mediolanu Achille Ratti (wkrótce papież Pius XI) zezwolił na wniesienie sztandarów fasci do katedry, podczas ceremonii poświęcenia Grobu Nieznanego Żołnierza, a Mussolini w kilku artykułach oświadczył, iż f. szanuje religię i jest zainteresowany zakończeniem konfliktu państwa włoskiego z Watykanem oraz podjęciem współpracy na polu społecznym; stopniowo z wypowiedzi faszystów znikały także akcenty antymonarchistyczne, choć jeszcze na kilka dni przed "marszem na Rzym" doszło na tym tle w Ligurii do starć pomiędzy fasci a "niebieskimi koszulami" nacjonalistów-monarchistów; na zmianę stosunku PNF do monarchii wpłynęło kilka czynników: popularność dynastii sabaudzkiej w narodzie, sympatia do f. ks. Aosty, Emanuela Filiberta i królowej-matki, Małgorzaty, stanowisko De Vecchia, który od początku oświadczał, że nie uznaje f. republikańskiego; świadomość, że wierny monarchii pozostanie korpus oficerski, a "nie robi się rewolucji przeciwko wojsku"; oficjalnie - tłumacząc dotychczasowy republikanizm tym, że "widzimy monarchię nie będącą dostatecznie monarchią" (Opera omnia, Firenze 1951, t. II, s. 317) - ustrój monarchistyczny uznał Mussolini w przemówieniu w Udine 20 IX 1922.

"Podbój państwa" przez f. przygotowany został utworzeniem 3 X 1922 siły uderzeniowej, w postaci Milicji Faszystowskiej, i poprzedzony udaną, próbną wyprawą na Trydent, gdzie faszyści dokonali samowolnego usunięcia gubernatora, powołując własnego, który przeprowadził italianizację edukacji w regionie; 16 X 1922 utworzony został także wojskowo-organizacyjny quadrumvirat "marszu" (być może Mussolini zamierzał odciąć się od próby przewrotu i zrzucić odpowiedzialność na quadrumviri, w razie niepowodzenia), do którego weszli: "mózg polityczny" f. - sekretarz PNF Bianchi, Balbo, De Vecchi i gen. Emilio De Bono (1866-1944); akcja, nazwana "marszem na Rzym", rozpoczęła się wraz z II Kongresem PNF w Neapolu 24 X 1922, nb. bez udziału Mussoliniego, który, na wszelki wypadek, po wygłoszeniu przemówienia udał się nad granicę szwajcarską; wobec (dotrzymanego) zapewnienia nie atakowania monarchii i armii (marsz kolumn faszystowskich dokonywał się pod hasłami: "Viva l`Italia" i "Viva il Re") Wiktor Emanuel III, po konsultacji z De Vecchim, zdecydował się cofnąć dekret o stanie wojennym i przyjąć ultimatum żądające dymisji parlamentarnego rządu L. Facty oraz powierzyć Mussoliniemu (30 X 1922) funkcję premiera; przejęcie przez f. władzy okazało się więc jedynie demonstracją, wykonaną siłą co najwyżej 33 000 ludzi, praktycznie nie uzbrojonych, i bez jednego wystrzału.

W pierwszym (koalicyjnym) rządzie Mussoliniego faszyści mieli 9 tek na 15 (w tym 2 - spraw wewnętrznych i spraw zagranicznych - sam premier), do gabinetu wchodzili ponadto nacjonaliści, liberałowie, demokraci i niezależni; rząd poparło w Izbie 306 deputowanych na 429, pośród nich wszyscy b. premierzy reżimu liberalnego oraz część socjalistów; rząd uzyskał ponadto od parlamentu nadzwyczajne uprawnienia na przeciąg 1 roku; pierwszą instytucją nowego reżimu włączoną w struktury państwa była, utworzona 12 I 1923, Wielka Rada Faszystowska (Il Gran Consiglio del Fascismo), złożona z ministrów-faszystów oraz notabli partyjnych i syndykalnych, której uchwały stopniowo w coraz większym stopniu determinowały kierunek prac rządu; nadto, na miejsce rozwiązanej Gwardii Królewskiej, i na bazie bojówek "czarnych koszul", powołana została Ochotnicza Milicja Bezpieczeństwa Narodowego (MVSN: Milizia Volontaria per la Sicurezza Nazionale) oraz (15 X 1923) Urząd Propagandy, na którego czele stanął b. nacjonalista Maurizio M a r a v i g l i a (1878-1955); aktywa osobowe PNF VII 1923, tj. przed fuzją z nacjonalistami, wynosiły 625 000 członków; pierwszym sekretarzem gen. partii został b. uczestnik rajdu D`Annunzia na Fiume - Francesco G i u n t a (1891-1971); połączenie PNF - choć wymuszone ultimatum Mussoliniego - z nacjonalistami E. Corradiniego (150 000 członków), wzmocniło jednak umiarkowane i prawicowe skrzydło f., zabezpieczając istnienie monarchii oraz swobodę Kościoła, a wyeliminowało skrajną lewicę f., skupioną wokół b. anarchistów: Maria Giody i Massima Rocci oraz dziennikarza Pietra Gorgoliniego; przegłosowana w parlamencie 23 VII 1923 reforma prawa wyborczego dawała partii lub koalicji wyborczej, która uzyska największą liczbę głosów (ale nie mniejszą niż 25 %), automatycznie 2/3 miejsc w Izbie, tj. 356, dzięki czemu w wyborach 6 IV 1924 koalicja narodowo-faszystowska (z udziałem części liberałów, demokratów i chadeckich popolari), która uzyskała 4,6 mln głosów (na 7,2 mln oddanych), tj. 64,9 %, otrzymała 374 mandaty, z czego 275 sami faszyści (w tych samych wyborach komuniści uzyskali jedynie 3,7 % głosów, a zbliżeni do nich socjaliści-maksymaliści 5 %); pierwszy poważny kryzys polityczny wywołało porwanie 10 VI 1924 przez bojówkę fasci pod kierownictwem A. Duminiego, a następnie zabójstwo - najprawdopodobniej przypadkowe, w czasie szamotaniny - socjalistycznego deputowanego G. Matteottiego; sprawcy zostali jednak już następnego dnia aresztowani i osądzeni, a Mussolini z pewnością nie był zamieszany w tę zbrodnię, choć nie jest wykluczony udział quadrumvira De Bona, który został usunięty z urzędu szefa policji; mimo to deputowani opozycyjni (komuniści, socjaliści, demokraci i popolarzy) rozpoczęli bezprecedensową w dziejach parlamentaryzmu obstrukcję, opuszczając parlament i udając się na Awentyn, w symbolicznym nawiązaniu do zbiegłych w to samo miejsce plebejskich zwolenników Gajusza Grakchusa w czasach Republiki Rzymskiej (tzw. opozycja awentyńska); w kontrataku, Mussolini odwiesił uchwalony 15 VII 1923, lecz wówczas zawieszony, dekret ograniczający wolność prasy; od wygłoszonego 3 I 1925 w parlamencie exposé Mussoliniego, który wobec milczenia opozycji po zapytaniu, czy Izba chce skorzystać z przysługującego jej na mocy konstytucji (Statutu Albertyńskiego z 1848) prawa postawienia ministrów w stan oskarżenia przed Trybunałem Sprawiedliwości, oświadczył, że bierze na siebie pełną odpowiedzialność "polityczną, moralną i historyczną", rozpoczął się okres sprawowania władzy w pełni dyktatorskiej i budowy ustroju faszystowskiego, co oznaczało także stopniową eliminację opozycji z życia publicznego; działania te zyskały poparcie 250 intelektualistów (m.in.: Marinetti, Ardengo Soffici, znakomity dramaturg i nowelista - Luigi Pirandello, Curzio Malaparte), którzy 21 IV 1925 podpisali zredagowany przez filozofa Giovanniego G e n t i l e (1875-1944) Manifest Intelektualistów Faszystowskich; kontrmanifest antyfaszystowski, zredagowany przez b. nauczyciela i przyjaciela Gentilego, również filozofa i liberała, który jeszcze kilka miesięcy wcześniej entuzjastycznie popierał reformy Mussoliniego - Benedetta Crocego, podpisało 40 intelektualistów; w 1931 z 1250 profesorów uniwersyteckich jedynie 12 odmówiło złożenia przysięgi na wierność f.

Zrąb ustroju faszystowskiego wyznaczyło kilka ustaw opracowanych przez państwową "komisję 13" oraz partyjną "komisję 15", w których zasiadali jednak także uczeni i politycy nie będący faszystami, lecz zwolennikami autorytarnej formy rządu; kluczowa ustawa z 24 XII 1925 znosiła zasadę odpowiedzialności rządu i ministrów przed parlamentem i stanowiła, że władzę wykonawczą sprawuje król poprzez odpowiedzialny wyłącznie przed nim rząd, którego szef - odtąd już nie zwykły "premier", tylko "szef rządu" (Capo di governo) - jest odpowiedzialny za ogólny kierunek polityki kraju, i może on również sprawować kierownictwo jednego lub więcej ministerstw (faktycznie Mussolini kumulował w różnych okresach od 3 do 8 resortów w swoich rękach); żaden projekt ustawy nie mógł być odtąd umieszczany w porządku dziennym Izb parlamentu bez zgody szefa rządu; uzupełniająca ustawa z 31 I 1926 nadawała rządowi prawo wydawania dekretów z mocą ustaw w przypadkach "nagłej i nieodpartej konieczności"; ustawa z 31 XII 1925 tworzyła Faszystowski Związek Narodowy Dziennikarzy, czyniąc przynależność do niego warunkiem wykonywania zawodu; po chybionym zamachu na Mussoliniego (31 X 1926) powołano Trybunał Specjalny do Obrony Państwa oraz wprowadzono (25 XI 1926) do kodeksu karnego 8 artykułów przewidujących karę śmierci za "konkretną działalność przeciwko życiu, nienaruszalności lub wolności osobistej" króla, członków dynastii i szefa rządu oraz za przestępstwa przeciwko niepodległości państwa, antypaństwowe powstanie, lub podburzanie do wojny cywilnej, a kary więzienia od 3 do 10 lat za próby odbudowania partii politycznych, które tym samym przestały legalnie istnieć; poziom represji był jednak przez cały okres stabilizacji reżimu nie tylko nieporównywalny z systemem komunistycznym czy hitlerowskim, ale nawet niższy od większości niefaszystowskich ustrojów autorytarnych w Europie; Trybunał Specjalny skazywał za czyny karalne w każdym państwie, takie jak zamachy terrorystyczne czy działalność mafijna; liczba wydanych przez niego wyroków 1927-39 wynosiła 3596, a przeciętna długość nałożonych kar więzienia - 5,25 roku; w okresie 1926-43 wydano tylko 25 wyroków śmierci, z czego 21 na macedońskich i chorwackich terrorystów - morderców jugosłowiańskiego króla Aleksandra I i francuskiego ministra spraw zagranicznych L. Barthou; skazanych za przestępstwa polityczne zsyłano na Wyspy Liparyjskie, gdzie reżim więzienny nie odbiegał od standardów europejskich; państwowy aparat sprawiedliwości skutecznie sparaliżował też pospolitą przestępczość kryminalną i mafię sycylijską (która odrodziła się dopiero dzięki Amerykanom, co było "wypłatą" za oddane im usługi podczas inwazji 1943); szef policji 1926-40 - Arturo Bocchini wyeliminował pozaprawną przemoc lokalnych "rasów" i skutecznie blokował podejmowane przez partię próby kontroli czy penetracji policji, podobnie jego następca Senise, lojalny w stosunku do króla, który odegrał nawet znaczną rolę w obaleniu Mussoliniego; powołana 1930 tajna policja: Organizacja Inwigilacji i Zwalczania Antyfaszyzmu (OVRA) nie wyróżniała się specjalnie w swej działalności od służb specjalnych innych państw, również demoliberalnych, śledzących działalność ugrupowań "antykonstytucyjnych"; najpospolitszą szykaną w stosunku do dysydentów reżimu było zmuszanie ich do zmiany miejsca zamieszkania.

Do 1926, kiedy ministrem finansów był liberalny ekonomista z Towarzystwa Adama Smitha - Alberto D e S t e f a n i markiz Donati di Celadis (1879-1969), według zgodnej opinii współczesnych (od V. Pareta do W. Churchilla) Włochy miały najbardziej leseferystyczny gabinet w historii; działania De Stefaniego mogłyby zadowolić najbardziej skrajnych libertarian: zmniejszył radykalnie wydatki państwowe, zlikwidował deficyt budżetowy, ustabilizował metodami "monetarystycznymi" lira, zdenacjonalizował prawie wszystko, co było dotąd w rękach państwa, obniżył podatki i pozwolił działać bez żadnych przeszkód kapitałowi prywatnemu; jego dymisja była przejściem od fazy "f. liberalnego" do korporacjonizmu; społeczny ustrój korporacyjny został ustanowiony ustawą z 3 IV 1926, nakazującą pokój społeczny między pracodawcami i pracobiorcami, a zakazującą strajków i lokautów oraz wprowadzającą umowy zbiorowe; spory miały być rozstrzygane przez Trybunał Pracy; rozporządzenie wykonawcze do tej ustawy powoływało 6 konfederacji pracowników i tyleż pracodawców, nadto konfederację wolnych zawodów i artystów, przy czym 1928 zwolniono lewicowego syndykalistę Rossoniego z funkcji przewodniczącego Konfederacji Faszystowskich Korporacji Zawodowych; 2 VII 1926 utworzone zostało Ministerstwo Korporacji, na którego czele stanął sam Capo di governo, któremu podlegały także: Narodowa Organizacja Wypoczynku (Opera Nazionale Dopolavoro), Urząd Ochrony Macierzyństwa i Dzieciństwa oraz Balilla; 21 IV 1927 ogłoszono Kartę Pracy, ustanawiającą "współpracę kapitału z pracą"; 1930 powołano Narodową Radę Korporacji, która nie miała uprawnień legislacyjnych, ale wydawała wiążące wytyczne w sprawach umów o pracę.

Wzmocnienie w nowym reżimie pozycji prawicy nacjonalistycznej, której przywódca Luigi F e d e r z o n i (1878-1967) został ministrem spraw wewnętrznych, ułatwiło Mussoliniemu poskromienie wewnątrzpartyjnej opozycji ekstremistycznych rasów lokalnych: III 1926 usunięty został z funkcji sekretarza PNF najokrutniejszy z nich - Farinacci ("wsławiony" także próbą przedłożenia tezy doktorskiej: Aplikowanie przez faszystów oleju rycynowego dywersantom nie może być uznane za akt przemocy) i zastąpiony przez pracowitego biurokratę - Augusta Turatiego, który pozostał na tym stanowisku do 1930; inny wpływowy nacjonalista - minister sprawiedliwości Alfredo R o c c o (1875-1935) przeforsował 1928 nowy statut PNF, który podporządkowywał partię organom państwa, dzięki czemu we Włoszech, pomimo istnienia monopartii, nigdy nie doszło do powstania "państwa partyjnego", jak w systemach komunistycznych, czy choćby w takim stopniu, jak w III Rzeszy; nazbyt gorliwego w zwalczaniu korupcji Turatiego zastąpił z kolei bezbarwny lizus (podczas rozmów telefonicznych z Duce stawał na baczność, wprowadził też zwyczaj podbiegania do biurka Mussoliniego na początku audiencji) Starace, który uczynił z partii powszechny "związek zawodowy" oportunistów, zwłaszcza ze sfery budżetowej, doprowadzając 1939 jej stan liczebny do 2 633 000 członków (z przybudówkami, jak syndykaty, organizacje młodzieżowe, kobiece, sportowe etc. - 21,6 mln ludzi, tj. połowa ludności państwa).

XII 1928 nastąpiło połączenie funkcji państwowych i partyjnych Mussoliniego, jako przewodniczącego Wielkiej Rady Faszystowskiej; przybrał on również oficjalny tytuł Duce del Fascismo (od łac. dux - wódz), który stał się najpowszechniej używanym zwrotem, w skróconej formie Duce; najbardziej jaskrawym i teatralnym elementem totalizacji był przybierający, zwłaszcza po 1931, bałwochwalcze formy "kult wodza" (ducismo) i ślepego posłuszeństwa, wyrażanego sloganami typu: "Wódz ma zawsze rację" (Duce ha sempre ragione) czy "wierzyć, słuchać, walczyć" (credere, ubbidire, combattere); palące się do późnej nocy światła w Pałacu Weneckim (siedzibie rządu) miały sprawiać wrażenie niespożytości sił wodza, które poświęca on dla Italii; jedyną postacią historyczną godną porównania z Duce był Juliusz Cezar.

Wybory do Izby Deputowanych, złożonej z przedstawicieli syndykatów i korporacji, zostały 1929 zastąpione przez plebiscyty, w których głosować można było tylko na 1 listę wyborczą, ustaloną przez Wielką Radę Faszystowską spośród kandydatów do Izby Faszystowskiej i Korporacji, wysuniętych przez syndykaty; ponieważ Senat, złożony z nominatów królewskich, był poza kontrolą reżimu i zasiadało w nim nadal wielu opozycjonistów (liberałów i "nie przyłączonych" do f. nacjonalistów), 1939 został zlikwidowany; w "wyborach plebiscytarnych" 1929 wzięło udział 90 % uprawnionych, i za listą PNF opowiedziało się ponad 8,5 mln głosujących, przeciw 136 000, a w 1934 - odpowiednio 97 % oraz 10 mln i 15 000; poparcie mas dla reżimu było wówczas autentyczne.

Niezaprzeczalnym pozytywem drugiej fazy rządów Mussoliniego było zakończenie - tzw. Układami Laterańskimi (konkordat wraz z konwencją finansową) 11 II 1929 - stanu prowadzonej permanentnie od 1859 przez liberalne państwo włoskie "wojny religijnej" z Watykanem i z Kościołem; na ich mocy Stolica Apostolska odzyskała suwerenność polityczną, wprawdzie już tylko na mikroskopijnym obszarze Państwa Watykańskiego, uzyskując także rekompensatę finansową za dokonany zabór terytorium b. Państwa Kościelnego, a religia katolicka odzyskała status religii publicznej państwa włoskiego, z takimi konsekwencjami, jak uznanie cywilnoprawnych skutków małżeństwa kościelnego oraz obligatoryjnej nauki religii w szkołach państwowych; Watykan uznał natomiast formalnie Królestwo Włoskie, z Rzymem jako stolicą państwa; Mussolini wykonał także kilka prokatolickich gestów osobistych: nakazał wycofanie z obiegu swoich antyklerykalnych powieści, wziął - po kilkunastu latach konkubinatu - ślub kościelny, ochrzcił swoje dzieci; w stosunkach: państwo faszystowskie - Kościół pojawiały się wprawdzie dalej napięcia spowodowane dążeniem reżimu do pełnej kontroli i ideologizacji wychowania młodzieży, ograniczania działalności Akcji Katolickiej, wreszcie zbliżania się po 1938 do nazistowskich Niemiec, co spowodowało potępienia w encyklikach Piusa XI: statolatrii (Non bisogno abbiamo, 1931) i rasizmu (Mit brenneder Sorge, 1937), niemniej w porównaniu, na tym polu, z reżimem liberalnym reżim faszystowski wypada korzystniej, bez względu na to, jakie ukryte cele mu przyświecały.

Wysoki poziom i duży zakres swobody miała pod reżimem faszystowskim kultura, a intelektualiści odgrywali w nim niespotykanie gdzie indziej znaczącą rolę; czasopisma kulturalne przedstawiały różne punkty widzenia i propagowały różnorodne style artystyczne, a kierunki awangardowe były wręcz promowane; szczególną sympatię artystów-plastyków wzbudziła decyzja Mussoliniego przeznaczania 2 % kosztorysów wznoszonych budynków publicznych na dekoracje malarskie i rzeźbiarskie; ewenementem było też opatrzenie przedmową, przez urzędującego szefa rządu, tomiku poezji ("hermetysty" Giuseppe Ungarettiego); w odpowiedzi na hitlerowską wystawę "sztuki zdegenerowanej" minister wychowania Bottai utworzył demonstracyjnie w swoim resorcie Urząd Sztuki Współczesnej, a Marinetti, zaproszony z oficjalną wizytą w ramach wymiany kulturalnej do Berlina, zażądał zaproszenia na uroczyste spotkanie z nim niemieckich artystów ekspresjonistycznych, zamkniętych do obozów koncentracyjnych; szczególnie chlubną wizytówką kulturalną f. była wydawana od 1929 pod redakcją Gentilego Enciclopedia Italiana, powszechnie uważana za jedno z najlepszych wydawnictw tego typu w historii; w opracowywaniu jej haseł kierowano się wyłącznie kryteriami merytorycznymi, toteż ich autorami byli najbardziej kompetentni w swoich dziedzinach niefaszyści, a nawet zdeklarowani antyfaszyści; na wysoką notę zasługuje przygotowana również przez Gentilego reforma szkolna, która wypleniła z programów nauczania laicyzm i pozytywizm, a umocniła ducha religijnego i tradycję cywilizacji łacińskiej (romanitá), uprzywilejowywała edukację klasyczną, z łaciną na czele, oraz uwrażliwienie na piękno estetyczne; zaproszenie do powołanej 1929 Akademii Włoskiej przyjęli wszyscy żyjący ówcześnie wybitni pisarze i myśliciele, z wyjątkiem Crocego; wysoki poziom reprezentowały modelowe uczelnie f.: Wyższa Szkoła Nauk Korporacyjnych w Pizie oraz uniwersytet w Perugii, którego rektorem został wybitny socjolog polityki Roberto M i c h e l s (1876-1936); poważne osiągnięcia miały: Centralny Ośrodek Badań nad Starożytnością oraz Narodowy Instytut Kultury Faszystowskiej "Dante Alighieri"; rozkwit przeżywała najmłodsza ze sztuk - kino: debiutowali w tym czasie R. Rosellini, L. Visconti, M. Antonioni, a 1937 wybudowane zostało wzorcowe miasteczko filmowe - Cinecittá; w latach 30. powstał dom wydawniczy Einaudi, promujący bez przeszkód dzieła liberałów, demokratów, a nawet komunistów; pod rządami Mussoliniego debiutowali też pisarze - antyfaszyści i komuniści: E. Vittorini, V. Pratolini, C. Pavese i A. Moravia; Croce bez żadnych przeszkód wydawał swoje czasopismo "La Critica", a w Senacie regularnie głosował przeciwko wszystkim ustawom i posunięciom reżimu, z jednym wyjątkiem: zbrojnej inkorporacji Abisynii, po której wysłał do Duce telegram gratulacyjny; jedyną "represją", jaka spotkała Crocego przez 20 lat f. była odmowa podzelowania mu butów przez szewca - wielbiciela Duce; otwarcie antyfaszystowskie były czasopisma "La Cultura" i "La Civiltá moderna".

Na elementy państwa socjalnego, budowanego przez reżim faszystowski, składały się płatne urlopy, zasiłki chorobowe, premie roczne, a także organizacja czasu wolnego za pośrednictwem Dopolavoro, działającej w ramach gmin i (sporadycznie) większych fabryk; uzupełniała ona system opieki społecznej, udzielając pomocy ubogim i oferując wczasy robotnicze oraz w zasadzie bezpłatne kolonie dla dzieci; dostarczała też rodzinom odbiorników radiowych, których ilość wzrosła od 1932 do 1938 z 300 000 do 1 mln; likwidację bezrobocia, umasowienie oświaty i opieki społecznej, urbanizację i modernizację miast demoliberalny historyk pochodzenia żydowskiego - R. De Felice akcentował jako stały "postęp społeczny" (Il Fascismo, [w:] Enciclopedia del Novecento, Roma 1977, vol. II, s. 917); przysłowiowa wręcz stała się punktualność pociągów na, ongiś, najgorzej w Europie funkcjonującej kolei; szczególną wagę, także propagandową, reżim przywiązywał do zorganizowanych wycieczek i sportów, zwłaszcza piłki nożnej i automobilizmu (wozy Alfa Romeo z powodzeniem konkurowały z niemieckim Mercedesem); polityce prorodzinnej służyły: ochrona życia poczętego, system podatków i dotacji zachęcających do wzrostu populacji (także podatek od kawalerów) oraz umożliwiających kobiecie pozostanie w gospodarstwie domowym; dzięki temu ludność Włoch zwiększyła się z 38 mln 450 tys. w 1921 do 44 mln 900 tys. w 1940; kontrowersyjna, z punktu widzenia etyki katolickiej, była natomiast chłopięca organizacja Balilla (i jej żeński odpowiednik Piccole Italiane), która odciągała młodzież od rodziny i Kościoła; odwrót od leseferyzmu w polityce gospodarczej zbiegł się jednak z ogólnoświatową recesją gospodarczą, którą reżim usiłował powstrzymać interwencjonistycznym programem robót publicznych (osuszanie błot pontyjskich) i zwiększoną dawką etatyzmu; działalność utworzonego 1933 Instytutu Rekonstrukcji Przemysłowej (IRI), skupującego od banków udziały w przedsiębiorstwach, doprowadziła do tego, że 1939 rząd włoski kontrolował większą część przemysłu od jakiegokolwiek innego kraju w Europie, z wyjątkiem ZSSR i III Rzeszy.

Mniej więcej do połowy lat 30. prestiż f., i osobisty Mussoliniego, był w świecie ogromny, i to zarówno na prawicy, jak i na lewicy (wyjąwszy komunistyczną); hołdy składali mu m.in.: hinduski pacyfista Mahatma Ghandi, belgijski socjalista Henrik de Man; postępowy utopista H.G. Wells, wedle którego f. był "złą dobrą rzeczą"; dramaturg G.B. Shaw, który przepowiadał, że Mussolini pójdzie dalej w stronę socjalizmu niż Labour Party; twórca psychoanalizy - Zygmunt Freud, konserwatysta i rojalista T.S. Eliot, prawosławny myśliciel M. Bierdiajew, który uważał włoski f. za jedyne twórcze zjawisko w całej Europie; lord Curzon, sir Neville Chamberlain; Winston Churchill, po spotkaniu z Duce 1927, oświadczył: "Gdybym był Włochem, byłbym z wami z całego serca"; (anglikański) abp Canterbury wyraził pogląd, iż "Mussolini jest największym gigantem Europy"; wymienione osobistości na ogół zmieniły później swój pogląd w tej kwestii, ale nie wszystkie: Ghandi, na przykład, jeszcze 1939 nawet w Hitlerze widział męża stanu "miłującego pokój".

Do 1938 nie było również w ideologii i systemie prawnym f. najmniejszych śladów antysemityzmu: przeciwnie - mniejszość żydowska (zaledwie 47 000 osób) odgrywała wybitną rolę w ustanowieniu i funkcjonowaniu reżimu; w "marszu na Rzym" wzięło udział 230 Żydów-"czarnych koszul"; jeszcze 1934 Mussolini publicznie demonstrował pogardę dla rasistowskiej doktryny nazistów; wzajemnie, sympatię dla faszystowskich Włoch deklarowali 1923-36 tak wybitni działacze międzynarodowego żydostwa, jak (późniejszy pierwszy prezydent Izraela) Chaim Weizmann, Nahum Sokolov czy Nahum Goldmann; odsetek Żydów w PNF był wyższy od analogicznego odsetka w ogólnej populacji państwa oraz od procentowej przynależności do partii u "gojów"; Żyd Aldo Fizzi był członkiem Wielkiej Rady Faszystowskiej, a G. del Vecchio rektorem Uniwersytetu Rzymskiego; Żydówką była także kochanka Mussoliniego i główna ideolożka f. w jego początkach - Margherita S a r f a t t i (1883-1961); reprezentatywna dla symbiozy włoskiego żydostwa z f. była bankierska rodzina Ovazza, złożona z ojca Ernesta i jego 3 synów, z których jeden - Ettore, założyciel pisma Izraelitów - faszystów "La Nostra Bandiera", wytrwał przy f. i atakował syjonizm nawet po uchwaleniu (pod naciskiem Niemiec) antyżydowskich ustaw 1938, zabraniających Żydom wykonywania niektórych zawodów i zawierania mieszanych małżeństw; usunięto wówczas także z katedr 109 profesorów pochodzenia żydowskiego; słynny fizyk atomowy pochodzenia żydowskiego - Enrico Fermi wyjechał wprawdzie po ogłoszeniu ustaw do USA, ale powstrzymywał się od deklaracji antyreżimowych i do 1942 wciąż figurował na liście członków Włoskiej Akademii Nauk; ustawy rasowe - oprotestowane przez Stolicę Apostolską, króla, korpus oficerski, nacjonalistów z przewodniczącym Senatu Federzonim na czele, a także wielu prominentnych faszystów (jak marszałkowie De Bono i Balbo) - faktycznie nie były wykonywane aż do nastania okupacji niemieckiej, zawierały też wyłączenie w stosunku do Żydów - kombatantów oraz faszystów; ideologicznie nurt rasistowski reprezentowali od lat 30. prof. Guido L a n d r a i redaktor "La Vita Italiana" Giovanni P r e c i o z i .

Początkiem końca - a w gruncie rzeczy samobójstwa - reżimu faszystowskiego było zbliżenie, sojusz, a w końcu uzależnienie od III Rzeszy, choć po części odpowiedzialne za ten fakt są "wielkie demokracje zachodnie", które doprowadzając do potępienia Włoch za inwazję Abisynii na forum Ligi Narodów, nie pozostawiły im geopolitycznej swobody manewru; zrazu nic nie zapowiadało zbliżenia obu systemów, a interesy polityczne Włoch i Niemiec były sprzeczne, zwłaszcza na odcinku Austrii; tuż po dojściu Hitlera do władzy Mussolini (którego przed wiązaniem się z tym "okrutnym pajacem" przestrzegał D`Annunzio) trafnie przewidywał, że Niemcy, choć przeprowadzili "rewolucję według naszego wzorca, [...] w końcu doprowadzą tę ideę do ruiny"; po pierwszym spotkaniu obu dyktatorów 14 VI 1934 w Wenecji, Mussolini zwierzał się, że jego gość przypomina mu Dżyngis-chana i Attylę, a żonie Racheli tłumaczył: "Jest to człowiek bezlitosny i okrutny [...]. Nie zawahał się zabić towarzyszy, którzy pomogli mu zdobyć władzę. To tak jakbym ja zamordował lub kazał zamordować Dino Grandiego, Italo Balbo, Giuseppe Bottai..."; stanowcza postawa Mussoliniego w obronie niepodległości Austrii udaremniła dokonanie Anschlussu już 1934; "oś Rzym - Berlin" została ogłoszona 1 XI 1936, mimo to Włochy zwlekały z przystąpieniem do niemiecko-japońskiego Paktu Antykominternowskiego aż do końca 1937, obawiając się, że jego ukrytym celem nie jest zwalczanie komunizmu, lecz dążenie do wojny z Francją i Anglią; ostatecznie, do postawienia na sojusz z Niemcami przekonała Duce kapitulacja monachijska państw zachodnich w kwestii rozbioru Czechosłowacji; mimo to, przystąpieniu 1940 do wojny przeciwnych było wielu czołowych faszystów: Balbo (który już po Monachium zarzucił Mussoliniemu, że "czyści niemieckie buty"), Grandi, Ciano; seria kompromitujących klęsk nieprzygotowanej do wojny armii włoskiej w Grecji, na Bałkanach i w Afryce Płn., zdruzgotały autorytet Duce w narodzie, czego nie były zdolne powstrzymać ani dymisje czołowych faszystów (Ciano, Grandi, Bottai), ani kolejne zmiany na stanowisku sekretarza partii (XII 1941 - Aldo Vidussoni; IV 1943 - Carlo Scorza); obalenie Mussoliniego, tuż po inwazji aliantów na Sycylię (9/10 VII 1943), okazało się operacją zadziwiająco prostą; podczas zebrania (nie zwoływanej od 1939) Wielkiej Rady Faszystowskiej 24/25 VII 1943, jego wnioskodawca - Grandi zaproponował bardziej kolegialne sprawowanie funkcji w państwie oraz przywrócenie królowi władzy nad armią i "ostateczną inicjatywę w podejmowaniu decyzji"; wniosek Grandiego został przyjęty 19 głosami przeciwko 7; nazajutrz Mussolini został wezwany do króla, który oznajmił mu zdymisjonowanie go i mianowanie premierem marszałka Pietro Badoglio, a w chwili opuszczania pałacu królewskiego Duce został aresztowany; jego upadek nie wywołał praktycznie żadnych protestów ze strony faszystów.

Ostatni akt historii włoskiego f. rozegrał się po brawurowej akcji uwolnienia Mussoliniego z miejsca jego internowania w Abruzzach przez komando SS płk. O. Skorzennego; powołany pod ścisłą kuratelą Niemiec, jedynie na obszarze płn. Włoch, nowy reżim faszystowski (nie jest jasne, czy Mussolini był inicjatorem tego przedsięwzięcia) nosił oficjalnie nazwę: W ł o s k a R e p u b l i k a S p o ł e c z n a , a jego potoczna nazwa - Republika Salo wzięła się od miasteczka nad jeziorem Garda, gdzie miało swoją siedzibę ministerstwo propagandy; na czele nowo powołanej, i dochodzącej 1944 do 500 000 członków, F a s z y s t o w s k i e j P a r t i i R e p u b l i k a ń s k i e j (PFR; Partito Fascista Repubblicano) stanął antymonarchistyczny radykał i fanatyk Alessandro P a v o l i n i (1903-1945); spośród 7 członków b. WRF, którzy głosowali 24/25 V 1943 za Mussolinim, w Salo znalazło się tylko 3 - w tym Guido Buffarini-Guidi, którzy został ministrem spraw wewnętrznych; przez poczucie lojalności pozostali również: Gentile i futuryści Soffici i Marinetti, chociaż ten ostatni radził porzucić nazwę "f."; prawdziwą "szarą eminencją" RSI stał się jednak b. komunista, działacz III Międzynarodówki i przyjaciel Lenina - Nicola B o m b a c c i (1879-1945); opracowany przez niego program oznaczał "powrót do źródeł" lewicowych f., w znacznie głębszym stopniu, niż tylko do republikanizmu i zerwania z "konserwatywnymi klikami"; za "zboczenie rewolucji faszystowskiej z wytkniętego kursu" (ha deviato il carso della rivoluzione fascista) i zachowanie "egoistycznych przywilejów klasowych" obciążono "obłudnego monarchę"; w miejsce "reakcyjnych" pionowych korporacji utworzony został "poziomy" związek zawodowy pracy i techniki (Confederazione Generale del Lavoro e della Tecnica); I Kongres PFR XI 1943 przyjął szereg radykalnych społecznie i demokratycznych politycznie postulatów: nacjonalizację przedsiębiorstw zatrudniających ponad 100 pracowników, parcelację ziemi "nieefektywnie wykorzystywanej" i przekazanie jej spółdzielniom rolniczym, utworzenie robotniczych rad zarządzających w fabrykach, podział zysków między robotników w sektorze prywatnym, wprowadzenie szczegółowego planowania gospodarczego na szczeblu rządowym, zwiększenie roli związków zawodowych, demokratyczny system wyborczy, niezawisłość sądownictwa, wolność prasy, a w polityce zagranicznej - dążenie do utworzenia Wspólnoty Europejskiej, która miałaby również pomagać, tak Białym jak Czarnym, w rozwoju Afryki; choć do końca wojny program ów nie miał szans na realizację (acz II 1945 został jeszcze wydany dekret o nacjonalizacji FIAT-a), Bombacci nie bez racji twierdził, że RSI jest "jedynym obok ZSSR prawdziwie socjalistycznym państwem na świecie"; brak realnej władzy pod faktyczną okupacją niemiecką reżim Salo kompensował sobie represjami w stosunku do oponentów i "zdrajców": 5 z 19 głosujących przeciwko Duce członków WRF, którzy znaleźli się w zasięgu (w tym 80-letni De Bono i zięć Mussoliniego - Ciano) zostało rozstrzelanych, po pokazowym procesie w Weronie 11 I 1944 (pozostałych skazano na karę śmierci zaocznie); jako jeden z tysięcy ochotników, w oddziałach spadochronowych Republiki Salo walczył 18-letni Dario Fo - późniejszy komunista, uhonorowany 1997 literacką Nagrodą Nobla; IV 1945 Mussolini przeniósł się do symbolicznej kolebki f. - Mediolanu, ale opuścił go już 25 IV, kierując się na północ, zapewne zamierzając zbiec do Szwajcarii; 28 IV został schwytany i zamordowany (wraz z wierną mu do końca kochanką, Clarą Petacci) przez komunistyczne komando "pułkownika Valeria", a nazajutrz ich ciała powieszono, głowami w dół, przy stacji benzynowej na Piazzale Loreto w Mediolanie.

A. Zerboglio, Il fascismo: dati, impressioni, appunti, Bologna 1922; R. Michels, Sozialismus und Fascismus in Italien, München 1925; G.A. Chiurco, Storia della rivoluzione fascista, Firenze 1929; M. Rocca, Le fascisme et l`antifascisme en Italie, Paris 1930; C. Scorza, Brevi note sul fascismo, sui capi, sui gregari, Firenze 1930; S. Niebudek, W kraju czarnych koszul, Częstochowa 1937; R. Farinacci, Storia della rivoluzione fascista, I-III. Cremona 1937-1938; G. Bortolotto, Storia del fascismo, Milano 1938; G. Volpe, Storia del movimento fascista, Milano 1939; G. Pini, F. Bresadola, G. Giacchero, Storia del fascismo, Roma 1940; J. Whittam, Fascist Italy, Manchester 1945; A. De Marsanich, Lo stato nel ventennio fascista, Roma 1950; M. Terzaghi, Fascismo e massoneria, Milano 1950; M. Vaina, La monarchia e il fascismo, Roma 1951; G. Carocci, Storia del fascismo, Milano 1959; A.L. Germino, The Italian Fascist Party in Power, Minneapolis 1959; R.A. Webster, The Cross and the Fasces: Christian Democracy and Fascism in Italy, Stanford 1961; R. Paris, Histoire du fascisme en Italie, Paris 1962; F. Massobrio, U. Guglielmotti, Storia del Repubblica Sociale Italiano, I-II. Roma 1967; G. Artieri, Quatro momenti di storia fascista, Napoli 1968; G. Luti, La letteratura nel ventennio fascista. Cronache letterarie tra la due guerre: 1920-1940, Firenze 1972; G. Mira, L. Salvatorelli, Storia d`Italia nel periodo fascista, I-II, Torino 1964, Verona 1972[2]; A. Lyttleton, Fascism: the Seizure of Power, London 1973, 1987[2]; A. Hamilton, L`illusione fascista. Gli intellettuali ed il fascismo 1922-1943, Milano 1972; G. Quazza (red.), Fascismo e societá italiana, Torino 1973; S. Sierpowski, Faszyzm we Włoszech 1919-1926, Wrocław 1973; E.R. Tannenbaum, Fascism in Italy. Society and Culture 1922-1945, London 1973; E.R. Papa, Fascismo e cultura, Venezia-Padova 1974; E. Gentile, Le origini dell`ideologia fascista, Bari 1975; U. Silva, Ideologia e arte del fascismo, Milano 1975; S. Bertoldi, Salo: vita e morte della Repubblica Sociale Italiano, Milano 1976; P. Danti, R. Sermonti, Storia del fascismo, I-IV. Roma 1976-1977; G. Bocca, La Repubblica di Mussolini, Roma 1977; A. De Grand, The Italian Nationalist Association and the Rise of Fascism in Italy, Lincoln 1978; J.W. Borejsza, Mussolini był pierwszy..., Warszawa 1979, 1989[2]; A.J. Gregor, Italian Fascism and Developmental Dictatorship, Princeton 1979; P. Cannistraro (red.), Historical Dictionary of Fascist Italy, Westport 1982; J. Ugniewska, Intelektualiści włoscy a faszyzm, "Zdanie" 1 (1983); J. Pollard, The Vatican and Italian Fascism 1929-1932, London 1985; D. Forgacs (red.), Rethinking Italian Fascism, London 1986; V. Panunzio, Il "secondo fascismo" 1936-1943, La reazione dell nuova generazione alla crisi del movimento e del regime, Milano 1988; E. Gentile, Storia del partito fascista, 1919-1922, Roma 1989; R.P. Domenico, Italian Fascists on Trial, 1943-1948, Chapel Hill 1991; R. Vignarelli, Storia delle origini del fascismo, Bologna 1991; A. De Grand, Fascist Italy and Nazi Germany. The "fascist" Style of Rule, London 1995; E. Gentile, La via italiana al totalitarismo. Il partito e lo Stato nel regime fascista, Urbino 1995; H. Woller, Die Abrechnung mit dem Faschismus in Italien 1943 bis 1948, München 1996.

2. F r a n c j a i k r a j e f r a n k o f o ń s k i e

"Ojcem-założycielem" f. francuskiego był syndykalista Georges V a l o i s [właściwie: Alfred-Georges Gressent] (1878-1945); uczeń rewolucyjnego anarchosyndykalisty, teoretyka strajku generalnego, jako uniwersalnej metody zdobycia władzy przez proletariat, i apologety przemocy (Réflexion sur la violence, Paris 1908), który zainspirował zarówno Lenina, jak i Mussoliniego - Georgesa Sorela (1847-1922), 1906 Gressent "nawrócił się" na rojalizm (pseudonim przybrał właśnie na cześć dynastii Walezjuszy), nie przestając jednak być syndykalistą, wierząc natomiast, że monarchia da robotnikom to, czego odmawia im (burżuazyjna) republika; płaszczyzną tej ideowej hybrydy "syndykalizmu integralnego" (sindicalisme intégral) był antyliberalizm i antyparlamentaryzm; XII 1911 Valois uzyskał od Ch. Maurrasa zgodę na utworzenie, w ramach Action Française, studyjnego ośrodka "syndykalizmu monarchicznego", w postaci Kółka Proudhona (Cercle Proudhon) - nazwanego tak na cześć XIX-wiecznego anarchosocjalisty (zwalczanego przez Marksa, który, mimo to, popełniał na nim plagiaty), europejskiego federalisty, życzliwego zarazem jednak monarchii i religii katolickiej, P.-J. Proudhona; eksperyment ten napotkał jednak ostry sprzeciw katolickiego korporacjonisty i "patriarchy" AF - markiza R. de La Tour du Pina, który zagroził ustąpieniem, i Cercle Proudhon zostało zlikwidowane; nowego wigoru dodało Valois dopiero powodzenie "marszu na Rzym" (XI 1923 został przyjęty na audiencji przez Mussoliniego), po którym podjął samodzielną akcję budowania rodzimego f. (z AF formalnie zerwał 11 X 1925); uznał też, że "nacjonalizm + socjalizm = faszyzm", i że jest to model uniwersalny, a nie tylko lokalny, włoski, chociaż każdy f. powinien mieć swój koloryt własny, zgodny z "duchem narodu"; w wypadku Francji "duchem" tym miała być tradycja rewolucji 1789; przygotowaniem było utworzenie 21 II 1925 - dzięki finansowemu wsparciu "króla perfum" F. Coty`ego - tygodnika "Le Nouveau Siecle" ("Nowy Wiek"), a bazą społeczną, podobnie jak we Włoszech, miał być ruch kombatancki; 16 IV 1925 powołane zostały Légions des Combattants, a 11 XI, na wiecu w sali Wagram i w obecności 6000 osób, polityczna organizacja F a i s c e a u [neologizm ten był kalką fascio] des Combattants et des Producteurs; Faisceau podzielone zostały na 4 sekcje: 1/ kombatantów; 2/ producentów (zarówno chłopów i robotników, jak techników, urzędników i patronów małych przedsiębiorstw rodzinnych); 3/ młodzieżową; 4/ "obywatelską" (tzn. tych, którzy nie mieścili się w żadnej z poprzednich kategorii) oraz kobiecą; ich członkowie nosili ciemnoniebieskie kurty, błękitne koszule (bleu horizon), szare kapelusze i specjalne laski; od f. włoskiego została także przejęta idea "wodzostwa"; "legioniści" nie stosowali ani nie egzaltowali przemocy, natomiast ich wiece były systematycznie rozbijane przez bojówki lewicy; pośród założycieli i działaczy Faisceau byli m.in.: Jacques Arthuys, syn twórcy nacjonalizmu francuskiego - Philippe Barres, René de la Porte i słynny już wkrótce architekt modernistyczny - Le Corbusier; stan osobowy organizacji sięgnął 30 000 członków; Faisceau miały skupiać "wszystkich rewolucjonistów-weteranów": robotników, syndykalistów, socjalistów, a nawet komunistów; Valois uznał wówczas, że złem w komunizmie jest jedynie sowietyzm i azjatyckie oraz słowiańskie barbarzyństwo, a "zeuropeizowani" komuniści mogą być cennym sojusznikiem w walce z plutokracją; stwierdził też z przekonaniem, że "aktualnie Moskwa jest na drodze do faszyzmu!" ("Le Nouveau Siecle" 27 IV 1926); te "odkrycia" spowodowały uzasadnione ataki b. przyjaciół z AF, którzy dotychczas zachowywali kurtuazyjną neutralność: Maurras stawiał (zasadnie) pytanie, czy Valois jest opłacany z Rzymu, a Léon Daudet, przekręcając nazwę Faisceau, pisał, że "Valois tworzy fesso [franc. fesse - półdupek], czyli karykaturę włoskiego fascio, aby w jednakowego koloru koszule ubrać komunistycznych morderców i ich patriotyczne ofiary" ("L`Action Française" 2 I 1926); jako pierwszy w Europie, Valois rzucił 2 XII 1926 ideę faszystowskiej "międzynarodówki" - przez wszystkich wówczas zignorowaną; ciągła radykalizacja Valoisa spowodowała cofnięcie subsydiów przez Coty`ego i odpływ ludzi o prawicowych poglądach (np. gdy zabroniono członkom używania "burżuazyjnych" parasoli); 1927/28 Valois rozczarował się do "mussolinizmu", uznając, że ruch, który był "u swego zarania formą socjalizmu", jest obecnie "jedną z form reakcji"; zdaniem Valoisa istnieje "faszyzm plutokracji i faszyzm ludowy. My zwalczamy pierwszy, a reprezentujemy ten drugi" ("Le Nouveau Siecle" 25 II 1928); II 1928 organizacja została przekształcona w Legiony Federacji Bojowników Republikańsko-Syndykalistycznych (Légions Fédération des Combattants Républicains Syndicalistes), a 10 VI 1928 Valois założył Partię Republikańsko-Syndykalistyczną (Parti Républicaine Syndicaliste); od początku lat 30. stał się już zdeklarowanym "antyfaszystą" i pacyfistą (gdyż "walka przeciwko faszyzmowi i walka przeciwko wojnie to jedno i to samo"), przyjmując komunistyczną tezę, iż f. to narzędzie w rękach "wielkiego kapitału"; 1936 poparł "czerwoną" Republikę w Hiszpanii przeciwko narodowcom; za państwo faszystowskie uważał m.in. Polskę; z powodu udziału w ruchu oporu wywieziony 1941 do obozu koncentracyjnego w Bergen-Belsen, zmarł tuż przed wyzwoleniem.

Jak podkreśla P. Milza (Fascismes et idéologies réactionnaires en Europe (1919-1945), Paris 1969), poza nawias f. wyrzucić trzeba wszystkie doktryny i ugrupowania autorytarne (tak rojalistyczne, jak republikańskie), w których dominował nacjonalizm, w przeciwieństwie do uniwersalizmu doktryny faszystowskiej; wobec bezprzedmiotowości określania innych "lig" pozaparlamentarnych - takich, jak reprezentująca bonapartystowski republikanizm i plebiscytaryzm Młodzież Patriotyczna (Jeunesses Patriotes) "króla szampanów", Pierre`a Taittingera, który podkreślał, że, jego "nacjonalizm społeczny" (nationalisme social) "tylko złe duchy mogą mieszać z narodowym socjalizmem" (national socialisme), czy konserwatywno-narodowe Krzyże Ogniste (Croix de Feu) płk. Françoisa hr. de La Rocque, z których 12 VII 1936 wyłoniła się Francuska Partia Społeczna (Parti Social Français), będąca ideową, i po części personalną (Edmond Barrachin), poprzedniczką gaullizmu - drugą chronologicznie organizacją faszystowską we Francji, założoną IV 1933, a rozwiązaną VI 1936, była dopiero S o l i d a r n o ś ć F r a n c u s k a (Solidarité Française), choć część badaczy (D. Thomson, H. Coston) uważa ją również za bonapartystowską, podobnie efemeryczną P a r t i ę S o c j a l i s t y c z n o - N a r o d o w ą (PSN; Parti Socialiste National) syna "króla koniaków", Jeana H e n n e s s y , powstałą 1932 z inspiracji b. socjalisty, dziennikarza i redaktora "La Victoire" - Gustave`a H e r v é (1871-1944), która domagała się przywrócenia prezydenckiej republiki plebiscytarnej i uważała bonapartyzm za francuski odpowiednik f.; sponsorem SF był również François C o t y (1874-1934), który założył (powielający tytuł jakobińskiej gazety Marata) dziennik "L`Ami du Peuple" ("Przyjaciel Ludu"), adresowany do "przeciętnych Francuzów"; "wodzem" SF był b. mjr wojsk kolonialnych Jean R e n a u d ; wbrew często zawyżanym rachunkom, ruch pozostał do końca kadrowy, nie przekraczając, wg R. Rémonda, 10 000 członków; 1937 Renaud próbował go odtworzyć pod nazwą Parti du Faisceau Français; "w spadku" po SF pozostał jedynie emblemat galijskiego koguta na tle wschodzącego słońca; bardziej dynamiczny (acz o podobnej liczebności) okazał się, proklamowany 26 IX 1933 o zachodzie słońca pod Łukiem Triumfalnym, "ruch akcji rewolucyjnej" F r a n c i s m e , którego wodzem był bohater wojenny, b. działacz Faisceau i redaktor "L`Ami du Peuple" - kpt. Marcel B u c a r d (1895-1946); w intencji Bucarda "Francisme jest we Francji tym, czym faszyzm we Włoszech", a "francuski ruch faszystowski wywoła rewolucję, która uwolni lud i ocali kraj" ("La Victoire" 20 VIII 1933); inicjatywę tę poprzedziło powstanie VII 1933 nacjonalistycznej grupy Les Francistes, której twórcy - publicysta Jacques Ploncard d`Assac (ur. 1910) i dziennikarz Henry Coston (ur. 1903) - zerwali później z radykalizmem i zajęli pozycje narodowo-katolickie; oficjalnie Parti Franciste powstała 11 XI 1933, a od V 1934 wydawany był tygodnik "Le Franciste"; 1935 do PF przyłączyła się, założona 1934 przez Pierre`a C l é m e n t i i Maurice`a Maurera, F r a n c u s k a P a r t i a N a r o d o w o - K o m u n i s t y c z n a (Parti Française National-Communiste); symbolem francisme było zębate koło otaczające snop zboża z wbitym pośrodku galijskim toporem; "francyści" byli umundurowani w niebieskie koszule, granatowe spodnie i też granatowy beret baskijski; obowiązywała żelazna dyscyplina; organizacja była podzielona na 3 grupy: 1/ legionistów w wieku powyżej 30 lat; 2/ gwardzistów 18-30 lat; 3/ kobiety; mogli do niej należeć cudzoziemcy mieszkający we Francji, przyjmujący za swoje idee "francyzmu"; PF nie była początkowo antysemicka, deklarując, iż nie będzie czynić różnic pomiędzy katolikami, protestantami, wolnomyślicielami, żydami i muzułmanami ("Le Franciste" II 1934); francisme miał natomiast oblicze radykalnie antyburżuazyjne: "francyści" składali równocześnie hołd św. Joannie d`Arc (która również dla Faisceau była "wielką francuską robotnicą") i paryskim komunardom z 1871; po przeprowadzeniu rewolucji faszystowskiej (pojętej jako "druga Rewolucja Francuska", gdyż "wolność została zdradzona, równość w społeczeństwie kapitalistycznym jest tylko żartem, a w reżimie bolszewickim będzie krwawą farsą; jeśli zaś chodzi o braterstwo, to mamy raczej klimat wojny domowej, a podziały nigdy nie były aż tak głębokie" - cyt. za: A. Jacomet, Les chefs du Francisme: Marcel Bucard et Paul Guiraud, "Revue d`histoire de la deuxieme guerre mondiale" 97/1975, s. 57) i zlikwidowaniu podziału na prawicę i lewicę, ludność "nowego" Państwa miała być "ujednolicona" w "totalną masę"; oficjalna dewiza "francyzmu" brzmiała: "Ani na prawo, ani na lewo, Naprzód!" (Ni a droite, ni a gauche, En avant!); wywodzący się ze środowiska katolickiego, główny ideolog francisme - filozof Paul G u i r a u d chciał f. "prawdziwie socjalistycznego", będącego syntezą narodowego socjalizmu z francuskim dziedzictwem Proudhona, Drumonta, Sorela i Péguy; wg Guirauda "państwo totalitarne [...] to samoobrona ludu", a winno być ono rządzone przez wodza wspieranego przez "arystokrację pracy" (cyt. za: tamże, s. 55); oficjalny program francisme obiecywał "zaatakować niesprawiedliwość społeczną, która jest najczęstszym powodem przyjmowania zgubnych doktryn anarchii, marksizmu i bolszewizmu" oraz "uwolnić pracę od wszechwładzy pieniądza" (cyt. za: Ph. Machefer, Ligues et fascismes en France (1919-1939), Paris 1974, s. 45); inny "francysta" - Grégoire Lefranc pisał I 1934: "z całego serca dążymy do sojuszu z narodowosocjalistycznymi Niemcami"; Bucard reprezentował Francję na międzynarodowym kongresie faszystowskim w Montreaux 16/17 XII 1934; deklaratywnie "rdzennie francuski" francisme był właśnie najbardziej kosmopolitycznym f. "importowanym"; od 1936 PF stała się gwałtownie antyżydowska; po jej zdelegalizowaniu 18 VI 1936 przez rząd L. Bluma Bucard próbował odtworzyć ją pod szyldem, utworzonej 11 XI 1938, Zjednoczonej Partii Akcji Socjalistycznej i Narodowej (Parti Unitaire d`Action Socialiste et Nationale), zwracającej się przeciwko "reakcji plutokratycznej" i "judeomarksizmowi", i zapowiadającej, iż "nie da się użyć prawicy konserwatywnej do gry przeciwko ludowi pracującemu, acz "nie utożsamia ludu z międzynarodowymi ruchami negującymi ojczyznę" ("L`Unitaire Français" 11 XI 1938); V 1939, na mocy loi Marchendeau, zakazującego wszelkich ataków przeciwko Żydom, PUASN została zdelegalizowana.

Pomimo pewnych podobieństw do f., ideowy tradycjonalizm i społeczny paternalizm ruchu, czynią wątpliwym faszystowski charakter F r o n t u C h ł o p s k i e g o (Front Paysan), utworzonego 1934 przez dziennikarza, autora manifestu Widły w górę! (Haut les fourches!, Paris 1935), Henri D o r g e r e s a (1897-1962), stygmatyzowanego mianem "zielonego faszyzmu"; kolejną partią faszystowską we Francji, reprezentującą "antykomunizm proletariacki" (określenie E. Noltego), była zatem S o c j a l i s t y c z n a P a r t i a F r a n c j i - Unia Jeana Jauresa (PSF; Parti Socialiste de France - Union Jean Jaures), nazywana potocznie "neosocjalistami", albo "neojauresistami"; jej rodowód sięga grupy działaczy skupionych wokół b. współpracownika Jauresa - Pierre`a R e n a u d e l a , zainspirowanych także "socjalizmem narodowym" belgijskiego socjalisty H. de Mana; "neosocjaliści" pod wodzą (b. "porucznika" Léona Bluma) Marcela D é a t a (1894-1955) i Adriena Marqueta próbowali najpierw przechwycić kierownictwo Francuskiej Sekcji Międzynarodówki Robotniczej (SFIO), a wobec niepowodzenia, dokonali 5 XI 1933 rozłamu tworząc PSF; pociągnęła ona za sobą 30 deputowanych, 9 senatorów, 20 000 członków (na 130 000) i około 20 % sympatyków SFIO; redaktorem jej organu "La Vie Socialiste" był do śmierci (IV 1935) Reunadel; XI 1933 Emil Vandervelde odmówił przyjęcia PSF do Międzynarodówki Socjalistycznej; do 1936 Déat był zwolennikiem Frontu Ludowego, został też ministrem lotnictwa w radykalnym rządzie A. Sarrauta; po 1937 głosił pochwałę (wyeliminowanej już przez Hitlera) nazistowskiej ultralewicy braci Strasserów; wierny integralnemu pacyfizmowi Jauresa, 4 V 1939 Déat opublikował w "L'Oeuvre" słynny artykuł Umierać za Gdańsk? (Mourir pour Dantzig?).

Szybką ewolucję ku f. przeszła także, wywodząca się z - będącej ostoją III Republiki i wręcz pokrywającej się z najbardziej antykatolickim odłamem masonerii (Grand Orient de France) - Partii Radykalnej [właściwie: Radykalno-Socjalistycznej], tzw. T r z e c i a S i ł a (Troisieme Force), założona 1932 przez Georgesa I z a r d a , do której dołączył b. wiceprzewodniczący frakcji parlamentarnej radykałów - Gaston B e r g e r y , który jeszcze 5 IV 1933 rzucał hasło: "Przeciwko faszyzmowi -wspólny front!", a V 1933 założył, nawiązujący do "neosocjalizmu", Front Commun; XI 1934 TC i FC połączyły się we Front Społeczny (Front Social); po wizycie we Włoszech Bergery "uległ czarowi" ekonomiki faszystowskiej, natomiast "rozczarowany" Izard 1938 powrócił do SFIO.

Już nie tylko socjalistyczny, lecz wprost komunistyczny rodowód miała, utworzona 28 VI 1936 w ratuszu Saint-Denis - największa partia faszystowska we Francji, której aktywa, wg różnych szacunków, sięgały od 130 000 do 300 000 osób (choć niektórzy badacze twierdzą, że realnie nie przekraczały 60 000), F r a n c u s k a P a r t i a L u d o w a (PPF; Parti Populaire Français); jej założyciel i wódz - świetny demagog Jacques D o r i o t (1898-1945), jak Mussolini - syn kowala, w młodości lider Jeunesses Communistes, a następnie "nr 2" (po M. Thorezie) w Komitecie Centralnym Francuskiej Partii Komunistycznej i deputowany z jej ramienia od 1924, był też wieloletnim działaczem Kominternu, znał osobiście Lenina i wszystkich innych czołowych bolszewików, lecz wyżej cenił "bardziej ludzkiego" Trockiego, niż "azjatyckiego brutala i mruka" Stalina; już od 1928 był krytykowany w partii za "socjaldemokratyczne wymiociny", z powodu przeciwstawiania się zakazowi jednolitego antyfaszystowskiego frontu z socjalistami i innymi "siłami postępowymi", czyli tej właśnie taktyki, którą Stalin sam kilka lat później narzucił ruchowi komunistycznemu; wykluczony z PCF (wraz z P. Marionem i b. sekretarzem redakcji "L`Humanité" C. Fegy`m) 16 V 1934, przez 2 lata występował jako "komunista niezależny", a winietę jego pisma "L`Emancipation Nationale" wciąż zdobił sierp i młot; zrezygnował z postulatu kolektywizacji rolnictwa, ale nadal opowiadał się za Frontem Ludowym; w 1 numerze organu PPF Doriot stwierdzał, że 2 największe niebezpieczeństwa grożące Francji to konserwatyzm społeczny i ingerowanie z zagranicy w jej wewnętrzne sprawy ("L`Emancipation Nationale" 11 VII 1936); pomimo zerwania z komunizmem program PPF był nie tyle antykomunistyczny, co antystalinowski oraz patriotyczny: jej przywódcy demaskowali agenturalność i finansowanie PCF z zewnątrz (J. Bardoux, Oskarżam Moskwę..., Warszawa 1937; J. Doriot, Pieniądze płyną z Moskwy, Warszawa 1937) i zapewniali (J. Doriot), że: Francja nie będzie krajem niewolników (Warszawa 1937); 65 % członków PPF stanowili robotnicy, lecz Doriot rzucił także hasło obrony klas średnich, deklarował też, że "Francuskie Państwo Ludowe będzie republikańskie" ("La Liberté" 13 III 1938); przed wybuchem wojny PPF oficjalnie nie deklarowała się jako faszystowska, tylko ludowa i antykomunistyczna, a IV 1937 Doriot zaproponował wszystkim partiom antykomunistycznym stworzenie Frontu Wolności (Front de la Liberté) przeciwko Frontowi Ludowemu, wysuwając 2 warunki: 1/ "obrona wolności pracy, myśli, prasy, zebrań i handlu"; 2/ "absolutne respektowanie instytucji republikańskich" ("L`Emancipation Nationale" 24 IV 1937); do FL zgłosiły akces: Republikańska Partia Narodowa i Społeczna P. Taittingera, Federacja Republikańska i b. wódz Solidarności Francuskiej, J. Renaud; 1937 PPF zaczęła także wypowiadać się pozytywnie o religii, co zyskało jej pochwałę od kard. A. Baudrillarta; 1938 nastąpił kryzys partii, naprzód, po ujawnieniu faktu subwencjonowania jej przez Włochy, wystąpił skarbnik (b. członek Croix de Feu) Pierre Pucheu, a po ugodzie monachijskiej, zerwali z PPF intelektualiści: B. de Jouvenel, A. Fabre-Luce, P. Drieu La Rochelle i Paul Marion; po zawarciu paktu Ribbentrop-Mołotow Doriot domagał się rozwiązania "partii zdrajców" (tj. PCF) i uwięzienia jej szefów, a w przeciwieństwie do Déata popierał przystąpienie Francji do wojny przeciwko "dwóm formom nowoczesnego barbarzyństwa: pangermanizmowi i bolszewizmowi" ("L`Emancipation Nationale" 8 IX 1939); był jedynym zmobilizowanym przywódcą partii politycznej; na stanowisku sekretarza generalnego zastąpił go I 1940 Victor Barthélémy.

W kontekście f. wymieniana jest wreszcie, działająca 1936-38, konspiracyjna organizacja antykomunistyczna: Tajny Komitet Akcji Rewolucyjnej (CSAR; Comité Sécret d`Action Revolutionnaire), która przeszła do historii pod nazwą "Kaptur" (La Cagoule), przydaną jej przez Maurrasa (któremu konspiratorzy skojarzyli się z Ku-Klux-Klanem), założona przez b. członka AF, inż. Eugene`a D e l o n c l e ` a (1890-1944).

F. we Francji to również "styl" ekspresji antyburżuazyjnych i antykomunistycznych zarazem poglądów, wyrażanych przez "nonkonformistycznych" intelektualistów, będących outsiderami zarówno prawicy jak i lewicy, jak reprezentanci "romantyzmu faszystowskiego": P. D r i e u L a R o c h e l l e (1893-1945) i R. B r a s i l l a c h (1909-1945), będący "dysydentami" AF (oba określenia autorstwa Paula Séranta), podobnie jak krytyk filmowy Lucien R e b a t e t (1903-1972), dla którego jedynie polityczny antysemityzm AF był "rozmyty" i "źle zdefiniowany" (Les mémoirs d`un fasciste, t. I Les décombres 1938-1940, Paris 1976, s. 23); wpływowym organem f. intelektualnego był tygodnik " J e s u i s p a r t o u t " ("Jestem wszędzie"), założony 1930 przez konserwatywnego rojalistę z AF, Pierre`a Gaxotte`a, ale przejęty 1937 przez ekipę "romantyków faszystowskich" pod kierownictwem Brasillacha; bodaj najdziwaczniejszym nieporozumieniem - zważywszy gorący i mistyczny katolicyzm autora - była książka bliskiego "romantykom" bretońskiego arystokraty (z tego samego rodu, lecz z inaczej piszącej się gałęzi, co Chateaubriand) - Alphonse`a hr. de C h a t e a u b r i a n t a (1877-1951): Le gerbe de forces: nouvelle Allemagne (Paris 1937), w której przedstawiał Hitlera jako "anioła pokoju" i człowieka "nieskończenie dobrego"; entuzjastyczną książkę o Italii Mussoliniego (Ce que j`ai vu a Rome) napisał dziennikarz, redaktor tygodnika "Gringoire", Henri B é r a u d (1885-1958); początkowo sympatykiem nazizmu, który jako pierwszy Francuz przeprowadził wywiad z kanclerzem-Hitlerem, i (wg własnego określenia) "wściekłym etatystą", był też Bertrand bar. de J o u v e n e l des Ursins (1903-1987) - potomek jednego z najstarszych rodów Francji (lecz po matce pół-Żyd), który później zasłynął jako wybitny konserwatywno-liberalny filozof polityki (Du pouvoir, 1947); inni intelektualiści profaszystowscy bądź pronazistowscy, a zarazem propagatorzy "przyjaźni i pokoju między narodami" Francji i Niemiec, nazwani przez Maurrasa dosadnie "hitleromaniakami prawicy" (hitléromaniaques de droite), to: René Benjamin (1885-1948), Ramon Fernandez (1894-1944), Jacques Benoist-Méchin (1901-1983), Claude Jeantet (1902-1982), Jean Hérold-Paquis, Jean-Pierre Maxence, Georges Suarez, Paul-André Cousteau; natomiast b. działacz Faisceau - Philippe B a r r e s (1896-?), który jeszcze 1933 unosił się z zachwytem Na fali hitlerowskiej (Sous la vague hitlérienne), zmienił całkowicie poglądy po Monachium i został pierwszym Francuzem, który VI 1940 zameldował się u gen. de Gaulle`a; szczególnie skomplikowany był przypadek wyśmienitego pisarza, odnowiciela francuskiej prozy - Louisa-Ferdinanda C é l i n e ` a [właściwie: L.-F. Destouches] (1894-1961): w jego wypadku wyjątkowo trafny, ze względu na materialistyczno-biologiczne widzenie spraw ludzkich, jest przymiotnik "zoologiczny" do rzeczownika "antysemityzm"; zapiekła nienawiść Céline`a do Żydów, eksplodująca (publicystycznie) w Drobiazgach pogromowych (Bagatelles pour un massacres, Paris 1937; polskie przekłady fragmentów: "Prosto z Mostu", 1938 passim; "Literatura na świecie" 12/1990) i w L`Ecole des cadavres (1938), była jedynym powodem jego sympatii do nazizmu, a przy tym zintensyfikowaną postacią pogardy dla "ludzkich insektów" w ogóle; poza tym - pomijając pewną słabość do "oswojonego" komunizmu - Céline`a nie interesowała żadna, więc i faszystowska ideologia; nie tylko że nie był też nacjonalistą, ale Francuzami, zwłaszcza "neogroidalnymi Narbonnoidami" i "śródziemnomorskimi bękartami" z Południa pogardzał; wreszcie, motywem jego kolaboracjonizmu był integralny pacyfizm.

Podczas okupacji faszyści francuscy nie mieli większych możności działania dopóki, z jednej strony, w strefie wolnej (libre zone) kontrolę sprawowały suwerenne władze Państwa Francuskiego (potocznie: Vichy), z marszałkiem Ph. Pétainem na czele, z drugiej zaś strony, w strefie okupowanej, Niemcy tolerowali równolegle istnienie partii komunistycznej; pierwsze inicjatywy tego typu - anonsowane wspólnie 26 VIII 1940 przez dziennik "Le Matin" 3 grupy "antyżydowskie" i "antymasońskie": Młody Front (Le Jeune Front), kierowany przez późniejszego "magnata prasowego" Roberta Hersanta, Straże Francuskie (Les Gardes Françaises) Charlesa Lefebvre`a oraz Francuska Partia Narodowo-Kolektywistyczna (Parti Français National-Collectiviste) Pierre`a Clémenti, jak również Francuska Partia Narodowo-Socjalistyczna (Parti National-Socialiste Français) Christiana Message`a i Francuska Krucjata Narodowego Socjalizmu (La Croisade Française du National-Socialisme) M.-B. de la Gâtinaisa - okazały się efemerydami; sytuacja uległa zmianie dopiero po ataku III Rzeszy na ZSSR; wszystkie powstałe wówczas organizacje faszystowskie, uprawiające aktywny "kolaboracjonizm" (collaborationnisme), motywowany antybolszewizmem oraz "internacjonalistyczną" ideą włączenia się w budowę zjednoczonej, narodowo-socjalistycznej, uwolnionej od "żydowskiej plutokracji" i "judeomarksizmu", Nowej Europy pod przywództwem III Rzeszy, atakowały pétainowską Révolution nationale za konserwatyzm i "ciasny" nacjonalizm oraz demaskowały bierną "kolaborację" (collaboration), jako w istocie i w intencji antyniemiecką; ideowymi "ultrasami" kolaboracjonizmu byli redaktorzy i współpracownicy reaktywowanego 1940 tygodnika "Je suis partout": Drieu La Rochelle, Brasillach (redaktor naczelny 1943-VIII 1944), Rebatet, Cousteau i in.; 19 X 1940 zaczął ukazywać się także, wyrażający poglądy Doriota dziennik "Le Cri du Peuple" ("Krzyk Ludu").

Pierwsze znaczące ugrupowanie faszystowskie podczas okupacji - R e w o l u c y j n y R u c h S p o ł e c z n y (Mouvement Social Révolutionnaire), wraz z organem prasowym: "La Révolution" - założył 1940 b. twórca "Kaptura", Deloncle; do Komitetu Wykonawczego MSR, ujawnionego dopiero 1942, weszli m.in.: Jean Filliol, Jean Fontenoy i Henry Charbonneau; MSR starał się jednak utrzymywać dystans w stosunku do okupanta, toteż 1944 Deloncle został zamordowany przez Gestapo; 13 XII 1940 Déat utworzył Z g r o m a d z e n i e N a r o d o w o - L u d o w e (RNP; Rassemblement National-Populaire), które I 1941 rozpoczęło gwałtowny atak na Pétaina i Vichy, oskarżając je o intrygowanie przeciw Niemcom razem z Żydami, "międzynarodowymi masonami" i "finansjerą amerykańską", a podkreślając, że "miejsce Francji jest w Europie" ("L`Oeuvre" 16 II 1941); niezmiennym hasłem RNP było: "Zintegrować się z Europą i przeprowadzić własną rewolucję" (S`intégrer a l`Europe et faire sa révolution); w polityce zagranicznej RNP głosił: współpracę francusko-niemiecką oraz ekonomiczną, polityczną i duchową konstrukcję Europy; w polityce wewnętrznej "oczyszczenie i ochronę rasy" oraz "ekonomię kierowaną" i "wyzwolenie proletariatu" ("Rassemblement" VI 1941); II 1941 Bucard i Guiraud reaktywowali Parti Franciste; 28 II 1943 MSR, PF, RNP i kilka innych drobniejszych grup utworzyło F r o n t R e w o l u c y j n o - N a r o d o w y (FRN; Front Révolutionnaire National); jego sekretarzem generalnym został Henri B a r b e , a do Komitetu Kierowniczego weszli m.in.: Déat, Chateaubriant i Rebatet; za swój główny cel FRN uznał zlikwidowanie niesprawiedliwości społecznej i przeprowadzenie francuskiej oraz ogólnoeuropejskiej rewolucji socjalistycznej przeciwko sprzymierzonym siłom bolszewizmu i wielkiego kapitału międzynarodowego ("Le Matin" 1 III 1943); odrębną drogą podążał Doriot, który początkowo był lojalny wobec Pétaina, lecz 22 VI 1941 reaktywował PPF i "L`Emancipation Nationale"; członkami Biura Politycznego PPF zostali m.in.: Barthélémy, Jeantet, Fernandez, Henri Lebre; program PPF zapowiadał budowę Francuskiego Państwa Ludowego (État Populaire Française); z inicjatywy PPF utworzony został 7 VII 1941 Legion Ochotników Francuskich przeciwko Bolszewizmowi (LVF; Légion des Volontaires Français contre le Bolchevisme), a Doriot, jako jedyny z liderów partii kolaboracjonistycznych, osobiście poszedł na front wschodni w niemieckim mundurze; LVF, przekształcony następnie we Francuską Dywizję "Charlemagne" w ramach Waffen SS, liczył ok. 10 000 żołnierzy; nie wszyscy ochotnicy byli jednak faszystami, jak np. arystokrata Christian de la Maziere; szlak bojowy Dywizji "Charlemagne" zakończył się 2 V 1945 w bunkrze Kancelarii Rzeszy w Berlinie, Doriot natomiast zginął w niewyjaśnionych okolicznościach 22 II 1945 na szosie pod Monachium, podobno ostrzelany przez amerykański samolot, być może jednak w zamachu sprokurowanym przez M. Bormanna.

O działających w B e l g i i ugrupowaniach radykalno-nacjonalistycznych i antyparlamentarnych można powiedzieć co najwyżej, i to jedynie o niektórych z nich, że zbliżały się do f., a czynnikiem uniemożliwiającym pełną identyfikację z nim był ich katolicyzm; utworzonemu 1922 w Liege L e g i o n o w i N a r o d o w e m u (Légion Nationale), pewne zewnętrzne formy organizacji typu faszystowskiego nadał jego lider od 1927 - Paul H o o r n a e r t ; w czasie wojny członkowie LN wzięli udział w ruchu oporu, a Hoornaert zmarł w nazistowskim obozie koncentracyjnym; prawicowy rodowód i źródło inspiracji w AF oraz w meksykańskich cristeros miał także ruch Chrystusa Króla (C h r i s t u s R e x ); jego twórca i przywódca - Léon D e g r e l l e (1906-1994) był początkowo wybijającym się działaczem Belgijskiej Partii Katolickiej; zrażony panującą w niej korupcją, zerwał z nią i przekształcił 1935 stworzoną przez siebie uprzednio sieć wydawnictw Christus Rex w ruch polityczny; od 1936 współpracował z nim Flamandzki Związek Nacjonalistyczny (VNV; Vlaamsch Nationalistich Verbond) Stafa de Cerqa i Hendrika Eliasa; "rexiści" domagali się powrotu do wartości tradycyjnych, silnego rządu, odpowiedzialnego tylko przed królem, wprowadzenia korporacjonizmu, ograniczenia - ale nie likwidacji - parlamentaryzmu, zastąpienia głosowania powszechnego głosowaniem rodzin (z dopuszczeniem kobiet do prawa głosu i przyznaniem votum pluralnego głowie rodziny); do f. zbliżyło "rexizm" pojawienie się w nim antykapitalistycznego radykalizmu; w wyborach V 1936 Rex zdobył 11,5 % głosów (w tym we francuskojęzycznej Walonii 25 %), 21 mandatów poselskich i 12 senatorskich; kryzys ruchu nadszedł 1937 z powodu wystawienia przez Degrelle`a swojej kandydatury na premiera przeciwko przywódcy partii katolickiej, Paulowi van Zeelandowi, co spowodowało potępienia Rex przez abpa Malines; w wyborach 1939 Rex zdobył tylko 4,4 % głosów i 4 mandaty; podobnie jak król Leopold III, Degrelle pragnął zachowania neutralności Belgii; po agresji Niemiec został, z pogwałceniem immunitetu, aresztowany wraz z ok. 1000 "rexistów" i wydany Francuzom, którzy poddawali go torturom; uwolniony przez rząd Pétaina, nie angażował się w kolaborację, dopóki integralności Belgii nie zaczęło zagrażać popieranie przez Niemców separatystycznego ruchu flamandzkiego Devlag (DVA), którego przywódca Van de Vile ogłosił, że Flamandowie są Niemcami w 200 %, i będą walczyć o przyjęcie do Rzeszy, oraz dawnego sojusznika de Clerqa, który dążył do połączenia Flandrii z Holandią w ramach Grossdeutschland; VII 1941 Degrelle zorganizował Ochotniczy Legion Antybolszewicki "Walonie" (wcielony VI 1943 jako brygada do 5 Dywizji Grenadierów Pancernych SS "Wiking") i został jego dowódcą na froncie wschodnim; brygada została zdziesiątkowana w walkach nad Dnieprem i w tzw. kotle czerkaskim, a rozbita w okolicach Wrocławia; IV 1945 Degrelle wraz z resztkami swojej formacji bronił przed Armią Czerwoną Berlina i został odznaczony za odwagę Krzyżem Żelaznym; V 1945 salwował się brawurową ucieczką samolotem z Norwegii do Hiszpanii; 1979 w liście otwartym do "brata w wierze" - Jana Pawła II przedstawił "negacjonistyczną" interpretację holocaustu.

We flamandzkiej części Belgii istniała N a r o d o w a F e d e r a c j a F l a m a n d z k a (VNV), wyrosła z założonej 1931 przez Jorisa van S e v e r e n a (1894-1940) Flamandzkiej Federacji Narodowosolidarystycznej (Verenigde Diets Nationaal Solidaristen), zwanej potocznie Verdinaso; VNV głosiła początkowo hasło niepodległości etnicznie germańskiej Flandrii w unii (Dietsland) z Holandią, ale 1937 van Severen przedstawił koncepcję "Wielkiej Belgii", mającej obejmować - na wzór późnośredniowiecznego Księstwa Burgundii - Belgię, Holandię, Luksemburg oraz francuską Pikardię i Burgundię, co nie zyskało aprobaty innych liderów partii; z separatystami sympatyzował najwybitniejszy pisarz flamandzkojęzyczny, Felix Timmermans (1886-1947); V 1940 van Severen został zabity przez żołnierzy francuskich; część działaczy VNV podjęła kolaborację z Niemcami.

W innym, częściowo frankofońskim kraju - S z w a j c a r i i , sympatyk Mussoliniego, płk. Arthur F o n j a l l a z , założył 1934 S z w a j c a r s k i R u c h F a s z y s t o w s k i (Mouvement Fasciste Suisse); nieco większy zasięg miał, działający od 1932 w kantonach germańskich i bliższy NSDAP, F r o n t N a r o d o w y (Nationale Front), który wydawał czasopismo "Der Eiserne Besen" ("Żelazna Miotła"); NF wymagał od swoich członków aryjskiego pochodzenia; 1935 należało do niego 10 000 osób; uzyskał też względny sukces w wyborach kantonalnych w Zurychu (6,2 % głosujących) i w Schaffhausen (27,1 %); po serii szykan administracyjnych (zakazano m.in. noszenia mundurów organizacyjnych - "szarych koszul") i rozłamów został 1943 zdelegalizowany.

K. Zakrzewski, Jerzy Valois, uczeń Sorela, Lwów 1929; J.-P. Maxence, Histoire de dix ans, Paris 1939; R. Rémond, Y-a-t-il un fascisme français?, "Terre humaine" 7-8 (1952); R. Girardet, Note sur l`esprit d`un fascisme français 1934-1939, "La revue française de science politique" 3 (1955); P. Sérant, Le romantisme fasciste. Étude sur l`oeuvre de quelques écrivains français, Paris 1960; E. Weber, Nationalism, Socialism and National-Socialism in France, "French Historical Study" 3 (1962); R.J. Soucy, The Nature of Fascism in France, "Journal of Contemporary History" 1 (1966); J. Philippet, Les Jeunesses Patriotes et Pierre Taittinger (1924-1940), Paris 1967; J.-L. Loubet del Blaye, Les Non-conformistes des années 30. Une tentative de renouvellement de la pensée politique française, Paris 1969; P. Milza, L`Italie fasciste devant l`opinion française 1920-1940, Paris 1967; A. Jacomet, Bucard et le francisme, Nanterre 1970; P. Ory, Dorgeres et le dorgérisme, Nanterre 1970; R.J. Soucy, Fascism in France - the Case of Maurice Barres, Berkeley 1972; R. Bourderon, Le régime de Vichy était-il fasciste?, "Revue d`histoire de la deuxieme guerre mondiale" 91 (1973); P.-M. Dioudonnat, "Je suis partout", 1930-1944. Les maurrassiens devant la tentation fasciste, Paris 1973; J. Levey, Georges Valois and the Faisceau: The Making and Breaking of a Fascist, "French Historical Study" 2 (1973); P. Machefer, Ligues et fascismes en France, 1919-1939, Paris 1974; G. Allardyce, Jacques Doriot et l`esprit fasciste en France, "Revue d`histoire de la deuxieme guerre mondiale" 97 (1975); Y. Guchet, Georges Valois. L`Action Française, le Faisceau, la République syndicale, Paris 1975; A. Jacomet, Les chefs du Francisme: Marcel Bucard et Paul Guiraud, "Revue d`histoire de la deuxieme guerre mondiale" 97 (1975); R. Tucker, The Fascist Ego: A Political Biography of Robert Brasillach, Berkeley 1975; Z. Sternhell, Anatomie d`un mouvement fasciste en France. Le Faisceau de Georges Valois, "Revue française de science politique" 2 (1976); K-J. Müller, Die Französische Rechte und der Faschismus in Frankreich 1924-1932, [w:] Industrielle Gesellschaft und Politischen System. Beitrage zur Politischen Sozialgeschichte, Bonn 1978; Z. Sternhell, La droite révolutionnaire en France 1885-1914. Les origines françaises du fascisme, Paris 1978; A. Deniel, Bucard et le francisme, Paris 1979; R.J. Soucy, Fascist Intellectual. Drieu La Rochelle, Berkeley 1979; M. Zimmermann, Die Literatur des Französischen Faschismus. Untersuchung zum Werk Pierre Drieu La Rochelle 1917-1942, München 1979; J. Blatt, Relatives and Rivals: The Responses of the Action Française to Italian Fascism, 1919-1926, "European Studies Reviev" 3 (1981); T. Janasz, Zjawisko faszyzmu w przedwojennej Francji (1919-1939), "Studia nad Faszyzmem i Zbrodniami Hitlerowskimi" 7 (1981); R.J. Soucy, Centrist Fascism: The Jeunesses Patriotes, "Journal of Contemporary History" 2 (1981); Z. Sternhell, Ni droite ni gauche, l`idéologie fasciste en France, Paris 1983; A. Douglas, Violence and Fascism: The Case of the Faisceau, "Journal of Contemporary History" 4 (1984); J.-P. Brunet, Jacques Doriot: du communisme au fascisme, Paris 1986; P. Burrin, La dérive fasciste: Doriot, Déat, Bergery, 1933-1945, Paris 1986; R.J. Soucy, Fascism in France: The First Wave 1924-1933, New Haven 1986; J. Eisler, Od monarchizmu do faszyzmu. Koncepcje polityczno-społeczne prawicy francuskiej 1918-1940, Warszawa 1987; P. Milza, Fascisme français: passé et présent, Paris 1987; L. Rebatet, Od Céline`a do Céline`a, "Literatura na świecie" 12 (1990); R.J. Soucy, French Fascism and the Croix de Feu: A Dissenting Interpretation, "Journal of Contemporary History" 1 (1991); D. Pater, Leon Degrelle wódz Rex`u, "Szczerbiec" 4 (1995); R.J. Soucy, Fascism in France: The Second Wave, New Haven-London 1995; D. Vercruyss, Flandryjski Lew, "Szczerbiec" 1/2 (1998).

3. K r a j e i b e r y j s k i e i A m e r y k a Ł a c i ń s k a

Intelektualne korzenie f. w H i s z p a n i i sięgają awangardowego dwutygodnika "La Gaceta Literaria" (1927-32) - organu "Pokolenia `27", z którym współpracowali komuniści, anarchiści i faszyści; 1929 na jej łamach ukazał się przekład Techniki zamachu stanu Malapartego, który zainspirował najwybitniejszego intelektualistę faszystowskiego w Hiszpanii - Ernesta G i m é n e z a C a b a l l e r o (1899-1988); 16 III 1933 założył on dziennik "El Fascio", już po pierwszym numerze zakazany przez reżim republikański.

Ramy organizacyjne nadał f. inny współpracownik wymienionych pism, uważany przez wielu za jedynego "autentycznego" faszystę hiszpańskiego - Ramiro L e d e s m a R a m o s (1905-1936); był on uczniem wybitnego filozofa J. Ortegi y Gasseta, podobnie jak mistrz, uformowanym przez idealistyczną filozofię niemiecką; 1930 przebywał 4 miesiące na uniwersytecie w Heidelbergu i zapoznał się tam z Mein Kampf, który później tłumaczył na hiszpański; II 1931 zredagował, wraz Juanem A p a r i c i o (ur. 1906), Manifest polityczny podboju państwa (Manifesto politico de la conquista del Estado), głoszący organizację życia na zasadach syndykalizmu i zapowiadający wywłaszczenie wielkich właścicieli ziemskich oraz przekazanie ziemi syndykatom chłopskim; 14 III 1931 założył tygodnik "La Conquista del Estado"; ideą przewodnią Ledesmy było połączenie robotniczego anarchosyndykalizmu z nacjonalizmem, co miało dać syntezę w postaci nacionalsindicalismo, ten zaś byłby zdolny zarówno do pokonania marksizmu, jak przezwyciężenia tradycjonalizmu; ulubiony slogan Ledesmy brzmiał: "Precz ze starym, niech żyje nowe!" (Abajo lo viejo y arriba lo nuevo), głosił też hasła: "Niech żyje sowiecka Rosja! Niech żyje Germania Hitlera! Niech żyje Hiszpania, którą stworzymy!"; f. włoski uważał za zbyt umiarkowany, a jego idolem był Hitler, na którym wzorował nawet swoją fryzurę; 10 X 1931 ogłosił powstanie J u n t O f e n s y w y N a r o d o w o - S y n d y k a l i s t y c z n e j (JONS; Juntas de Ofensiva Nacional Sindicalista), których czarno-czerwony sztandar nawiązywał do tradycji anarchistycznej; JONS powstały przez połączenie z działającą od VI 1931 w Valladolid, niewielką grupą Juntas Castellanas de Actuación Hispanica, skupioną wokół tygodnika "Libertad", którą kierował Onésimo R e d o n d o O r t e g a (1905-1936); pomiędzy obu środowiskami i ideologami zachodziły jednak fundamentalne różnice: Ledesma był ultraradykałem, republikaninem i z niechęcią odnosił się do religii i tradycji katolickiej Hiszpanii, natomiast Redondo, pomimo faszystowskiej retoryki, był w gruncie rzeczy konserwatystą oraz katolikiem i monarchistą, dla którego - podobnie jak dla Giméneza - "f." był tylko nową nazwą i formą "krucjaty"; obaj liderzy nie byli więc w stanie uzgodnić wspólnego programu, toteż 1933 działalność liczących kilkaset osób (głównie studentów) Juntas praktycznie zamarła, i nie pozostało im nic innego, jak przyłączyć się (13 II 1934) do założonej 29 X 1933 przez José Antonia P r i m o d e R i v e r a y S a e n z d e H e r e d i a (1903-1936) F a l a n g i H i s z p a ń s k i e j (Falange Espanola); ta ostatnia jednak, pomimo charakterystycznego dla ruchów narodowo-radykalnych łączenia wątków lewicowych z prawicowymi, rewolucyjnych z tradycjonalistycznymi, a nawet żarliwego katolicyzmu z odcieniem pewnego antyklerykalizmu, była na tyle oryginalnym i wysublimowanym duchowo wytworem "hiszpanizmu" (hispanidad), że nie może być uważana za ruch par excellence faszystowski, a co najwyżej za pokrewny mu w pewnych punktach i w "stylu"; charyzmatyczny idealista José Antonio wielokrotnie zresztą dystansował się do f., a do hitleryzmu miał stosunek bezwzględnie negatywny; niechętny "paniczowi" Primowi (który miał tytuł markiza de Estella) Ledesma, który po połączeniu został jednym z "triumwirów" (obok Prima i Ruiza de Alda z FE) FE-JONS, wystąpił z niej 14 I 1935, wraz z częścią b. JONS i organizacji związkowej Narodowo-Syndykalistyczna Centrala Robotnicza (CONS; Central Obrera Nacional-Sindicalista); wydał 6 numerów tygodnika "La Patria Libre", a 11 VII 1936 pierwszy i ostatni numer "Nuestra Revolución", w której potępił przygotowania "sił reakcyjnych" do antyrepublikańskiego powstania; mimo to, aresztowany 1 X 1936, zginął 29 X w samosądzie, dokonanym przez milicjantów w madryckim więzieniu Ventas; wywodzący się z JONS nurt lewicowo-faszystowski, reprezentowany przez Manuela H e d i l l ę (1902-1970), został bezwzględnie rozbity przez F. Franco, po puczu podjętym przez Hedillę 14/15 IV 1937 w Walencji, w proteście przeciwko dokonanemu przez Caudillo połączeniu Falangi z karlistami i innymi "reakcjonistami" w jedną Hiszpańską Falangę Tradycjonalistyczną (Falange Espanola Tradicionalista y de las JONS); skazany na śmierć Hedilla ocalił życie jedynie dzięki dyplomatycznemu wstawiennictwu ambasadora niemieckiego; po "autentycznym" f. JONS pozostały we frankizmie jedynie hasła autorstwa Giméneza: "Naprzód Hiszpanio!" (Arriba Espana) i "Hiszpania jedna, wielka i wolna!" (Espana una, grande y libre!) oraz emblemat "jarzma i strzał" (yugo y flechas), zaczerpnięty przez Juana Aparicio z heraldyki kastylijskich los Reyes Católicos.

W P o r t u g a l i i efemeryczna grupa faszystowska - P a r t i a N a r o d o w y c h S y n d y k a l i s t ó w - miała z kolei rodowód prawicowy; utworzyli ją XII 1932 dysydenci z monarchistycznego i nacjonalistycznego Integralismo Lusitano (Integralizm Luzytański): dr Rolao P r e t o (1887-1977) i Alberto hr. de M o n s a r á s (1889-1959); organem PNS był tygodnik "A Revoluçao"; jej celem było zbudowanie Integralnego Państwa Syndykalistycznego; "narodowi syndykaliści" nosili niebieskie koszule z białą opaską z czerwonym krzyżem św. Andrzeja na ramieniu; 1935 PNS podjęła, wspólnie z anarchosyndykalistami, próbę przewrotu wymierzoną w autorytarny rząd A. de Oliveiry Salazara, lecz została spacyfikowana i rozwiązana, Preto wydalono z kraju, a pozostałych członków wcielono do państwowych organizacji korporacyjnych.

Ruch faszystowski w B r a z y l i i zrodził się, podobnie jak włoski futuryzm i "katolicki faszyzm" Giméneza, na gruncie awangardy artystycznej; z tamtejszej odmiany modernizmu wyrósł kierunek nazwany verdamorelismo (od brazylijskich barw narodowych: zielonej i żółtej), który reprezentowali pisarze: Paolo Menotio del Picchia, Cassiano Ricardo i Plinio S a l g a d o (1895-1975), organizujący w Sao Paulo "Tygodnie Sztuki Współczesnej", pomyślane jako promocja "kultury wyłącznie brazylijskiej"; 1930 Salgado odbył podróż po Europie, gdzie zafascynował go włoski f.; po powrocie założył Stowarzyszenie Studiów Politycznych (Sociedade de Estudos Politicos), na bazie którego, i wraz z Ligą Pracy (Cearense do Trabalho), utworzył X 1932 B r a z y l i j s k ą A k c j ę I n t e g r a l i s t y c z n ą (AIB; Acçao Integralista Brasileira); głównym ideologiem AIB, prócz samego Salgado (O que é Integralismo, 1933; A Doutrina do Sigma, 1936), był młody (ur. 1910) filozof - fenomenolog, Miguel R e a l e (O Estado Moderno, I-II, 1934-35); główne hasło AIB brzmiało: "Bóg, Naród, Rodzina!", program zaś był połączeniem wątków religijnych i narodowych z radykalizmem społecznym: położono w nim nacisk na "uginanie się Brazylii pod jarzmem obcego kapitalizmu" i sprowadzeniem jej do roli kolonii; pozytywnie zaś, "Stara Republika" z 1889 - pozytywistyczna (dosłownie: Brazylia była jedynym krajem na świecie, który przyjął pozytywizm A. Comte`a za swoją oficjalną doktrynę państwową, co znalazło też wyraz w haśle widniejącym na fladze państwowej - Ordem e Progresso /Ład i Postęp/), liberalna i masońska - miała być zastąpiona przez państwo zbudowane na przedstawicielstwie klas społecznych, nie zaś partii politycznych; "prawdziwą niepodległość" (verdadeira independiencia) od "amerykańsko-żydowskiej" finansjery miała zapewnić nacjonalizacja banków, środków komunikacji, kopalń i źródeł energii hydroelektrycznej; z początku AIB była elitarnym ruchem intelektualistów, ale szybko zdobyła szerszą bazę społeczną (choć wyłącznie miejską); w szczytowym momencie rozwoju (1937) liczyła 250 000 członków i zbudowała strukturę dublującą struktury państwa, od sądów i policji po komórki artystyczne; wyróżniającą cechą - zorganizowanych według zasady "wodzowskiej" i hierarchicznej (Izba Czterdziestu) "zielonych koszul" - był rozbudowany rytuał, nawiązujący po części do katolicyzmu, a po części do obrzędów Indian Tupi; symbolem ruchu był znak Sigmy, noszony na opasce na ramieniu zielonej koszuli; "integraliści" pozdrawiali się indiańskim okrzykiem Anaue!, charakter rytualny miały też dialogi pomiędzy dowódcą każdego szczebla ruchu a drużyną, których elementem była wspólna modlitwa za Brazylię - "przyszłe mocarstwo wśród mocarstw, które zbudujemy mocą naszego ducha, siłą naszych serc i odwagą naszych ramion"; symbolika integralistyczna obejmowała także śluby i pogrzeby członków ruchu - nawet panna młoda musiała mieć na sukni znak Sigmy; najważniejszą ceremonią integralistycznej "liturgii" były coroczne obchody pierwszego marszu AIB, kończone powitaniem wschodu słońca, "które oświeciło cztery wieki brazylijskiej historii"; do 1937 AIB współpracowała z autorytarnym prezydentem - dyktatorem, twórcą "Nowej Republiki" (której konstytucja wzorowana była na polskiej Konstytucji Kwietniowej) - Getúlio D. Vargasem, kiedy jednak ten, rozwiązując wszystkie partie, rozwiązał także AIB, "integraliści" podjęli 10/11 V 1938 (wyjątkowo nieudolną, stłumioną siłą jednego pistoletu samego prezydenta i 12 żołnierzy przybyłych piechotą na odsiecz) próbę puczu, zresztą bez wiedzy samego "wodza"; AIB została zdelegalizowana, Salgado "nakłoniony" do emigracji, wyjechał do Portugalii, a Reale powrócił do nauki akademickiej.

"Podboju państwa" dokonał natomiast 4 VI 1943 w A r g e n t y n i e twórca populistycznej odmiany f., nazwanej " j u s t y c j a l i z m e m ", albo od jego nazwiska "peronizmem" - płk. Juan Domingo P e r o n (1895-1974); entuzjazm mas pomagała mu rozbudzać, znaleziona w domu publicznym, charyzmatyczna małżonka Evita; zrazu Peron pełnił jedynie funkcję wiceprezydenta i ministra wojny oraz pracy i bezpieczeństwa socjalnego, przeprowadzając demagogiczne reformy, które zyskały mu miano "wodza ludzi bez koszul", ale zrujnowały gospodarkę: skrócenie czasu pracy, rozbudowanie świadczeń socjalnych, wypłacanie "13 pensji"; już jako prezydent od 1945 przeprowadził nacjonalizację wielkich przedsiębiorstw i banków; ustrój "justycjalistyczny" miał się znajdować "w połowie drogi" między kapitalizmem a komunizmem; wszystkie ważniejsze decyzje rządu były konsultowane ze związkami zawodowymi, które zdominowały państwo, łącznie z Partią Peronistyczną; politykę reżimu cechował także silny antykatolicyzm: zniesione zostały niektóre święta kościelne, a wprowadzone rozwody; po wydaleniu nuncjusza papieskiego Peron został obłożony ekskomuniką; peronizm został obalony w drodze powstania wojskowego 8 IX 1955, lecz jeszcze 1973-76 nastąpiła jego recydywa, drogą demokratycznych wyborów prezydenckich; "drugi peronizm", obejmujący ponowną prezydenturę Perona, a po jego śmierci - jego następnej żony "Izabelity", cechował jeszcze większy radykalizm socjalny; kres położył mu dopiero kolejny przewrót wojskowy.

F. Bravo Martínez, José Antonio: el hombre, el jefe, el camarada, Madrid 1939; F. Bravo Martínez, Historia e Falange Espanola de la JONS, Madrid 1943; F. Ximénez de Sandoval, José Antonio (Biografia), Madrid 1949; S.G. Payne, Falange. A History of Spanish Fascism, Stanford 1961; B. Nellessen, Die verbotene Revolution. Aufstieg und Niedergang der Falange, Hamburg 1963; B. Nellessen, José Antonio Primo de Rivera. Der Trubadour des spanischen Falange, Stuttgart 1965; E. Alvarez Puga, Historia de la Falange, Barcelona 1969; T. Borrás, Ramiro Ledesma Ramos, Madrid 1971; S.G. Payne, Spanish Fascism in Comparative Perspective, "Iberian Studies" 1 (1973); J.J. Campos, El fascismo en la crisis de la segunda República, Madrid 1979; (zb.), O Fascismo em Portugal, Lisboa 1982; P. Machcewicz, Falanga. Program społeczny przed wybuchem wojny domowej i jego recepcja w Hiszpanii frankistowskiej, "Dzieje Najnowsze" 1-2 (1990); B. Koszel, Faszyzm w Hiszpanii (1931-1937), "Studia nad Faszyzmem i Zbrodniami Hitlerowskimi" 14 (1991); B. Gola, Hiszpański faszyzm przed wybuchem wojny domowej 1936, "Zeszyty Naukowe Akademii Rolniczej we Wrocławiu", Nauki Społeczne VII, 227 (1992); K. Olszewski, Początki faszyzmu w Hiszpanii, "Studia nad Faszyzmem i Zbrodniami Hitlerowskimi" 16 (1993); A. Costa Pinto, Salazar`s Dictatorship and European Fascism. Problems of Interpretation, New York 1995; M. Radzewicz, Akcja Integralistyczna, "Szczerbiec" 1 (1996); M. Radzikowski, W kręgu justycjalizmu, "Szczerbiec" 2-3 (1996); B. Kozieł, Apostoł narodowego syndykalizmu, "Szczerbiec" 10-12 (1996).

4. W i e l k a B r y t a n i a i U S A

Pierwsza partia brytyjska, która w nazwie odwołała się do f., nawet nie dokonując transkrypcji tego słowa na angielski - B r y t y j s c y F a s z y ś c i (British Fascisti) - została założona V 1923 przez młodą kobietę, Rothę Linton O r m a n , która jednak niewiele wiedziała o f. włoskim, i w ogóle nie miała zbyt określonych poglądów politycznych, oprócz miłości do króla i ojczyzny; jednym z jej postulatów była propozycja obniżenia podatków szlachetnie urodzonym, aby mogli zatrudniać więcej służby, i tym samym zmniejszyć bezrobocie; kilka tysięcy członków BF, głównie emerytowanych oficerów, też nie było w rzeczywistości faszystami, tylko wrogami lewicy, obawiającymi się bolszewickiej rewolucji; gros uwagi działaczy ruchu skupiało roztrząsanie właściwej wymowy słów: "f." i "faszyści"; dyskusje te spowodowały szereg rozłamów, w wyniku których powstały kolejno grupki pod nazwami: National Fascisti, British National Fascists, United Empire Fascists, Fascists League; ostatecznie 1924 zanglicyzowano już nazwę partii miss Orman na British Fascists; posługiwanie się skrótem BF dowodziło wyjątkowo nieszczęśliwego dobrania nazwy, jako że w slangu znaczy to "cholerni głupcy" (Bloody fools); patriotyczną rolę odegrali BF podczas zorganizowanego 1926 przez Komintern strajku generalnego, pomagając utrzymać służby publiczne, a jeden z nich podówczas zginął; po 1926 BF zaczęli nosić niebieskie koszule; w programie partii pojawił się też nurt "faszystowskiego feminizmu": specjalne kobiece komanda miały patrolować ulice Londynu w poszukiwaniu prostytutek i komunistek, aby je reedukować; wraz ze śmiercią Orman 1935, osłabiona już wcześniej serią rozłamów organizacja przestała praktycznie istnieć.

Rozczarowany konserwatyzmem BF, i nienawidzący arystokracji weterynarz (specjalista w dziedzinie chorób wielbłądów) Arnold Spencer L e e s e (1877-1956) utworzył 1929 I m p e r i a l n ą L i g ę F a s z y s t ó w (IFL; Imperial Fascist League); która pozostała organizacją kadrową o nikłym zasięgu, jej zwolennicy byli podzieleni na "legiony"; Leese był zwolennikiem eugeniki, rasistą i antysemitą, a na jego poglądy wywarł wpływ założyciel antyżydowskiej organizacji B r y t o w i e (Britons) i wydawca Protokołów mędrców Syjonu, syn admirała królowej Wiktorii, Henry Hamilton B e a m i s h ; Brytowie nie wykluczali nawet eksterminacji Żydów, usprawiedliwiając to dokonaniem przez starożytnych Izraelitów eksterminacji pierwotnych mieszkańców Palestyny; za oskarżanie Żydów o mordy rytualne Leese został skazany na grzywnę, a po odmowie jej zapłacenia, na 6 miesięcy więzienia; od 1937 prowadził kampanię na rzecz pokoju z III Rzeszą, a w czasie wojny został prewencyjnie internowany; wynik II wojny światowej skomentował książką Żydowska wojna o przetrwanie (The Jewish War of Survival); pod koniec życia protegował neonazistę Colina Jordana.

Twórcą i przywódcą najpoważniejszej formacji brytyjskiego f. stał się sir Oswald M o s l e y (1896-1980) - uważany za niespełnioną, z powodu odrzucenia przez obie główne partie, nadzieję polityki angielskiej; w wieku 22 lat został, z ramienia Partii Konserwatywnej, najmłodszym członkiem Izby Gmin; 1920 poślubił córkę b. wicekróla Indii, lady Cynthię Curzon, a na ich ślubie byli: Jerzy V i król Belgów Albert; w tym samym roku Mosley wystąpił z Partii Konserwatywnej; 1925 opublikował prosocjalistyczną książkę Rewolucja z powodu (Revolution by Reason); 1926 przystąpił do Partii Pracy i został jej deputowanym, a 1929 ministrem; 1930 przedstawił premierowi R. MacDonaldowi memorandum, zawierające postulaty zwiększenia zasiłków dla bezrobotnych, obniżenia wieku emerytalnego i zaprowadzenia protekcjonizmu; był już wówczas przekonanym zwolennikiem ekonomicznej teorii Johna Maynarda Keynesa, zalecającego "pobudzanie" gospodarki przez interwencjonizm i roboty publiczne; po odrzuceniu tych propozycji przez zjazd Labour Party, wystąpił z niej i 1931 utworzył - z dysydentów obu partii - głoszącą "trzecią drogę", Nową Partię (New Party), która jednak nie przetrwała roku; I 1932 odbył podróż do Włoch, gdzie został przyjęty przez Mussoliniego; umocniony w przekonaniu, iż autarkiczna gospodarka faszystowska pozwoliła Italii uniknąć skutków Wielkiego Kryzysu, założył 1 X 1932, opartą na wzorze włoskim (włącznie z czarnymi koszulami, symboliką i pozdrowieniem), B r y t y j s k ą U n i ę F a s z y s t ó w (BUF; British Union of Fascism), publikując jednocześnie jej program: Większa Brytania (The Greater Britain); powołane zostały także oddziały paramilitarne: Fascists Defense Force; BUF wchłonęła wszystkie dotychczas działające grupy faszystowskie i nacjonalistyczne, z wyjątkiem rasistowskiej IFL, i VI 1934 liczyła już 50 000 osób ze wszystkich warstw społecznych, głównie jednak drobnego biznesu i młodzieży: 80 % członków ruchu mieściło się w przedziale wiekowym 15-30 lat, a 20 % stanowiły kobiety; BUF domagała się wprowadzenia płatnych urlopów macierzyńskich i nie zwalniania z pracy kobiet, które wstąpiły w związek małżeński; przywódcami BUF byli, prócz Mosleya, Harold Nicolson, William J o y c e (1906-1946), John Beckett i daleki kuzyn katolickiego pisarza i teoretyka gospodarczego dystrybucjonizmu, G.K. Chestertona - A.K. C h e s t e r t o n (ur. 1901); początkowo BUF nie była antysemicka, a Leese nazywał ją nawet - z powodu niemałego odsetka Żydów w partii - "Brytyjską Żydunią Faszystów"; zmianę nastawienia Mosleya w kwestii żydowskiej spowodowało dopiero ujawnienie faktu, iż ponad 50% komunistycznych bojówkarzy, aresztowanych po napadzie dokonanym na mityng BUF w Olympia Hall 8 VI 1934, stanowili Żydzi; odtąd, przekonany o celowym szkodzeniu przez żydowską plutokrację interesom przemysłu brytyjskiego, głosił program przymusowej emigracji Żydów (lecz nie do arabskiej Palestyny); promotorami antysemickiego kursu BUF byli Joyce i Beckett (nb. ten drugi miał matkę Żydówkę, do której był bardzo przywiązany, wydziedziczoną przez krewnych z powodu zamążpójścia za goja); BUF wydawała gazetę "Action" i teoretyczny "Fascist Quarterly", a sam Mosley, który był doskonałym mówcą, wygłaszającym 300 przemówień rocznie, opublikował 4 książki, w tym: Tomorrow We Live (1938); 1935 liczba członków BUF spadła do 20 000, toteż nie wzięła ona udziału w wyborach; ideologia BUF łączyła wątki chrześcijańskie, korporacjonizm, Nietzschego i Spenglera, lecz ewoluowała ku nazizmowi; 1936 nazwa organizacji została rozszerzona na British Union of Fascists and National Socialists; na ślubie Mosleya z drugą żoną, Dianą Mitford, gościem był Hitler, a wesele odbyło się w domu Goebbelsa; abdykacja 1936 sympatyzującego z f. Edwarda VIII położyła kres nadziejom Mosleya na dojście do władzy drogą legalną; 1937 BUF opuścili Joyce i Beckett, zakładając konkurencyjną Li g ę N a r o d o w o - S o c j a l i s t y c z n ą (National Socialist League), choć Beckett, nie godząc się ze skrajnie pronazistowskimi poglądami Joyce`a, opuścił wkrótce i tę partię, zakładając Brytyjską Partię Ludową; Joyce ostatecznie okazał się zdrajcą i wyjechał do Niemiec, gdzie w czasie wojny występował w anglojęzycznej stacji radiowej, zyskując w Anglii miano "lorda Hau-Hau", i został powieszony I 1946; sympatyzujący z BUF wybitny pisarz i malarz awangardowy - Percy Wyndham L e w i s (1882-1957), nie znosił f. włoskiego, ale podziwiał nazizm i "poczciwego Hitlera", acz później zrewidował swoje poglądy; z kolei wróg nazizmu - A.K. Chesterton, zerwał z BUF 1938; od 1935 Mosley (wspierany przez protoekologa i pacyfistę, Henry`ego W i l l i a m s o n a , który 1937 wstąpił do BUF) prowadził kampanię na rzecz pokoju, przekonany, że wojna przyniesie zniszczenie Europy, rozszerzenie się komunizmu sowieckiego i rozpad Imperium Brytyjskiego; gdy jednak Anglia wypowiedziała wojnę Niemcom, nakazał członkom BUF lojalne wypełnianie powinności patriotycznych, choć nie zaprzestał pacyfistycznych manifestacji; skądinąd, dwaj pierwsi lotnicy, którzy 4 IX 1940 zginęli w "bitwie o Anglię", byli członkami BUF; V 1940 Mosleya, jego żonę i 753 członków BUF aresztowano i osadzono w obozach koncentracyjnych, w których spędzili przeciętnie 3 lata; nie postawiono im jednak żadnych zarzutów, ani nie wytoczono procesu; akta BUF zostały włączone do archiwum Królestwa i zamknięte decyzją Lorda Kanclerza na 100 lat; po wojnie Mosley wydał jeszcze kilka książek, m.in. The Alternative (1947) i Europe: Faith and Plan (1958), gdzie przedstawił wizję Europy zjednoczonej i wolnej od dominacji sowieckiej i amerykańskiej, oraz autobiografię My Life (1958); 1948 założył Ruch Zjednoczeniowy (Union Movement), odrzucający antysemityzm i nazizm, lecz zniechęcony niemożliwością faktycznego zjednoczenia ugrupowań nacjonalistycznych, w latach 60. wycofał się z działalności politycznej.

Od Redakcji: Drugim, obok Joyce'a, głośnym kolaborantem był John Amery, syn Leopolda Stenneta Amery'ego (byłego ministra ds. Indyj, ministra w gabinecie wojennym Churchilla), ochotnik w hiszpańskiej wojnie domowej, założyciel Legionu Świętego Jerzego i Ligi Antybolszewickiej. Z jego inicjatywy (z września 1942) od początku 1943 z żołnierzy angielskich przebywających w niemieckich obozach jenieckich zaczęto tworzyć Brytyjskie Freikorpsy (British Free Corps), które weszły w skład Waffen SS. Ich zadaniem miała być walka na froncie wschodnim. Ochotnicy nosili uniformy SS z flagą brytyjską na ramieniu, spełniali przede wszystkim funkcje pomocnicze, pomagając na zbombardowanych terenach i chroniąc transporty z zaopatrzeniem dla frontu. Pod koniec wojny Amery przeniósł się do Włoch, gdzie pracował jako propagandysta radiowy. W 1945 Amery został schwytany przez włoskich partyzantów w Mediolanie, a następnie przewieziony do Anglii i skazany na śmierć; wyrok wykonano w grudniu 1945.

Zdaniem historyków (M. Manning) jedynie "na drodze do faszyzmu" był nacjonalistyczny, katolicki i antykomunistyczny R u c h B ł ę k i t n y c h K o s z u l (Blueshirts Movement) w celtyckiej I r l a n d i i ; powstał on 8 IV 1933 jako reakcja środowisk kombatantów Powstania Wielkanocnego (1916), które przyniosło 1921 utworzenie, częściowo suwerennego, Wolnego Państwa Irlandzkiego, na przemoc bojówek komunistycznych, skierowaną przeciwko weteranom niepodległości; VI 1933 przewodniczącym Blueshirts został drugi po Michaelu Collinsie bohater powstania - gen. Eaion O ` D u f f y (1892-1944); kolor błękitny symbolizował zjednoczoną Irlandię, w całości otoczoną przez ocean; hymn dla ruchu napisał wielki poeta, współtwórca "irlandzkiego renesansu", laureat Nagrody Nobla (1923) i senator Wolnego Państwa, William Butler Y e a t s (1865-1939); pod koniec 1934 BM liczył 120 000 członków; uroczysty przemarsz Błękitnych Koszul 13 IX 1934 w Dublinie, dla uczczenia poległych w walce o niepodległość, stal się pretekstem dla rządu do delegalizacji BM; na jego miejsce O`Duffy powołał organizację Młoda Irlandia (Young Ireland), też zdelegalizowaną, podobnie jak następna - Liga Młodych (League of Youth); ostatecznie utworzona została Zjednoczona Partia Irlandzka F i n e G a e l (United Ireland Party of the Fine Gael), szykanowana przez rząd i atakowana przez komunizujących terrorystów z IRA; mimo to, w wyborach 1935 uzyskała drugie miejsce w parlamencie; po kolejnym starciu z IRA i policją VII 1936 rząd zdelegalizował Fine Gael, aresztował jej przywódców i zakazał głoszenia programu; przed stoczeniem się w terroryzm uratowała ruch "Krucjata" gen. Franco w Hiszpanii, w której udział wzięła 700-osobowa Irlandzka Brygada Ochotnicza; po wycofaniu się O`Duffy`ego z życia politycznego ruch wegetował pod różnymi nazwami jeszcze 9 lat.

W USA nigdy nie powstał znaczący, zorganizowany ruch faszystowski, jedynie mikroskopijne w skali tego kraju, grupki typu Lega Fascista (swoją własną organizację faszystowską utworzyli też w latach 30. nowojorscy Murzyni), a doszukiwanie się jego znamion już to w szeroko rozpowszechnionym tam "darwinizmie społecznym" (J.W. Draper, W.G. Sumner) i "ewangelii bogactwa" (R.H. Conwell, A. Carnegie), już to w teoriach rasowo-antropologicznych (L. Stoddard, M. Grant), już to wreszcie w rasizmie Ku-Klux-Klanu czy w populizmie, jest bezzasadne, jako że wszystkie te kierunki są jedynie różnymi wariantami, ufundowanej na zsekularyzowanym purytanizmie, typowo amerykańskiej ideologii indywidualistyczno-liberalnej; w okresie międzywojennym pojawiło się tam jednak kilku wybitnych intelektualistów faszystowskich, na ogół orientacji prawicowej, bliskich konserwatywnemu elitaryzmowi a la Nietzsche, usiłujących przezwyciężyć jankeski paradygmat liberalizmu, którzy jednak nawet nie podejmowali prób zbudowania ruchu politycznego: Lawrence D e n n i s (1893-?) i Eric H o f f e r (1902-1983); osobny przypadek stanowi postać znakomitego poety, lecz ekscentrycznego myśliciela - Ezry P o u n d a (1885-1972), którego do apologii f. i wygłaszania 1941-43 w anglojęzycznych audycjach Radia Rzym "pogadanek" przeciwko "żydłakom" zawiodły pospołu: miłość do kultury łacińskiej, pacyfizm, nienawiść do "lichwiarskiego kapitalizmu" oraz przejęcie się amatorską teorią "kredytu społecznego" mjr. Douglasa; w państwie Mussoliniego dostrzegł Pound także wcielenie agraryzmu Thomasa Jeffersona (Jefferson and/or Mussolini, 1935).

V.C. Ferkiss, Ezra Pound and American Fascism, "Journal of Politics" 17 (1955); V.C. Ferkiss, Populist Influences on American Fascism, "Western Political Quarterly" June 1957; C. Cross, The Fascists in Britain, London 1961; J.A. Cole, Lord Haw-Haw, London 1964; R. Benewick, The Fascist Movement in Britain, London 1972; R. Skidelsky, Oswald Mosley, London 1975, 1981[2]; N. Nugent, The Ideology of the British Union of Fascists, [w:] N. Nugent, R. King (red.), The British Right, Aldershot 1977; K. Lunn, R.C. Thurlow (red.), British Fascism, London 1980; Ch. Berezin, Ezra Pound. Poezja i polityka, "Literatura na świecie" 1 (1985); R. Tokarczyk, Elementy faszyzmu w amerykańskiej myśli politycznej, "Studia nad Faszyzmem i Zbrodniami Hitlerowskimi" 9 (1985); S. Cullen, The Development of the Ideas and Policy of the British Union of Fascists, 1932-1940, "Journal of Contemporary History" 1 (1987); D.S. Lewis, Illusions of Grandeur. Mosley, Fascism and British Society, 1931-81, Manchester 1987; R.C. Thurlow, The Failure of British Fascism, 1932-1940, [w:] A. Thorpe (red.), The Failure of Political Extremism in Inter-War Britain, Exeter 1987; R.C. Thurlow, Fascism in Britain: A History, 1918-1985, Oxford 1987; M.D. Higginbottom, Intellectuals and British Fascism: A Study of Henry Williamson, London 1992; J. Hope, British Fascism and the State, 1917-1927, "Labour History Reviev" 3 (1992); L. Królikowski, Sir Oswald Mosley wódz czarnych koszul, "Szczerbiec" 1 (1995); K. Sitnik, Irlandzkie "Błękitne Koszule", "Szczerbiec" 2 (1995); A. Gwiazda, Irlandia i narodowa Europa. Nieznana epopeja, "Myśl Polska" 12 X 1997.

5. N i e m c y i A u s t r i a - [zobacz hasło] nazizm.

6. E u r o p a P ó ł n o c n a

W H o l a n d i i ruch faszystowski znalazł się początkowo pod wpływem f. włoskiego, lecz rychło i niemieckiego nazizmu, co znalazło wyraz w samej jego nazwie: N a r o d o w o - S o c j a l i s t y c z n y R u c h H o l e n d e r s k i (NSB; Nationaal-Socialistische Beweging der Nederlanden), chociaż początkowo nie był antysemicki, a nawet przyjmował Żydów w szeregi partii; jego założycielem (1931 w Utrechcie) był kombatant I wojny światowej, dr inż. Anton Adriaan M u s s e r t (1894-1946), należący uprzednio do partii liberalnej; nawiązujący do patriotycznych tradycji morskiego imperium Holandii w XVII w., i uznający chrześcijaństwo za jedną z podstaw narodowej egzystencji, program NSB ograniczał się zrazu do ogólnikowych postulatów silnego rządu, przestrzegania narodowego poczucia godności osobistej, wprowadzenia porządku i dyscypliny w życiu społecznym, politycznym i gospodarczym, solidarności międzyklasowej, priorytetu interesów narodowych nad partykularnymi i grupowych nad jednostkowymi, utworzenia korporacji i wprowadzenia planowania gospodarczego; głównym organem prasowym NSB był haski dziennik "National Dagblad" redagowany przez Rosta van T o n n i n g e n a ; liczebność NSB dosięgła 47 000 w 1936, następnie spadła do 30 000; najwyższy wynik (7,9 %) uzyskał w wyborach do parlamentów prowincjonalnych 1935, lecz do Stanów Generalnych już tylko 4,2 %; zupełnym marginesem były 2 konkurencyjne ugrupowania: wzorowany na modelu włoskim Czarny Front (Schwarze Front) Arnolda Meyera, który następnie przekształcił się w Nationaal Front, i jawnie prohitlerowska Narodowosocjalistyczna Partia Pracy Niderlandów (Nationaalsocialisstische Nederlandse Arbeitpartij) E.H. van Rapparda; również NSB nawiązał kontakty z NSDAP (audiencja Musserta u Hitlera 16 XI 1936) i SS; już 1934 władze państwowe wydały zakaz przynależności do NSB urzędników państwowych, zwalczały go również wszystkie Kościoły; 19 IV 1940 władze holenderskie zdelegalizowały NF i internowały prewencyjnie 31 działaczy NSB (lecz bez Musserta), z van Tonningenem na czele, jednak podczas napaści Niemiec na Holandię nie zanotowano żadnych przypadków zdrady ze strony żołnierzy - członków NSB; również Mussert potępił i usunął z partii ok. 100 członków cywilnych, przebywających już od dawna w Niemczech, a uczestniczących w dywersyjnych atakach niemieckich spadochroniarzy; podczas okupacji Mussert zaczął żywić nadzieję zbudowania "Wielkiej Holandii" (po anektowaniu Flandrii), jako niepodległego państwa pozostającego w sojuszu z III Rzeszą, i pod jego prezydenturą; liczba członków NSB wzrosła VI 1941 do 100 000; VIII 1941 zostały utworzone paramilitarne sztafety Weer Afdeling (WA), jako odpowiednik SA i Nederlandse SS, a Mussert przybrał tytuł "wodza" (De Leider) ruchu; dzięki H. Himmlerowi holenderskie SS uniezależniło się od NSB i Musserta, mimo jego skarg do Hitlera, i prowadziło propagandę "wielkogermańską"; stopniowo Mussert przestał również panować nad tymi szeregowymi członkami NSB, którzy czynnie współpracowali z niemiecką policją i uprawiali szpiegostwo; partia przejęła wówczas od NSDAP antysemityzm i zaczęła brać udział w ekscesach wobec ludności żydowskiej; VII 1940 uformowano pierwszy pułk holenderski Waffen-SS, a 1941 - 2 legiony (Nederlande i Nord-West), walczące na froncie wschodnim, w sile ok. 25 000 ochotników, z których poległo 10 000; iluzje mocarstwowe Musserta, który nadal sprzeciwiał się planom przyłączenia Holandii do Niemiec, a w których umacniał go (stosujący umiarkowany kurs) Komisarz Rzeszy Artur Seyss-Inquart, rozwiewał dość ostrożnie sam Hitler w rozmowie XII 1942, nie godząc się także na mianowanie go szefem kolaboracyjnego rządu, a jedynie uznając w nim "wodza narodu holenderskiego"; przeciwny polityce Komisarza, okupacyjny szef SS i policji, Hans Rauter popierał przeciwko Mussertowi, rywalizujących z nim przedstawicieli radykalnego skrzydła NSB: van Tonningena, C. van Geelkergena i szefa Nederlandse SS - J.H. Feldmayera, którym powierzał funkcje ministerialne; XII 1944 Mussert skierował do Hitlera memorandum zawierające koncepcję Ligi Narodów Germańskich, które pozostało bez odpowiedzi, i do końca okupacji nie uzyskał żadnego udziału we władzy.

W N o r w e g i i historia f. związana jest z postacią symbolizującą obiegowo - lecz zdaniem części badaczy niesłusznie - "dno" zdrady narodowej: mjr. Abrahama Vidkuna Q u i s l i n g a (1887-1945); ów syn pastora, przywiązany głęboko do wartości "ziemi i rodziny", a wróg cywilizacji miejskiej, b. współpracownik (w akcji niesienia pomocy dla głodującej ludności Powołża 1922-26) słynnego podróżnika i działacza humanitarnego - Fridtjofa Nansena, minister wojny 1930-33 w rządzie Partii Chłopskiej (Bondespartiet), dokonał w niej rozłamu, tworząc 17 V 1933 Z j e d n o c z e n i e N a r o d o w e (NS; Nasjonal Samling); godłem NS był biały krzyż św. Olafa wpisany w koło; hasło "Wielkiej Norwegii", nawiązującej do Nodrjöimperium Wikingów, uzupełniała idea utworzenia Nordyckiego Związku Ludowego (Nordisk Folkeforbund); zdaniem brytyjskiego historyka R. Hewinsa ruch Quislinga nie był kopią wzorów niemieckich, lecz "rodzimym produktem, głęboko zakorzenionym w tradycji Północy" (Quisling: Prophet without Honour, London 1965); opracowany przez Hansa Jacobsena program NS głosił koncepcję "wodzostwa", utworzenie państwa korporacyjnego, autonomiczność związków zawodowych, współudział robotników i pracowników umysłowych w (zapewnionym przez państwo) posiadaniu kapitału, opiekę nad gospodarstwami chłopskimi, obowiązek pracy; sympatykiem NS, choć nie członkiem, był najwybitniejszy prozaik norweski - Knut H a m s u n (1859-1952); 1935 stan liczebny NS wynosił 15 000 członków; w wyborach do Stortingu 1933 i 1936 NS nie uzyskało żadnego mandatu; 1936 Quisling ogłosił ideę powołania Ligi Narodów Nordyckich, a VI 1939 wziął udział w odbywającym się w Lubece kongresie Towarzystwa Nordyckiego, gdzie spotkał się też z ideologiem NSDAP Alfredem Rosenbergiem; pragnąc uniknąć wplątania Norwegii w wojnę, jeszcze 11 X 1939 apelował do premiera Wlk. Brytanii, N. Chamberlaina, o ratowanie pokoju w Europie przez wystąpienie z inicjatywą zwołania ogólnoeuropejskiego kongresu, którego zadaniem miałoby być wypracowanie europejskiej konstytucji dla Wspólnoty Narodów Europejskich, poddanej następnie pod referendum w każdym kraju; 14 XII 1939 został przyjęty w Berlinie przez Hitlera, lecz nie jest prawdą, jakoby namawiał go do agresji na Norwegię, gdyż rozmowa dotyczyła jedynie reakcji na możliwy scenariusz brytyjsko-francuskiego desantu w Norwegii; niemiecka inwazja Norwegii IV 1940 była dla niego całkowitym zaskoczeniem, ale wykorzystując sytuację proklamował w przemówieniu radiowym 9 IV 1940 utworzenie "rządu narodowego" pod swoim przewodnictwem; już 14 IV Niemcy zmusili go do ustąpienia, 19 IV Hitler mianował okupacyjnym Komisarzem Rzeszy Josefa Terbovena, a Quisling został wysłany do Niemiec, lecz dzięki Rosenbergowi powrócił 16 VIII; odtąd NS została uznana za jedyną legalną partię, a 9 jej członków (lecz bez Quislinga) uzyskało teki w mianowanej przez okupanta Radzie Komisarzy Ministerialnych; wiosną 1942 liczebność partii wzrosła do 57 000 członków (1,8 % ludności), a jej cechą charakterystyczną był duży udział młodych kobiet; 1 II 1942 Quisling został premierem rządu kolaboracyjnego, jednak bez realnej władzy, pozostającej w rękach Komisarza Rzeszy; na audiencji u Hitlera 13 II nie zdołał osiągnąć żadnego z postulatów, tj. zawarcia układu pokojowego, reaktywowania armii norweskiej, a tym bardziej fantastycznego planu utworzenia Związku Narodów Nordyckich - pod przewodnictwem Rzeszy, ale z pełną niepodległością Norwegii i innych państw; zasypywany kolejnymi memoriałami Quislinga Hitler 28 IX 1944 obiecał jedynie Norwegii niepodległość po wojnie i ustrój socjalistyczny; Quisling wielokrotnie wstawiał się u władz okupacyjnych za skazanymi bojownikami podziemia; nie dopuścił do uczynienia z Norwegii bastionu bezcelowego oporu przeciwko aliantom; mimo możliwości ucieczki, pozostał w kraju i 6 V 1945 zgłosił propozycję legalnego przekazania władzy, na którą nie otrzymał odpowiedzi.

W D a n i i , pod wrażeniem sukcesu wyborczego hitlerowców, 1930 powstała N a r o d o w o s o c j a l i s t y c z n a D u ń s k a P a r t i a R o b o t n i c z a (DNSAP; Danmarks Nationasocialistiske Arbejder Parti), imitująca w każdym szczególe - od oddziałów szturmowych SA po swastykę i tłumaczenia nazistowskich pieśni - NSDAP; przywódcą partii był prowincjonalny lekarz z płn. Szlezwiku i alkoholik, Fritz C l a u s e n ; w wyborach 1935 DNSAP otrzymała 1 % głosów, 1939 - 1,8 %, a nawet w przeprowadzonych pod niemiecką okupacją 1943 jedynie 2,3 % (43 000 głosujących), i już przed wyzwoleniem kraju zniknęła z powierzchni.

Również w S z w e c j i f. miał brunatną barwę i marginalny zasięg; trzej bracia Furugard już 1923 nawiązali kontakt z gen. Ludendorffem, Hitlerem, Gregorem Straserem, Terbovenem i innymi nazistami, i 1924 utworzyli S z w e d z k i N a r o d o w o s o c j a l i s t y c z n y Z w i ą z e k W o l n o ś c i o w y (SNF; Svenska Nationalsocialistiska Frihetsförbundet); początkowo pod wpływem NSDAP był również związek zawodowy, założony przez wydalonego 1925 z armii sierżanta Svena-Olofa L i n d h o l m a , który głosił walkę z kapitalizmem i zapowiadał nacjonalizację banków, lecz od 1938 zaczął dystansować się do nazizmu: ugrupowanie przyjęło nazwę S z w e d z k i Z b ó r S o c j a l i s t y c z n y (SSS; Svensk Socialistisk Samling), swastykę zastąpił krzyż Wazów jako symbol partii, a zawołanie Sieg Heil! - Szwecja dla Szwedów!; XI 1942 Lindholma przyjął na audiencji król Gustaw V; w wyborach 1944 na SSS oddano w całym kraju 4204 głosy (0,14 %), czyli mniej niż liczba narodowych socjalistów (12 990) odnotowana w kartotekach policyjnych; do ich młodzieżówki należeli jednak dwaj najsławniejsi po wojnie Szwedzi: reżyser filmowy i teatralny - Ingmar Bergman i socjaldemokratyczny premier - Olof Palme; w czasie wojny istniała ponadto B r u n a t n a G w a r d i a (Bruna Gardet), która weszła w kontakt z niemiecką ambasadą, a jej członkowie byli szkoleni przez Niemców w Norwegii i przygotowywani do współdziałania w planowanej inwazji; 1944 jej przywódca, A. Engström, został aresztowany i skazany na 5 lat więzienia.

W F i n l a n d i i , na wiecu 1 XII 1929, powołany został antykomunistyczny, chłopski ruch L a p u a (nazwany tak od miejscowości w okręgu Vaasa nad Zatoką Botnicką), któremu przewodził Vihtori K o s o l a ; po 1931 "lappiści" zaczęli wzorować się na f., przyjmując umundurowanie w czarne koszule i przygotowując "marsz na Helsinki"; wiosną 1932 przekształcili się w partię L u d o w y R u c h P a t r i o t y c z n y (IKL; Isänmaallinen Kansanliike), wraz z młodzieżówką Sinimustat; 1933 stanęli do wyborów w sojuszu z prawicową Partią Koalicyjną (Kokoomus Kansallinen), zdobywając 14 mandatów (na 200); nowy szef Kokoomus - przyszły prezydent Juho K. Paasikivi, zmusił IKL do legalizmu konstytucyjnego, a ustawa 1934 zakazywała organizacjom cywilnym umundurowania; 1938 rząd socjaldemokratów i agrariuszy zdelegalizował Sinimustat; 1940 IKL otrzymała stanowisko ministra dla pastora Vilho Annali i zaprzestała zwalczać system parlamentarny.

Pod wpływem Lapua ukształtował się 1929/30 w E s t o n i i kombatancki, antykomunistyczny i antyparlamentarny ruch W a b s ó w [skrót od: Eesti Vabadussojalaste Liit / Związek Uczestników Wojny Wyzwoleńczej; EVL], który wykazywał sympatie dla f. włoskiego i hitleryzmu; Wabsowie nosili szarozielone koszule z czarno-białymi opaskami (narodowe barwy Estonii), na których widniały: ręka trzymająca miecz i daty wojny o niepodległość z bolszewicką Rosją 1918 - 1920; ich organem było pismo "Voitlus" ("Walka"); przewodniczenia Wabsom odmówił główny bohater tych walk - gen. Johan Laidoner, toteż zwrócono się do gen. Andresa Larki; faktycznym przywódcą ruchu stał się jednak adwokat Artur S i r k (1900-1937), który przekształcił go w partię polityczną; w programie EVL znalazły się postulaty likwidacji systemu wielopartyjnego, "wykorzenienia ducha marksistowskiego", zatrudnienia bezrobotnych i wprowadzenia korporacji; rzucone przez Wabsów hasło reformy konstytucji, która by ustanowiła system prezydencki, poparł Związek Agrariuszy, kierowany przez wielokrotnego premiera, Konstantina Pätsa; w referendum X 1933 ponad 72 % głosujących opowiedziało się za projektem konstytucji Wabsów; w wyborach samorządowych 14 I 1934 zdobyli oni też absolutną większość w Tallinie i Tartu; uzyskali także duże wpływy w państwowej organizacji paramilitarnej Kaitseliit; jako że gen. Laidoner ponownie odmówił przyjęcia ideologii ruchu, w wyborach prezydenckich, wyznaczonych na 22 IV 1934 Wabsowie wysunęli gen. Larkę, który zyskał największą liczbę (ok. 50 000) wymaganych podpisów; premier Päts porozumiał się jednak z Laidonerem, mianując go 12 III 1934 naczelnym dowódcą armii, z nadzwyczajnymi pełnomocnictwami do zaprowadzenia porządku; 15 III 1934 parlament zaaprobował stan wyjątkowy; EVL została rozwiązana, a setki jej członków aresztowane; nie udowodniono jednak Wabsom przygotowywania zbrojnego zamachu stanu; gdy parlament wystąpił z krytyką rządu za nieprzeprowadzenie wyborów prezydenckich, Päts 2 X 1934 przerwał jego sesję; XI 1934 Sirk zbiegł do Finlandii, gdzie przy pomocy "lappistów" utworzył nowy ośrodek kierowniczy ruchu; 8 XII 1936 Wabsowie podjęli próbę zbrojnego przewrotu; po jego stłumieniu odbył się V 1936 proces 114 członków organizacji; IX 1937 Sirk popełnił samobójstwo na emigracji w Luksemburgu; autorytarna konstytucja, utwierdzająca system prezydencki Pätsa - Laidonera, zatwierdzona przez parlament II 1937, weszła w życie 1 I 1938.

Odpowiednikiem Wabsów na Ł o t w i e (zanarchizowanej przez "sejmokrację" 26 partii) była organizacja P e r k o n k r u s t s (Krzyże Błyskawicy); jej pierwotna nazwa brzmiała Ugunkrusts (Krzyże Ogniste), lecz ta została zakazana na wniosek socjaldemokratów; odrodziła się V 1933; założycielem i przywódcą Perkonkrusts był Gustavs C e l m i n š , b. ochotnik w wojnie wyzwoleńczej 1918-20; członkowie organizacji nosili szare koszule i czarne krawaty, a na znak powitania wznosili prawe ramię z okrzykiem "Cześć walce!"; Perkonkrusts głosili nacjonalistyczne hasło "Łotwa dla Łotyszy", ale w przeciwieństwie do Wabsów byli antyniemieccy; mimo to socjaldemokraci oskarżali ich o bycie agenturą hitlerowską i doprowadzili I 1934 do ponownej delegalizacji ruchu; przy pomocy paramilitarnej organizacji aizgardów III 1934 prezydent Karlis Ulmanis wprowadził stan wojenny, Sejm uznał za nieistniejący, rozwiązał wszystkie partie polityczne, łącznie z własnym Związkiem Chłopskim, a aktywni działacze Perkonkrusts, jak również komunistyczni i socjaldemokratyczni, zostali zesłani do obozu w Lipawie; dyktatura Ulmanisa, który 1935 przyjął tytuł "wodza" (vadonis) Łotwy, też zbliżała się do modelu włoskiego, choć tu ideologią państwową był agraryzm.

Również w trzecim kraju bałtyckim - na L i t w i e (Kowieńskiej) - faszystoidalni radykałowie przegrali w starciu z prawicowym autorytaryzmem, popieranym przez większość armii i ustabilizowanym już od przewrotu 16/17 XII 1926, dokonanego przez Antanasa Smetonę; oparciem dla prezydenckiej dyktatury Smetony był Litewski Związek Narodowy (LTS; Lietuviu Tauntininku Sajunga), natomiast faszyzującą organizacją Ż e l a z n y W i l k (Geleżinis Vilkas) kierował b. przywódca chrześcijańskiej demokracji - Augustinas V o l d e m a r a s (1883-1946); 1926-29 Voldemaras był premierem Litwy, lecz został odsunięty przez prezydenta Smetonę; VI 1934 "Żelazny Wilk" podjął próbę zamachu stanu, stłumioną przez oddziały wierne prezydentowi; Voldemaras był do 1938 w więzieniu, a następnie wyemigrował.

S. Hartmann, Förer uten folk. Quisling som politisk og psychologisk problem, Oslo 1959; L. Unstad, Vidkun Quisling: The Norwegian Enigma, Selinsgrove 1959; R. Hewins, Quisling: Prophet without Honor, London 1965; H. Brevig, NS-fraparti til sekt, Oslo 1970; K. Kwiet, Zur Geschichte der Mussert-Bewegung, "Vierteljahreshefte für Zeitgeschichte" 2 (1970); H.D. Loock, Quisling, Rosenberg und Terboven, Zur Vorgeschichte und Geschichte der nationalsozialistischen Revolution in Norwegen, Stuttgart 1970; J.-J. Fol, La montée du fascisme en Finlandie 1922-1932, "Revue d`histoire moderne et contemporaine" 18 (1971); P.M. Hayes, Quisling: The Career and Political Ideas of Vidkun Quisling, 1887-1944, Devon 1971; B. Piotrowski, Geneza ruchu narodowosocjalistycznego w Norwegii i Szwecji, "Studia nad Faszyzmem i Zbrodniami Hitlerowskimi" 3 (1977); M. Cygański, Ruch narodowosocjalistyczny A. Musserta w Holandii i faszystowskie Narodowe Zjednoczenie V. Quislinga w Norwegii w latach II wojny światowej, "Studia nad Faszyzmem i Zbrodniami Hitlerowskimi" 8 (1982); U. Lindström, Fascism in Scandinavia 1920-1940, Stockholm 1985; L. Karvonen, From White to Blue-and-Black, Helsinki 1988; O.K. Hoidal, Quisling. A study in Treason, Oslo 1989; S.E. Norling, Vidkun Quisling: Traitor or Patriot?, "The Barnes Reviev" 3 (1996); M. Pawelec, Vidkun Quisling - ostatni wiking, "Stańczyk" 1 (1999).

7. E u r o p a P o ł u d n i o w a i Ś r o d k o w o - W s c h o d n i a.

Za pierwszą protofaszystowską organizację w Europie Południowej uchodzi założone 1922 P o r o z u m i e n i e N a r o d o w e (NS; Naroden Sgowor) w B u ł g a r i i , na którego czele stał ekonomista Aleksandyr C a n k o w (1879-1959); podobnie jak Mussolini, Cankow wywodził się z ruchu socjalistycznego, co znalazło odbicie w radykalnym programie społecznym NS; głosiło ono utworzenie z wywłaszczonych (za odszkodowaniem) majątków ziemiańskich, gospodarstw dla bezrolnych i małorolnych chłopów, wprowadzenie udziału robotników w dochodach przedsiębiorstw i stworzenie rad robotniczych w fabrykach, obciążenie wyższymi podatkami "klas posiadających"; 8/9 VI 1923 NS, przy współpracy Ligi Wojskowej, dokonało przewrotu obalając rząd ludowca A. Stambolijskiego; Cankow został premierem i powołał prorządową partię P o r o z u m i e n i e D e m o k r a t y c z n e (Demokraticzeskij Sgowor); IX 1923 stłumił rebelię komunistyczną, lecz ekonomiczna nieudolność jego rządów spowodowała 1929 udzielenie mu przez cara Borysa III dymisji; 1932 zwolennicy Cankowa utworzyli, wzorujący się już na NSDAP, L u d o w y R u c h S o c j a l n y , dochodzący podobno do 100 000 członków; inne działające wówczas ugrupowania tego typu: Bułgarska Zadruga Faszystowska i Narodowa (Byłgarski Faszist i Nacionalna Zadruga) Aleksandra S t a l i j s k i e g o , Robotnicza Bułgarska Partia Narodowo-Socjalistyczna Christo Kunczewa oraz Narodowa Unia Bułgarska gen. Żekowa, nie odgrywały żadnej roli; 18/19 V 1934 dwie inne grupy radykalne: inteligencko-oficerski Krąg Polityczny (Politiczeski Krg) " Z w e n o " oraz tajny, republikański Związek Wojskowy dokonały przewrotu, powołując rząd płk. Kimmona G e o r g i j e w a (1882-1969); rozwiązał on wszystkie partie, zapowiadając dążenie do stworzenia ponadpartyjnego i ponadklasowego państwa narodowego, którym kierowałaby elita intelektualna narodu; w miesiąc po przewrocie rząd "Zwena" nawiązał stosunki dyplomatyczne z ZSSR; zapowiadał też narzucenie monopolu państwowego w kluczowych gałęziach przemysłu; pomimo iż zamachowcy starali się kamuflować zamiar obalenia monarchii, carowi i tym razem udało się ich wymanewrować oraz ustanowić XI 1935 własne rządy autorytarne za pośrednictwem wiernych mu premierów: Georgija Kjoseiwanowa (1935-40) i Bogdana Fiłowa (1940-43); podczas II wojny światowej "Zwenowcy" weszli w porozumienie z komunistami, a sam Georgijew został IX 1944 - X 1946 premierem "rządu" zainstalowanego przez Armię Czerwoną.

Żadne z działających od 1927 w G r e c j i ugrupowań nacjonalistycznych (m.in.: Narodowy Związek Grecji, "Żelazny Pokój", Antykomunistyczna Organizacja Prawdy, Związek Wojskowy, Narodowe Państwo Panujące) nie może być uznane, mimo pewnych filiacji, za faszystowskie, ponieważ wszystkie one były monarchistyczne, arystokratyczne i chrześcijańskie (prawosławne), głosiły obronę wiary, rodziny i ojczyzny; również dyktatura wojskowa generałów: Georgosa Kondylisa (1935-36) i Joannisa Metaxasa (1936-41), która przywróciła ustrój monarchiczny, była nie faszystowska, lecz autorytarna, tradycjonalistyczna i prawosławna, acz przeprowadziła, wzorem Włoch, pewne reformy społeczne (8-godzinny dzień pracy, wprowadzenie płacy minimalnej i opieki społecznej); nieliczni w Grecji faszyści prowłoscy (Grecka Partia Narodowo-Społeczna Georgosa M e r c o u r i s a ) oraz narodowi socjaliści Aleksandra Y a n n e t o s a zostali VII 1940 wyaresztowani w obliczu zagrożenia inwazją grecko-niemiecką.

Podobnie w A l b a n i i prawicowa dyktatura Achmeda Zogu, przekształcona w monarchię z chwilą ogłoszenia się 1928 przez Zogu królem Albańczyków, zapobiegła, pomimo silnego uzależnienia od Włoch, rozwojowi f.; Albańska Partia Faszystowska powstała dopiero po aneksji kraju przez Włochy 1939.

Ustanowiona 6 I 1929, w drodze królewskiego zamachu stanu, autorytarna dyktatura Aleksandra I w Królestwie Serbów, Chorwatów i Słoweńców, które 3 X 1929 przybrało nazwę Królestwa J u g o s ł a w i i , również zagrodziła drogę do władzy protofaszystowskim organizacjom, takim jak Organizacja Jugosłowiańskich Nacjonalistów (ORJUNA; Organizacija Jugoslovenskih Nacionalista), które zostały rozwiązane; nie zahamowała jednak rozwoju separatystycznych nacjonalizmów: macedońskiego z Wewnętrznej Macedońskiej Organizacji Rewolucyjnej (WRMO; Wtreszna Makedonska Rewolucionna Organizacija) Iwana (Wanczo) M i c h a j ł o w a (1896-1990), oraz chorwackiego, których przedstawiciele wspólnie (choć udział Chorwatów był jedynie pośredni, a za zamachem prawdopodobnie stali Niemcy, zaś głównym celem był francuski minister L. Barthou) dokonali 9 X 1934 w Marsylii udanego zamachu na Aleksandra I; na emigracji utworzona została, zakonspirowana Powstańcza Chorwacka Organizacja Rewolucyjna (UHRO; Ustasza Hrvatska Revolucionarna Organizacija), zwana potocznie U s t a s z a (Powstaniec), na której czele stał wódz (poglavnik) Ante P a v e l i ć (1889-1959); w walce z państwem jugosłowiańskim o niepodległość katolicko-łacińskiej Chorwacji "ustasze" szukali już przed wojną oparcia we Włoszech i w Niemczech, a po agresji państw osi, 10 IV 1941 utworzyli, usiłujące lawirować pomiędzy III Rzeszą a Włochami, Niezawisłe Państwo Chorwackie (Nezavisna Drżava Hrvatska); kolaborację z Niemcami uprawiali jednak również, łudząc się zachowaniem integralności Jugosławii, liczni członkowie działającego 1935-40 pod przywództwem Dmitrje L j o t i c i a , a zakazanego przez rząd D. Cvetkovicia - V. Mačka, serbsko-słoweńskiego Z b o r u (Konwencja).

W Rumunii imitującą włoski f. organizacją był w latach 20. Rumuński Związek Narodowy (Fascia Nationala Romana); natomiast założony 24 VI 1927 przez Capitanula Corneliu Z. C o d r e a n u (1899-1938), L e g i o n A r c h a n i o ł a M i c h a ł a (Legiunea Arhangheluliu Mihail), który od 20 VI 1930 posiadał także, umundurowaną w zielone koszule, paramilitarną "Żelazną Gwardię" (Garda de Fier), zaś po delegalizacji przybrał XII 1934 formę partii: Wszystko dla Ojczyzny (Totul Pentru Tara), która po wyborach XII 1937 stała się trzecią siłą polityczną kraju, był fenomenem tak unikalnym, że zamykanie go w ideologicznej formule f. stanowi rażąco płytką symplifikację; z f. łączyły wprawdzie legionistów Codreanu zewnętrzne formy organizacyjne i emblematy (przez pewien czas nawet aryjski symbol swastyki, zastąpiony jednak więzienną kratą wpisaną w krzyż), a także wrogi żydowskiej plutokracji radykalizm społeczny (nazywany "chrześcijańskim socjalizmem narodowym"); nade wszystko jednak ruch legionowy, oparty o heroiczno-ascetyczny etos rycerski i zakorzeniony w prawosławnym mistycyzmie, z silnym podkładem archaicznej religijności kosmicznej (kult ziemi i przodków), co czyniło zeń jeszcze intensywniejszą, niż katolickie: Falanga i Rex, manifestację nacjonalizmu chrześcijańskiego, był poniekąd przeniesionym w wiek XX "zakonem rycerskim"; właśnie połączenie mistycznej duchowości ze zdolnością do najwyższych poświęceń i pogardą dla śmierci fascynowało u legionowych "wojowników" tych intelektualistów rumuńskiej prawicy, którzy (m.in. Nae Ionescu, Mircea E l i a d e , Emil M. Cioran) utworzyli przy Legionie klub dyskusyjny "AXA" ("Oś"), oraz zagranicznych (m.in. J. Evola, E. Jünger, F.E. Tejada y Spinola); 5 ochotników legionowych z Ionem M o t z ą na czele, poległo w Krucjacie hiszpańskiej; po męczeńskiej śmierci 29/30 XI 1938 Codreanu i jego 13 towarzyszy ruch legionowy stracił jednak wszelkie hamulce, dopuszczając się licznych okrucieństw w działaniach odwetowych i pogromów na Żydach, zwłaszcza kiedy 14 IX 1940 udało mu się przejąć współwładzę - z jego nowym przywódcą, Horią S i m a (1906-1993), jako premierem - i doprowadzić do proklamowania Rumunii Narodowym Państwem Legionowym; spowodowało to odsunięcie się od ruchu Eliadego i innych intelektualistów; 21-23 I 1941 doszło do starć pomiędzy armią a Żelazną Gwardią, zakończonych klęską legionistów i utwierdzeniem władzy autorytarnego conducatorula Rumunii, marszałka Iona Antonescu; ostatni legioniści zostali 1944-52 wymordowani przez komunistów.

W Królestwie W ę g i e r niewzruszoną aż po 1944 zaporą dla f. była konserwatywna regencja admirała Miklósa Horthy Nagybana; niektórzy historycy (G. Ránki) za faszystowskie uważają działające w latach 30. organizacje: Węgierski Związek Obronny (MOVE; Magyar Orszagos Véderö), Ruch Budzących się Węgier (EME), czy Podwójny Krzyż (Kettöskereszt), którymi kierowali odpowiednio: Zoltán Bösörmény, Zoltán Mesko i Sándor hr. Festetics; główną organizacją faszystowską, która 1938-39 stała się ruchem masowym, szacowanym na 200 000 do 300 000 członków, była Partia Woli Narodowej (NAP; Nemzeti Akarat Partja), znana bardziej pod potoczną, wziętą od godła ruchu (krzyża ze strzał), nazwą S t r z a ł o k r z y ż o w c ó w (Nyilaskeresztesek); jej założycielem 1935 i liderem był zawodowy oficer - Ferenc S z á l a s i (1897-1946); w wyborach parlamentarnych V 1939 "strzałokrzyżowcy" uzyskali 31 mandatów; do 1944 ruch Szálasiego był niezależny od zagranicy, a nawet traktowany wrogo przez nazistowskie Niemcy, które sterowały agenturalną Węgierską Zjednoczoną Partią Socjalistyczno-Narodową; sytuacja uległa zmianie, kiedy regent Horthy poprosił aliantów o zawieszenie broni, co spowodowało 15 X 1944 zajęcie Węgier przez armię niemiecką; Szálasi został wówczas premierem kolaboracyjnego rządu "strzałokrzyżowców".

W demoliberalnej, zmasonizowanej i będącej faktyczną "demokraturą" 4 skoalicjowanych partii parlamentarnych, Republice C z e c h o s ł o w a c k i e j powstała III 1926, N a r o d o w a G m i n a F a s z y s t o w s k a (NOF; Narodni Obec Fasistická); miała ona jednak charakter umiarkowany, antykomunistyczny, prosłowiański i antyniemiecki, z pewnym odcieniem monarchistycznym; 1927 wstąpił do NOF, i od razu został wybrany "wodzem" (vituz), zwolniony ze służby wojskowej, bohater walk czeskich legionistów u boku admirała Kołczaka przeciwko bolszewikom i b. szef Sztabu Głównego - gen. Radola G a j d a (1892-1948); podejrzany o przygotowywanie zamachu stanu, został 1932 usunięty z armii i skazany na 2 miesiące więzienia; 1934 faszyści połączyli się z narodowymi demokratami w Zjednoczenie Narodowe (Národni Sjednočeni), które w wyborach 1935 uzyskało 170 000 głosów (2%); w Protektoracie Czech i Moraw NOF połączyła się 1939 z Akcją Odrodzenia Narodowego i Czeskim Obozem Narodowym, w liczącą 13 000 członków organizację " V l a j k a ", która nie została jednak dopuszczona przez Niemców do rządu Protektoratu; w działalności tej żadnego udziału nie brał Gajda, który wycofał się do życia prywatnego, a potajemnie wspierał ruch oporu; mimo to, 12 V 1945 został aresztowany i skazany na 2 lata więzienia za "propagowanie faszyzmu"; imitująca nazizm, pod hasłem "krew - język - ziemia", partia "zielonych swastyk", czyli N a r o d o w o - S o c j a l i s t y c z n a C z e s k a P a r t i a R o b o t n i c z o - C h ł o p s k a M. Mlčocha, została rozwiązana, a jej członkowie wcieleni do Deutscher Arbeitsfront i Organizacji Todta; prawdziwie masowa (już V 1939 należało do niej 98,4 % dorosłych Czechów!) Solidarność Narodowa (Národni Sourucenstvi), której przewodzili Adolf Hrubý, Josef Nebeský i minister szkolnictwa Protektoratu, płk. Emanuel Moravec, była nie tyle faszystowska, co pospolicie oportunistyczna i kolaboracyjna; nie ma natomiast żadnych podstaw do określania mianem "faszystowskiej", katolicko-społecznej i konserwatywnej Słowackiej Partii Ludowej, zwanej potocznie od nazwiska przywódcy - ks. Andreja Hlinki - "hlinkowcami", albo "ludakami", której następny przywódca - ks. Josef Tiso był od 1939 prezydentem, uzależnionej od III Rzeszy, Słowacji.

Ideologicznie i praktycznie pokrewna nazizmowi, przez doprowadzenie nacjonalizmu do przesiąkniętego szowinizmem i nienawiścią do innych narodów, zwłaszcza "lackiego", nacjonalitaryzmu, była terrorystyczna O r g a n i z a c j a U k r a i ń s k i c h N a c j o n a l i s t ó w (OUN), której założycielem i "wodzem" (prowidnyk) był Jewhen K o n o w a ł e ć (1891-1938), a głównym ideologiem (Nacionalizm, Lwów 1926) Dmytro D o n c o w (1883-1973); po śmierci Konowalca przywódca najskrajniejszego odłamu OUN - Stepan B a n d e r a (1909-1959) nie uznał nowego prowidnyka, Andrija M e l n y k a , i 10 II 1940 nastąpił rozłam na OUN-m (melnykowcy) oraz OUN-b (banderowcy); utworzona 1942 z inicjatywy OUN-b Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) dokonała największych, po hitlerowskich, rzezi, głównie na Polakach i Żydach.

Faszystowski mainstream nie ominął również Ż y d ó w : z syjonistycznego pnia wyrosła w okresie międzywojennym, działająca w Polsce i w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej, jak również w Palestynie, rozłamowa Nowa Organizacja Syjonistyczna, zwana potocznie S y j o n i s t a m i - R e w i z j o n i s t a m i , na której czele stał Włodzimierz Zeev Ż a b o t y ń s k i (1880-1940); umundurowani w koszule koloru piaskowego członkowie jej oddziałów szturmowych Bejtar, witali swego wodza "rzymskim pozdrowieniem", tzn. salutując mu wyciągniętą przed siebie ręką; "syjoniści-rewizjoniści" mieli doskonałe stosunki z faszystami włoskimi, a nawet, pomimo antysemityzmu hitlerowców, z nazistami, i byli przez nich szkoleni w niemieckich obozach treningowych; przychylny stosunek do nich także polskich narodowców (nie wyłączając ONR i "Falangi"), jak również polskich czynników oficjalnych, tłumaczył się programem Żabotyńskiego, który dążył energicznie do wyprowadzenia Żydów z Europy do Palestyny i utworzenia tam państwa żydowskiego, co zbiegało się z interesami narodów środkowoeuropejskich, a przede wszystkim polskiego, mających ogromną nadwyżkę mniejszości żydowskiej; kontynuacją tego ruchu, już w Palestynie były organizacje Irgun Cwai Leumi i Hagana, które podjęły w latach 40. akcje terrorystyczne przeciwko Brytyjczykom i Arabom; przywódcą Irgunu był późniejszy (1977-83) premier Izraela i laureat (1978) pokojowej Nagrody Nobla - Menachem B e g i n (1913-1992).

Dla pełności obrazu należy nadmienić, że prócz bizantyjskiej i żydowskiej, prąd faszystowski przeniknął także do innych, niełacińskich cywilizacyj: arabskiej, turańskiej (faszystowskie grupy pośród emigracji rosyjskiej), japońskiej i chińskiej: np. przywódca Kuomintangu - Czang Kaj Szek napomykał 1932 o "chińskim faszyzmie", jako o największej potrzebie współczesnych Chin.

W, Martyneć, Ukrajinśke pidpilia wid UWO do OUN. Spohady i materiały do peredistoriji ta istoriji ukrajinśkoho orhanozowanoho nacionalizmu, Winnipeg 1949; J.A. Armstrong, Ukrainian Nationalism 1939-1945, New York 1955; P. Mirczuk, Narys istoriji OUN, München 1968; M. Lackó, Arrow-Cross Men. National-Socialists 1935-1944, Budapeszt 1969; N.M. Nagy-Talavera, The Green Shirts and the Others, Stanford 1970; H. Sima, Histoire du mouvement légionnaire, Rio de Janeiro 1972; L. Hory, M. Broszat, Der kroatische Ustascha-Staat, Stuttgart 1976; F. Jelić Butić, Ustaše i Nezavisna Drżava Hrvatska 1941-1945, Zagreb 1977; B. Krizman, Ante Pavelić i Ustaše, Zagreb 1978; L. Brenner, Zionism in the Age of Dictators, London & Canberra 1983; A. Heinen, Die Legion Erzengel Michael in Rumänien, München 1986; R. Ioanid, The Sword of the Archangel, New York 1990; A. Klimek, P. Hofman, Vituz, ktere prohrál. General Radola Gajda, Praha-Litomyšl 1995; T. Dubicki, K. Dach, Żelazny Legion Michała Archanioła. Z dziejów ruchu faszystowskiego w Rumunii, Warszawa 1996; B. Kozieł, Rycerz Archanioła Michała - Corneliu Zelea Codreanu, "Szczerbiec" 10-11 (1995), 1-3 (1996); W. Poliszczuk, Ideologia nacjonalizmu ukraińskiego, Toronto 1996; M. Aleksandrowicz, Gen. Rudolf Gajda. "Aksamitny" faszysta, "Myśl Polska" 7 XI 1999.

8. P o l s k a

W Polsce, jak w całej Europie, dojście do władzy Mussoliniego, zostało przyjęte z zainteresowaniem i sympatią, w niektórych wypadkach przechodzącą w entuzjazm, szczególnie w środowiskach nacjonalistycznych i monarchistycznych, choć nie brakło - również jak w Europie - wypowiedzi życzliwych f., formułowanych przez przedstawicieli lewicy (np. Stanisława Thugutta z PSL-Wyzwolenie, który oświadczył: "gdybym był Włochem, byłbym faszystą" - Wybór pism i autobiografia, Warszawa 1939, s. 104) i centrum (Wincentego Witosa); na tę wysoką początkowo notę składało się kilka czynników: wiedza o anarchizacji państwa włoskiego wskutek nieustających strajków politycznych oraz o ogromnym stopniu zagrożenia przewrotem komunistycznym; zbieżność pewnych idei politycznych pomiędzy f. a prawicą (antyparlamentaryzm, nacjonalizm, idea rządów elity, hierarchiczność, korporacjonizm), u monarchistów przechodząca w (mylne) przekonanie, iż f. powstał jako ruch w obronie monarchii i dla wzmocnienia jej suwerenności; wreszcie tradycyjna od czasów Risorgimenta (a także udziału włoskich ochotników w Powstaniu Styczniowym) i silna w Polsce sympatia dla Italii i narodu włoskiego; wszystko to razem sprawiło, że w latach 20. nie było w Polsce miejsca dla f. lewicy, tzn. zdominowanego przez antykapitalizm, a jedynie dla f. prawicy; stosunkowo najsilniej zaznaczył się on w ugrupowaniach (niekiedy na poły konspiracyjnych) działających na styku obozów narodowego i monarchistycznego; wymienić tu należy: działające XI 1922 (jawnie od XII 1923) - I 1924 P o g o t o w i e P a t r i o t ó w P o l s k i c h (inż. Jan Pękosławski, płk. Witold Gorczyński, gen. Jan Wroczyński, ks. Czesław Oraczewski), które proponowało premierowi rządu "Chjeno-Piasta", W. Witosowi, przeprowadzenie antyparlamentarnego zamachu stanu; O b ó z M o n a r c h i s t ó w P o l s k i c h (Szymon Dzierzgowski, Mirosław Obiezierski, Henryk Olszewski), którego organ - "Pro Patria", nosił przez kilka lat podtytuł: "organ inteligencji monarchistycznej i faszystowskiej"; Zakon Faszystów; Związek Faszystów Polskich (1926) z siedzibą w Poznaniu, który używał także nazwy: Związek Lechitów-Faszystów Rzeczypospolitej Polskiej; utworzone VII 1926, na bazie powstałego IV 1926 pisma "Faszysta Polski", S t r o n n i c t w o F a s z y s t ó w P o l s k i c h (Antoni Starodworski, Władysław de Vitt, Wacław Zaremba); to ostatnie wyjątkowo, pośród z reguły antypiłsudczykowsko nastawionych "faszystów" i "monarchofaszystów" polskich, przyjęło entuzjastycznie przewrót majowy, uznając, że Piłsudski "jest tym którego oczekiwaliśmy"; praktycznie działalność SFP ograniczała się do opublikowania kilku tekstów programowych w duchu ogólnikowo-sanacyjnym: Dziesięciorga przykazań Faszysty Polskiego, Manifestu Faszysty, Wezwania do Faszystów Polskich.

Formujący się ostatecznie, wokół dobrowolnie odosobnionego 1923-26 w Sulejówku Józefa Piłsudskiego, obóz piłsudczykowski był jednak bardzo odległy od f., pomimo takich strukturalnych, lecz powierzchownych, podobieństw, jak rodowód socjalistyczny i kombatancki; do różnic tego rodzaju należy też okoliczność, iż w rokoszu majowym wojsko (a ściślej: jego zbuntowana część) było czynnikiem aktywnym i decydującym, natomiast w "marszu na Rzym", przeprowadzonym przez milicję partyjną (której Piłsudski, jak również ideologicznej monopartii, nigdy nie zamierzał tworzyć), pasywnym i neutralnym; przesądzający był negatywny (z wzajemnością) stosunek Piłsudskiego do Mussoliniego; po zdobyciu władzy Marszałek oświadczył (wypowiedź z 26 VIII 1926): "Nie myślcie, bym w systemie rządzenia chciał małpować faszyzm Mussoliniego. Te wzorki z zagranicy, które mogą imponować naszym nacjonalistom, wcale nie pasują do psychiki polskiej, ani nie są w moim guście" (W. Baranowski, Rozmowy z Piłsudskim 1916-1931, Warszawa 1938, s. 20); w szeroko pojętym obozie sanacyjnym zdarzały się natomiast, i to z różnych pobudek, indywidualne sympatie do f.; wyrażali je m.in.: przedstawiciel sanacyjnej lewicy Tadeusz W a r y ń s k i (syn "proletariatczyka" Ludwika), syndykalista Kazimierz Z a k r z e w s k i (1900-1941), postulujący "rozpętanie ruchu faszystowskiego" w celu przebudowy ustroju społecznego, czy pisarz Ferdynand G o e t e l (1890-1960), który konieczność wytworzenia w Polsce analogicznej do f. "nowoczesnej postawy duchowej" motywował palącą - wobec dynamiki obu totalizmów ościennych - potrzebą modernizacji Polski i jej "uzbrojenia w normalny sprzęt cywilizacyjny" (Pod znakiem faszyzmu, Warszawa 1939, s. 28); analogiczna intencja, w obliczu narastających zagrożeń zewnętrznych, mobilizacji "totalnego patriotyzmu" przyświecała działaczom i publicystom (Filip Endelman, Julian Piasecki, mjr E. Galinat, płk. Z. Wenda) tygodnika " Z a c z y n ", wyrażającego cele i stanowisko powołanego II 1937 w celu "konsolidacji narodu" Obozu Zjednoczenia Narodowego.

Najszerszy oddźwięk znalazł f. bez wątpienia w obozie narodowym; w samym tylko przedziale czasowym 1 X 1922 - 1 III 1923, w jego półoficjalnym organie - "Gazecie Warszawskiej", opublikowanych zostało 60 bardzo przychylnych artykułów; pisano tam m.in., iż f. "jest przede wszystkim reakcją ducha narodowego przeciw międzynarodowemu socjalizmowi i bolszewizmowi" ("GW" 31 X 1922); podobnie, w teoretycznym organie endecji - "Myśl Narodowa" (zwłaszcza artykuły Ignacego Oksza-Grabowskiego); od początku formułowano jednak również zastrzeżenia (np. A. Nowaczyński, Dobre i złe strony faszyzmu, "MN" 52/1922); przychylne f. opinie w obozie narodowym urabiali, z jednej strony, włoski korespondent "Myśli Narodowej" - nacjonalista i monarchista Egisto De Andreis, z drugiej zaś - czołowi polscy "italianofile": Stanisław K o z i c k i (Na Sycylii, Warszawa 1928) i Władysław J a b ł o n o w s k i (1865-1956), który zauważał, iż f. "obudził i podniecił w narodzie jego lepsze instynkty i uczucia: miłość ojczyzny, cześć dla wiary religijnej, poczucie rodzinne, zdolność ofiary i poświęcenia, umiłowanie pracy i ładu społecznego, świadomość konieczności dyscypliny i hierarchii w życiu państwowym, wreszcie dumę państwową" (Amica Italia, Poznań 1926, s. 99); zarówno oni, jak i największy autorytet obozu narodowego - Roman Dmowski, który wiosną 1926 przebywał w Rzymie, wiedzę o istocie i celach f. zapośredniczyli od swoich włoskich przyjaciół - nacjonalistów: E. Corradiniego, F. Coppoli i in., a zatem "przefiltrowaną" przez ich poglądy prawicowe; stąd też brało się ich przekonanie, iż f. jest jedynie bardziej dynamiczną postacią i spełnieniem dążeń tradycyjnego nacjonalizmu; konsekwencją tego wrażenia było długo utrzymujące się (a wzmocnione jeszcze zawarciem przez Mussoliniego porozumienia z Watykanem) w obozie narodowym poczucie ogólnej wspólnoty celów i wartości z włoskim f. - na gruncie tradycji łacińskiej, katolicyzmu, nacjonalizmu, antymasonizmu i antyparlamentaryzmu; swoją szczytową fazę osiągnęło ono 1926-31, wraz z utworzeniem O b o z u W i e l k i e j P o l s k i , który przejął pewne zewnętrzne cechy (struktura hierarchiczna, zastąpienie wyborów nominowaniem na funkcje, strój organizacyjny) partii faszystowskiej, wzmacniając jednak zarazem pierwiastek katolicki w doktrynie; w programowej broszurze OWP Zagadnienie rządu (1927) Dmowski podkreślał atoli, iż f. "jest wielkim ruchem twórczym, ale wielkość jego i twórczość pochodzi stąd, że jest on ruchem narodowym, włoską reakcją na idee XIX wieku, że łączy się z nim odrodzenie życia narodowego. Tej istoty jego n i e m a m y p o t r z e b y naśladować, co najwyżej możemy w jego zwycięstwie znaleźć zachętę i wzmocnić swą wiarę w przyszłość naszych dążeń narodowych" (Pisma, t. 9, Częstochowa 1939, s. 152); już VI 1926 Dmowski, mimo pozytywnej oceny reform państwowych Mussoliniego, stwierdzał, iż f. nie jest uniwersalną receptą rządzenia, a nawet przestrzegał przed jej przeszczepianiem na grunt polski (Faszyzm, cz. II Włochy nowoczesne, "Gazeta Warszawska Poranna" 26 VI 1926 nr 173); dystans przejawił także jeden z czołowych działaczy OWP (a w latach 30. - ONR-ABC) Tadeusz Gluziński: "Pojawienie się faszyzmu we Włoszech zainteresowało część polskiej inteligencji. Ale znowu zainteresowanie to objawiło się powierzchowną chęcią naśladownictwa. Istota tego kierunku została nam obca, a popularnością cieszyły się jego formy zewnętrzne. [...] Słowo 'faszyzm' u zwolenników, jak i u przeciwników ruchu jest pustym dźwiękiem" (Cel i drogi propagandy wywrotowej, Warszawa 1927, s. 17); wyraźną cezurą w procesie stygnięcia sympatii narodowców polskich do f., a narastania krytycznego dystansu, zbieżną w czasie z pierwszym poważnym konfliktem między państwem faszystowskim a Kościołem, na tle wychowania młodzieży (por. J. Rembieliński, Kościół i faszyzm, "Gazeta Warszawska" 12 VI 1931 nr 180), jest 1931, choć po 1935 pojawiła się druga, acz znacznie słabsza, fala publikacji sympatyzujących z f., na czele ze zbiorem reportaży Stefana N i e b u d k a (1910-1943) W kraju czarnych koszul (Częstochowa 1937); dotyczy to zarówno pokolenia "starych" w Stronnictwie Narodowym, związanych jeszcze z tradycją narodowo-demokratyczną, jak i zdecydowanie antyparlamentarnych i tradycjonalistycznych "młodych"; oceny krytyczne dotyczyły demagogii socjalnej oraz narastających tendencji "totalnych": przesadnego i bałwochwalczego kultu państwa (statolatrii) oraz "wodza", wreszcie, kryjącej się za sztucznie wywoływanym entuzjazmem, uniformizacji życia społecznego: "Na tle pompatycznego faszyzmu snuje się ludność blada, bezbarwna, wymęczona, jakże odmienna od tej, która przejawiała radość życia jeszcze dziesięć lat wcześniej. Nowy reżim jest kosztowny - a za wszystkie wiece i masowe imprezy z udziałem 'Duce' zapłacić musi podatnik" (Peregrinus, Wrażenia z Włoch, "Gazeta Warszawska" 16 XI 1933 nr 350); gruntowną analizę heglowskich źródeł faszystowskiej statolatrii przeprowadził publicysta organu OWP - "Szczerbiec", zauważając, iż po zwalczeniu anarchicznej demokracji f. "nie potrafił uszanować słusznych praw jednostki w narodzie, podporządkował ją nadmiernie zbiorowości. Jest to wypaczenie idei narodowej w państwie katolickim, gdyż zarówno zdrowy nacjonalizm, jak i katolicyzm, nakładając jednostce pewne obowiązki moralne, pozostawiają jej swobodę bytu i rozwoju, nie etatyzują dusz ani umysłów" (Italicus, Ewolucja faszyzmu, "Szczerbiec" 10 IX 1931 nr 23, s 2-3); główny ideolog "młodych" w SN - Jędrzej Giertych, za najbliższe polskim narodowcom, z ruchów obalających w Europie "stary system masońsko-plutokratyczno-socjalistyczno-żydowski", uznawał nie f. i hitleryzm, lecz: tradycjonalistyczno-monarchistyczny karlizm hiszpański, obóz Salazara w Portugalii, rojalistyczno-nacjonalistyczną Action Française oraz rumuńską Partię Narodowo-Chrześcijańską A. Cuzy (O wyjście z kryzysu, Warszawa 1938, s. 31); podsumowaniem ewolucji poglądów narodowców na f. okazała się wypowiedź Kozickiego: "Nie głosiliśmy nigdy hasła oparcia życia polskiego na 'zasadach faszystowskich' [...]. Nam wystarczą nasze własne zasady narodowe i nasza własna tradycja narodowa" (Polska i Włochy, "Warszawski Dziennik Narodowy" 21-23 II 1939).

Od początku ambiwalentny - bo nie pozbawiony fascynacji dynamiką ruchu hitlerowskiego, ale zawsze powściągany świadomością zagrożenia ze strony Niemiec i dystansem ideowym - był stosunek polskich narodowców do nazizmu; najwięcej zastrzeżeń budziły w nim: antychrystianizm i neopoganizm (Hitler, Żydzi i katolicyzm, "Warszawski Dziennik Narodowy" 1 VIII 1935 nr 66; Różnice i zbieżności, "WDN" 24 I 1936 nr 23; Obóz narodowy w Polsce nie naśladuje hitleryzmu, "Polska Narodowa" 20 IX 1936 nr 2; M. Pawlikowski, Nacjonalizm i katolicyzm, "Głos" 12 I 1936 nr 1), skrajna brutalizacja życia politycznego (np. Giertych, recenzując książkę H. Rauschninga, wskazywał, iż nazizm to "ruch, który zwyciężył przez kłamstwo i fałsz, niosąc terror, niewolę i bezprawie" - Rewolucja nihilizmu, "Polityka Narodowa" IV-VI 1939 nr 4-6), demagogia socjalna (już 1929 Kozicki dostrzegł, że ruch hitlerowski jest bardziej socjalistyczny niż nacjonalistyczny - S.K., Kryzys nacjonalizmu w Niemczech, "Gazeta Warszawska" 14 XII 1929 nr 362) oraz - pomimo antyżydowskiego stanowiska obozu narodowego - ideologiczny rasizm; niebezpieczeństwo grożące spoistości każdego narodu, także polskiego, płynące od rozpowszechniania się teorii rasistowskich, akcentował zwłaszcza Karol Stojanowski (Rasizm przeciwko Słowiańszczyźnie, Poznań 1934, Z obozu nordycznego, "Myśl Narodowa" 7 II 1932 nr 7).

Parafaszystowski charakter można przypisać grupom rozłamowym obozu narodowego z lat 30.: S t r o n n i c t w u W i e l k i e j P o l s k i , działającemu w Poznaniu 4 III 1934 - 3 V 1934 pod przywództwem adwokata Michała H o w o r k i (1900-1942), O b o z o w i N a r o d o w o - R a d y k a l n e m u (14 IV 1934 - 10 VII 1934), a zwłaszcza wyodrębnionemu po delegalizacji ONR, jego skrajnemu nurtowi, występującemu pod oficjalną nazwą (choć też nielegalnie): R u c h N a r o d o w o - R a d y k a l n y "F a l a n g a ", lecz potocznie zwanemu ONR-Falangą, lub - od inicjałów przywódcy, Bolesława P i a s e c k i e g o (1915-1979) - "bepistami"; opublikowany 7 II 1937 "zielony program" Falangi rozwijał totalistyczną koncepcję państwa oraz kolektywistyczną koncepcję gospodarki, bardziej radykalną od PPS-owskiej; ruch ten przyjął także faszystowską zasadę "wodzostwa"; totalizm ten był jednak moderowany uznawaniem nadrzędności katolicyzmu nad sferą polityki; detotalizacja nastąpiła natomiast w drugim odłamie - ONR-ABC, gdzie odrzucono też zasadę wodzostwa, pojawiła się natomiast elitarystyczna koncepcja "Senatu Rządzącego" i zainteresowanie monarchią; ogólnie rzecz biorąc, nurt narodowo-radykalny w Polsce najbliższy był takim parafaszystowskim ruchom na Zachodzie, jak belgijski Rex czy hiszpańska Falanga, a także rumuńskiemu Legionowi; należy podkreślić, że również i totalizujące w latach 30. odłamy obozu narodowego, w okresie okupacji niemieckiej znalazły się na pierwszej linii walki z najeźdźcą (wyłonione po części z ONR-ABC Związek Jaszczurczy i Narodowe Siły Zbrojne oraz kontynuacja RNR-Falangi Konfederacja Narodu), ponosząc przy tym najcięższe straty, w tym wielu zamordowanych lub poległych przywódców (S. Niebudek, M. Howorka, Jan Mosdorf, T. Gluziński, Jan Korolec, Wojciech Kwasieborski, Olgierd Szpakowski); w Polsce praktycznie nie zaistniało zjawisko kolaboracji grup faszyzujących z III Rzeszą, wyjąwszy mało zbadany i niejednoznaczny, a z pewnością zakończony tragicznie (rozstrzelaniem jej inicjatorów) przypadek N a r o d o w e j O r g a n i z a c j i R a d y k a l n e j Andrzeja Świetlickiego (poważniejsza próba kolaboracji z Niemcami - Jana Emila Skiwskiego i Feliksa Burdeckiego, wokół pisma "Przełom" 1944-45 w Krakowie - nie miała ideologicznej motywacji faszystowskiej, a jedynie antybolszewicką).

W ścisłym znaczeniu do nurtu faszystowskiego i narodowo-socjalistycznego należały w Polsce zatem jedynie całkowicie marginalne grupy, zaliczane słusznie przez historyków (A. Paczkowski, J.M. Majchrowski) do zjawisk z zakresu "folkloru politycznego"; ich wspólną cechą był całkowity brak oryginalności i umysłowe prostactwo, będące pochodną czysto plebejskiego składu osobowego tych organizacji, którym przewodzili bez wyjątku "ćwierćinteligenci"; wszystkie szafowały prorobotniczą demagogią socjalną; ich działalność miała awanturniczy, a niekiedy wręcz kryminalny charakter, czego konsekwencją było ich rychłe rozwiązywanie drogą administracyjną; ich zasięg terytorialny ograniczał się niemal wyłącznie do Śląska i Zagłębia; jest przy tym charakterystyczne, że naśladowanie wzorów hitlerowskich szło u nich w parze z ostrą antyniemieckością: chociaż działacze tych organizacji zarzucali sobie wzajemnie bycie agenturą hitlerowską, nie stwierdzono, aby w którymkolwiek przypadku było to prawdą, a niektórzy ich działacze ponieśli już za okupacji śmierć z powodu swojej postawy patriotycznej; stosunkowo największą z tych grup był założony 15 VIII 1933, zawieszony V 1935 i reaktywowany II 1937, R a d y k a l n y R u c h U z d r o w i e n i a ; "wodzem" owych liczących w pierwszej fazie działalności około 5500 "błękitnych koszul" był samouk Józef Kowal-Lipiński (Poznaj mój program uzdrowienia Rzeczypospolitej Polskiej, Katowice - Warszawa 1937), b. peowiak i powstaniec śląski, który uprzednio należał do PPS, a następnie do lokalnej mutacji sanacyjnego BBWR (Narodowo-Chrześcijańskie Zjednoczenie Pracy); RRU wydawał "Front Polski Zbudzonej", miał też własny Centralny Związek Zawodowy Polski, w swoim programie ustrojowym nie odżegnywał się od demokracji parlamentarnej, ani nie wykluczał monarchii dziedzicznej; zdecydowanie odcinał się od wszystkich doktryn niechrześcijańskich, materialistycznych i neopogańskich, w tym również od nazizmu i f.; o jego narodowo-socjalistycznym charakterze stanowił zatem jedynie program społeczno-gospodarczy, drobiazgowo wręcz dopracowany w duchu "uspołecznienia", "unarodowienia" i opieki społecznej; z pnia RRU wyrosły, na skutek animozji i niezaspokojonych ambicji poszczególnych działaczy, funkcjonujące na tym samym obszarze (głównie Katowic i Mikołowa) i tych samych środowisk (głównie bezrobotnych): od 1932 Stronnictwo Narodowo-Socjalistyczne Kazimierza Macka z siedzibą w Oświęcimiu; od 1933 N a r o d o w o - S o c j a l i s t y c z n a P a r t i a R o b o t n i c z a Józefa Grałły i Władysława Kozielskiego, wydająca pisma "Polska Karta" i "Błyskawica", której wiece odbywały się pod hasłami: "Jesteśmy lepsi socjaliści niż pepesowcy. Jesteśmy lepsi narodowcy niż korfanciarze i endecy. Nie boimy się rzeczowej dyskusji z komunistami", a także: "Żydom i żydowskim szpiclom wstęp wzbroniony"; na miejsce NSPR, rozwiązanej 13 VI 1934 przez Wydział Bezpieczeństwa Urzędu Wojewódzkiego, powstały 2 niezależne od siebie organizacje: IX 1934 N a r o d o w o - S p o ł e c z n a P a r t i a R a d y k a l n a zwolenników Grałły, wydająca "Naszą Polskę", uznająca za "rodaka" tylko "Polaka czystej krwi aryjsko-słowiańskiej", rozwiązana 25 II 1935 z powodu dokonanego przez jej członków napadu na stację kolejową w Gierałtowicach; oraz 1935 N a r o d o w o - S o c j a l i s t y c z n a P a r t i a M i a s t i W s i ("wiśniowe koszule") Józefa Kojdera, dążąca do upaństwowienia wszystkich majątków, latyfundiów i całego przemysłu: jej hasłem było: "Polacy nędzarze łączcie się przeciw obcym bogaczom"; po aresztowaniu i skazaniu na 2 lata więzienia Grałły działacz NSPR, Alojzy Patrzak z Mikołowa, założył 28 IV 1935, z udziałem 20 osób (sic!), Polską Partię Faszystowską, zmieniając potem jej nazwę na Polski Front Faszystowski; z NSPMiW wyłoniła się natomiast P o l s k a P a r t i a N a r o d o w y c h S o c j a l i s t ó w " W a r t a " , założona przez oszusta finansowego, prezesa BKO Henryka Otto-Pawelskiego, która przyjęła za swój symbol słowiański kołomir, "wyrażający krąg słońca zamykający zieleń pól naszych i krzyż, znak chrześcijański, obraz cierpienia ludu, okolony pękniętym łańcuchem kapitalizmu" ("Warta" 1 IV 1934); jedynym ugrupowaniem tego typu, istniejącym poza Śląskiem i Zagłębiem, była utworzona w Warszawie 20 VI 1933 P a r t i a N a r o d o w y c h S o c j a l i s t ó w ("zielone koszule"); rodowód PNS sięga lewicowej grupy w Narodowym Związku Robotniczym, która już 1918 zgłaszała wniosek o zmianę nazwy partii na Narodowa Partia Socjalistyczna, następnie zaś znalazła się w NPR-Lewicy; zalążkiem PNS był wydawany od VII 1932 miesięcznik "Narodowy Socjalista", redagowany przez Fryderyka Fiałkiewicza, który został też prezesem partii; miała ona stosunkowo duży zasięg na bazie dawnego NZR w b. Kongresówce i w Wielkopolsce; programowo nawiązywała do dziedzictwa lewicy Wielkiej Emigracji: Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, Gromady Grudziąż i mickiewiczowskiej "Trybuny Ludów", a jej hasło brzmiało: "Proletariusze Polscy, łączcie się!".

Nie tyle jako faszystowską, co - z uwagi na dzieloną równo fascynację dwoma totalizmami: hitlerowskim i sowieckim, w szczególności zaś kolektywizmem i centralnym planowaniem gospodarczym, a przy tym nieprzejednanie wrogą zarówno katolicyzmowi, jak "klasycznemu" nacjonalizmowi endecji, nazywanemu łącznie i pogardliwie "katopolactwem" - jako n a r o d o w o - b o l s z e w i c k ą , bądź narodowo-komunistyczną , należałoby określić, działającą od XI 1937, neopogańską i postulującą dokonanie antykatolickiej "rewolucji kulturalnej" grupę " Z a d r u g a ", która pewien, niewspółmierny do stanu kadrowego, rozgłos zawdzięczała niewątpliwie oryginalnej publicystyce, wywodzącego się z sanacyjnego Związku Polskiej Młodzieży Demokratycznej, Jana S t a c h n i u k a (1905-1963); w czasie okupacji niemieckiej działacze "Zadrugi", z Feliksem Widy-Wirskim i Zygmuntem Felczakiem, utworzyli S t r o n n i c t w o Z r y w u N a r o d o w e g o , które zinfiltrowało katolickie (sic!) Stronnictwo Pracy, a od 1945 podjęło kolaborację z reżimem komunistycznym, ułatwiając mu sparaliżowanie działalności autentycznego SP i przejęcie jego szyldu (F. Widy-Wirski, Miejsce Stronnictwa Pracy w marszu od demokracji ludowej do demokracji socjalistycznej, Warszawa 1948), a ostatecznie połączyło się (1950) z - będącym ekspozyturą masonerii - Stronnictwem Demokratycznym; sam Stachniuk był jednak w tym okresie (1949-55) więziony.

M. Windyga, Obóz Narodowo-Radykalny w Warszawie międzywojennej, [w:] Warszawa II Rzeczypospolitej 1918-1939, z. 2, Warszawa 1970; A. Paczkowski, Z folkloru politycznego II Rzeczypospolitej - narodowy socjalizm, "Więź" 3 (1973); J. Majchrowski, Obóz Narodowo-Radykalny - okres działalności legalnej, "Dzieje Najnowsze" 3 (1976); B. Grott, J.M. Majchrowski, Publicystyka "Zadrugi" jako jeden z przejawów krytyki kultury katolickiej w Polsce, "Zeszyty Naukowe UJ" Studia Religiologica 6 (1981); S. Potrzebowski, Zadruga - Eine völkische Bewegung in Polen, Bonn 1982; J.M. Majchrowski, Geneza politycznych ugrupowań katolickich. Stronnictwo Pracy, grupa "Dziś i Jutro", Paryż 1984; S. Rudnicki, Obóz Narodowo-Radykalny. Geneza i działalność, Warszawa 1985; R. Wapiński, Kształtowanie się w Polsce w latach 1922-1939 poglądów na ruchy faszystowskie w Europie, [w:] "Studia nad Faszyzmem i Zbrodniami Hitlerowskimi" 9 (1985); J. Majchrowski, Szkice z historii polskiej prawicy politycznej lat Drugiej Rzeczypospolitej, Kraków 1986; B. Grott, Katolicyzm w doktrynach ugrupowań narodowo-radykalnych do roku 1939, Kraków 1987; J.J. Lipski, Totalizm i demokracja w oczach ONR - Falangi, Warszawa 1987; K. Kawalec, Narodowa Demokracja wobec faszyzmu 1922-1939, Warszawa 1989; A. Dudek, G. Pytel, Bolesław Piasecki. Próba biografii politycznej, Londyn 1990; M. Urbanowski, Faszystowskie credo Goetla, "Arka" 51 (1994); M. Radzikowski, Narodowy radykalizm w Polsce, "Szczerbiec" 4 (1995); M. Jarczak, Narodowy radykalizm, "Szczerbiec" 5-7, 8-10 (1998); T. Kornaś, NOR - próba kolaboracji z nazistami, "Najwyższy Czas!" 23-30 VI 2001 nr 25-26; T. Kornaś, "Przełom" - ostatnia próba kolaboracji z nazizmem, "Najwyższy Czas!" 7-14 VII 2001 nr 27-28.

9. F a s z y z m "m i ę d z y n a r o d o w y"

Mussolini pierwotnie (do 1929) podkreślał, że f. "nie jest na eksport", i nie wykazywał zainteresowania, wychodzącymi od co poniektórych entuzjastów "nowych Włoch" za granicą, propozycjami utworzenia "czarnej międzynarodówki"; podobnie Grandi, jeszcze 2 X 1930 stwierdzał na posiedzeniu WRF: "Biada [...] tym reżimom, które opierają swoją akcję międzynarodową na programie ekspansji ideologicznej lub na przeciwieństwie między własną ideologią a ideologią innych reżimów i innych narodów. Tą drogą dochodzi się w sposób nieunikniony do wojen religijnych"; później jednak Duce zmienił zdanie; 27 X 1930 oświadczył, że f. "jako idea, doktryna i realizacja jest uniwersalny: włoski w swoich poszczególnych instytucjach, powszechny w swoim duchu" (Scritti e discorsi, Roma 1934, vol. VII, s. 230); już od 1929 ideę f. uniwersalnego propagował (krytykując przy tym ostro model nazistowski) na łamach miesięcznika "Anti-Europa" członek pierwszego mediolańskiego fascio - Asvero G r a v e l l i ; w Lozannie, pod kierownictwem Anglika Johna Stracheya Barnesa, powstało Międzynarodowe Centrum Studiów nad Faszyzmem (CINEF; Centre International d`Études sur le Fascisme), w którego Radzie Wykonawczej zasiadał m.in. Gentile, a w Komitecie Kierowniczym byli również nie-faszyści, jak Pál Teleki, czy senator Jabłonowski; XI 1932, z inicjatywy Mussoliniego, fundacja Alessandro Volta, wraz z Akademią Włoską, zorganizowały międzynarodowy zjazd na temat jedności Europy, na który zjechali zarówno faszyści, jak i niefaszyści, m.in.: z Francji - historyk starożytności Jérôme Carcopino, rojalista Gaxotte, Daniel Halévy, z Niemiec - socjolog Werner Sombart, Rosenberg, Hermann Goering, Hjalmar Schacht, z Austrii - pisarz żydowskiego pochodzenia Stefan Zweig, z Rumunii - liberalny historyk Nicolae Iorga, z Węgier - Albert hr. Apponyi; VII 1933 zostały utworzone K o m i t e t y A k c j i n a r z e c z P o w s z e c h n o ś c i R z y m u (CAUR; Comitati d`Azione per l`Universalita di Roma / Comités d`Action pour l`Universalité de Rome / Comités de Acción para la Universalidad de Roma / Aktionskomitees für die Universalität von Rom / Commitees of Action for the Universality of Rome); (negatywnym) impulsem tego przedsięwzięcia było niedawne zdobycie władzy w Niemczech przez Hitlera i jego narodowosocjalistyczną drużynę; utworzenie CAUR było próbą zneutralizowania przewidywanych inicjatyw nazistów w tym kierunku i zrównoważenia rosnącej w błyskawicznym tempie potęgi reżimu i państwa hitlerowskiego; zasadniczą przesłanką pozytywną wydaje się jednak świadomość potrzeby przeciwstawienia rozlewającej się po całym świecie ekspansji nihilizmu komunistycznego, innej idei ponadnarodowej, ale jednak wspólnej narodom cywilizacji łacińskiej; jak pisał w memoriale O potrzebie założenia Instytutu do Spraw Faszyzmu Powszechnego dziennikarz Ruggiero Zangrandi - "W ciągu stulecia jakaś idea powszechna zwycięży w Europie i cała odpowiedzialność spadnie na nas, jeśli nie będzie to nasza idea. Utopia komunistyczna, przenikająca wszędzie jak widmo, jak wszystkie utopie rozwija swój program internacjonalistyczny, zyskując w ten sposób widoczny teren, i nic jej nie powstrzyma, jeżeli inna koncepcja rewolucyjna, bardziej sprawiedliwa, mocniejsza i bardziej realistyczna nie skręci jej karku, przeciwstawiając program uniwersalistyczny".

Organizatorem CAUR został dawny sekretarz D`Annunzia, przewodniczący włoskich kombatantów i "stara koszula" f. - Eugenio C o s e l s c h i (1889-?), który - w zależności od tego, z kim rozmawiał - dawał do zrozumienia, że jest pochodzenia dalmatyńskiego bądź polskiego; aby uniknąć wrażenia pośród cudzoziemców, że pragnie się wywierać na nich jakąkolwiek presję, zrezygnowano z pierwotnego zamysłu tworzenia w różnych krajach grup cudzoziemskich przez faszystów włoskich z centrali rzymskiej, jak również przez Włochów zamieszkałych w tych krajach (było w tym jaskrawe przeciwieństwo do hitlerowskiej metody tworzenia dywersyjno-szpiegowskich "V kolumn" z Niemców autochtonicznych); Horia Sima twierdził nawet, iż Duce pragnął jedynie "poprzez swoją doktrynę dominacji czysto duchowej, uznania ze strony innych ruchów dla drogi, którą on otworzył w historii" (La destinée du nationalisme, cyt. za: J.W. Borejsza, Szkoły nienawiści. Historia faszyzmów europejskich 1919-1945, Warszawa 2000, s. 218); spektakularnym przejawem działalności CAUR miało być międzynarodowe spotkanie faszystów 16-17 XII 1934 w Montreux, w którym udział wzięli m.in.: szef Parti Francistes Bucard, Belgowie Hoornaert i Somville z Legionu Narodowego, Fonjallaz ze szwajcarskiej Federacji Faszystowskiej, Giménez Caballero z Falangi Hiszpańskiej, Eça de Queiroz z Portugalii, gen. O`Duffy z Irlandii, Wouter Loutkie z holenderskiego Czarnego Frontu, Quisling, duński narodowy socjalista Clausen, przedstawiciel litewskich tautininków M. Tamoşaitis, grecki faszysta Mercouris, rumuński legionista Motza; były to zatem, z nielicznymi wyjątkami, osobistości drugorzędne w f. europejskim, albo zgoła dalekie od f. - jak przedstawiciel austriackiej Heimwehry, czy delegat tautininków, który przerwał swoje uczestnictwo, a później odmówił przyjęcia przysłanych mu materiałów; uderzająca była nieobecność z jednej strony nazistów, a z drugiej - zdystansowanie się Prima de Rivery; wszyscy delegaci podkreślali całkowitą niezależność i odrębność każdego ruchu narodowego, godząc się jedynie, że doktryna faszystowska - przez co rozumiano dążenie do silnego państwa, wolność "utrzymaną w zdrowych i rozsądnych granicach", porządek i sprawiedliwość, solidaryzm międzyklasowy oraz korporacjonizm - nadaje tym ruchom łączący je walor uniwersalności; do rezolucji akcentującej uniwersalizm łaciński Quisling zgłosił poprawkę o konieczności wsparcia Rzymu przez "cywilizację nordycką"; inna rezolucja, potwierdzając, iż "w wielu miejscach niektóre grupy żydowskie utwierdziły się jak w kraju zdobytym, wywierając jawnie i tajnie szkodliwy wpływ na interesy materialne i moralne ojczyzny, która zapewniła im gościnę, tworząc rodzaj państwa w państwie, korzystając ze wszystkich praw i uchylając się od wszelkich obowiązków [...], dostarczają [...] aktywnych elementów dla międzynarodowej rewolucji, która niszczy idee ojczyzny i cywilizacji chrześcijańskiej", i piętnując to zjawisko, zastrzegła wszelako stanowczo - na wniosek delegata holenderskiego Schwarze Front, potępiającego (podobnie przedstawiciele Włoch, Austrii, Portugalii i Grecji) antysemityzm rasowy - że "problem żydowski nie może się przekształcić w powszechną kampanię nienawiści przeciwko Żydom"; powołano także Komisję Koordynacyjną na rzecz Porozumienia Faszyzmu Powszechnego (Commissione di Coordinamento per l`Intesa del Fascismo Universale) w składzie: Bucard, Fonjallaz, Quisling, Clausen i jeszcze jeden Duńczyk - Thomas D. Schmidt, która miała się zajmować upowszechnianiem idei korporacyjnej; zebrała się ona tylko 2 razy: 30 I 1935 w Paryżu (z udziałem Musserta), wydając oświadczenie w sprawie "akcji społecznej" f., gdzie stwierdzono, że "a) W przeciwieństwie do doktryny marksizmu faszyzm potwierdza prawo do własności i do inicjatywy prywatnej, ale przypisuje tym prawom pewną funkcję społeczną; b) W przeciwieństwie do doktryny liberalizmu faszyzm ogłasza, że interesy jednostek powinny być zawsze podporządkowane interesowi powszechnemu."; potwierdzono też, że "państwo korporacyjne, odrzucając wszelką doktrynę klasową i plutokratyczną, jest jedynym, które urzeczywistnia wielki ideał solidarności narodowej i ludzkiej"; drugie spotkanie odbyło się 1 IV 1935 w Amsterdamie, a jego tematem była walka "z każdym konceptem materialistycznym, który sławi wyłączną dominację jednej klasy nad innymi"; 1935 CAUR zmienił nazwę na Powszechny Komitet Antybolszewicki - Rzym (Comitato Antibolscevismo Universale - Roma) i zaczął wydawać biuletyn "Antibolscevismo"; jego działalność stopniowo jednak słabła i 1939 został zlikwidowany; niezależnie od CAUR, a nawet w rywalizacji z nim, 1937-40 działał, pod kierownictwem Pietra Gorgoliniego, Instytut Naukowo-Literacki "Młoda Europa" (Europa Giovane), wydający m.in. periodyk "Il Nazionale"; jako swój główny cel Europa Giovane podawała wzmocnienie wśród intelektualistów poczucia przynależności do "wielkiej cywilizacji Zachodu, w istocie swej grecko-rzymskiej, katolickiej, faszystowskiej" (Instituto Scientifico-Letterario "Europa Giovane". Programma. Attivita. Adesioni. 1937-38-39, Roma 1939); jego członkami honorowymi byli m.in.: Iorga, Codreanu i Celminš.

W Niemczech z kolei, z inicjatywy Hansa Kellera utworzono 1934, wspieraną przez Ministerstwa: Propagandy Rzeszy i Spraw Zagranicznych (oraz Gestapo), Międzynarodową Wspólnotę Roboczą Nacjonalistów (Internationale Arbeitsgemeinschaft der Nationalisten), które rzuciło hasło "Nacjonaliści całego świata, łączcie się!"; w jednym z jej spotkań XII 1934 wziął udział polski prawnik, związany z "Falangą" - prof. Zygmunt C y b i c h o w s k i (1879-1946); 1940 odgórnie uzgodniono jednak przerwanie działalności organizacji Kellera; zadanie cementowania jedności nazistów-Niemców, a nie propagandę ideologii nazistowskiej wśród cudzoziemców, miała zasadniczo Auslands-Organization (AO) NSDAP, kierowana przez gauleitera Ernsta W. Bohle, nazwana przez Churchilla przesadnie "Nazinternem"; naziści nie dopuszczali też myśli o 2 równorzędnych centrach f., i nawet w stosunku do włoskich i japońskich sojuszników kierowali się ideologią rasistowską.

Ogólnie rzecz biorąc, proces "europeizacji" f., który 1941-45 przeniósł się z płaszczyzny współpracy grup politycznych lub wymiany kulturalnej na cementowany przelaną krwią poziom "braterstwa broni" ochotników z całej Europy, broniących jej przed bolszewizmem, miał swoje wyraźne granice; nawet najbardziej idealistycznie wyobrażający sobie "Nowy Ład" europejski "romantycy faszystowscy", jak Drieu czy Brasillach, w końcu rozczarowywali się srodze, odkrywając "egoistyczną ciasnotę" niemieckiego nacjonalizmu; twierdzenie o istnieniu, analogicznego do Kominternu, "Fascio-" czy "Nazinternu" nie wytrzymuje krytyki także dlatego, że (pomijając indywidualne przypadki pospolitej agenturalności, czy tak głębokiego uwikłania w kolaborację, że prowadzącego do pozbawienia jakiegokolwiek marginesu niezależności od niemieckiego hegemona) faszyści z Francji, Belgii, Węgier, Chorwacji, Rumunii etc., nawet odczuwając "uniwersalistyczną" wspólnotę idei faszystowskiej, byli jednak w pierwszym rzędzie faszystami francuskimi, belgijskimi, węgierskimi, chorwackimi, rumuńskimi etc., myślącymi o zapewnieniu swoim narodom i krajom jak najlepszej pozycji w "imperium europejskim", a niekiedy nawet łudzącymi się, że w Europie zjednoczonej przez f. Niemcom przypadać będzie jedynie "honorowe" pierwszeństwo, z racji największego wysiłku militarnego; natomiast kompartie we wszystkich krajach stanowiły jedynie terytorialne oddziały ściśle scentralizowanej i bezwzględnie podporządkowanej kompartii sowieckiej struktury Kominternu, a ich funkcjonariusze, bez względu na pochodzenie etniczne, kraj pochodzenia i kraj, w którym przypadło im w danym momencie wykonywanie powierzonych zadań, byli ex definitione bezojczyźnianymi "proletariuszami", podpalającymi lont "wszechświatowej rewolucji", "internacjonalistycznymi" członkami ideologicznej sekty marksistowsko-leninowskiej; nawet ze wspomnień samych komunistów wynika, że kierowanie ich do wywrotowej "pracy" kolejno na kilku, czy choćby i kilkunastu, "odcinkach" narodowych, nie było niczym niezwykłym; mówienie tedy - na zasadzie analogii do faszystów - o komunistach "polskich", "francuskich", czy "niemieckich" jest w ogóle pozbawione sensu; można jedynie stwierdzać istnienie komunistów uprawiających swój proceder w Polsce, we Francji, w Niemczech etc.

J. Deutsch (red.), Der Faschismus in Europa, Brüssel 1928; E. Coselschi, Universalita del Fascismo, Firenze 1933; International Fascism 1920-1945, "Journal of Contemporary History" 1 (1966); S.J. Woolf (red.), The European Fascism, London 1968, 1970[2]; P. Milza, Fascismes et idéologies réactionnaires en Europe (1919-1945), Paris 1969; R.H. Kedward, Fascism in Western Europe 1900-1945, New York 1971; P.F. Sugar, Native Fascism in the Successor States 1918-1945, Santa Barbara 1971; W. Hamilton, The Appeal of Fascism. A Study of Intellectuals and Fascism 1919-1945, New York 1971; M. Leeden, Universal Fascism. The Theory and Practice of the Fascist International 1928-1936, New York 1972; H. Lubasz (red.), Fascism. Three Major Regimes, New York-London-Sydney-Toronto 1973; P. Milza, M. Benteli, Le fascisme au XXe siecle (La liberté en question), Paris 1973; A. Romualdi, Il fascismo come fenomeno europeo, 1977; C. Madajczyk, Kultura europejska a faszyzm. Szkice, Wrocław 1979; J.W. Borejsza, Rzym a wspólnota faszystowska. O penetracji faszyzmu włoskiego w Europie Środkowej, Południowej i Wschodniej, Warszawa 1981; P. Rees, Fascism and Pre-Fascism in Europe, 1890-1945, Brighton 1984; D. Mühlberger (red.), The Social Basis of European Fascist Movements, London 1987; W. Wippermann, Europäischer Faschismus im Vergleich, Frankfurt a. Main 1988; S. Berstien, P. Milza, Dictionnaire historique des fascismes et du nazisme, Paris 1992; R. Griffin, Europe for the Europeans. Fascists Myths of the European New Order 1922-1992, Oxford 1992; S.G. Payne, A History of Fascism, 1914-1945, Madison 1995; R. Eatwell, Faszyzm. Historia, Poznań 1999; J.W. Borejsza, Szkoły nienawiści. Historia faszyzmów europejskich 1919-1945, Wrocław 2000.

II. D O K T R Y N A

1. A k t y w i z m i w o l u n t a r y z m

Rekonstrukcja doktryny f. napotyka tę kardynalną trudność, że jej wypracowanie nie poprzedzało ruchu, że ulegała ona nieustannej przemianie i zajmowała pozycję podrzędną wobec "czystej" akcji politycznej, a ten jej relatywny, procesualny i spełniający się dopiero w działaniu charakter był uporczywie akcentowany przez samych reprezentantów f.; już Gentile kładł nacisk na to, że f. "nie jest filozofią. Tym bardziej nie jest religią. Nie jest nawet polityczną teorią, która może być udokumentowana szeregiem tez. Znaczenia faszyzmu nie można uchwycić w specjalnych tezach, które są od czasu do czasu przyjmowane. Kiedy faszyzm przy okazji ogłasza jakiś program, cel, koncepcję, to są one realizowane w działaniu. Faszyzm nie waha się ich porzucić, jeśli w praktyce okazały się nieadekwatne, lub niezgodne z zasadami faszyzmu" (The Philosophic Basis of Fascism, [w:] Readings in Recent Political Philosophy, New York 1955, s. 696); zdaniem tego filozofa f. nie jest systemem politycznym", ale "posiada swoje centrum grawitacji w polityce" i uważa się za "polityczną metodę" (tamże, s. 698), czego jednak nie należy rozumieć jakoby f. był li tylko "ślepą praktyką" lub metodą "czysto instynktowną", albowiem jest on również systemem filozoficznym, tyle że w specyficznym znaczeniu, tj.: "Jeśli przez system, lub przez filozofię, rozumiemy żywą myśl, zasadę o uniwersalnym charakterze, codziennie odkrywającą swą wewnętrzną płodność i znaczenie, wówczas faszyzm jest doskonałym systemem opartym na niewzruszonym fundamencie. Charakteryzuje się rygorystyczną logiką w swoim rozwoju. Wszyscy czują prawdę i żywotność tej zasady, zmieniającej się z dnia na dzień, tu tworzącej, tam znoszącej, a gdzie indziej idącej naprzód, to znów wycofującej swe kroki, zgodnie z rzeczywistością, która jest kryterium harmonii zasad teoretycznych lub odchyleń od nich" (tamże, s. 697); inaczej mówiąc, natura f. jest "temporalna, ponieważ myśli on to, i tylko to, co decyduje i natychmiast wykonuje; pierwszeństwo akcji przed teorią oraz woli przed intelektem, jak również "wyłanianie się" ideologii z działania, zaznacza również Mussolini: "Jak każda koncepcja polityczna o silnych podstawach, faszyzm jest formą działania i jest ideą, jest czynem zawierającym doktrynę, i doktryną, która powstała z danego układu sił historycznych, która tkwi w nich nadal i działa od wewnątrz. Stąd też ma on formę, przystosowaną do warunków miejsca i czasu, lecz posiada również treść ideową, która go wznosi na poziom prawdy w sferze wyższych nad okoliczności dziejów myśli" (Doktryna faszyzmu, Poznań - Łódź 1992 [reprint wydania: Lwów 1935], s. 17); niemożność wyczerpującego opracowania doktryny w pierwszej fazie ruchu tłumaczył wódz f. ze zręcznością rasowego dziennikarza - demagoga tym, że "... szło się na śmierć. Mógł być brak doktryn - pięknie wykończonych z podziałem na rozdziały i paragrafy, przyprawionych objaśnieniami, lecz zastępowało doktrynę coś bardziej decydującego: wiara. Pomimo tego jednak każdy kto odświeża swe wspomnienia za pośrednictwem książek, artykułów, uchwał kongresu, przemówień dłuższych i krótszych, kto umie badać i wybierać, przekona się, że fundamenty doktryny zostały położone w czasach szalejącej walki. [...] Lecz ponieważ brakło 'systemu', przeciwnicy odmawiali w złej wierze faszyzmowi wszelkiej zdolności do stworzenia doktryny, gdy tymczasem doktryna powstawała, chociaż chaotycznie, wprzód w postaci gwałtownej i dogmatycznej negacji, jak to bywa z wszystkimi ideami, które się rodzą, później w charakterze pozytywnym konstrukcji, która znajdowała [...] swe urzeczywistnienie w sprawach i w instytucjach ustroju" (tamże, s. 32-33); zasadnicza odmienność f. w stosunku do klasycznej filozofii politycznej, która wychodzi od théoria, a więc krytycznego poznania i zrozumienia rzeczywistości światłem rozumu, polega zatem na tym, że jego pozycja jest woluntarystyczna i - jak marksizmu - pragmatyczna: idzie nie o poznanie i zrozumienie, lecz o "zmianę" świata; woluntaryzm, jako naczelne znamię f., wskazał też faszystowski myśliciel amerykański - L. Dennis, powiadając, iż jest on "wyrazem ludzkiej woli, z dnia na dzień kierującej własne prawdy i wartości stosownie do zmiennych celów" (The Coming American Fascism, New York 1936, s. 105); sam Mussolini formułował jednak tę relację woli do rzeczywistości w sposób bardziej zniuansowany: "Nie można osiągnąć duchowego wpływu na świat, jako wola ludzka opanowująca inną wolę, jeśli się nie posiada zarówno pojęcia rzeczywistości przemijającej i szczegółowej, na którą trzeba oddziaływać, jak i rzeczywistości trwałej i powszechnej, z której tamta czerpie swój byt i życie" (dz. cyt., s. 17); związanie "myśli" z "działaniem" ma zresztą - w rdzennym f. włoskim - także swoje znaczenie wyłącznie lokalne, odnoszone - i przez Gentilego, i przez Mussoliniego - do "dwumianu" ideologa Risorgimenta, G. Mazziniego: Pensiere e Azione.

Nie tylko f. włoski, ale wszystkie faszyzmy europejskie zdawały się bezwiednie realizować wezwanie "faszysty krytycznego" Bottaia, aby każdy miał swój "własny" f.; jego natura była zaiste "proteuszowa", i realizowała się w "dialektycznym zaostrzeniu" oraz w typowym dla ducha (i kryzysu) moderny "przewartościowaniu wszystkich wartości"; zależnie od okoliczności czasu i miejsca f. mógł być, i bywał: lewicowy i prawicowy, rewolucyjny i zachowawczy, postępowy i reakcyjny, futurystyczny i tradycjonalistyczny, socjalistyczny i antykomunistyczny, antyplutokratyczny i prokapitalistyczny, demokratyczny i hierarchiczny, liberalny i antyliberalny, masoński i antymasoński, republikański i monarchistyczny, materialistyczny i spirytualistyczny, pogański i chrześcijański, antyklerykalny i klerykalny, klasyczny i romantyczny, "łaciński" i "nordycki", nacjonalistyczny i internacjonalistyczny (europejski); wszystko to łącznie czyni go fenomenem nie tylko typowo "modernistycznym", ale również - avant la lettre - "postmodernistycznym", z tak charakterystycznym dla postmodernizmu upodobaniem do "collage`owej" metody niezobowiązującego wykorzystywania nagromadzonych w kulturze symboli i do "dekonstrukcji" wszystkich ustalonych znaczeń (symbolicznym, poniekąd, zbiegiem okoliczności "guru" krytyki dekonstrukcjonistycznej - Paul de Man jest synem wybitnego teoretyka "socjalizmu narodowego" H. de Mana, i podobnie jak ojciec, sam w młodości był działaczem organizacji kolaborujących podczas wojny z nazistami) oraz do nieustannych "transgresji" osobowości, w poszukiwaniu bardziej fascynujących doświadczeń; ta programowa faszystowska "lekkość bytu" wyklucza jego metafizyczność: nie jest możliwe zbudowanie metafizyki f., a co najwyżej jego ontologii potencjalnej - tak jak to czynił, na bazie idealistycznego "aktualizmu" (attualismo), Gentile, gdzie jedyną rzeczywistością jest akt myślenia, w którym kształtuje się logika historii, zaś do dokonywanych przez człowieka aktów nie stosują się żadne zasady oceny poza subiektywną formą, objawiającą się jako działanie; również akces do f. jest wówczas arbitralną decyzją, podejmowaną wedle czysto subiektywnych przesłanek, jak u Drieu La Rochelle`a: "Jestem faszystą, ponieważ zmierzyłem postępy dekadencji w Europie" ("La Nouvelle Revue Française" I 1943).

2. " S t y l " f a s z y s t o w s k i

Pozbawiony realistycznej metapolityki, tudzież przyznający estetyce prymat nad estetyką, f. objawia się przeto najwyraziściej jako "styl"; jego badacz - szwajcarsko-niemiecki konserwatysta Armin Mohler twierdzi, że słowo to jest kluczem do zrozumienia natury f.: "Styl stoi tu wyżej niż stan duszy, forma znaczy o wiele więcej niż idea", a styl ten to "zwycięstwo egzystencjalizmu nad idealizmem" (Der faschistische Stil, cyt. za: M. Szczepanowski, Styl faszystowski, "Fronda" 1999 nr 17/18, s. 120); zaangażowany (przelotnie) w nazizm najwybitniejszy poeta ekspresjonistyczny - Gottfried B e n n (1886-1956) głosił, że zadaniem "nowych" Włoch i Niemiec jest "umożliwienie narodzin nowego stylu, pozbawionego jakiejkolwiek teatralności, stylu imponującego chłodu, do którego zbliża się teraz Europa" (Mowa powitalna na cześć F.T. Marinettiego [1934], cyt. za: tamże, s. 119); w wielu manifestacjach - acz raczej "pobocznych" i "prywatnych", a przez ustabilizowane reżimy faszystowskie niekiedy "karcony" - był to "styl" wręcz wyzywający w stosunku do ogólnie przyjętych norm moralnych i społecznych, jako jeszcze jedna z postaci buntu awangardy, wraz z jej pogardą dla mieszczańskiego "filisterstwa", jak chociażby w Malapartego apologii f. "bandytów, nożowników, gwałcicieli z burdeli"; w wersji uszlachetnionej i heroicznej, będącej apologią upływającego w walce "życia niebezpiecznego", swoje zawadiackie zawołanie bojowe: Me ne frego ("gwiżdżę na to", "mam to gdzieś") f. zapożyczył od dumnych arditi ze specjalnych jednostek żołnierskich na froncie I wojny światowej; dla Marinettiego wojna ta była "najpiękniejszym poematem futurystycznym, jaki się dotąd ukazał", a Pound miotał okrzyk: "Niech będzie przeklęty, kto pragnie pokoju!" (cyt. za: M. Szczepanowski, dz. cyt., s. 121); głoszoną przez futurystów pochwałę "śmiertelnego skoku" wyakcentował jako znamię f. sam Mussolini: "Faszyzm pragnie człowieka czynnego i wszystkimi swymi siłami zwróconego ku działaniu: chce, aby był on po męsku świadom trudności, które napotyka i gotów stawić im czoło. Pojmuje życie jako walkę, uważając, że jest rzeczą człowieka zdobyć życie prawdziwie godne człowieka, stwarzając dla jego budowania narzędzie (fizyczne, moralne, intelektualne) przede wszystkiem w sobie samym. [...] Faszysta gardzi życiem wygodnym" (dz. cyt., ss. 19-20); f. "odrzuca pacyfizm", ponieważ "nie wierzy w możliwość ani też w użyteczność wiecznego pokoju", wierzy natomiast w to, że "jedynie wojna wznosi do maksimum napięcia wszystkie siły ludzkie i znaczy znamieniem szlachectwa narody" (tamże, s. 34); faszystowska "estetyka przemocy" szła w parze z kultem młodości, siły, zdrowia, piękna młodych, wysportowanych torsów (uwiarygodnianym, skądinąd, młodym z reguły wiekiem i kondycją samych przywódców), antycypując identyczne w tym względzie przekonania animatorów goszystowskiej "kontrkultury" i młodzieżowej rebelii Maja 1968, czy W. Gombrowicza apologię "Młodości wiecznie nagiej" i "Nagości wiecznie młodej"; nawet hymn faszystowski nosił tytuł "Młodość" (Giovinezza); gdyby f. nie miał tak zaszarganej - wskutek zbrodni nazizmu - reputacji, a cieszył się tak dobrą opinią, jak w latach 20., to dzisiaj jego wyrafinowani intelektualnie apologeci mówiliby, że zapewnia on fascynującą eksplorację "odmiennych stanów świadomości", natomiast w wersji pop - dla młodzieżowego proletariatu umysłowego i w wideoklipach dla telewizyjnej tłuszczy - głoszono by, że f. jest "cool", "super", "czadowy" i ma "ekstremalną świeżość".

3. " G e n t i l i a n i z m "

Pierwszą, i par excellence "autorską", próbę pozytywnego wykładu doktryny f. podjął najbardziej filozoficznie do tego przygotowany Gentile; również jako pierwszy, zbudował Gentile genealogię f. w XIX-wiecznym patriotycznym Risorgimento, traktując ruch faszystowski jako jego dopełnienie, niezbędne z powodu wyhamowania, i wreszcie uwiądu, "mazzinistycznego" impetu Risorgimenta, po przejęciu 1876 steru władzy od konserwatywno-liberalnej prawicy (Destra) przez demoliberalną lewicę (Sinistra), której rządy - w połączeniu z objęciem "władztwa dusz" przez materialistyczny pozytywizm - doprowadziły do zupełnej dekadencji państwa; stało się ono zmechanizowaną martwą formą, obojętną wobec treści życia narodowego; w imię jedynej wartości panującego demoliberalizmu i demosocjalizmu - wolności jednostki i gry jej interesów, pogrzebano wszelkie wartości idealne: patriotyzm (wręcz oficjalnie wyszydzany), prestiż państwa, religię, zaś masoneria, która zawłaszczyła państwo, obniżyła poziom życia moralnego narodu, odbierając Kościołowi wychowanie ludu i zabraniając publicznego wymawiania Imienia Bożego; zwiastunami odrodzenia przed 1914 były, zdaniem Gentilego, trzy różne prądy: filozoficzny idealizm (Crocego i jego samego), polityczny nacjonalizm i ekonomiczny syndykalizm; nacjonalizm atoli miał być nazbyt arystokratyczny i konserwatywny ("statyczny"), bo traktował państwo, monarchię i elitę jako substancjalne presupozycje, które już są i wymagają obrony, nie zaś jako zadania do wypełnienia i akty nieustającej "kreatywności" ducha; syndykalizm natomiast, z powodu swej rewolucyjności i anarchiczności, był zdolny jedynie do zburzenia demoliberalizmu, a niezdolny do zbudowania nowego państwa; tę podwójną konfuzję mógł zniwelować i zaktualizować w działaniu dopiero f. , łączący oba pierwiastki oraz na wskroś "mazzinistyczny", tzn. zarazem czynny, idealistyczny i spirytualistyczny (trudno skądinąd pojąć, jak Gentile swoją nieubłaganą wrogość do masonerii mógł godzić z uwielbieniem dla Mazziniego - wolnomularza nr 1 w ówczesnej hierarchii światowej, a przy tym radykalnego demokraty i nieprzejednanego republikanina); do uznania walorów f. doprowadziła Gentilego także jego własna ontologia i antropologia idealistyczna (attualismo), której jądrem była idea zbudowania przez jednostkę ("chcące ja") własną wolą świata, atoli nie świata indywidualistycznego, w którym jednostka miałaby prawo uważać się za centrum, lecz świata tego rodzaju, by mogła ona wytworzyć, jako wartość moralną i transcendentną, jednomyślność innych "chcących ja" - o jednakowej sile moralnej; taką zaś zbiorowość człowiek może ogarnąć, a zatem i stworzyć ją, tylko w jednej postaci: absolutnego Państwa, w którym nasza wola objawia się nam z żelazną koniecznością, jako współzawodnicząca z naszą wolnością: "Władza państwa jest absolutna. Nie zawiera ono żadnych kompromisów, nie prowadzi żadnych przetargów, nie poddaje również żadnej części swej władzy innym moralnym lub religijnym zasadom, które mogą wywierać wpływ na indywidualną świadomość. Z drugiej zaś strony państwo staje się rzeczywistością tylko i wyłącznie poprzez świadomość jednostek" (dz. cyt., s. 700); stosunek wzajemny tych dwóch realności można także wyrazić w postaci stwierdzenia, iż "państwo i jednostka są jedną i tą samą rzeczą, lub innymi słowy: państwo i jednostka są nierozerwalnymi pojęciami koniecznej syntezy" (tamże, s. 698); w ten sposób f. rozwiązuje, według Gentilego, dylemat wolności i władzy, albowiem "autorytet państwa i wolność obywateli tworzy nieprzerwane koło, w którym autorytet zakłada wolność, a wolność polega na autorytecie. Wolność bowiem może istnieć tylko i wyłącznie w państwie silnym, które nie jest jakąś istotą unoszącą się w powietrzu ponad głowami obywateli. Jest ono jednym i tym samym (jednością) z osobowością obywateli. Faszyzm rzeczywiście uwypukla kontrast, nie między wolnością i władzą, ale między istniejącą prawdziwą i konkretną wolnością a wolnością abstrakcyjną i iluzoryczną, która nie może nigdy istnieć" (dz. cyt., s. 700); zbieżnemu z konserwatyzmem rozróżnieniu wolności "konkretnej" od "abstrakcyjnej", towarzyszy tu jednak nie tylko heglowska dialektyka zakładania, znoszenia i syntezy, ale również stara, awerroistyczna koncepcja wspólnego wszystkim ludziom intelektu; stąd też o "wolności nie można mówić inaczej, jeśli nie w państwie. Prawdziwej wolności i mającej ważną treść nie da się otrzymać gdzie indziej, jeśli nie wewnątrz poważnego organizmu państwa, którego zwierzchnictwo jest niezachwianym fundamentem różnorodnej aktywności i gry interesów jednostek, że przez to o żadnej wolności indywidualnej nie może być mowy, jeśli się nie godzi z bezpieczeństwem i autorytetem państwa; że wreszcie interesy ogółu muszą zawsze górować nad jakimikolwiek poszczególnymi interesami; i że dla takiego celu prawo musi mieć wartość absolutną i otoczyć niepokonalnie życie narodu" (Źródła i doktryna faszyzmu, Warszawa 1933, s. 16).

Kwintesencją (i osobliwością) gentiliańskiej wersji doktryny f. jest to, że Gentile, który w sensie ideowym zaczynał - podobnie jak Croce - jako reprezentant "starej" prawicy liberalnej (destra vecchcia), dokonując akcesu do f. nigdy nie wyrzekł się liberalizmu, a nawet dowodził ich zbieżności; wstępując do PNF oświadczał, w piśmie skierowanym do Mussoliniego: "Jako liberał z najgłębszego przekonania uświadomiłem sobie podczas ostatnich kilku miesięcy, w ciągu których miałem zaszczyt współpracować w Pańskim aparacie rządowym i z bliska obserwować rozwój zasad określających Pańską politykę, że liberalizm, tak jak ja go rozumiem, to jest liberalizm wolności praw, a następnie w silnym państwie, w państwie pojmowanym jako etyczna rzeczywistość, jest dziś we Włoszech reprezentowany wcale nie przez liberałów, którzy w większym lub mniejszym stopniu są jawnie Pańskimi przeciwnikami, lecz na odwrót - przez Pana samego. Ponadto przekonałem się, że istnieje konieczność wyboru między dzisiejszym liberalizmem a faszystami, którzy rozumieją założenia Pańskiego faszyzmu, i uświadomiłem sobie, że prawdziwy liberał gardzący dwuznacznością i pragnący stać na swoim właściwym stanowisku - musi się włączyć w zastępy Pańskich zwolenników" (cyt. za: T. Filipiak, Polityczna i społeczna doktryna faszyzmu, Warszawa 1985, s. 81); idąc konsekwentnie za tą deklaracją Gentile, jako wydawca 1922-25 pisma "La Nuova Politica Liberale", głosił spełnienie liberalizmu w f. oraz " f a s z y z m l i b e r a l n y "; na pozór paradoksalna myśl Gentilego o identyczności f. i liberalizmu staje się logiczna i zrozumiała w świetle rozróżnienia dwóch tradycji liberalnych: indywidualistycznej i empirycznej, głównie anglosaskiej (J. Locke, J. Mill, J.S. Mill, H. Spencer), oraz organicznej i racjonalistycznej, zasadniczo niemieckiej (I. Kant, W. von Humboldt, G.W.F. Hegel, R. Mohl) i włoskiej (M. Minghetti, B. i S. Spaventa, B. Croce), będącej podstawą doktrynalną liberalnej "prawicy historycznej" (destra storica); pierwszy z tych liberalizmów ujmuje wolność w postaci uprawnienia (right), drugi - w postaci obowiązku; pierwszy jest za równością, drugi - za hierarchią wartości; pierwszy źródło wolności odnajduje w jednostce i przeciwstawia indywiduum państwu, w konsekwencji państwo nie ma wartości per se, lecz tylko jako instytucja zaspokajająca potrzeby dobrobytu i doskonalenia się jednostki; jest to, zdaniem Gentilego, liberalizm fałszywy, półwartościowy, półprawdziwy: "Ale istnieje jeszcze inny liberalizm, zrodzony i dojrzały w ogniu myśli włoskiej i niemieckiej, liberalizm, który stwierdza cały absurd rzekomego antagonizmu między jednostką a państwem. Dla liberalizmu tego odcienia wolność jest, oczywiście, ostatecznym celem i wytyczną życia ludzkiego, lecz w tym stopniu, w jakim ją może dać wykształcenie indywidualne i społeczne, kondensując w każdym wspólną wszystkim wolę, rodzaj superstruktury nie narzuconej z zewnątrz. W tym sensie państwo i jednostka stanowią niepodzielną całość; sztuka rządzenia jest sztuką pogodzenia bezzwłocznego obu czynników tak, aby maksimum wolności godziło się z maksimum nie tylko zewnętrznego ładu społecznego, ale, zwłaszcza, suwerenności uznanej prawa i jego organów. W ten sposób maksimum wolności zgadza się zawsze z maksimum potęgi państwa. [...] Pod tym kątem widzenia faszyzm zgadza się i styka z liberalizmem, z drugim rodzajem liberalizmu" (Fascismo e liberalismo [1925], cyt. za: G. Prezzolini, Faszyzm, Warszawa 1926, ss. 101-103).

4. " M u s s o l i n i z m "

F. liberalny Gentilego, nigdy publicznie nie zdezawuowany, został jednak de facto zdystansowany w ideologii i praktyce reżimu faszystowskiego, a opublikowanie 1932 Doktryny faszyzmu było równoznaczne z demonstracją, iż istnieje tylko jedna, identyczna z "mussolinizmem", "kanoniczna" wykładnia, i że jest tylko jeden miarodajny "Doktor faszyzmu" - sam Duce (aczkolwiek Gentile i Volpe zostali uprawnieni do nadania temu tekstowi "szlifu" redakcyjnego"); indywidualny wkład w doktrynę f. wnieśli także inni autorzy - w szczególności nacjonaliści: Maraviglia i Rocco, którzy starali się nadać f. charakter kontrrewolucyjny i nasycić go pierwiastkami prawicowo-konserwatywnymi, w tym organicystyczną koncepcją państwa realizującego ideę sprawiedliwości wg zasad pax i ordo; nadto teoretycy korporacjonizmu: Carlo C o s t a m a g n a i Sergio P a n n u n z i o (1886-1944), ujmujący stosunek państwa do narodu jako relację "formy" do "materii" i definiujący państwo faszystowskie jako "statokrację"; wreszcie - w młodszym pokoleniu faszystów - uczeń Gentilego, filozof Ugo S p i r i t o (1896-1979).

W wykładzie Mussoliniego f. określony został, w pierwszym rzędzie, jako "spirytualistyczna", niematerialistyczna, "antypozytywistyczna", "etyczna", a nawet "religijna" (Doktryna..., s. 18-20) koncepcja życia, co wszelako, w przybliżeniu, nie oznacza związania doktryny politycznej żadną konkretną normą dogmatyczno-wyznaniową (co z prostacką arogancją i brutalnością zostało potwierdzone w przemówieniu 13 V 1929 do Izby Deputowanych, na okoliczność zawarcia umów z Watykanem: "Państwo faszystowskie żąda uznania bez zastrzeżeń swego charakteru etyczności: jest katolickie, ale jest faszystowskie, jest przede wszystkim i wyłącznie i najistotniej faszystowskie. Katolicyzm je uzupełnia [podkr. moje - J.B.], i przyznajemy to otwarcie, lecz niech nikt sobie nie wmawia, że pod pozorem filozoficznym i metafizycznym będzie nam bruździł w kartach"), a jedynie ogląd człowieka "w jego immanentnym stosunku z wolą obiektywną, która stoi ponad poszczególną jednostką i wznosi ją do godności świadomego członka społeczności duchowej" (tamże, s. 20); społeczność ta jest "narodem i ojczyzną, prawem moralnym, które skupia jednostki i pokolenia więzią tradycji i misji, [...] aby stworzyć nakazem obowiązku życie wyższe, wyzwolone z granic czasu i przestrzeni" (tamże, s. 18), jak również kulturą "we wszystkich jej objawach (sztuka, religia, wiedza)" (tamże, s. 19) oraz tradycją; w tym werbalnym wyniesieniu tradycji nie ma jednak żadnego "tradycjonalizmu", który uznawałby autonomię rzeczywistości, a jedynie relatywistyczny historyzm, albowiem f. okazuje się "koncepcją historyczną, w której człowiek jest tym, czym jest li tylko w odniesieniu do procesu duchowego, w którym uczestniczy w grupie rodzinnej i społecznej, w narodzie i w historii", i "poza historią człowiek jest niczym [podkr. moje - J.B]" (tamże, s. 20).

Jako doktryna antyindywidualistyczna, stojąca wszakże na stanowisku jednostki, "o ile ta utożsamia się z państwem" (tamże, s. 21), f. jest przeciwny klasycznemu liberalizmowi, i "wobec doktryn liberalnych zajmuje postawę bezwzględnej opozycji, zarówno w dziedzinie polityki, jak i w dziedzinie gospodarki" (tamże, s. 40); jak się okazuje jednak nie jest to opozycja aż tak bezwzględna i nie a priori, gdyż f. uznaje historyczną konieczność powstania liberalizmu dla przeciwstawienia się absolutyzmowi, uważa jednak, że kierunek ten "wyczerpał swe zadanie historyczne z chwilą, gdy państwo zmieniło się w świadomość i wolę zbiorową" (tamże, s. 21); rozumowanie powyższe jest zatem ścisłym przykładem - poruszającej się, tak samo jak marksizm, w kręgu heglizmu, w którego polu widzenia jest jedynie relacja "wolność - konieczność" - metody dialektycznej, gdzie "teza" (absolutyzm) jest "znoszona" przez "antytezę" (liberalizm), a "rozwiązanie sprzeczności" zachodzi w faszystowskiej "syntezie", będącej taką "afirmacją państwa", która uznaje w nim "prawdziwą rzeczywistość jednostki" (tamże, s. 22); f. jest za "jedyną wolnością, którą można brać poważnie, za wolnością jednostki i jednostki w państwie" (tamże, s. 22); "W państwie faszystowskim jednostka jest nie unicestwiona, lecz raczej pomnożona, tak jak w pułku żołnierz jest nie pomniejszony, lecz raczej pomnożony przez liczbę swoich towarzyszy. Państwo faszystowskie organizuje naród, lecz zostawia następnie jednostkom wystarczające pole ruchów: ograniczyło wolności nieużyteczne lub szkodliwe, a zachowało te, które są istotne. Rozstrzygać w tej dziedzinie nie może jednostka, lecz państwo" (tamże, s. 48); jak uzupełnia Rocco - "wolność jest obowiązkiem obywateli i klas pod warunkiem, że będą z niej korzystać w interesie społeczeństwa jako całości i w granicach zakreślonych społecznymi koniecznościami. Wolność, tak jak każde inne indywidualne prawo jest wyłącznie koncesją ze strony państwa" (La dottrina del fascismo ed il suo posto nella storia [1925], cyt. za: Readings..., s. 686).

Podług tej samej metody dialektycznej kształtuje się stosunek f. do socjalizmu i syndykalizmu: jest on "stanowczą negacją tej doktryny, która stworzyła podstawę tzw. naukowego i marksistowskiego socjalizmu: doktryny materializmu dziejowego, według którego historia cywilizacyj ludzkich tłumaczyłaby się jedynie walką interesów między różnymi grupami społecznymi i wymianą środków i narzędzi produkcji" (Doktryna..., s. 36); wierząc "w świętość i w bohaterstwo, to jest w czyny, w których nie działa żaden motyw ekonomiczny", f. przeczy ekonomizmowi stojącemu u podstaw równania: "dobrobyt = szczęście, które zamieniłoby ludzi w zwierzęta" (tamże, s. 37); sprzeciwia się "skostniałej postaci" walki klas (tym samym uznając milcząco jej zasadność w postaci poprzedzającej owo "skostnienie") oraz syndykalizmowi klasowemu, i "zamyka ruch historyczny", wszczęty przez te ideologie, ale uznaje postawione przez nie, w ich początkach, "słuszne wymagania", i zaspokaja je "w systemie korporacyjnym interesów zharmonizowanych z jednością państwa (tamże, s. 23).

Podobnie rzecz się ma z demokracją: f. "w puch rozbija cały zespół ideologij demokratycznych i odrzuca je bądź to w ich teoretycznych przesłankach, bądź to w ich zastosowaniach czy urządzeniach praktycznych" (tamże, s. 37); ustroje demokratyczne rozpoznaje realistycznie "jako takie, w których daje się od czasu do czasu ludowi złudzenie, że jest władcą, gdy faktycznie prawdziwą władzę dzierżą inne siły, niejednokrotnie nieodpowiedzialne i utajone" (tamże, ss. 37/8); odrzuca "absurdalne kłamstwo konwencjonalne o równości politycznej i [...] mit o [...] nieograniczonym postępie" (tamże, s. 39); jest przeciwny demokracji "numerycznej", która "utożsamia naród z większą liczbą, ściągając go do niskiego poziomu większości, lecz jest czystszą formą demokracji [podkr. moje - J.B.], jeśli się naród pojmuje tak, jak być powinno, jakościowo a nie ilościowo, jako ideę potężniejszą, bo wyższą moralnie, bardziej zwartą, prawdziwszą, która urzeczywistni się w narodzie jako świadomość i wola niewielu, a nawet Jednego" (tamże, s. 23); oznacza to jednak nowe rozumienie demokracji: "jeśli demokracja jest równoznaczna z niewyrzucaniem ludu poza nawias państwa, faszyzm może być zdefiniowany [...] jako 'demokracja zorganizowana, scentralizowana, poddana sile autorytetu'" (tamże, ss. 39/40); dzięki rozpoznaniu, iż "demokracja jest ustrojem bez króla, lecz z wieloma królami, niekiedy bardziej ekskluzywnymi, tyranizującymi i rujnującymi niż jeden król, chociażby był nawet tyranem", jak również, że "są republiki do głębi reakcyjne i absolutystyczne, i monarchie, które przyjmują najśmielsze eksperymenta polityczne i społeczne" (tamże, s. 38), f. dialektycznie "przezwycięża" antynomię: republika - monarchia, opowiadając się oczywiście jedynie za monarchią "otwartą na eksperymenta".

Point de reveries ("żadnych marzeń") Mussoliniego dla prawicy było dobitne odcięcie się od jakichkolwiek dążeń kontrrewolucyjnych i chęci przywrócenia katolicko-monarchicznego ładu tradycyjnego, albowiem: "Faszystowska negacja socjalizmu, demokracji, liberalizmu, nie powinna jednak wywołać mniemania, jakoby faszyzm chciał cofnąć świat do tego, czym był przed rokiem 1789, który się oznacza jako pierwszy rok wieku demo-liberalnego. Nie cofa się wstecz (sic!) biegu dziejów. Doktryna faszystowska nie wybrała de Maistre`a na swego proroka. Do przeszłości należy absolutyzm monarchiczny, jako też wszelkie bałwochwalcze (sic!) uwielbianie Kościoła. Do przeszłości też należą przywileje feudalne i podział na kasty nieprzenikalne i nie mające pomiędzy sobą łączności" (tamże, s. 42/3); co więcej, okazuje się, iż f., choć jest antyliberalny, antydemokratyczny i antysocjalistyczny, to jednak "wydobywa z gruzów doktryn liberalnych, demokratycznych, socjalistycznych te pierwiastki, które mają jeszcze wartość życiową. Zatrzymuje te, które można by nazwać zdobyczami historycznymi, odrzuca całą resztę, to jest koncepcję doktryny dobrej dla wszystkich czasów i dla wszystkich narodów" (tamże, s. 43).

Dialektycznemu przewartościowaniu nie może oprzeć się w f. również nacjonalizm, jako że "nie naród tworzy państwo, jak to twierdzi przestarzała koncepcja naturalistyczna, która służyła za podstawę publicystyce państw narodowych XIX wieku. To wprost przeciwnie, państwo stworzyło naród. Ono to ludności, która uświadomiła sobie swą własną jedność moralną, dało wolę, a więc faktyczne istnienie" (tamże, s. 24); dla f. "państwo nie jest stróżem nocnym, który zajmuje się tylko osobistym bezpieczeństwem obywateli; nie jest nawet organizacją o celach czysto materialnych, jak zabezpieczenie pewnego dobrobytu i względnie spokojnego współżycia społecznego, w którym to wypadku dla spełnienia celu wystarczyłaby rada administracyjna; nie jest też tworem wyłącznie politycznym [...]. Państwo, tak jak je pojmuje i urzeczywistnia faszyzm, jest faktem duchowym i moralnym [...], jest też strażnikiem i przekazicielem ducha narodu, w tej postaci, jak go wypracowały w ciągu wieków język, obyczaj, wiara. Państwo jest nie tylko teraźniejszością, lecz jest też przeszłością, a nade wszystko przyszłością. Państwo jest właśnie tym, co wykraczając poza ciasne granice istnień indywidualnych, przedstawia immanentną świadomość narodu" (tamże, ss. 45/6); dlatego "dla faszysty wszystko mieści się w państwie, i poza państwem nie istnieje nic ludzkiego, ani duchowego, ani tym bardziej nie posiada jakiejkolwiek wartości. W takim pojęciu faszyzm jest totalitarny [podkr. moje - J.B.]" (tamże, s. 22); stwierdzenie to jest najbardziej znanym teorematem f. (wygłoszonym po raz pierwszy 26 V 1927 w Izbie Deputowanych): Wszystko w państwie, nic przeciw państwu, nic poza państwem; poza państwem nie ma ani jednostek, ani grup (tak naturalnych, jak sztucznych), natomiast ono "kontroluje wszystkie siły nurtujące w łonie narodu" (tamże, s. 64); Państwo "etyczne" (stato etico), będące szczytem wszystkich ludzkich dążeń, "najwyższą i najpotężniejszą formą osobowości", potęgą (i wolą potęgi), która pod grozą śmierci musi ekspandować, "przynajmniej in potentia", aby urzeczywistnić w pełni swoją naturę, musi wreszcie stać się także "wychowawcą i krzewicielem życia duchowego", odnawiającym "nie formy życia ludzkiego, lecz treść, człowieka, charakter, wiarę" (tamże, s. 25); istotę doktryny f. stanowi zatem kult państwa (statolatria), a télos (cel) f. to Państwo - Absolut.

P. Gorgolini, Il fascismo nella vita italiana (przedmowa: B. Mussolini), Torino 1922; D. Grandi, Le origini e la missione del fascismo, Bologna 1922; G. Gentile, Che cosa e il fascismo: discorsi e polemiche, Firenze 1924; F.T. Marinetti, Futurismo e fascismo, Foligno 1924; S. Panunzio, Che cos`e il fascismo, Milano 1924; M. Rocca, Idee sul fascismo, Firenze 1924; Volt [V. Fani Ciotti], Programma della destra fascista, Firenze 1924; C. Aymard, Bolchevisme ou Fascisme? Français, il faut choisir, Paris 1925; L. Bernhard, System Mussoliniego polityczny, administracyjny, gospodarczy, metoda rewolucji, Poznań 1925; C. Licitra, Dal liberalismo al fascismo, Roma 1925; A. Rocco, La dottrina del fascismo ed il suo posto nella storia, Roma 1925; M. Carli, Fascismo intransigente, Firenze 1926; T. Dzieduszycki, Teoria ruchu faszystowskiego i państwa syndykalistycznego korporacyjnego, Warszawa 1927; A. Rocco, La trasformazione dello Stato dallo Stato Liberale allo Stato Fascista, Roma 1927; G. Valois, Le fascisme, Paris 1927; F. Ercole, Dal nazionalismo al fascismo, Roma 1928; P. Gorgolini, La rivoluzione fascista, Torino 1928; A. Mussolini, Azione fascista, Milano 1930; A. Rocco, Prawodawstwo faszystowskie, "Przegląd Współczesny" IX, 1930; L. Caro, Reformy gospodarcze i społeczne faszyzmu, Warszawa 1933; G. Gentile, Źródła i doktryna faszyzmu, Warszawa 1933; G. Volpe, Rozwój historyczny faszyzmu, Warszawa 1933; P. Drieu La Rochelle, Le socialisme fasciste, Paris 1934; M. Missiroli, Studi sul fascismo, Bologna 1934; R. Ledesma Ramos, Fascismo en Espana?, Madrid 1935; B. Mussolini, Doktryna faszyzmu, Lwów 1935, Poznań-Łódź 1992[2]; L. Dennis, The Coming American Fascism, New York 1936; F. Ercole, La rivoluzione fascista, Palermo 1936; A. Deryng, Faszyzm a ustrój Włoch współczesnych, Lublin 1937; A. Mussolini, Fascismo e civiltá, Milano 1937; U. Renda, Realizzazioni del fascismo, Torino 1937; T. Chromecki, Autorytatywne państwo korporacyjne Mussoliniego, Warszawa 1938; C. Costamagna, Teoria e dottrina del fascismo, Torino 1938; Programme du P.P.F., Paris 1938; U. Renda, Lo statuto del Partito Nazionale Fascista: testo e commento, Torino 1938; S. Panunzio, Teoria generale dello stato fascista, Padova 1938; F. Goetel, Pod znakiem faszyzmu, Warszawa 1939; P. Orano, Il fascismo, I-II. Roma 1939-1940; M. Prélot, Państwo faszystowskie, Warszawa-Kraków 1939; R. Brasillach, Notre avant-garde, Paris 1941; A. Carlini, Saggio sul pensiero filosofico e religioso del fascismo, Roma 1942; Nasjonal Samlings historiske Kampe 1933-1940, Oslo 1943; J. Pemartín, Teória de la Falange, Madrid 1947; Sir O. Mosley, My Life, London 1968; A. Lyttleton (opr. i wstęp), Italian Fascism from Pareto to Gentile, London 1973; L. Rebatet, Les mémoires d`un fasciste, t. I: Les décombres 1938-1940, Paris 1976; G. Volpe, Scritti sul fascismo, Roma 1976; Faschismus - Theorien Tekste zur Faschismusdiskussion Ein Leitfaden (opr. R. Kühnl), Hamburg 1983; Wiator, Entuzjazm filozofa (Giovanni Gentile i faszyzm), "Pismo Literacko-Artystyczne" 4/23/ (1984); Z. Sternhell i in. (red.), The Birth of Fascist Ideology. From Cultural Rebellion to Political Revolution, Princeton 1994.

III. I N T E R P R E T A C J E

Interpretacji f. jest bez liku: tylko do 1985 powstało około 40 000 opracowań na jego temat, można więc śmiało założyć, że do końca XX wieku liczba ta co najmniej podwoiła się, wszelako ogromna część tej literatury stanowi bezwartościową makulaturę - propagandową lub/i prezentystyczną, częstokroć sprowadzającą się do bezmyślnego etykietowania mianem "faszysty" kogo popadnie (np. książka Waltera Laqueura Faszyzm. Wczoraj * Dziś * Jutro, gdzie, jeśli chodzi o Polskę współczesną, obiektami "inwigilacji" potencjalnych przynajmniej "faszystów" są m.in. ... Lech Wałęsa i Kościół katolicki - bo zaangażował się w tak "kontrowersyjne inicjatywy", jak zakaz dokonywania aborcji), tudzież wynajdywania mniemanych prekursorów f. (chyba swoisty rekord w tej dziedzinie ustanowił - zainspirowany "demaskatorskim" dziełem Karla R. Poppera: Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie - Paul M. H a y e s , który za "prefaszystów" uznał m.in.: Heraklita, Platona, Arystotelesa, Machiavellego, Bodina, Hobbesa, Hegla i A.H. Müllera, a zatem niemal całą europejską filozofię polityki), a nawet do pospolicie barbarzyńskiego hasła "niszcz faszyzm!", gdzie rzeczywisty, choć ukryty, akcent intencjonalny pada na słowo "niszcz" - dokładnie przeciwnie do przestrogi niezależnego socjalisty, George`a O r w e l l a , aby przynajmniej dopóty nie mamy jasnej i powszechnie uznanej definicji f., używać tego określenia "nieco bardziej oględnie" i nie degradować go do rangi wyzwiska (I ślepy by dostrzegł, Kraków 1990, ss. 122, 129); osobną a ogromną część tego interpretacyjnego śmietnika stanowią "rozeznania" wypływające z ideologicznego "talmudu" marksistowsko-leninowskiego: "Komuniści często używają określenia 'faszystowski' jako terminu obraźliwego; nie oznacza to 'faszystowski' w ścisłym znaczeniu tego słowa, lecz ma zdyskredytować osoby lub grupy, które z jakichkolwiek powodów przeszkadzają komunistom w ich zamiarach. Słowo to używane jest także często jako inwektywa przez ludzi o mętnych poglądach 'lewicowych', z których wielu z powodu młodego wieku nigdy osobiście nie cierpiało ani nie znalazło się w poważnym niebezpieczeństwie wskutek faszyzmu" (H. Seton-Watson, Faszyzm, prawica, lewica [1966], [w:] Faszyzmy europejskie (1922-1945) w oczach współczesnych i historyków, Warszawa 1979, s. 389); szereg autorów zdaje się uważać za swój obowiązek rezygnację, w tym wypadku, z wymogu badania i pisania sine ira et studio, a dawania upustu swojej odrazy i nienawiści do f., a przecież naukowy obiektywizm, również w stosunku do f., "nie jest równoznaczny ani z olimpijską, wyniosłą obojętnością, ani z bojaźliwym wyliczaniem 'dobrych' i 'złych' cech", lecz "stanowi on próbę zrozumienia zjawiska - a więc odtworzenia jedności przedmiotu równocześnie z ujawnieniem istniejących różnic. U podstaw tego obiektywizmu leżeć musi możliwość 'dopuszczenia do głosu' samego przedmiotu i wszystkich jego wybitnych przeciwników w szerokim sensie tego słowa i nieprzyjmowanie w sposób bezkrytyczny stanowiska jednej ze stron jako ostatecznej zasady własnej oceny. Niedostatki poszczególnych prób wynikają wówczas z osobistych słabości tych, którzy je podejmują, nie stanowią natomiast argumentu przeciwko obiektywizmowi, który również wtedy, gdy jest konieczny z punktu widzenia nauki, pozostaje obiektywizmem ludzkim i ograniczonym" (E. Nolte, Faszyzm jako charakter epoki [1963], [w:], Faszyzmy..., s. 362); do zdrowego rozsądku apelował, wołając jednak na puszczy, politolog z Uniwersytetu Hebrajskiego - Zeev Sternhell: "Kiedy Mussolini i Leon Blum, Franklin D. Roosevelt, Franco i José Antonio, Codreanu, Piłsudski, Henri de Man, Joseph McCarthy i Charles de Gaulle, każdy i wszyscy po kolei byli obdarzani etykietkami: faszysta, cóż wówczas mógł faszyzm oznaczać? I tak długo, jak socjaliści byli komunistom znani jako socjalfaszyści, podczas gdy pruscy junkrzy, włoscy konserwatyści albo francuski ruch Ognistego Krzyża byli piętnowani jako faszyści przez tych samych ludzi, których Togliatti, Thorez i Thälmann demaskowali jako faszystów, jak było możliwe, nawet dla większości politycznie doświadczonych ludzi rozpoznać, co faszyzm w rzeczywistości oznacza?" (Fascist Ideology, [w:] W. Laqueur, Fascism. A Reader`s Guide, Cambridge 1991, s. 315); do rzadkości u historyków orientacji lewicowej należy stwierdzenie - naznaczonego przecież traumatyzmem doświadczeń swojej rasy - De Felicego, iż f. "reprezentował w jakimś stopniu, przynajmniej w początkach swego istnienia, powszechne żądanie, aby przywrócić rangę człowieczeństwa zagrożonego przez kryzys spowodowany zmianami gospodarczymi i społecznymi, jakie wywołała wojna" (Interpretacje faszyzmu, Warszawa 1976, s. 29); co więcej, dokonane przezeń oddzielenie ruchu faszystowskiego od reżimu faszystowskiego spowodowało lawinę (ponad 100) obelg i pomówień o dokonywanie rehabilitacji f., wobec tego wzorcowo sumiennego badacza, tudzież sugestii (G. Gerrara), że wskutek poświęcenia życia takiemu tematowi jest on "troszkę nienormalny", którą to kampanię wyhamował - co też należy mu oddać - dopiero komunista Giorgio Amendola; w podobnym duchu, polska badaczka zauważa, iż stereotyp f. jako "fenomenu, który zaszokował świat potwornym okrucieństwem i barbarzyństwem [...] nie umożliwi zrozumienia czy wyjaśnienia jego istoty", a f. "w okresie dojrzewania [...] był [...] nadzieją [...] sił zorientowanych antykomunistycznie" (O. Hinz, Cywilizacyjna interpretacja faszyzmu, Toruń 1996, s. 5); usprawiedliwieniem dla odstępowania od obiektywizmu nie może być zatem także ogrom zbrodni popełnionych przez hitleryzm oraz te faszyzmy czy parafaszyzmy "lokalne", których wyczyny (jak szowinistów ukraińskich z UPA, czy chorwackich "ustaszów", którym przypisuje się wymordowanie aż 350 000 Żydów i Serbów) także sięgnęły poziomu ludobójstwa, ponieważ nie ma bezdyskusyjnych podstaw do utożsamiania nazizmu (i nieodłącznego odeń rasizmu) z f. tout court, ani do wyprowadzania jego ludobójczych praktyk z wielopostaciowej i niespójnej doktryny f.; Mussolini, Primo de Rivera czy Mosley nie byli winowajcami gazowania całych grup etnicznych w komorach Oświęcimia-Brzezinki czy innych obozów zagłady; analogicznie, ludobójstwo komunistyczne nie stanowi niezbitego dowodu zbrodniczości całego socjalizmu i nie obciąża wszystkich przedstawicieli jakiegokolwiek odłamu tego prądu; ludobójstwo francuskich jakobinów na Wandejczykach nie stanowi takiegoż dowodu zbrodniczości całego demoliberalizmu i nie obciąża wszystkich demokratów i liberałów; wreszcie, kilkusetletnia eksterminacja Irlandczyków nie prowadzi do uznania za zbrodniczą w ogóle monarchii angielskiej, a okresowe prześladowania chrześcijan przez niektórych cesarzy rzymskich nie spowodowały uznania Cesarstwa Rzymskiego za machinę zbrodni; jak zauważa E. Weber: "Z powodu braku dokładnej analizy faszyzmu i narodowego socjalizmu brak nam właściwych definicji obydwu tych ruchów i często je ze sobą mylimy. Tylko ignorant może jeszcze myśleć, że socjalizm i komunizm, choć mają wiele wspólnego, są jednym i tym samym. Ale nawet poważni naukowcy skłonni są mówić o 'niemieckim faszyzmie' i używać na przemian określenia faszyzm lub narodowy socjalizm" (Faszyzm jako połączenie prawicy i lewicy [1964], [w:], Faszyzmy..., s. 323); "totalna" w istocie konfuzja interpretacyjna ujawnia się już zazwyczaj na poziomie językowym (semantycznym), nie tylko w języku potocznym, ale i w niechlujnym prawodawstwie: konstytucje i kodeksy karne wielu dzisiejszych państw (łącznie z Polską) zabraniają propagowania f., ale ilekroć słyszymy o zatrzymaniu czy ukaraniu jakiegoś "propagatora", okazuje się, że chodzi o osobnika (zazwyczaj o poziomie inteligencji imbecyla) malującego hitlerowskie swastyki, napisy "Żydzi do gazu", czy w jakikolwiek inny sposób posługującego się symboliką nazizmu; znakomitą pożywką dla tak rozumianego "antyfaszyzmu" jest rozplenienie się pseudonaukowego "negacjonizmu", którego przedstawiciele silą się dowodzić nieistnienia komór gazowych (albo niewykorzystywania ich do mordowania ludzi) w obozach zagłady*; należy jednak zauważyć, że w przeciwieństwie do "negacjonistów Oświęcimia" nigdy i nigdzie nie ścigano administracyjnie i sądownie, ani nie stygmatyzowano piętnem publicznej hańby, "negacjonistów" Archipelagu Gułag: przeciwnie - wielu z nich (na czele z J.-P. Sartre`m) cieszyło się statusem nietykalnych i niekwestionowanych "autorytetów" moralnych.

Nie trzeba także być "negacjonistą" ani sympatykiem f., aby - w odniesieniu do f. w każdej jego postaci - dostrzec, że choć "prawdą jest, że działalność niemieckich narodowych socjalistów wiązała się z gwałtownymi metodami, które kojarzymy z faszyzmem", to jednak "gwałt nie jest szczególnym przywilejem żadnego z tych ruchów" (tamże, s. 323); ustanowienie każdego nowożytnego typu reżimu (republiki, demokracji, socjalizmu, "dyktatury proletariatu"), po obaleniu monarchicznego ancien régime`u, kosztowało rzekę przelanej krwi, przynajmniej w tych krajach, które pierwsze (Francja, Rosja) wkraczały na tę drogę, albo (Hiszpania, Meksyk) napotykały szczególnie silny opór obrońców rodzimej tradycji; argument, iż f. zakłócił i obniżył parlamentarną "kulturę polityczną", gdzie "głowy się liczy, a nie rozbija", jest obłudny, jako że parlamentaryzm ów też został wprowadzony w drodze "rozbijania głów", tyle że kilkadziesiąt, albo i sto lat wcześniej; na tym tle, paradoksalnie, sam "podbój państwa" był (we Włoszech) bezkrwawy, a w Niemczech nadto całkowicie zgodny z demokratycznym legalizmem; odmienność tkwi w tym, że terror narastał dopiero po zdobyciu władzy, a przejście nazizmu w stadium ludobójstwa stało się możliwe w warunkach wojny zewnętrznej (podczas gdy w Rosji czy w Chinach dokonywało się ono systematycznie w warunkach tak wojny domowej, jak w czasie pokoju); dowodzi to, że bez rozluźnienia hamulców i możliwości ukrywania ludobójstwa w warunkach wojennych, nawet w zdeprawowanym porządku prawnym III Rzeszy. przed wybuchem wojny realizacja Endlösung Żydów i Słowian nie byłaby możliwa, podczas gdy "klasowa" jurysprudencja bolszewicka dawała bezproblemowo możliwość ciągłego i masowego eliminowania "wrogów ludu"; świadectwo prawdzie daje też stwierdzenie Ernsta Noltego, we (wściekle atakowanym, m.in. przez J. Habermasa, za "bezczelne" porównywanie zbrodni hitlerowskich do stalinowskich) artykule Przeszłość, która nie chce odejść, że "Gułag był przed Oświęcimiem", a każdy rodzaj i każda technika zbrodni (ludobójstwo, deportacje, obozy koncentracyjne), zastosowane przez hitlerowców, były stosowane przez inne (nie tylko komunistyczne) państwa i systemy, zarówno przed, jak i po powstaniu III Rzeszy - "z jednym wyjątkiem technicznej procedury zagazowania", i że nie można też wykluczyć, iż Hitler i naziści popełnili wstrętny, "azjatycki czyn" ponieważ pamiętali zbrodnie, jakich od 1917 dopuszczali się bolszewicy, i mieli poczucie potencjalnego zagrożenia (Vergangenheit, die nicht vergehen will, "Frankfurter Allgemeine Zeitung" 6 VI 1986); równie mocny akcent daje (rozbieżny z Noltem w innych punktach) A. Piskozub: f. "wykoleił się w ideologię przemocy dopiero w zderzeniu z rosyjskim bolszewizmem" (Faszyzm w cywilizacji zachodniej jako ideologia kontestacji politycznej, "Arcana", 34/2000, s. 85); faktem jest, iż f. wprowadził niespotykany w demokracjach parlamentarnych (choć znany tam już, werbalnie, z ust jej wrogów "z lewa": zwłaszcza anarchistów i anarchosyndykalistów) ton gloryfikacji i egzaltacji przemocy, ale jej ofiarami byli również sami faszyści: w samym tylko okresie walk fasci z komunistami i socjalistami 1919-22 faszyści zabili około 1800 osób, ale też zginęło około 3000 "czarnych koszul"; nawet mając w pamięci, że w niektórych wypadkach zadanie śmierci było uzasadnione popełnionymi zbrodniami lub zdradą stanu, nie sposób nie zauważyć, że żaden ze współczesnych ruchów politycznych nie ma tak wysokiego jak f. wskaźnika zgładzonych, w ten lub inny sposób, swoich przywódców i ideologów; oprócz tych czołowych nazistów, którzy nie zdążyli (jak Hitler, Himmler, Goebbels, czy Ley) popełnić samobójstwa, i zostali skazani w licznych procesach, na czele z norymberskim, a także Mussoliniego, zginęli, zostali zamordowani bez sądu, lub skazani w pokazowych i dalekich od zwykłych reguł praworządności procesach, nieomal wszyscy "wodzowie", a także teoretycy faszyzmów i parafaszyzmów europejskich; ich listę otwierają Hiszpanie: rozstrzelani na początku wojny domowej (1936) w więzieniach Primo de Rivera i Ledesma Ramos oraz poległy Redondo; następnie zamordowani: 1938 Rumun Codreanu i 1940 Flamand van Severen; gros zabitych to ofiary "czystek" od 1944: we Włoszech Gentile, zamordowany 1944 przez komunistyczną bojówkę w biały dzień, w centrum Florencji; zamordowani 1945 Farinacci, Starace, Pavolini, Buffarini i Bombacci; we Francji, jako ofiara "mordu sądowego", 1945 Brasillach i zmarły samobójczo Drieu La Rochelle; 1946 skazani na śmierć i rozstrzelani Bucard i Darnard; w Holandii stracony po procesie 1946 Mussert; w Norwegii również skazany na śmierć i rozstrzelany 1945 Quisling (jego prochy, na znak wiecznej hańby, umieszczono w Muzeum Zbrodni w Oslo); w Wlk. Brytanii skazany i rozstrzelany 1946 "lord Haw-Haw" (Joyce); na Węgrzech skazany i powieszony 1946 Szalási; w Jugosławii (wydany przez Amerykanów) 1947 marszałek Slavko Kvaternik; dochodzą do tego faszystowscy liderzy, którzy ponieśli śmierć z rąk faszystów (De Bono i Ciano, skazani w procesie werońskim), bądź nazistów (Belg Hoornaert, Francuzi: Valois, Deloncle i, prawdopodobnie, Doriot oraz wymienieni wyżej polscy ONR-owcy); osobną kwestią jest sposób potraktowania poety Pounda, aresztowanego i przetrzymywanego kilka miesięcy w warunkach skrajnego poniżenia - w klatce dla zwierząt umieszczonej w miejscu publicznym, gdzie musiał na oczach rozbawionej gawiedzi załatwiać potrzeby fizjologiczne, a następnie osadzonego na 12 lat w szpitalu psychiatrycznym (w "psychuszce" umieszczono także 86-letniego Hamsuna); powyższe wyliczenie nie obejmuje tych wszystkich polityków, dowódców i intelektualistów, prawicowych, lecz nie wyłącznie, którzy 1936-56, od Hiszpanii po Europę Wschodnią, zostali zamordowani (jak J. Calvo y Sotelo, R. de Maeztu, V. Pradera, Philippe Henriot), skazani w farsowych procesach na karę śmierci (jak ks. Tiso, marszałek Antonescu, gen. Emil Fieldorf czy Adam Doboszyński) lub dożywocie (jak marszałek Pétain czy Maurras) jako "faszyści" i "zdrajcy", choć nie byli ani jednymi ani drugimi; fizyczna likwidacja elity faszystowskiej była zresztą jedynie "wierzchołkiem góry lodowej" gigantycznej "czystki", przeprowadzanej od 1943 pod hasłem "defaszyzacji" i "denazyfikacji" w całej Europie, od Pirenejów po Dniepr, przez uczestników "koalicji antyfaszystowskiej", także pośród narodów (jak Polacy i Jugosłowianie) będących teoretycznie pełnoprawnymi uczestnikami tej koalicji; przeprowadzały ją zarówno bezpośrednio siły okupacyjne (sowieckie na Wschodzie, anglo-amerykańskie na Zachodzie), jak i kolaborujące z nimi siły miejscowe i ich agendy państwowe, a na własną rękę - w szczególności we Włoszech i we Francji - partie komunistyczne i ich bojówki; częstokroć, by zostać ofiarą tych samosądów, nie trzeba było być faszystą, ani nawet mieć cokolwiek wspólnego z polityką, a jedynie narazić się prywatnie oprawcom; nie podejrzany o sympatię do f. R. Eatwell stwierdza bez ogródek: "Komuniści szczególnie brutalnie rozprawiali się z resztkami zwolenników Mussoliniego [...]. Ponadto wielu byłych faszystów osadzono w więzieniach, często bez formalnego oskarżenia. Jeszcze częściej byli bici, a także poniżani. Wyrównywano stare rachunki. Na przykład pewien lewicowiec z Turynu zmuszony do wypicia oleju rycynowego zamknął w butelce własne ekskrementy; po wyzwoleniu zmusił swego faszystowskiego oprawcę, by wypił to 'wino'" (Faszyzm. Historia, Poznań 1999, s. 314); we Włoszech liczba zamordowanych ofiar samosądów 1943-46 wyniosła od 10 000 do 15 000; nieco ograniczył jej rozmiar i nagiął do procedur sądowych 1945 Wysoki Komisarz ds. epurazione - Nenni; sądy wydały około 1000 wyroków śmierci, z czego jednak wykonano tylko 50; przed amnestią 1946 liczba więźniów wynosiła około 50 000; jeszcze szerszy zasięg miała épuration we Francji: największe rozbieżności panują co do rozmiarów czystki "dzikiej", prowadzonej przez bojówki Thoreza; być może podana przez ministra spraw wewnętrznych (socjalistę) A. Tixiera liczba 110 000 "spontanicznych" egzekucji pomiędzy VI 1944 a II 1945 jest zawyżona, ale z kolei cyfra 10 522 podana 1952 przez ministra sprawiedliwości (chadeka) P.-H. Teitgena jest na pewno grubo zaniżona; najpoważniejszy historyk épuration - Robert Aron szacuje ją na 40 000; czystka "urzędowa" objęła z kolei, w różnych formach, około 2 mln ludzi, z czego 1 mln pozbawiono wolności, kilkaset tysięcy utraciło pracę, 158 000 objęto śledztwem, 110 500 stanęło przed sądem, na karę śmierci skazano 7040 osób (wykonano 784 wyroki), na dożywotnie ciężkie roboty - 2772, na terminowe kary ciężkich robót - 10 434, na czasowe kary więzienia - 26 529, na okresowe pozbawienie praw publicznych i honorowych - 57 852 (dane za: H.-R. Lottman, L`épuration 1943-1953, Paris 1986); nadto, w latach 90. rozpoczęło się ponowne (sic!) osądzanie tych samych osób (np. Paula Touviera), tym razem na podstawie odwróconego kryterium rasistowskiego; w Holandii aresztowano ponad 120 000 osób, orzeczono 14 000 wyroków więzienia, 154 wyroki śmierci (wykonano 40) i 40 000 pozbawienia praw obywatelskich; w liczącej zaledwie 3 mln mieszkańców Norwegii aresztowano 95 000 osób, wydano 18 000 wyroków więzienia i 131 śmierci (z czego 45 wykonanych), a 30 000 osób zostało pozbawionych praw obywatelskich i majątku; rekord w rzeziach pobito w Jugosławii, gdzie 300 000 ustaszów zostało zmasakrowanych przez komunistów Tito; najtragiczniejszym paradoksem "epuracji" jest jednak to, że pod pozorem "defaszyzacji" i "rozprawy ze zdrajcami" niszczono nie tylko i nie tyle f. czy "kolaborantów", ile po prostu nie wytrzebione dotąd jeszcze resztki "starej Europy" chrześcijańsko-monarchiczno-arystokratycznej, i ostatnie w niej ślady "reakcji", która mogłaby zagrozić panowaniu "postępu" oraz kondominium sowiecko-amerykańskiemu; znamienne, że pod gilotynę "defaszyzacji" poszły nie tylko monarchie w krajach "wyzwolonych" przez Armię Czerwoną i lokalnych komunistów (Węgry, Rumunia, Bułgaria, Jugosławia, Albania), ale również (w sfałszowanym referendum 1946) we Włoszech; z punktu widzenia celu "czyścicieli", nie ma zasadniczej różnicy pomiędzy mordowaniem walczących z Niemcami "faszystów" z Armii Krajowej, a mordowaniem francuskich rojalistów, nacjonalistów, czy nawet faszystów, walczących z bolszewikami; oczywiście poziom zinstytucjonalizowanego terroru w krajach zawładniętych przez Stalina był niepomiernie wyższy od represji w krajach zachodnich, i podczas gdy pierwsze z nich utraciły niepodległość, a niektóre (kraje bałtyckie) nawet formalną odrębność państwową, i został im narzucony polityczno-gospodarczy system komunizmu, to drugie spadły jedynie do rangi "przyjaciół-klientów" hegemona - USA, to jednak zasadniczy sens "czystki" wszędzie podporządkowany był (poprzez zniszczenie tradycyjnych elit i ich politycznego znaczenia) utwierdzeniu pax sovietico-americana i zapobieżeniu temu, by Europa mogła kiedykolwiek odzyskać przodującą rolę w świecie.

H.R. Trevor-Roper zauważa, że f. "jest wprawdzie ograniczony w czasie i miejscu, ma w historii powszechnej wyraźny początek i wyraźny koniec, wydaje się łatwy do zdefiniowania, ale ta jednolitość, ta definicja zostały mu sztucznie narzucone. Pod jedną nazwą kryją się setki rozmaitych odmian. Abstrakcja, bardzo dogodna jako inwektywa, jest zupełnie nieprzydatna dla definicji. W porównaniu, komunizm, jego ideologiczna antyteza, choć bywa również epitetem obraźliwym, jest jasny i dokładnie określony. Poprzez wszystkie herezje i odchylenia daje się sprowadzić do jednego źródła. Ma swoją doktrynę, czy dogmat, który daje się sformułować i którego tożsamość głoszą wszyscy jego zwolennicy na całym świecie. Faszyzmowi brak takich rygorów intelektualnych i uznanych proroków" (Zjawisko faszyzmu [1968], [w:] Faszyzmy..., s. 411); wynikająca stąd wielość i wielokrotnie wzajemna sprzeczność interpretacji f. przejawia się w uporczywie powracających i nigdy nie konkluzywnych, następujących (bez pretensji do ich wyczerpania) problemach-pytaniach: jak i przez co definiować f., jakie są jego cechy dystynktywne i które wchodzą koniecznie do, ogarniającego wszystkie jego wcielenia, "faszystowskiego minimum"? Czy istnieje doktryna f., czy też jest on jedynie chaotycznym "czynem bez ideologii", ewentualnie pasożytującym na rozmaitych filozofiach politycznych i ideologiach? Czy f. jest bytem samoistnym, czy jedynie "reaktywnym", a jeśli reaktywnym to na co: na demoliberalizm? na kryzys kapitalizmu? na bolszewizm? Czy jest on zakorzeniony w jakiejś tradycji (tradycjach), a jeśli tak, to w jakiej (w jakich), czy też może był modernistyczną "antytradycją", a jeśli tak, to względem jak identyfikowanej tradycji: klasyczno-chrześcijańskiej? humanistycznej? oświeceniowo-liberalnej? Czy stanowi wytwór określonej cywilizacji - łacińskiej? bizantyjskiej?, i czy jest to nieuchronny produkt rozwojowy danej cywilizacji? Czy fenomen f. wyczerpuje się w płaszczyźnie polityki, czy też nosi on znamiona "świeckiej religii"? Czy był on prądem wyraźnie wyodrębniającym się spośród innych prądów ideowo-politycznych swego czasu, czy też przeciwnie - przenikającym się w osmozie z nimi, i to po obu skrzydłach spectrum ideowego, a może w ogóle powszechnie panującym, choć w różnym natężeniu, "duchem epoki"? Czy ukształtowany już system faszystowski stanowił jedną, co najwyżej szczególnie represyjną, z odmian "zwykłej", autorytarnej dyktatury, czy też państwo faszystowskie to "coś więcej" i przeciwieństwo autorytaryzmu? Czy owo "coś więcej" winno być rozpoznawane i definiowane jako jedna (obok komunizmu, ewentualnie jakobinizmu i innych, bardziej lokalnych, systemów) z odmian "totalitaryzmu", czy też "totalitaryzm" to pojęcie puste, albo faktycznie adekwatne jedynie w odniesieniu do nazizmu? Czy f., albo przynajmniej nazizm (jako "brunatny bolszewizm"), winien być łączony w bliźniaczą parę z komunizmem, czy też są to zjawiska z zupełnie różnych paradygmatów? Czy społeczna natura f. była klasowa czy ponadklasowa, a jeśli klasowa, to interesy jakiej klasy (klas) ruch ten reprezentował: wielkiej burżuazji? klas średnich? drobnomieszczaństwa? lumpenproletariatu? "lumpeninteligencji"? Czy w sensie ideowym f. był "prawicą" (a może nawet "skrajną prawicą") czy "lewicą", a może raczej "ani prawicą, ani lewicą", lecz jakimś (jakim?) "centrum", albo w ogóle "przezwyciężał" tę, anachroniczną już w XX wieku, diadę ideową? Czy był "autentycznie" rewolucyjny, czy też faktycznie kontrrewolucyjny i zachowawczy? Socjalistyczny i antykapitalistyczny, czy też "inaczej" burżuazyjny? Fundamentalnie antydemokratyczny, czy jedynie antydemoliberalny i antyparlamentarny, a "demokratyczny inaczej" (od demokracji liberalnej albo klasycznej)? Prymarnie nacjonalistyczny (jako "wyolbrzymiony" nacjonalizm), czy też - przynajmniej w logicznej konkluzji swego rozwoju - antynarodowy i uniwersalistyczny ("europejski")? Czy nazizm (a w konsekwencji antysemicki i antysłowiański rasizm) był kompletną i konsekwentną? uboczną i wynaturzoną? postacią f., czy też, zasadniczo różną i równorzędną, a jedynie w pewnych składnikach podobną do f. ideologią? Czy wreszcie f., jakkolwiek rozumiany, stanowi zamkniętą kartę historii, czy też przeciwnie - "wiecznie żywy", objawia się w kolejnych przepoczwarzeniach i awatarach (neofaszyzm?, Nowa Prawica?, pewne "subkultury" młodzieżowe?), stanowiąc "zagrożenie" dla demokracji? postępu? cywilizacji? Europy? ludzkości?

Niektórzy badacze, ów interpretacyjny chaos próbowali opanować prezentując typologie interpretacji f., z których do najbardziej znanych i uznanych należą typologie Noltego i De Felice; Nolte, stosujący klucz ideowo-polityczny, rozróżnia interpretacje: chrześcijańską (f. jako neopogaństwo), konserwatywną (f. jako negacja tradycji przez masy), liberalną (f. jako jedna z form totalitaryzmu), nacjonalistyczną (f. jako produkt swoistego rozwoju historycznego niektórych narodów), marksistowską (f. jako klasowy produkt stosunków społeczno-ekonomicznych) oraz faszystowską autointerpretację; w poprzek podziału ideowego dzieli także te teorie na specyfikujące, czyli uznające f. włoski, i odpowiednio nazizm, za zjawiska niepowtarzalne, wyjątkowe i narodowe, i generalizujące, tj. poszukujące wspólnego dla wszystkich faszyzmów mianownika, a pośród tych drugich: etiologiczne (tj. szukające przyczyn zjawiska) i opisowe; wreszcie, jedne z teorii są heteronomiczne (tj. takie, które wyjaśniają f. przez odwołanie się do innych pojęć, jak militaryzm, dyktatura kapitału etc.), inne zaś autonomiczne (tj. akcentujące nowość i nieporównywalność fenomenu f. z istniejącymi wcześniej zjawiskami); De Felice wyodrębnia z kolei interpretacje "klasyczne" (f. jako "choroba moralna" Europy; jako produkt spóźnionych i nietypowych procesów rozwoju gospodarczego i zjednoczenia narodowego niektórych państw europejskich, z Włochami i Niemcami na czele; jako stadium schyłkowego kapitalizmu lub ostatecznego rezultatu walki klas); katolicką; "totalitarną" i "transpolityczną" (tj. Noltego), krzyżując je następnie z podziałem na interpretacje wypracowane przez nauki społeczne (psychospołeczną, socjologiczną i socjoekonomiczną); praktycznie należy także wyróżnić interpretacje powstałe przed i po wojnie, zróżnicowane oczywistą cezurą doświadczenia okrucieństw popełnionych w czasie jej trwania, a także te, które odnoszą się do f. w ogóle, i te, które interpretują wyłącznie "rdzenny" f. włoski, w świetle specyfiki historii społecznej i politycznej Włoch.

1. A u t o i n t e r p r e t a c j e f a s z y s t o w s k i e

Wszystkie autointerpretacje f. oscylowały pomiędzy biegunami woluntarystycznego "aktualizmu", kładącego nacisk na poszukiwanie estetycznej swoistości "stylu" faszystowskiego, a usiłowaniem zakotwiczenia doktryny f. w formule społecznej, wyprowadzanej z "obiektywnych praw" rozwoju historycznego i społeczno-gospodarczego. Pierwszą tendencję - jeszcze za czasów reżimu faszystowskiego - wyrażał, i to ze szczególnie jaskrawą dezynwolturą, Curzio M a l a p a r t e (1898-1957), który (jeszcze jako Kurt Erich Suckert) sugestii "stylu renesansowego" przeciwstawiał "styl kontrreformacyjny" - wszelako ślizgając się właśnie jedynie po powierzchni skojarzeń: "Proroctwo Sorela, który przed dziesięciu już laty widział w Mussolinim reinkarnację naszego klasycznego typu kondotiera, jawi się dzisiaj, z naszego punktu widzenia, jako niestosowne. Albowiem wydaje się nam, że Mussolini należy raczej do tej wspaniałej rodziny odnowicieli praw katolickich (sic!), żołnierzy i proroków, rycerzy i męczenników, od której wziął imię straszny Ignacy Loyola, który był wodzem żołnierzy i zsiadał z konia, aby ująć krzyż" (L`Europa vivente. Teoria storica del sindicalismo nazionale, Firenze 1923, s. 33/34); tendencję drugą, w tej samej epoce, uosabiał natomiast historyk, który, zanim przyłączył się do f., stosował w swoich pracach metodologię marksistowską: Gioacchino V o l p e (1876-1967); Volpego zajmowała zasadniczo geneza f., której nie poszukiwał zbyt daleko, bo jedynie w epoce Risorgimenta, czyli wysiłków zmierzających "do dania Italii pełnej świadomości narodowej, do stworzenia zjednoczonego państwa wraz z jego gorącym dążeniem do przyszłości godnej przeszłości", ale jeszcze bardziej zwracał uwagę na dekady poprzedzające bezpośrednio przystąpienie Włoch do I wojny światowej, które cechowały "odnowicielskie impulsy [...] karmione przekonaniem, że naród jest obecnie lepszy od swego rządu, że warstwy kierownicze wyczerpały się i należy zmienić ludzi i sposób rządzenia"; najważniejszy okazał się jednak ferment lat wojennych i tuż powojennych, ujawniający "kryzys starych partii, rewolucyjny interwentyzm, utratę prestiżu poszczególnych warstw i instytucji, [...] głęboką świadomość problemów narodowych i społecznych, wywołaną przez wojnę u najlepszych jej bojowników, nacjonalistyczne rozdrażnienie i rozczarowanie zarówno eks-sprzymierzonymi, jak i rządem, który źle administrował majątkiem zwycięstwa, wznowienie i zaostrzenie się socjalistycznej ofensywy antywojennej oraz śmiałe nadzieje na natychmiastową i totalną rewolucję typu rosyjskiego; by wyjaśnić faszyzm, należy mieć na uwadze te wszystkie [...] sprawy" (Storia del movimento fascista, Milano 1939, s. 20); jednocześnie Volpe zwrócił uwagę na czynnik społeczny rewolucji faszystowskiej, złożony z 2 elementów: młodzieży (dlatego rewolucja ta była dziełem nie tyle kombatantów, co ich dzieci) oraz drobnej i średniej burżuazji wiejskiej (popolo minuto), sympatyzującej z ideałami nacjonalizmu i posiadającej "zespół cech duchowych, możliwych do zaakceptowania [...] także przez nieburżuazję" (tamże, s. 47), co ostatecznie pozwoliło f. zaprezentować się jako pierwsza włoska rewolucja ludowa.

"Pozytywną" i "konserwującą" cywilizację zachodnią - w przeciwieństwie do bolszewickiej, "negatywnej" i "destrukcyjnej" - specyfikę rewolucji faszystowskiej akcentował "przyłączony" do f. nacjonalista - Maurizio M a r a v i g l i a , który wywodził, iż f. "nie reprezentuje negatywnego momentu procesu historycznego i dialektycznego, w którym Bolszewizm miałby być momentem pozytywnym i konstruktywnym. Przeciwnie, Faszyzm powstał, aby przeprowadzić własną rewolucję, która jest rewolucją wybitnie konstruktywną, i tylko o tyle nabiera charakteru antybolszewickiego, o ile jej orbita spotyka się z orbitą rewolucji bolszewickiej. Faszyzm i Bolszewizm w swojej istocie są dwoma pojęciami rewolucyjnymi i dwoma ruchami rewolucyjnymi, powstałymi po rozkładzie systemu mieszczańsko-kapitalistycznego, który politycznie oznacza system liberalny i demokratyczno-parlamentarny. Jednakowoż pierwszy jest ruchem zmierzającym do odnowienia pewnych wartości, które, choć nie zostały odrzucone, były jednak zapomniane lub zdradzone przez stary świat burżuazji liberalnej, i dlatego jest rewolucją o charakterze europejskim, starająca się odnowić i przewartościować system kultury europejskiej. [...] Drugi zaś dąży do zniszczenia tych zasadniczych wartości, chcąc zastąpić je zasadami innymi. [...] Faszyzm i Bolszewizm to dwie rewolucje: jedna konstruktywna, o duchu europejskim, o podłożu idealistycznym; druga destruktywna, o duchu azjatyckim, o podłożu materialistycznym. Pierwsza dąży do podniesienia godności ludzkiej w Państwie korporacyjnym i indywidualności narodowych w systemie hierarchii i równowag międzynarodowych. Druga ciemięży osobowość człowieka aż do powszechnej niewoli politycznej i ekonomicznej, oraz niweczy indywidualności narodów systemem federalizmu międzynarodowego" (Antybolszewizm faszystowski, "Merkuryusz Polski Ordynaryjny" 32-33/1936, s. 958).

Doktrynalno-społeczny nurt autointerpretacji f. kontynuował w swoich powojennych pracach (My Answer, 1946; The Alternative, 1948) Oswald M o s l e y ; koncentrując się na zagadnieniach społeczno-gospodarczych tak dalece, że jego biograf (R. Skidelsky) uznał, iż przyjął on quasi-marksistowską logikę ekonomiczną, Mosley dążył jednak do syntezy pierwiastków materialnych, ideowo-politycznych i duchowych; za misję f. uznał przezwyciężenie każdej postaci materializmu, czyli odnalezienie gospodarczej "trzeciej drogi" pomiędzy kapitalistycznym liberalizmem i marksistowskim socjalizmem, to zaś prowadzi i do filozofii klasycznej, i do nauki chrześcijańskiej, z jej koncepcją służby, poświęcenia się dla sprawy i włączenia się jednostki we wspólnotę; na płaszczyźnie ustroju politycznego interwencjonizmowi gospodarczemu rządu odpowiada przejście od (pozornej) demokracji liberalnej do bezpośredniej (plebiscytowej), gdzie społeczeństwo w regularnych odstępach czasu akceptowałoby lub odrzucało rząd; Mosley dokonał także autokrytyki przedwojennego f. za zbytni nacjonalizm, i opowiedział się za pełnym zjednoczeniem "Narodu Europy" (już zresztą 1937 propagował Unię Europejską), motywując to zarówno względami natury gospodarczej (zbyt nikły rozmiar gospodarek narodowych w świecie zdominowanym przez 2 supermocarstwa), jak i politycznej (tylko "Europa Trzeciej Siły" będzie zdolna wyprzeć Amerykę i Rosję z kontynentu); musi to być jednak pełna integracja, a nie "żałosny kompromis federacyjny"; pod wpływem Mosleya międzynarodowa konferencja partii neofaszystowskich w Wenecji 1962 przyjęła Deklarację Europejską, która postulowała utworzenie Rządu Europejskiego.

Zupełnie odmienną - a krańcowo "estetyczną" - autointerpretację f. przedstawił najwybitniejszy powojenny intelektualista faszystowski, Maurice B a r d e c h e (ur. 1909); deklarując się otwarcie jako pisarz faszystowski (je suis un écrivain fasciste) Bardeche dowodził, iż f. - pomimo posiadania 4 ideowych komponent: nacjonalistycznej, socjalistycznej, antykomunistycznej i autorytarnej, nie jest ideologią ani doktryną: "to wola tajemna i starodawna, wypisana w naszej krwi, w naszej duszy", a "nosiciele idei faszystowskiej to ci, którzy silniej od innych, w bardziej desperacki sposób niż inni, wyczuwają ową tajemnicę życia i zdrowia, którą każdy gatunek biologiczny przechowuje jako najgłębszy instynkt swojego sumienia" (Qu`est-ce que c`est le fascisme?, Paris 1961, s. 164); "w każdym faszyzmie istnieje moralność i estetyka, jednakże ta moralność i ta estetyka mają charakter zdobywczy, toteż każdy faszyzm jest religią" (tamże, s. 128); zdaniem Bardeche`a, żadna konieczna i logiczna więź nie łączy f. ani z nazizmem, ani z rasizmem, toteż nie musi on brać na swój rachunek zbrodni popełnionych przez hitleryzm, natomiast winien być on zespolony z ideą tolerancji, "od której nazbyt długo był oddzielony" (tamże, s. 55); Bardeche - tak samo, jak niezliczeni obrońcy "socjalizmu idealnego", którzy dowodzą, że idea Marksa i Lenina była prawdziwa i słuszna, a jedynie "zła praktyka" (zwłaszcza stalinizm) "socjalizmu realnego" ją wypaczyła - oddziela "faszyzm idealny" (będący także "prawdziwym socjalizmem") od "faszyzmu realnego"; wszystkie aspekty wymagające potępienia, "z którymi obecny f. nie solidaryzuje się" (tamże, s. 14) wiążą się właśnie z f. "realnym"; nie chodzi tu jednak wyłącznie o zbrodnie, ale również o zdradę ideałów socjalistycznych, reprezentowanych przez (wyeliminowane przez Mussoliniego i Hitlera) skrzydła lewicowe (w nazizmie był to nurt reprezentowany przez braci G. i O. Strasserów), a (nazbyt późno) wdrożonych do realizacji dopiero w Republice Salo; "idealny" f., ewokowany w bardzo nietzscheańskich ("dionizyjskich") obrazach "silnego faszyzmu" (l`image forte du fascisme), podobnego "młodemu bogu", to natomiast ideał mężczyzny - wojownika, odważnego, wspaniałomyślnego, wiernego, zdyscyplinowanego, przepojonego wiarą, jak rzymscy centurionowie, japońscy samurajowie, czy chrześcijańscy krzyżowcy, będący wszyscy "tylko wersjami geograficznymi i przypadkowymi" (tamże, s. 180) jednego i tego samego obrazu f., jakim jest "ład spartański".

Inny francuski intelektualista, który, w przeciwieństwie do Bardeche`a, z f. zerwał definitywnie już 1938, przechodząc po wojnie na pozycje konserwatywno-liberalne, atoli działając również na płaszczyźnie federalizmu europejskiego - Alfred F a b r e - L u c e (1899-1983) zauważał, że słowo f. "nie miało nigdy jasno określonego znaczenia doktrynalnego. [...] W moim ujęciu, oznaczało ono przede wszystkim pragnienie unowocześnienia. Świat zachodni był zbyt konserwatywny, zbyt 'prawniczy', zbyt rozkawałkowany [...]. Przeciwko komunizmowi, który zmierzał do zniszczenia zdobyczy szacownej cywilizacji, poszukiwałem obrony prewencyjnej w innej rewolucji, która ustanowiłaby współpracę klas i narodów w ramach Europy. [...] To, czego sobie życzyłem, zostało do pewnego stopnia zrealizowane. Począwszy od 1950 Europa organizuje się, aby stawić czoła sowieckiemu zagrożeniu. [...] Ani liberalizm, ani marksizm: ta dewiza naszej epoki jest 'faszystowska', jednak nikt tak jej nie nazywa, ponieważ określenie to zostało zdyskredytowane przez zbrodnie nazistów" (Vingt-cinq années de liberté, Paris 1962, s. 162-3).

Autointerpretację "rozliczeniową" przedstawił faszysta lewicowy i "krytyczny" - Giuseppe B o t t a i , który we wspomnieniach Dwadzieścia lat i jeden dzień konstatował: "Dramat reżimów masowych polega przeważnie na tym, że większość (a w mniejszości, która posiada władzę kierowniczą, skupia się tylko mentalność i zapóźnienie większości) żyje w przeszłości, opierając się na zasadzie, która do wczoraj jeszcze dawała dobre rezultaty, a dzisiaj już nie; dławi się wezwania do powstania, kiedy sytuacja wymaga praw i zmiany porządku, w sumie stawia coraz bardziej i bardziej fałszywe akcenty" (Vent`anni e un giorno (24 luglio 1943), Cernusco sul Naviglio 1943, s. 14); jednak "nie żyje się dwadzieścia lat w reżimie totalnym, w którym każdy akt ma znaczenie polityczne, aby opuścić go według własnego widzimisię, kiedy wydaje się to stosownym. Reżimy tego typu niosą ze sobą wspólną odpowiedzialność historyczną, od której nie można się uchylić według własnej woli. Lecz właśnie dlatego odpowiedzialność tę muszą przeżyć i stawić jej czoła aż do samego końca ci, którzy ją podzielali choćby w najmniejszym stopniu" (tamże, s. 97); Bottai odrzucał jednak pojęcie 'totalitaryzmu', jako pozytywną autokwalifikację reżimu, ponieważ f. oznaczał dla niego "czysto włoską" oryginalność i awangardowość, a totalitaryzm - tyranię i uniformizację: "Z wprowadzeniem słowa 'totalitaryzm' do języka najpierw propagandy, później - po jego opracowaniu - do doktryny, nastąpił wyraźny zmierzch sensu organicznego, tego zróżnicowania w jedności, jakie przymiotniki 'faszystowski' i 'korporacyjny' niosły za sobą. A my staliśmy się prowincją jakiegoś totalitaryzmu, obcego założeniom naszego idealistycznego ruchu. Między nogami zaczęli się nam plątać wszyscy 'duce' i 'führerzy' całego wszechświata, poszukujący władzy. Staliśmy się żyrantami odpowiedzialnymi za reakcję, która uważała się za rewolucję. Wystarczyło nam, żeby jakiś watażka nazwał się 'autorytarnym', aby uznać go zaraz za człowieka z autorytetem; Rzym stał się Mekką wszystkich Mosleyów i Mussertów oraz Degrelle`ów i im podobnych" (tamże, s. 56).

2. I n t e r p r e t a c j e m a r k s i s t o w s k i e

2.1. K o m u n i s t y c z n e

Dokonywane przez komunistów interpretacje f. były splotem kilku czynników: kurczowego trzymania się litery "talmudu" marksistowsko-leninowskiego, nakazującego postrzegać każde zjawisko przez pryzmat układu sił klasowych i "bazy" ekonomicznej; irytacji spowodowanej stanięciem przez f. w poprzek drogi ogólnoeuropejskiej rewolucji bolszewickiej; pragnienia ukrycia i zatarcia wszelkich podobieństw strukturalnych i ideologicznych rewolucyjno-masowego ruchu faszystowskiego do bolszewickiego.

Referent na IV Kongresie Kominternu, obradującego tuż po "marszu na Rzym" 5 XI - 5 XII 1922, Grigorij Z i n o w j e w określił f. jako zjawisko reakcyjne i kontrrewolucyjne, niemniej wyraził pogląd, iż w ostatecznym rachunku wyjdzie ono na dobre "klasie robotniczej", jako że obalając (co przewidywał) zarówno monarchię, jak i demokrację burżuazyjną, stworzy sytuację rewolucyjną; polemizował z nim Karol R a d e k , którego zdaniem zwycięstwo faszystów było największą porażką "proletariatu" od czasu rewolucji październikowej, sam zaś ruch faszystowski określił jako (drobnomieszczański) "socjalizm małego człowieka"; szef sekcji włoskiej - Amadeo B o r d i g a twierdził z kolei, że nie ma żadnej istotnej różnicy pomiędzy reżimami: burżuazyjno-demokratycznym a faszystowskim; podczas konferencji komunistycznej III 1923 we Frankfurcie Radek, w słynnej "mowie o Schlageterze" (Niemcu z okupowanego Zagłębia Ruhry, rozstrzelanym przez Francuzów za sabotaż), zastanawiał się nawet, czy ruch komunistyczny nie powinien wykorzystać rewolucyjnego potencjału niemieckiego nacjonalizmu (nb. już po latach - w Intervista sull`antifascismo, Bari 1976, s. 72 - Giorgio A m e n d o l a przyznał, że aż do 1924 włoscy komuniści porozumiewali się jeszcze z Mussolinim); oficjalne stanowisko Kominternu wyrażał referat Klary Z e t k i n na konferencji Komitetu Wykonawczego MK 12-13 VI 1923, gdzie f. oceniono jako szczególnie niebezpiecznego i groźnego wroga "proletariatu", przyznając wszelako, iż nosicielem f. "nie jest nieliczna kasta, lecz szerokie warstwy społeczeństwa, wielkie masy, obejmujące również część samego proletariatu", oraz że zawiera on "elementy rewolucyjne", tyle tylko, iż zostały one "zwyciężone i spętane przez elementy reakcyjne" (Walka przeciwko faszyzmowi, [w:] Faszyzmy..., ss. 54-5, 62); w przeciwieństwie do rezolucji tej konferencji, podkreślającej, że f., choć stał się "niebezpieczną siłą kontrrewolucyjną w służbie burżuazji", to jednak "do pewnego stopnia wykorzystywał żądania i programy proletariatu", późniejsza o rok rezolucja V Kongresu MK stwierdzała już wyłącznie i pryncypialnie, iż f. jest "narzędziem w ręku burżuazji dla zwalczania proletariatu"; VII Plenum KW MK 1926 sformułowało również pojęcie "socjalfaszyzmu", uznając, że w dobie "zaostrzania się walki klas" każde państwo burżuazyjne musi przybrać formę faszystowską.

Nieco bardziej indywidualne podejście reprezentowali w ruchu komunistycznym: August T h a l h e i m e r , który uznał f. za zjawisko pokrewne XIX-wiecznemu bonapartyzmowi, co zresztą pozwoliło mu określić (za VII Plenum MK) mianem faszystowskiej także dyktaturę Piłsudskiego (O faszyzmie [1930], [w:] Faszyzmy..., s. 117) oraz Włosi: Palmiro T o g l i a t t i i Angelo T a s c a ; Togliatti, choć 1928 głosił, iż f. jest "systemem reakcji całkowitym i najbardziej konsekwentnym" (A proposito del fascismo), to jednak później zmienił zdanie i bronił tezy, iż f. może przybierać różne formy, że jest on ruchem masowym, mobilizującym i burżuazję, i drobnomieszczaństwo, a nie "synonimem reakcji, terroru itp."; że elementem wspólnym wszystkich ruchów faszystowskich jest "zaciekły nacjonalizm", i że ideologia faszystowska stanowi "romantyczną" odmianę socjaldemokracji, "podkradającą" komunizmowi rozmaite pomysły (Podstawowe cechy dyktatury faszystowskiej [1935], [w:] Faszyzmy... , ss. 137, 141-2); Tasca wyraził (podobny do Volpego) pogląd, iż zdefiniować f. "to przede wszystkim napisać jego historię"; że nie ma f. "bez kryzysu ekonomicznego"; że jego główną bazę społeczną stanowią średnie klasy miejskie, a istotę - organizacja zbrojna; że choć "od samego początku" był on ruchem reakcyjnym, to jednak "nie jest reakcją w stanie czystym, lecz reakcją posługującą się metodami masowymi" (Faszyzm: narodziny i objęcie władzy [1938], [w:] Faszyzmy..., ss. 187-8, 194-6); najinteligentniejszy z komunistów - którego "metapolityczną" strategią zdobywania przede wszystkim "władzy kulturowej" karmi się obficie po dziś dzień cała, już nie tylko marksistowska, lewica - Antonio G r a m s c i , prócz wygłaszania typowych sloganów o "słudze kapitalizmu", "agenturze kontrrewolucji" i rewolcie "najniższych warstw burżuazji", spostrzegł jednak, że burżuazja tworzyła "niemą i utajoną opozycję" wobec f., a "tradycyjne siły burżuazyjne [...] nie dały się okupować przez faszyzm" (Socialismo e Fascismo. L`Ordine Nuovo 1921-1922, Torino 1966, s. 299).

Przedsmak najbardziej "dojrzałej" retoryki interpretacyjnej epoki stalinowskiej dał - już w samym tytule: Faszyzm jako dyktatura rozpadającego się kapitalizmu (1934) - anglosaski bolszewik Rajani Palme D u t t , piętnujący szukanie wyjaśnienia zjawiska f. w jakichkolwiek innych kategoriach poza "obnażenie[m] jego podstawy klasowej", i odkrywający, iż był on "od samego początku karmiony, żywiony, utrzymywany i subsydiowany przez wielką burżuazję, wielkich właścicieli ziemskich, finansistów i przemysłowców" (w: Faszyzmy..., s. 126); Dutt "zapomniał" jednak wyciągnąć podobnie daleko idące wnioski z faktu, iż przewrót bolszewicki też był "od samego początku" sfinansowany przez wielki kapitał finansowy z Wall Street, a następnie przez dziesięciolecia "karmiony, żywiony, utrzymywany i subsydiowany przez wielką burżuazję", choćby za pośrednictwem takich "postępowych kapitalistów", jak Averell Harriman. Przypieczętowaniem tej interpretacji i ustaleniem "kanonicznej" definicji f. w komunizmie był słynny referat Georgija D y m i t r o w a na VII Kongresie Kominternu 25 VII - 20 VIII 1935 , gdzie f. został określony jako "jawna terrorystyczna dyktatura najbardziej reakcyjnych, najbardziej szowinistycznych i najbardziej imperialistycznych elementów kapitału finansowego"; "najbardziej reakcyjną" odmianą f. mianowany został niemiecki narodowy socjalizm, nie mający, jakoby, "nic wspólnego z socjalizmem", zidentyfikowany natomiast jako "średniowieczne (sic!) barbarzyństwo" i "szturmowa kolumna międzynarodowej kontrrewolucji"; f. "to władza samego kapitału finansowego", a nie drobnomieszczaństwa, to "zamiana jednej państwowej formy klasowego panowania burżuazji - demokracji burżuazyjnej - przez inną formę [...]", to "wściekła reakcja i kontrrewolucja", a wymienioną z nazwisk triadę najbardziej "wściekłych" faszystów stanowią: Mussolini, Piłsudski i Hitler (Faszyzm a klasa robotnicza, [w:] Faszyzmy..., ss. 149-51, 153-4).

W okresie zmiany taktyki walki komunizmu z cywilizacją chrześcijańską na budowę "frontu ludowego" oraz (1941-45) współtworzenia tzw. koalicji antyfaszystowskiej, a następnie od czasu tzw. destalinizacji, oficjalna wykładnia f. i jej terminologia ulegały kosmetycznym zmianom; interpretacje samodzielne należały jednak do wyjątków: np. podziwiany przez Miłosza i Kołakowskiego "Tygrys" - Tadeusz K r o ń s k i , zanim jeszcze uznał, że z choroby "irracjonalizmu" należy leczyć Polaków przy pomocy kolb sowieckich karabinów, sformułował kilka interesujących spostrzeżeń na temat f., jak to, że pragnie on "nachalnie" zidentyfikować się z całą tradycją europejską; że nie ma on żadnego stałego (ideowego) punktu odniesienia, toteż mógłby się zwrócić również przeciw nacjonalizmowi, zniekształcić go i odrzucić, "aby na jego miejsce wprowadzić jakiś 'europeizm' lub po prostu 'aryjskość' i karać śmiercią za to, czego wczoraj żądał: za miłość do ojczyzny" (Faszyzm a tradycja europejska [1942-1943], [w:] Rozważania wokół Hegla, Warszawa 1960, s. 297); że jego "wyabsolutniona racja stanu" nie ma, wbrew pozorom, nic wspólnego z "makiawelizmem", jako że cynizm Makiawela jest cynizmem hipotetycznym, opartym na doświadczeniu - radą, by "problematyka etyczna nie mąciła jasnej linii postępowania księcia", a nie uniwersalną regułą, świadomie obrażającą poczucie etyczne ludzkości (tamże, s. 309, 331); ostatecznie, f. "nie jest doktryną, ale [...] raczej postawą psychiczną", modyfikującą określone punkty składające się na doktrynę" (tamże, s. 345); również inny polski marksista - Franciszek R y s z k a , przyznał, że "spiskowa" teoria Dymitrowa była "prymitywna", gdyż "to nie wielki kapitał 'wymyślił' Hitlera i innych charyzmatycznych wodzów" (Przedmowa do: Państwo stanu wyjątkowego. Rzecz o systemie państwa i prawa Trzeciej Rzeszy, Wrocław 1985[3], s. 39), i w ogóle rzeczowo i wyczerpująco przedstawił dystynkcję pomiędzy f. a autorytaryzmem; jednak do samego końca istnienia "obozu socjalizmu i postępu" całe kohorty komunistycznych "uczonych" wywodziły, że interpretacja komunistyczna, mimo iż "nie wolna od błędów" czy ujęć "sekciarskich", zawsze jednak była "jedynie słuszna", w przeciwieństwie do "nauki burżuazyjnej", która - również ex definitione - jest "niesłuszna"; naukowe "koła burżuazyjne", albowiem, zainteresowane są głównie "odwracani[em] uwagi od niewygodnych im prawd historycznych", a "prawdy o faszyzmie [...] niewygodne są [...] dla wszystkich klas posiadających, [...] dla wszelkich niemarksistowskich ośrodków naukowych", skąd prosty wniosek, iż "z góry można by przyjąć założenie, że nauka burżuazyjna uczyni w sprawie badań nad faszyzmem wszystko co możliwe i niemożliwe, z wyjątkiem tylko jednego: rzeczywistego odsłonięcia społecznych korzeni faszyzmu, wyświetlenia jego genezy, wyjaśnienia jego prawdziwej natury, dokonania ściśle zgodnego z prawdą opisu jego dziejów i poczynań oraz ich następstw. Krótko mówiąc, w dziełach nauki burżuazyjnej o faszyzmie spodziewać się można wszystkiego, z wyjątkiem tylko całej prawdy" (A.J. Kamiński, Faszyzm, Warszawa 1971, s. 8); "cała prawda" jest zatem nadal "objawiana" przez naukę "postępową" i lewicową - niekoniecznie już komunistyczną i "ortodoksyjnie" marksistowską, bo przesuwającą akcenty z ekonomicznej "bazy" na ideologiczną "nadbudowę", ale obficie korzystającą z takich ustaleń, jak "reakcyjny" czy "skrajnie prawicowy" charakter f.; co więcej, ta rozmyta w ogólnym sosie lewicowości interpretacja f. (zidentyfikowanego nadto z nazizmem, i zdefiniowanego przez "skrajny nacjonalizm", rasizm i antysemityzm) jako zjawiska wysuniętego "najbardziej na prawo", i przez to właśnie będącego figurą Zła absolutnego (bo bycie "skrajnym prawicowcem" to, na przykład, "głoszenie nienawiści do obcych", albo "negacjonizm" oświęcimski), stała się "standardem", wbijanym codziennie do milionów głów przez "postępowe" media, system publicznej edukacji i inne ośrodki indoktrynacyjne; istota sytuacji polega na tym, że opinie odmienne i prawdziwie krytyczne mogą być tolerowane w wąskim obiegu akademickim czy niskonakładowych pism teoretycznych, ale w obiegu masowym mają prawo znaleźć się i być nagłośnione jedynie "poprawne" interpretacje f. jako "skrajnej prawicy" i wskazujące jako jego definiens "wyolbrzymiony" (H. Michel, J.W. Borejsza), "radykalny" (P. Śpiewak), albo "drapieżny" (M. Zmierczak) nacjonalizm, czy "palingenetyczną formę popularnego ultranacjonalizmu", stanowiącą "mityczne jądro" ideologii faszystowskiej (Roger Griffin); z tą samą powagą nie jest natomiast traktowany socjalistyczny komponent f., uważany, w ślad za Dymitrowem i innymi kominternowcami, za pozór lub świadome oszustwo - z powodu solidarystycznego charakteru socjalizmu faszystowskiego i jego deklarowanej chęci przezwyciężenia "walki klas", co, jak widać, stanowi okoliczność "obciążającą", a nie "łagodzącą" w jego ocenie; w tym stanie rzeczy, komunizm, nawet jeśli porównywany czasem i ostrożnie do f. lub nazizmu, musi być czymś od niego "lepszym", ponieważ, przynajmniej ze swojej istoty, nie jest "nacjonalistyczny"; personifikacjami Złego ("Hitlerami") mogą być zatem tacy "faszyści", jak Franco, Pinochet czy Le Pen, ewentualnie także Stalin (ale nie dlatego, że bolszewik, lecz dlatego, że "antysemita"), ale nie mogą być nimi "internacjonaliści" Lenin, Trocki czy "Che" Guevara; "Złym" może być dopiero (post)komunistyczny "nacjonalista" Miloševič, bo dzięki niemu można "udowodnić", że "ostatnim stadium" totalitarnego komunizmu jest nacjonalizm.

2.2. S o c j a l d e m o k r a t y c z n e

Interpretacje dokonywane przez socjalistów nie odbiegały daleko od komunistycznych, przyjmując to samo założenie, iż studiowanie f. musi się zaczynać od analizy sytuacji kapitalizmu; zasadniczo różniły się jedynie skromniejszą dawką wyzwisk; właściwy socjaldemokratom schemat interpretacyjny przedstawił w eseju Fascismo, Socializmo, Democrazia, i w przemówieniu na II Kongresie Międzynarodówki Socjalistycznej w Brukseli 1928, przywódca socjalistów włoskich Filippo T u r a t i ; jego zdaniem, f. nie jest zjawiskiem czysto włoskim, lecz szczególnym przypadkiem sytuacji ogólnej, tj. następstwem plutokratycznego zwyrodnienia kapitalizmu, a także wojny; sam zresztą jest "wojną, która trwa wewnątrz każdego narodu i przeciw niemu się kieruje" (cyt. za: R. De Felice, dz. cyt., s. 196); inny lider socjalistyczny - Pietro N e n n i zauważał atoli, iż f. nie jest "tylko" ruchem reakcyjnym (bo wówczas łatwo byłoby go zlikwidować), lecz także ruchem, który "zagrał zręcznie" na włoskim kompleksie niższości (Sei anni di guerra civile, Milano 1945, s. 227); socjaldemokrata austriacki Otto B a u e r wywodził, że f., "który w służbie burżuazji łamie opór klasy robotniczej, ale choć jest na żołdzie kapitalistów, wyrasta im samym ponad głowę, tak że wreszcie muszą oni uczynić go samowładnym panem całego ludu, a przez to również siebie samych" (Faszyzm [1936/8], [w:] Faszyzmy..., s. 223); od komunistów różni Bauera żal, iż dyktatura faszystowska niszczy "najcenniejsze prawne i kulturalne zdobycze całej epoki rozwoju kapitalistyczno-burżuazyjnego - od reformacji, poprzez rewolucję burżuazyjną, aż do burżuazyjnej demokracji. [...] Miażdży swobody demokratyczne, które ongiś burżuazyjny liberalizm wydarł absolutyzmowi [...]" (tamże, s. 235); poza tym, Bauer powtarzał tezę, iż f. (podobnie jak dyktatura Piłsudskiego) to "kontrrewolucja" i "nowo wynaleziona forma dyktatury klas kapitalistycznych" (tamże, s. 206) oraz wynik 3, splecionych ze sobą, procesów społecznych: deklasacji kombatantów, powojennej pauperyzacji drobnomieszczaństwa i chłopów oraz obniżenia, wskutek kryzysu, zysków kapitalistów; kładł również nacisk na to, że pierwszą warstwą, która uległa ideologii faszystowskiej, była inteligencja, a "milicja faszystowska stała się zbiorowiskiem ludzi zdeklasowanych wszystkich klas" (tamże, s. 216), co wytworzyło "swoist[ą] równowag[ę] sił klasowych" (tamże, s. 222).

2.3. Ma r k s i s t o w s k o - p s y c h o a n a l i t y c z n e

Pośród "nieortodoksyjnych" interpretacji lewicowych, łączących marksizm z freudyzmem, najbardziej kuriozalna jest, bez wątpienia, Psychologia masowa faszyzmu (1933) Wilhelma R e i c h a , który w f. odkrył psychologię polityczną mas sfrustrowanych przez wielowiekowy "ucisk seksualny", a inaczej mówiąc - tłumienie seksualności przez społeczeństwo oparte na gospodarce prywatnej, małżeństwie monogamicznym i rodzinie patriarchalnej; głównym winowajcą okazuje się tu "mistyczna filozofia moralna" oraz "organizacja seksualno-polityczna" Kościoła, "której celem jest wytępienie" - w interesie burżuazyjnej klasy panującej - "rozkoszy seksualnej człowieka, a zatem i zmniejszenie szczęścia ludzkiego na ziemi"; ma to ponoć "sens socjologiczny w związku z rozkwitającym odtąd wyzyskiem ludzkiej siły roboczej"; w "państwie klasowym" Kościół i rodzina (będąca "fabryką" struktury i ideologii państwa) sprzysięgły się celem "upośledzenia genitalnej seksualności małego dziecka", aby uczynić je "bojaźliwym, nieśmiałym, bojącym się autorytetów, posłusznym", a w dalszym życiu - obywatelem "dostosowanym do społeczeństwa gospodarki prywatnej, który by je znosił bez względu na nędzę i upokorzenia"; dziecko, które przejdzie w fazie wstępnej przez "autorytarne miniaturowe państwo, jakim jest rodzina" pod władzą ojca - przedstawiciela "wielkiego" państwa autorytarnego, reprodukuje miliony "drobnomieszczan, mających "bierny, poddańczy stosunek [...] do postaci wodzów", takich jak Hitler (w: Faszyzmy..., ss. 669-71, 687); mniej ekscentryczny, przez co łatwiejszy do popularyzacji, wariant "psychospołecznych" źródeł f. przedstawił inny markso-freudysta - Erich F r o m m , którego - łatwo wpadająca w sentymentalne ucho - słynna diagnoza "ucieczki od wolności" (Ucieczka od wolności, Warszawa 1970), stała się jednym z najpospoliciej wałkowanych komunałów na temat f.; nie należy jednak lekceważyć oddziaływania ani ględzeń Fromma, ani andronów Reicha (który zresztą zakończył żywot w obłędzie, a wcześniej zdążył popaść w konflikt z amerykańskim wymiarem sprawiedliwości z powodu eksperymentów w wymyślonym przez siebie "laboratorium orgazmu"), albowiem ich pomysły, na czele z "odkryciem" tzw. osobowości autorytarnej, "rozcieńczone" i zarazem "unaukowione" typowo "germańskim" stylem filozofowania przez przedstawicieli "neomarksistowskiej" Szkoły Frankfurckiej (T. Adorno, M. Horkheimer, J. Habermas) stały się intelektualną podstawą zastosowanej przez anglo-amerykańskie władze okupacyjne strategii "denazyfikacji" powojennego pokolenia Niemców; przyjęcie fałszywego założenia, że podłożem f. i nazizmu są te pierwiastki ładu cywilizacyjnego (religia i oparta na niej moralność, naturalne autorytety ojca, władcy, oficera, duchownego etc., wzorce tradycyjnej kultury itp.), na których brunatny nihilizm w ostateczności właśnie połamał sobie zęby, doprowadziło do ukształtowania społeczeństwa zupełnie wykorzenionego z tradycji, religii, moralności, patriotyzmu, i wydanego całkowicie na łup "kultury" masowej; jeszcze jeden przedstawiciel tej szkoły (i uczeń Reicha) - Herbert M a r c u s e stał się zaś "ojcem" i głównym ideologiem nowej, "kontrkulturowej" postaci rewolucji, która sama siebie nazwała "rewolucją seksualną"; "owocami" walki z "osobowością autorytarną" są tedy: terroryzm Frakcji Czerwonej Armii, teoria i praktyka "antypedagogiki", trybalistyczne, neobarbarzyńskie techno- i Love Parades w Berlinie, "małżeństwa" homoseksualistów oraz... uliczne walki gangów gastarbeiterów z gangami skinheadów i neonazistów; w świetle teorii f. jako "ucisku seksualnego" zrozumiałe też staje się, dlaczego w obecnej dobie "faszystą" jest ten, kto nie akceptuje nieograniczonego promiskuityzmu, seksualnych dewiacji, czy jakiejkolwiek innej niegodziwości.

3. I n t e r p r e t a c j e l i b e r a l n e

Seria drukowanych od 18 X 1920 artykułów: Nazionalfascismo liberalnego historyka Kościoła - Luigiego S a l v a t o r e l l i , wydana w postaci książkowej 1923, jest w ogóle chronologicznie pierwszą krytyczną interpretacją f.; autora interesowała głównie geneza ruchu, którą postrzegał w kryzysie (radiosomaggismo) "interwentyzmu" wojennego 1915; za klucz ideologiczny "nacjonalfaszyzmu" uznał antyliberalizm i nacjonalizm, a jego zaplecze społeczne widział w drobnomieszczaństwie "humanistycznym", toteż wyobcowanym - właśnie z racji typu otrzymanego wykształcenia ogólnego - z procesu produkcji w społeczeństwie kapitalistycznym (tę ostatnią tezę autora skrytykowano natychmiast, wskazując liczne przykłady zaangażowania w f. drobnej burżuazji "technicznej"); faszystowski antykapitalizm nie jest, jak się wielu (także faszystom i filofaszystom) wydaje, absurdem, lecz istnieje rzeczywiście: f. zatem jest "rewoltą drobnomieszczańską" oraz "wyrazem 'walki klasowej' drobnomieszczaństwa, tkwiącego między kapitałem a proletariatem jak ów trzeci między dwoma uczestnikami sporu" (Faszyzm narodowy, [w:] Faszyzmy..., s. 43, 45); wynikającym z odrzucenia samego pojęcia "klasy", i zastąpienia go pojęciem "narodu", celem polityki społecznej f. jest doprowadzenie do "absolutystycznego paternalizmu", mającego być "ojcowskim darem państwa-narodu", co zbliża go do praktyki "socjalreformizmu" (tamże, ss. 47-8); tezę Salvatorellego doprecyzował po latach Renzo De Felice, definiując f. jako ruch, który był idealizacją i wyrazem pragnień określonego typu średnich warstw społecznych, k t ó r e p n ą s i ę w g ó r ę" (dz. cyt., s. 770).

Zmarły przedwcześnie (1925), w następstwie pobicia przez bojówkę faszystowską, radykalny demokrata i teoretyk "rewolucji liberalnej" - Piero G o b e t t i interpretował f. jako "samodemaskację Włoch" i "autobiografię narodu", tj. syntezę całej historii Italii po Risorgimento; zdaniem Gobettiego, nieprawdziwa jest teza o krachu państwa liberalnego, ponieważ tego, w "prawdziwym" sensie, we Włoszech nie było, głównie z powodu, że nie doszło tam nigdy do religijnej rewolucji protestanckiej, będącej ideowym źródłem liberalizmu; w przedfaszystowskiej Italii "tylko pojedyncze i nie znajdujące oddźwięku [sic!] epizody z życia kulturalnego i politycznego mogłyby z pełnym prawem wejść do zarysu historii liberalizmu" (La rivoluzione liberale, Torino 1948[2], s. 70).

Liberalny premier 1919-20 i współzałożyciel (1926) emigracyjnej Koncentracji Antyfaszystowskiej (który jednak do 1922 pozytywnie oceniał społeczno-polityczny radykalizm f., nazywając jego pierwotną postać "złagodzoną formą kolektywizmu") - Francesco Salverio N i t t i był jednym z pierwszych, którzy złączyli w bliźniaczą - fundamentalnie antyliberalną, co w jego rozumieniu znaczyło także: antykulturalną i neobarbarzyńską - parę f. i bolszewizm; akcentował on myśl, iż oba te systemy "nie opierają się na przeciwstawnych zasadach", gdyż "oznaczają one zaprzeczenie tych samych zasad wolności i ładu, zasad 1789 roku, zasad amerykańskiej konstytucji i angielskiego prawa publicznego. Są więc zaprzeczeniem wszystkich podstaw nowoczesnej cywilizacji" (Bolschewismus, Faschismus und Demokratie, München 1926, s. 53); jako typowy demoliberał, Nitti chciał zwalczać oba systemy w imię demokracji parlamentarnej, ale - co też dla tej formacji typowe - jego ocena komunizmu była, mimo wszystko, mniej surowa, gdyż posiada on, jakoby, pewne ideały nieobce tradycji europejskiej; o ile pierwotny f. był ruchem rewolucyjnym, to już przed "marszem na Rzym" stał się "ruchem reakcyjnym", wyrażającym "sposób myślenia" (Gesinnung), "który zniszczył wolność i demokrację" (tamże, s. 37); Nitti zaprezentował się również jako osobliwy "filozof dziejów", nazywając charakterystyczne dla faszystów urzeczywistnianie własnych poglądów przez siłę "powrotem do średniowiecza" (tamże, s. 43).

"Patriarcha" włoskiego liberalizmu - Benedetto C r o c e sprawił zawód nie tylko Gentilemu, odrzucając f., ale również antyfaszystowskim wielbicielom swojego intelektu, motywując odmowę napisania historii f. ... swoją do niego nienawiścią: "tak nienawidzę faszyzmu, że zabraniam sobie samemu próbować nawet pomyśleć o jego historii" (Scritti e discorsi politici (1943-1947), Bari 1963, t. 2, s. 214); w krótkim szkicu Kto jest "faszystą"? (1944) wyszydził jedynie epidemię lekkomyślnego obrzucania przeciwników epitetem "faszysta" oraz marksistowskie pseudowyjaśnienia "klasowe", opowiedział się natomiast za traktowaniem f. (i nazizmu) jako niewytłumaczalnej w kategoriach racjonalnych "choroby intelektualnej i moralnej": były one "chorobą uczuć, wyobraźni i ogólnie ludzkiej woli, kryzysem zrodzonym z utraty wiary, nie tylko w racjonalny liberalizm, ale także i w marksizm" (w: Faszyzmy..., s. 301); f. nie został wymyślony przez żadną z klas społecznych, ale był powojenną depresją i "zagubieniem się" poczucia wolności; sięgnięcie "w głąb ludzkich umysłów" - zamiast stosowania "powierzchownych i mechanicznych schematów klas ekonomicznych i ich sprzeczności" - posiada też, zdaniem Crocego, walor jedynej "terapii", która rokuje nadzieję na uzdrowienie z "choroby" f. (tamże, s. 303); nie omieszkał Croce również przypomnieć, że już 1925 Manifest Intelektualistów Antyfaszystowskich jego autorstwa ukazał zasadniczy rys f. jako "nowej wiary", która jawi się "bezstronnemu obserwatorowi jako niespójna i dziwaczna mieszanina demagogii i powoływania się na autorytety, poszanowania praw, które głosił, i aktów pogwałcenia prawa, koncepcji ultranowoczesnych i omszałych staroci, postaw absolutystycznych i tendencji bolszewickich, niewiary i umizgów wobec Kościoła katolickiego, odrazy do kultury i jałowego dążenia do kultury zawieszonej w próżni, mistycznych niesień i cynizmu" (cyt. za: tamże, s. 303); to na czym Crocemu zależało najbardziej: wykazać, że f. nie był uwieńczeniem Risorgimenta i całej włoskiej historii, lecz przeciwnie - ich radykalnym zaprzeczeniem i chwilowym "wykolejeniem" z etyczno-politycznej "historii wolności", starał się udokumentować jego ulubiony uczeń, historyk Adolfo O m o d e o .

Począwszy już od Nittiego, który używał sformułowania "totalitaryzm faszystowski", myśl liberalna, nie tylko włoska, zdominowana została w interpretacji f. przez teorię t o t a l i t a r y z m u ; oczywiście nie tylko liberałowie i demokraci, ale również niektórzy myśliciele konserwatywni i katoliccy odwoływali się do tej teorii, z tą zasadniczą różnicą, że o ile dla liberałów totalitaryzm był przeciwieństwem i zakwestionowaniem ładu demokratycznego, o tyle dla konserwatystów - ładu tradycyjnego i religijnego; literatura na temat totalitaryzmu - i sama ilość głównych wariantów tej teorii (m.in. F. Borkenau, H. Arendt, J.L. Talmon, C.J. Friedrich, K.D. Bracher, A. Del Noce, J. Freund, C. Polin, Z. Brzeziński) - jest ogromna, a nie mniejsza - koncepcji refutujących tę teorię z różnych powodów; pojęcie to jednak, jakkolwiek oceniane z punktu widzenia ogólnej zasadności, w najlepszym razie tylko po części dotyczy problematyki f., a w poszczególnych zastosowaniach i ujęciach analizowane jest w zależności od zainteresowań posługujących się nim badaczy, już to f. i nazizmu, już to wyłącznie nazizmu, już to wyłącznie komunizmu, już to f., nazizmu i komunizmu traktowanych jako "triada" lub "diada", już to wreszcie poszukujących formuły ogólnej i egzemplifikowanej innymi, często odległymi w czasie od XX wieku, ideologiami i systemami (np. rewolucyjnym jakobinizmem, jako prafenomenem "demokracji totalitarnej"); sytuację poznawczą komplikuje dodatkowo fakt pierwotniejszego posługiwania się tym terminem - w znaczeniu dodatnim i autoafirmującym - przez twórców f. włoskiego, i to jedynie włoskiego, albowiem akurat nazizm i komunizm nigdy się w ten sposób pozytywnie nie autodefiniowały, a drugi z nich nawet odrzucał to określenie z oburzeniem, jako "burżuazyjne oszczerstwo"; wprawdzie z ustaleń historyka niemieckiego Jensa Petersena wynika, że po raz pierwszy słowa "totalitaryzm" użył, jako określenia pejoratywnego, socjalista Lelio Basso, to jednak przejął je i nadał mu znaczenie pozytywne, już w przemówieniu 5 I 1925, Mussolini, mówiąc o "naszej bezwzględnej woli totalitarnej", i wiążąc je początkowo z wolą wybitnego przywódcy, który dzięki potędze swego umysłu może dokonać totalnego przeobrażenia społeczeństwa i polityki; nieco inaczej ujął sens tego pojęcia - głoszący "totalną koncepcję życia" - Gentile, który przeciwstawił go atomizacji społecznej w gospodarczym systemie kapitalizmu i politycznym demoliberalizmu; totalitaryzm, w jego ujęciu, miał oznaczać zasypanie przepaści pomiędzy elitą (klasą polityczną) a ludem, czyli był to sens nieodległy od solidaryzmu; w zasadzie również wszyscy bezstronni badacze stwierdzają zgodnie, iż faktycznie państwo Mussoliniego nie stało się "totalitarne" - przynajmniej do końca lat 30. - w sensie właściwym tej teorii, tzn. wszechobecności ideologii oraz pełnej kontroli nad każdą instytucją i społeczeństwem: np. Hannah A r e n d t była zdania, że f. był "raczej zwykłą nacjonalistyczną dyktaturą zrodzoną z trudności wielopartyjnej demokracji" (Le origini del totalitarismo, cyt. za: R. De Felice, dz. cyt., s. 99); nawet "nieortodoksyjny" marksista włoski Alberto A q u a r o n e przyznał, że "pod rządami faszyzmu nie udało się nigdy stworzyć państwa totalitarnego, w sensie całkowitej integracji społeczeństwa z państwem"; że "nie nastąpiła wcale całkowita dyskredytacja Korony: monarchia przez cały okres faszystowski była ośrodkiem władzy i wpływów politycznych, [...] zatem nieuchronnie elementem, który rozbijał jednorodność i zwartość faszystowskiej klasy rządzącej", a sprzeczność "nie do pogodzenia" pomiędzy wiernością wobec dynastii i wiernością wobec reżimu była "kulą u nogi faszyzmu przez cały czas jego panowania"; że "proces faszyzacji wojska nie został nigdy w pełni doprowadzony do końca", a u większości oficerów "przywiązanie do króla przez cały czas przeważało na wiernością faszyzmowi"; że poza zasięgiem władzy reżimu pozostawał całkowicie Kościół; że "większość faszystów pozostała zasadniczo socjalistami, jeśli mieli socjalistyczną przeszłość, katolikami - jeśli należeli uprzednio do Włoskiej Partii Ludowej, liberałami - jeśli wywodzili się z szeregów liberalnych"; że wreszcie z szeregów "lewicowego faszyzmu [...] później rekrutować się będzie wiele najlepszych [sic!] elementów partii komunistycznej" (Państwo totalitarne a dyktatura personalna [1965], [w:] Faszyzmy..., ss. 487-9, 493).

3.1. L i b e r a l n o - k o n s e r w a t y w n e (" l i b e r t a r i a ń s k i e ")

W oczach przedstawicieli - nawiązujących do klasycznego liberalizmu arystokratycznego oraz wyznających leseferyzm ekonomiczny - współczesnego neoliberalizmu f. był ideologią i ruchem bez reszty lewicowym, wyłącznie jedną z odmian socjalizmu; dobitnie wyraził to stanowisko już (eks-socjalista) Franz B o r k e n a u , stwierdzający, iż f. to nic innego jak "brunatny kolektywizm", a nawet "najbardziej skrajny typ socjalizmu" (The Totalitarian Enemy, London [1940], ss. 32, 104), jednak najszerzej uzasadnił je i wsparł swoim autorytetem naukowym Friedrich August von H a y e k ; w dedykowanej "socjalistom wszystkich partii", ostrzegawczej pracy Droga do niewolnictwa (1944) Hayek przestrzegał, iż każdy, nawet najłagodniejszy w metodzie, socjalizm i interwencjonizm gospodarczy państwa musi prowadzić do socjalizmu faszystowskiego i "narodowego", dowodził też, że Hitler zrealizował w praktyce wszystkie idee socjalistyczne; to również socjalizm jest całkowicie identyczny z totalitaryzmem; za nieistotny uznał Hayek konflikt pomiędzy narodowo-socjalistyczną "lewicą" i "prawicą", sprowadzając go do typowo "rodzinnych" nieporozumień "w rodzaju tych, jakie zawsze powstają między rywalizującymi frakcjami socjalistycznymi" (Droga do niewolnictwa, bmw 1988 /II obieg/, s. 8), oraz do zjawiska religijnych sekt, zarzucających sobie nawzajem "herezję" w stosunku do "ortodoksji", ale reprezentujących umysłowość podobnego typu; w praktyce, i dla narodowego, i dla "międzynarodowego", socjalisty wrogiem rzeczywistym jest "liberał starego typu. Gdy dla nazisty komunista, dla komunisty nazista, a dla obydwu socjalista są ulepionymi z właściwej gliny potencjalnymi rekrutami (choć słuchającymi fałszywych proroków) - to obydwaj wiedzą, że nie może być kompromisu między nimi, a tymi, którzy rzeczywiście wierzą w indywidualną wolność" (tamże, s. 19); zdaniem Hayeka, faszyści i niemieccy narodowi socjaliści są socjalistami "dojrzalszymi" o kilka etapów dalej niż "socjaliści demokratyczni", a zupełnie błędne jest tłumaczenie ich "specyfiki" niemieckością czy "prusactwem": "Tym co Niemcy mają wspólnego z Włochami [faszystowskimi] i z Rosją [komunistyczną] nie jest prusactwo, lecz panowanie poglądów socjalistycznych. I to nie z klas pogrążonych w pruskim tradycjonalizmie [...] - lecz z mas ludowych wyrósł Narodowy Socjalizm" (tamże, s. 8); do identycznych co Hayek konkluzji dochodził brytyjski pisarz F.A. V o i g t , stawiając nawet "kropkę nad i" stwierdzeniem, że to "marksizm doprowadził do faszyzmu i narodowego socjalizmu ponieważ zasadniczo on jest faszyzmem i narodowym socjalizmem" (cyt. za: tamże, s. 18); oraz, nieco ostrożniej, socjolog francuski (przez pewien czas ekspert kanclerza Adenauera ds. komunizmu) Jules M o n n e r o t , wg którego f. "stawia na porządku dziennym zasadę solidarności społecznej historycznego kolektywu, który Mussolini określał terminami narodowymi, a Hitler rasowymi. Byłby to więc w sensie etymologicznym ruch socjalistyczny" (Sociologie de la révolution, Paris 1969, s. 592); również w Polsce ta sama teza ma obecnie swoich propagatorów, zarówno pośród publicystów (z "konserwatywno-libertariańskiej" UPR - J. Korwin-Mikke, S. Michalkiewicz), jak historyków (M.J. Chodakiewicz, G. Kucharczyk).

Interpretacja f. i nazizmu jako "czystego" socjalizmu może odwołać się do wielu faktów i deklaracji, jak np. do wypowiedzi Degrelle`a: "Jeśli Europa miałaby znów stać się Europą bankierów, grubych, skorumpowanych burżujów [...] wolelibyśmy, aby komunizm zwyciężył i zniszczył wszystko. Wolelibyśmy, aby to wszystko wyleciało w powietrze, niż mielibyśmy oglądać zgniły [system] w jego splendorze. Europa walczy w Rosji, ponieważ [Europa] jest socjalistyczna. Młodzież Europy raz wziąwszy w swoje ręce karabiny maszynowe nie popełni tego błędu, który zrobiła młodzież w 1918 roku. Nie zamieni swych karabinów na kapcie. Zatrzymamy nasze rumaki i kiedy zapłacimy komunistycznej barbarii, wycelujemy w plutokratów, na których zachowujemy swoje ostatnie ładunki. [...] W tej wojnie interesuje nas najbardziej rewolucja, która się po niej odbędzie. [...] Wojna nie może się zakończyć bez triumfu rewolucji socjalistycznej, bez interwencji rewolucyjnej młodzieży, aby ocalić robotników rolnych i przemysłowych" (cyt. za: E. Weber, Varieties of Fascism, New York 1964, s. 47); stanowi ona jednak nazbyt daleko posunięty redukcjonizm, rozważający zagadnienie tylko na osi poglądów gospodarczych, wyznaczanej biegunami: leseferyzm - socjalizm, a nie uwzględniający innych ideowych komponent f.; kardynalny w tym aspekcie problem komponenty nacjonalistycznej przedstawiciele orientacji neoliberalnej usiłują rozwiązać wyrokując, iż nacjonalizm jest także doktryną par excellence lewicową, w czym powołują się na autorytet XIX-wiecznych klasyków konserwatywnego liberalizmu: lorda Actona, widzącego w socjalizmie i nacjonalizmie bliźniaczą parę "bękartów" (nieliberalnej) demokracji masowej oraz J.C. Burckhardta, wieszczącego nadejście "Wielkiego Symplifikatora".

4. I n t e r p r e t a c j e k a t o l i c k i e i k o n s e r w a t y w n e

Tylko formalna okoliczność noszenia sukienki duchownej oraz sprawowanego przywództwa partii chadeckiej (popolari) nakazuje zaliczyć, czysto liberalną w istocie, interpretację don Luigiego S t u r z o do grona katolickich; sformułował on jednak lapidarną, ujętą "kontrapunktowo", definicję równoległą f. i bolszewizmu, która wyraziście oddaje antyfaszystowski, antykomunistyczny i demoliberalny consensus zarówno laickich, jak i chrześcijańskich partyzantów demokracji parlamentarnej: "Bolszewizm jest komunistyczną dyktaturą, albo lewicowym faszyzmem, a faszyzm jest konserwatywną dyktaturą, czyli prawicowym bolszewizmem" (cyt. za: M. Zmierczak, Spory o istotę faszyzmu, Poznań 1988, s. 107).

Bardziej wnikliwą, i wolną od prezentyzmu, interpretację przedstawił neotomistyczny filozof Jacques M a r i t a i n , wprawdzie w fazie przechodzenia politycznej ewolucji, od konserwatywnego rojalizmu na pozycje centrowe, niemniej zachowujący jeszcze rezerwę wobec liberalizmu; stanowisko Maritaina jest nieco podobne do poglądu Crocego o "chorobie moralnej" i sytuuje się w obrębie (obejmującej f., nazizm i komunizm) teorii totalitaryzmu, ale główny akcent kładziony jest na antychrystianizm tych ideologii i systemów; Maritain zauważył jednak, że we Włoszech był on - z uwagi na konieczność liczenia się ze Stolicą Apostolską i z religijnością ludu - mocno przytłumiony; myśliciel ten dociekał jednak głębszych i odleglejszych praprzyczyn powstania systemów totalnych, odnajdując je w nowożytnym kryzysie, wywołanym przez - wyłącznie antropocentryczny - humanizm odrodzenia oraz reformację, które rozbiły duchową i intelektualną jedność chrześcijaństwa, wytworzyły natomiast indywidualistyczny liberalizm, będący siłą czysto negatywną (żyjącą z przeszkód stawianych mu przez absolutyzm), dlatego niezdolną do przeciwstawienia pozytywnie czegokolwiek "aparatowi przebiegłości i przemocy politycznej makiawelizmu"; kryzys spowodowany przez indywidualistyczną cywilizację liberalną, usprawiedliwia do pewnego stopnia ("według prawidłowości, rzec by można, biologicznych"), a przynajmniej czyni zrozumiałymi, reakcje antyliberalne, w tym "różne rodzaje faszyzmu powstałe jako odruch obronny przeciwko procesowi egzystencjalnemu, a jednocześnie przeciwko komunizmowi" (Humanisme intégral [1936], cyt. za: R. De Felice, dz. cyt., ss. 89/90), atoli jedynym trwałym rozwiązaniem dramatu duchowego Europy może być tylko "humanizm integralny", tj. zorientowany teocentrycznie.

Po części w obrębie teorii totalitaryzmu sytuuje się również jedna z najgłębszych interpretacji f., której autorem jest konserwatywny filozof katolicki Agostino D e l N o c e ; podobnie jak Eric V o e g e l i n (Die politischen Religionen, Stockholm 1939), Del Noce zidentyfikował nowoczesne totalitaryzmy jako polityczne "religie świeckie", zrodzone wskutek kryzysu religijno-moralnego cywilizacji zachodniej, a w szczególności ekspansji ateizmu, i usiłujące dostarczyć odciętym od spirytualistycznej tradycji platońsko-chrześcijańskiej, "wydrążonym ludziom" (termin T.S. Eliota) namiastki prawdziwej (transcendentnej) religii; f. jest tedy, tak samo jak nazizm i komunizm (a także demoliberalizm), "problemem ateizmu" (problema dell`ateismo) i przejawem "epoki sekularyzacji" (epoca della secolarizzazione); sam autor określił to jako "transcendentalną" definicję f.; na jej gruncie Del Noce stawia i rozwiązuje 2 kardynalnej wagi problemy: relację między f. w ogóle a nacjonalizmem i konserwatyzmem oraz między f. w węższym sensie a nazizmem, zapytując wpierw: "Czy można łączyć pod wspólnym pojęciem kontrrewolucji tak ruchy konserwatywne i nacjonalistyczne, wszystkie niemal odwołujące się w zakresie inspiracji doktrynalnej do Action Française, jak i faszyzm i nazizm, i to w taki sposób, aby można było mówić o wspólnej ich istocie [...], czy też należy zwrócić większą uwagę na różnice między nimi? Jeśli [zaś] wybierzemy owo drugie wyjście, to zarysują się [...] dwie możliwości interpretowania: 1) czy odróżnić trzeba ruchy nacjonalistyczne od faszyzmu i nazizmu uznając wspólną istotę dwóch ostatnich zjawisk? 2) czy faszyzm i nazizm należy traktować jako zjawiska różne?" (L`epoca della secolarizzazione, Milano 1970, s. 117); odpowiedź Del Nocego na pierwsze pytanie stanowczo przekreśla obiegową a płytką tezę o identyczności f. z nacjonalizmem: "Rozróżnienia zarówno faszyzmu, jak i nazizmu od nacjonalizmu sensu stricto dokonać można z łatwością. Nacjonalizm jest w istocie tradycjonalizmem, dąży do uwiecznienia jakiegoś dziedzictwa. Faszyzm natomiast rozumie pod pojęciem 'naród' nie dziedzictwo wartości, ale wzrastanie w siłę. W przeciwieństwie do nacjonalizmu nie pojmuje on historii jako jakiejś wierności tradycji, ale jako bezustanny akt tworzenia, któremu wolno obalić na swej drodze to wszystko, co mu się przeciwstawia [podkr. moje - J.B.]" (tamże, s. 118); równie stanowczo przecząca jest odpowiedź na drugie pytanie, albowiem f. (włoski) i narodowy socjalizm są zjawiskami różniącymi się od siebie, i w zarodku, i w rezultacie: "Nazizm i faszyzm należą do odmiennych kontekstów historycznych. Pierwszy z nich - do 'dramatu filozoficznego Niemiec'" (Il Fascismo, Bologna 1961, s. 383), drugi powstał - z jednej strony - na bazie oderwania się idei rewolucyjnych od materializmu marksistowskiego i złączenia ich, w ruchu Mussoliniego, z rzeczywistością narodową, zamiast klasowej, z drugiej zaś - jest także wynikiem specyficznie włoskich doświadczeń serii wypadków historycznych, takich jak: wojna światowa, sposób, w jaki przebiegała interwencja, Caporetto, przeobrażenie bitwy pod Vittorio Veneto w mit kalekiego zwycięstwa, rewolucja rosyjska, czerwone dwulecie itd.; w punkcie dojścia natomiast okazało się, ze f. nie stał się nawet "ułomnym" totalitaryzmem.

Na "dramacie filozoficznym Niemiec" skupiła się, ze zrozumiałych powodów, uwaga konserwatystów niemieckich, toteż gros ich prac dotyczy albo wyłącznie nazizmu, albo nazizmu w kontekście totalitaryzmu, niewiele zaś - ogólnej problematyki f.; wielce charakterystyczne w tym kontekście jest wyjaśnienie towarzyszące odmowie przyjęcia odznaczenia za "działalność antyfaszystowską" - a w rzeczywistości za udział w antyhitlerowskim ruchu oporu - przez austriackiego monarchistę Ericha von Kuehnelt-Leddihna, że nie jest mu ono należne, skoro nie miał on nigdy okazji uczynić czegokolwiek przeciwko reżimowi Mussoliniego; konserwatyści niemieccy rozpoznawali tedy nazizm jako: "rewolucję nihilizmu", identyczną w totalitaryzmie ze stalinizmem, ale nie mającą nic wspólnego z prawdziwym nacjonalizmem niemieckim (Hermann Rauschning, po zerwaniu z nazizmem, którego był przez kilka lat lokalnym dygnitarzem); diaboliczną rewolucję szumowin społecznych (Percyval ks. von Reck-Malleczewen, zamęczony w obozie koncentracyjnym); "niemiecką katastrofę", a f. w ogóle, jako "zadziwiające wypaczenie" linii ewolucyjnej, po której poruszała się dotychczas Europa oraz skutek rozluźnienia tradycyjnych więzi społecznych i "poruszenia mas" wywołanego rewolucją francuską (historyk Friedrich Meinecke); rezultat załamania się etyki regulującej dotąd stosunki między moralnością a siłą, nadto "zaciekłego" dążenia do dobrobytu z jednej, a poszukiwania "surogatu religii", z drugiej strony (Gerhard Ritter); "brunatny jakobinizm" (Emil Franzel); "brunatny bolszewizm" (Ludwig Freund); nagłego wybuchu sił irracjonalnych i demonicznych, stanowiących wypadkową zespołu przyczyn wynikających z kryzysu powojennego (Golo Mann); wyłącznie nazizm studiował również amerykański konserwatysta Peter V i e r e c k - autor (słusznie) krytykowanej, za symplifikacje, dysertacji doktorskiej Metapolitics: From the Romantics to Hitler (1941), sadzający na "ławie oskarżonych" cały niemiecki romantyzm.

Pisarz z kręgu włoskiej "rewolucji konserwatywnej" - Giuseppe P r e z z o l i n i również był zdania, że f. - tak samo jak bolszewizm - był wytworem epoki powojennej oraz wciągnięcia mas do polityki; w sytuacji kryzysu "potrzebny był człowiek bezkompromisowy w polityce, o wielkiej energii i ufności w swoje siły, umiarkowany barbarzyńca" - i takim okazał się Mussolini, "syn wieku szybkości, techniki i kapitalizmu" (Faszyzm, Warszawa 1926, ss. 57-8, 60); drugą stroną jego modernizmu jest jednak "pewna wulgarność plebejusza [...]. Razi w nim zły gust karierowicza, nie umiejącego się trzymać w karbach dobrego tonu" (tamże, s. 62); uwidocznioną z całą siłą po dojściu do władzy cechą f. jest "nadmiar parweniuszy", toteż "partia utworzona w znacznej części z ludzi niewiadomego pochodzenia, bez kultury i wykształcenia politycznego, uległa szybko rozkładowi moralnemu pod wpływem stolicy" (tamże, s. 64); w sensie społecznym f. jest jednak również "rewoltą klas średnich, poczętą w duchu tendencyj narodowych i konserwatywnych, a skierowaną swym ostrzem przeciwko skrajnym żądaniom proletariatu i wyuzdaniu grup kapitalistycznych" (tamże, s. 35), natomiast politycznie - "partią o niewyraźnych tendencjach demokratycznych, na czele której stoją wodzowie wyszli z szeregów socjalizmu rewolucyjnego", stępionego dopiero dzięki fuzji z obozem nacjonalistycznym w taki sposób, że "dokonała się transfuzja: faszyzm przejął teorię nacjonalistyczną, nacjonalizm - praktykę faszystowską" (tamże, s. 145).

Dostrzeżony przez Prezzoliniego, "parweniuszowski" i istotnie demokratyczny charakter f. "widzianego z prawa" (dal punto di vista della Destra), wydobył po latach i pogłębił "tradycjonalista integralny", Julius E v o l a w wyśmienitej interpretacji f. jako wytworu modernitá i kolejnego wcielenia plebeizmu, a także "państwa totalitarnego" jako "fałszywki" państwa organicznego, z powodu braku sakralnej legitymizacji "wodza", będącego w istocie "namiestnikiem plebsu"; na ścisły związek f. ze społeczeństwem masowym i z, katastrofalnym dla Europy, zjawiskiem "buntu mas", już 1925 wskazywał (w eseju Sobre el fascismo) hiszpański filozof konserwatywno-liberalny - José O r t e g a y G a s s e t ; i f., i bolszewizm, to "typowe ruchy ludzi masowych" (Bunt mas i inne pisma socjologiczne, Warszawa 1982, s. 107), a spowodowane wejściem mas do polityki "zmiany polityczne ostatnich lat zwiastują nie co innego, jak polityczną dyktaturę mas" (tamże, s. 12).

Znaczący wkład do interpretacji f. - zwłaszcza w aspekcie filozoficzno-prawnym - wniósł polski konserwatysta, Władysław Leopold J a w o r s k i ; zdefiniował go, jako pozbawiony teorii i doktryny, "kierunek na wskroś empiryczny", nie posiadający także elementu zarówno filozoficznego, jak religijnego: "O tej charakterystyce faszyzmu trzeba przede wszystkim pamiętać i nie dać się łudzić wiadomościami o takim czy innym stosunku faszyzmu do Kościoła. Ojciec Święty znalazł sposobność, aby z naciskiem zaznaczyć, że w faszyzmie znajdują się rzeczy niezgodne z nauką Kościoła", a z faszystowskiego "katechizmu" dla dzieci i młodzieży, uczącego, że Bogiem Włochów jest Naród, wyprowadzić należy wniosek, że "bóg" f. to "Bóg tylko italski, [i] z monoteizmu sprowadza faszyzm swoje stronnictwo do monolatrii [podkr. moje - J.B.]" (Ze studiów nad faszyzmem, "Przegląd Współczesny" 10/1928, s. 175); deklaratywnie f. jest wrogiem determinizmu, i zwalcza światopogląd materialistyczny, ale stosując i gloryfikując gwałt, i determinizm, i materializm potwierdza; w dziedzinie ustroju społecznego i państwowego "podjął się rozwiązania dwóch kwestii: walki klas i parlamentaryzmu. Żadnej z tych kwestii [jednak] nie rozwiązał, a tylko usunął je na bok, po prostu je zignorował. Kwestii walki klas nie rozwiązał, bo przesunięcie punktu ciężkości ze sprawy podziału dóbr na sprawę produkcji nie usuwa przecież z widowni świata tej pierwszej. [...] Kwestia parlamentaryzmu jest kwestią mniejszości. Faszyzm mniejszość unicestwia, w taki czy inny sposób pozbawia ją uczestnictwa w państwie, państwo jego bowiem jest państwem jednakowo myślących. [...] Absolutyzm faszystowski, jak każdy absolutyzm, jest niebezpiecznym z obydwu stron. Po stronie rządzących wiedzie do rządów kliki. Po stronie rządzonych zaś do degeneracji" (tamże, ss. 177/8); zarówno w f., jak w bolszewizmie, "osiągnięto szczyt" - identycznej z monopartyjną demokracją totalitarną - Rousseau`owskiej volonté générale, "nie popełniając niekonsekwencji przez przyjęcie zasady większości" (znamiennej dla parlamentaryzmu demoliberalnego), natomiast "w sposób zaiste dziwnie prosty: zredukowano naród do jednej partii. Wszyscy, którzy znajdują się poza partią, do narodu nie należą" (tamże, s. 181).

Generalnie rzecz ujmując, naczelną zasługą interpretacji katolickich i konserwatywnych jest ukazanie zasadniczo antychrześcijańskiej i antytradycjonalistycznej natury f. - pomimo pewnych pozorów "kontrrewolucyjności", które długo zwodziły wielu partyzantów "partii porządku"; umieszczenie go na - specyficznie tylko odchylonej - orbicie zasadniczego toru "nowoczesności", zapoczątkowanej oświeceniową walką zabsolutyzowanego rozumu jednostkowego z autorytetem religijnym i politycznym; wreszcie rozbicie mitu (ukutego przez wyjątkowo przebiegłego propagandystę Kominternu - Willi Münzenberga) o "niedemokratyczności" f. (co, a rebours, prowadzić miało, i prowadziło, do uznania komunizmu za ruch demokratyczny, a przynajmniej za antyfaszystowskiego "sojusznika" demokracji), przez wykazanie, że nie istnieje żadna sprzeczność pomiędzy f. i nazizmem a demokracją, jako taką (gdyż "lud" jest w nich także "źródłem" władzy, tyle że pojętym - za Rousseau - jako "wola powszechna" ujednoliconej masy popolo lub Volk, wyrażana przez acclamatio, i wcielana w myśl i czyn Duce/Führera), a jedynie z demokracją klasyczną (republikańską) - gdzie do ludu należy władza (potestas), ale nie auctoritas pozwalająca decydować, co jest prawdą i dobrem, oraz z demokracją liberalną, gdzie naczelną wartością jest wolność jednostki; dlatego, "w system demokratyczny można wpasować ideologię totalitarną. Demokracja faszystowska może istnieć tak samo jak demokracja liberalna" (N. Bończa-Tomaszewski, Demokratyczne źródła faszyzmu, "Fronda" 1999 nr 15/16, s. 164).

5. I n t e r p r e t a c j e s o c j o l o g i c z n e

Pierwszą poważną analizę socjologiczną f. przeprowadził 1924 (politycznie związany z antyfaszystowską grupą Gobettiego) - Guido D o r s o ; w La rivoluzione meridionale zwracał on uwagę na, nierozwiązaną przez reżim liberalny zjednoczonych Włoch, społeczną "kwestię Południa"; na sprzeczności pomiędzy rewolucyjnym programem pierwotnego f. a koniecznością dokonania przez jego elitę kompromisu z establishmentem, jako warunkiem realnego dokonania się rewolucji politycznej; oraz na taktykę oscylowania przez Mussoliniego pomiędzy nowymi sojusznikami, a faszystami "nieprzejednanymi", z powodu niezdolności do zniszczenia "liberalnej fikcji" rządu ponadpartyjnego, ani pełnego wprowadzenia jakobińskiej koncepcji "państwa-partii".

Socjolog polityki (sympatyzujący z socjaldemokracją) - Karl M a n n h e i m , w wydanej 1929 Ideologie und Utopie, w której wyróżnił 5 - odpowiadających obrazowi świadomości określonych grup społecznych - współczesnych modeli myśli polityczno-historycznej (konserwatywno-biurokratyczny, konserwatywno-historycystyczny, liberalno-demokratyczny, racjonalistyczny i faszystowski), f. określił jako element zupełnie nowy i typowy dla XX wieku, z powodu wtargnięcia na scenę polityczną bezrozumnych mas, lecz kierowany przez wyizolowanych ze społeczeństwa intelektualistów; jako koncepcja jest on "atawistyczny i irracjonalny, [...] pozostaje on przede wszystkim w związku z irracjonalnymi filozofiami i teoriami politycznymi epoki nowoczesnej. Szczególnie idee Bergsona, Sorela i Pareta zostały, po koniecznej rewizji, włączone do faszystowskiego Weltanschauung. Momentem zasadniczym jego doktryny i praktyki jest apoteoza akcji bezpośredniej, zaufanie do poczynań jakiejś kierowniczej elity. Dla faszyzmu istota polityki polega na rozpoznaniu i wykorzystaniu potrzeb chwili. Ważne są nie tyle programy, co bezwarunkowe poddanie się wodzowi. Historii nie tworzą masy ani też idee czy siły 'działające w milczeniu', ale elity [...]. Irracjonalizm tego rodzaju ma jednak swoją specyfikę: nie jest porównywalny z irracjonalizmem konserwatystów [...], ale jest to irracjonalizm aktywny, który odrzuca każdą interpretację historii [...], uważając ją za czystą fikcję, która musi zniknąć wobec akcji potrzebnej w danej chwili. Dla ideologii faszystowskiej historia nie ma żadnego sensu; [...] nadczłowiek, wódz, wie, że wszystkie idee polityczne i historyczne to mity. Jest on z nich całkowicie wyzwolony, ale bierze je równocześnie pod uwagę [...], ponieważ to one pobudzają [...] entuzjazm i wprawiają w ruch irracjonalne żywioły w człowieku: są więc tymi siłami, które wiodą ku aktywności politycznej" (cyt. za: R. De Felice, dz. cyt., ss. 125/6); Mannheim przeszedł jednak do porządku nad faktem, iż tak rozumiany irracjonalizm nie jest właściwy wyłącznie f., a wszystkie ideologie - także te deklaratywnie "racjonalistyczne", posiadają swoją "mitologię polityczną" ("rządy ludu", "społeczeństwo bezklasowe", "niewidzialna ręka rynku"), i muszą - w epoce kartki wyborczej - podobnymi sztuczkami "pobudzać entuzjazm" i "wprawiać w ruch irracjonalne żywioły".

Francuski badacz ustroju faszystowskiego (politycznie chrześcijański demokrata) - Marcel P r é l o t doszedł do wniosku, że również dla twórców reżimu najważniejsze było socjologiczne uzasadnienie jego instytucji totalnych (lecz przy odrzuceniu podstawy prawnonaturalnej), w tym znaczeniu, iż f. "dopuszcza istnienie jednej tylko, uprzywilejowanej zbiorowości; [...] tą uprzywilejowaną zbiorowością jest zbiorowość narodowa; faszyzm utożsamia naród z państwem. Za pomocą tych trzech odstępstw faszyzm osiąga przydatność socjologizmu, jako swej doktryny politycznej i czyni z niego swoistą doktrynę, którą można nazwać statologizmem. Socjologizm klasyczny ustanawia prymat czynnika społecznego nad indywidualnym. Statologizm faszystowski przyjmuje ten punkt widzenia, przeinacza go jednak bardzo istotnie, uznając istnienie jednej tylko społeczności, lub raczej jednej społeczności powołanej, zupełnej i żywotnej. Ludzkość nie jest w istocie rzeczy społecznością, lecz zwykłym faktem biologicznym, wobec czego przestaje ona być źródłem praw i obowiązków" (Państwo faszystowskie, Warszawa - Kraków 1939, s. 85).

Interpretację s o c j o - e k o n o m i c z n ą przedstawił w pracy The Stages of Political Development (1965) A.F. Kenneth O r g a n s k i , umieszczając f. w ramach ogólnego schematu nowoczesnego rozwoju gospodarczego i związku zachodzącego między nim a sytuacją polityczną; w myśl tego schematu rozwój ów przechodzi (w Europie od XVI wieku) przez 4 stadia: prymitywnej unifikacji, uprzemysłowienia, dobrobytu narodowego i dostatku (bogactwa); zjawisko f. wiązać się ma z drugim okresem, natomiast narodowego socjalizmu z trzecim, albowiem "terminu faszyzm będziemy używać [...] w odniesieniu do jednej z odmian uprzemysłowienia", a w tym świetle - ponieważ Niemcy były w pełni uprzemysłowione, kiedy Hitler doszedł do władzy - "nazizm nie był jakąś formą polityki uprzemysłowienia, lecz wariantem polityki dobrobytu" (cyt. za: R. De Felice, dz. cyt., s. 140); konsekwencją tego zróżnicowania jest uznanie f. za ruch drobnomieszczaństwa, a do reżimów faszystowskich zaliczać się będą (bez stosowania ocen moralistycznych czy politycznych) wszelkie "reżimy synkretyczne", jak np. peronizm, które znajdując na drodze uprzemysłowienia, wytworzą "takie systemy polityczne, które nie będą ani burżuazyjne, ani socjalistyczne, pomimo zapewnień ich rządów, że są właśnie takimi" (tamże, s. 142); ów prawdziwy "faszyzm-synkretyzm" nie zależy tedy, jak mniemają marksiści, od domniemanego pochodzenia klasowego, ale od rytmu, w jakim przeprowadza on rozwój przemysłowy: "Marksiści mylą się, gdy twierdzą, że faszyzm jest tworem burżuazji"; równie fantastyczna wydaje się atoli teza autora, iżby "rząd synkretyczny" był "ostatnim zwycięstwem arystokracji ziemiańskiej" (tamże, s. 142).

Podejście socjologiczne z politologicznym łączy Seymour Martin L i p s e t , wychodzący od koniecznego, jego zdaniem, w tym wypadku przewartościowania tradycyjnych kategorii stratyfikacji politycznej społeczeństwa, tj. lewicy, centrum i prawicy, jak również - przyjętego zarówno przez XIX-wiecznych konserwatystów, jak i marksistów - przekonania, że najważniejszy we współczesnym społeczeństwie jest podział socjalno-ekonomiczny; tymczasem identyfikowanie lewicy z reformami socjalnymi i egalitaryzmem, a prawicy z arystokracją i konserwatyzmem, jak również analiza zagadnień politycznych w kategoriach walki klas, zaczęły zbytnio upraszczać i zniekształcać rzeczywistość; dodatkową symplifikacją stało się łączenia pojęcia "ekstremizmu" ("skrajności") wyłącznie z ideologiami i ruchami prawicowymi (antydemokratycznymi zwolennikami przywrócenia monarchii lub arystokracji) oraz lewicowymi (antydemokratycznymi komunistami), podczas gdy "centrum" (obrońcy demokracji) niezmiennie miało pozostawać "umiarkowane"; ponieważ nie dało się nie zauważyć "ekstremistycznego" charakteru f., a cała lewica niefaszystowska (jak również większość demokratów i liberałów) nie chciała przystać na "kalanie" dobrego imienia lewicy kojarzeniem jej z f., automatycznie uznano, że ekstremizm faszystowski nie może być inny, jak prawicowy - oto źródło milionkroć powtórzonego sloganu o f. jako "skrajnej prawicy"; przyczyna tego nonsensu tkwi właśnie w niedomyśleniu faktu, iż "centrum" może być także "ekstremistyczne", że "ideologie i grupy ekstremistyczne można klasyfikować i analizować w tych samych kategoriach, co grupy demokratyczne, tj. jako lewicę, prawicę i c e n t r u m . Te trzy kierunki są podobne do swoich demokratycznych odpowiedników zarówno pod względem podłoża społecznego, jak i treści haseł" (Faszyzm jako ekstremistyczny kierunek centrum [1959], [w:] Faszyzmy..., s. 305); centrum demokratyczne reprezentowane jest zazwyczaj przez partie liberalne, tak pod względem politycznym, jak gospodarczym, niechętne zarówno arystokratyzmowi, jak egalitaryzmowi, a w dziedzinie kultury - antyklerykalne i antytradycjonalistyczne; pod względem społecznym korzysta ono głównie z poparcia klas średnich; analogicznie, prawica umiarkowana korzysta głównie z poparcia klas wyższych, a umiarkowana lewica - niższych; prawidłowość ta dotyczy jednak również wszystkich nieumiarkowanych postaci tych kierunków: prawicy autorytarnej i reakcyjnej, lewicy radykalnej (komunistycznej), a zatem również i ekstremistycznego centrum, którym jest f. i nazizm; jego podstawowa baza społeczna jest dokładnie taka sama, jak demokratycznego liberalizmu: np. analiza wyników wyborów w Niemczech i Austrii przed 1933 dowodzi, że partia hitlerowska wzrosła na elektoracie partii centrowych, a nie prawicowych; f. zatem "jest zasadniczo ruchem klasy średniej, wyrażającym protest w równej mierze przeciwko kapitalizmowi, jak i socjalizmowi, przeciw wielkim przedsiębiorcom i wielkim związkom" (tamże, s. 308); faszystowskich ekstremistów centrum różni jeszcze zasadniczo od ekstremistów prawicy (np. węgierskich horthystów, austriackich korporacjonistów, salazarystów, gaullistów /sic!/ i monarchistów) to, że antydemokratyczna prawica jest konserwatywna i religijna, a f. rewolucyjny i bez- lub wręcz antyreligijny: "Ideałem ekstremisty prawicy nie jest władca totalitarny, lecz monarcha lub tradycjonalista, który postępowałby jak monarcha. Wiele z tych ruchów - w Hiszpanii, Austrii, na Węgrzech, w Niemczech i Włoszech - było zdecydowanie monarchistycznych. De Gaulle przywrócił uprawnienia i przywileje monarsze prezydentowi Francji. [...] Podobnie reżim Franco, którego popierają wprawdzie hiszpańscy faszyści - Falanga - opanowany był przez autorytarnych konserwatystów" (tamże, ss. 308, 315); pewne zamieszanie sprawia jedynie fakt oportunizmu faszystów, którzy dla utrzymania władzy gotowi są wchodzić w koalicje, a z drugiej strony kalkulacje prawicy, zdającej sobie sprawę, ze jest za słaba, by sama mogła stawić skuteczny opór marksizmowi; dlatego "Hitler, ekstremista centrum, zjednał sobie poparcie konserwatystów, którzy spodziewali się, że będą mogli wykorzystać nazistów przeciw marksistowskiej lewicy", a f. włoski "stanowił koalicję ekstremizmu centrum [faszystów] i prawicy [nacjonalistów], kierowaną przez typowego oportunistę"; przeciwwagą tych ewidentnych porażek prawicy niemieckiej i włoskiej jest fakt, że prawicy hiszpańskiej (frankistowskiej) udało się "zachować centrystów [falangistów] wśród swoich zwolenników, nie powierzając im kierownictwa nad ruchem" (tamże, ss. 314, 316).

6. I n t e r p r e t a c j e p o l i t o l o g i c z n o - h i s t o r y c z n e

W podobnym, co Lipset, kierunku zmierzało, i do podobnych konkluzji dochodziło, lecz na gruncie analizy polityczno-historycznej, wielu historyków idei; wybitny amerykański znawca europejskiej (głównie francuskiej) prawicy - Eugen W e b e r identyfikował f. i narodowy socjalizm jako "połączenie prawicy i lewicy", będące zespoleniem XIX-wiecznego nacjonalizmu i socjalizmu, lecz w nowej, "mniej humanitarnej [i] mniej liberalnej" postaci niż ich wcześniejsze manifestacje (dz. cyt., s. 322); korzeni f. poszukiwał bardzo (i nazbyt) szeroko: w "organicznym nacjonalizmie" Rousseau, w myśli Hegla, w "romantycznej afirmacji prymatu subiektywnych namiętności, instynktu i woli" (tamże, s. 321), w ideach filozoficznych F. Nietzschego, H. Bergsona i É. Durkheima, w autarkicznej teorii ekonomisty F. Lista, w socjalizmie F. Lassalle`a, w działalności wilhelmińskiego polityka F. Naumanna i chrześcijańsko-społecznego burmistrza Wiednia - antysemity K. Luegera, w nacjonalizmie M. Barresa i Ch. Maurrasa, w rewolucyjnym syndykalizmie G. Sorela, a nawet w idealnym Państwie "totalitarnym" Platona i w (co do mentalności faszystowskiej) w platońskiej postaci Kalliklesa z Gorgiasza; Weber kwestionował pogląd, że "doktryna narodowosocjalistyczna nie ma żadnego znaczenia [...]; że manifesty faszystów lub program niemieckiej narodowosocjalistycznej partii robotników są bez znaczenia, gdyż nigdy nie zostały zrealizowane": "W rzeczywistości oświadczenia te stały się podstawą działań, i to w zaskakującym stopniu" (tamże, s. 325); z kolei wspólną cechą f., nazizmu, socjalizmu i komunizmu jest antyliberalizm, zwłaszcza ekonomiczny (antyleseferyzm); pozytywnie, faszystowską mieszankę prawicy i lewicy należy określić jako "narodowy kolektywizm", który jest "jak gdyby jakobinizmem naszej epoki", w której nie ma "nic reakcyjnego" (tamże, s. 339): "identyfikowanie faszyzmu i reakcji jest jak najbardziej niesłuszne", natomiast, zdaniem Webera, "bardziej zrozumiałe i uzasadnione jest identyfikowanie faszyzmu z narodowym socjalizmem" (tamże, s. 341), choć można "znaleźć między nimi różnice, choćby tylko na płaszyczyźnie doktrynalnej": "etos faszystowski jest emocjonalny i sentymentalny", zaś "narodowy socjalista [...] wydaje się znacznie bardziej teoretykiem. [...] słowa i idee są dla niego tak samo ważne jak czyny, a niekiedy je zastępują" (tamże, s. 342); należy pamiętać, że mówiąc: "narodowy socjalista", Weber miał na myśli również nieniemieckich teoretyków, takich jak Déat.

Brytyjski historyk Hugh S e t o n - W a t s o n proponuje "neutralną" emocjonalnie (choć świadomą subiektywnych znaczeń tego słowa) definicję f. jako "niemarksistowskiego totalitaryzmu"; wszystkie ruchy faszystowskie łączą, jego zdaniem, "reakcyjną ideologię ze współczesną organizacją masową", a "ich przywódcy, jeśli są w opozycji, wychwalają tradycyjne cnoty, lecz zwracają się o poparcie do mas i wykorzystują każdą formę ich niezadowolenia" (dz. cyt., s. 390); wprawdzie "ich pierwotne idee przypominają często idee staroświeckich konserwatystów", ale "ich metody walki, a nawet całe pojęcie organizacji politycznej nie odpowiada wyidealizowanej przeszłości, lecz teraźniejszości. Ich poglądy są może nostalgiczne, a na pewno elitarne, lecz jako siła polityczna są raczej demokratyczni niż oligarchiczni [podkr. moje - J.B.]" (tamże, s. 390); pomimo podobieństwa idei faszystowskich do występujących w całej Europie około 1914 idei reakcyjnych (kontrrewolucyjnego konserwatyzmu i nacjonalizmu) f. jest "czymś więcej niż ideologią reakcyjną; jest ruchem, którego podstawę stanowi znaczne poparcie mas. Wszystkie ważniejsze ruchy faszystowskie powstały w opozycji do istniejących reżimów. Wszystkie musiały walczyć o władzę, a niektóre były surowo prześladowane. Wszystkie uważały swoje zwycięstwa (niektóre krótkotrwałe) za triumf idei rewolucyjnej. Żaden z tych ruchów nie starał się przywrócić przeszłości. Ich ideologie były zasadniczo reakcyjne, lecz nie można ich określić jako 'kontrrewolucyjne', bo nie starały się przywrócić czegoś obalonego przez poprzednią rewolucję. Były to w zasadzie ruchy rewolucyjne" (tamże, s. 399) [nb., na podstawie tej samej przesłanki: braku marzenia f. o powrocie do dawnego "złotego wieku", wprost przeciwne etykietki nadawał lewicowy historyk francuski - Henri M i c h e l , którego zdaniem f. był reżimem konserwatywnym i rewolucyjnym w technice władzy, ale nie reakcyjnym - Introduction sur le "Fascisme", "Revue d`histoire de la deuxieme guerre mondiale" 4/1967, s. 1]; o Włoszech można - paradoksalnie - powiedzieć, że były "mniej faszystowskie" niż inne reżimy (tamże, s. 400); w niektórych krajach (Węgry, Rumunia) f. stał się potężnym ruchem masowym, popieranym przez chłopów i robotników, w innych (Hiszpania, Polska) prawie wyłącznie przez intelektualną młodzież; "ważną cechą faszyzmu, którą się często pomija, a której nigdy nie można dobrze wytłumaczyć, jest charyzmatyczny przywódca" (tamże, s. 403); jedynym silnym reżimem faszystowskim, powstałym już po wojnie był rząd Perona w Argentynie, ale pewne podobieństwa do f. widzi Seton-Watson w systemach stworzonych poza cywilizacją europejską - przez Nassera w Egipcie czy Sukarno w Indonezji.

Tezę o odmienności "dynamicznego" f. od "klerykalnego" konserwatyzmu wsparł także Hugh R. T r e v o r - R o p e r , pomimo iż lekkomyślnie pozwalał sobie na stwierdzenia o wywodzeniu się f. "w prostej linii" z idei Burke`a czy Carlyle`a, acz reflektował, że "ludzie ci byliby niewątpliwie wstrząśnięci, gdyby zobaczyli, jaką postać przybrał ostatecznie ruch, któremu przysłużyli się swymi ideami" (dz. cyt., s. 412); wprawdzie obydwa są autorytarne, antyliberalne i antyparlamentarne, są jednak różne: "właściwy", czyli "dynamiczny" f. to "kult siły gardzącej ideami religijnymi i tradycjonalnymi, samoobrona rozjątrzonej niższej klasy średniej w osłabionym społeczeństwie przemysłowym" (tamże, s. 422); dla uwypuklenia różnicy pomiędzy nimi Trevor-Roper odwołuje się do analogicznej różnicy historycznej pomiędzy "uświęconym wolą boską absolutyzmem Stuartów, a jawnym, nieuświęconym, absolutyzmem Hobbbesa" (tamże, s. 422); choć oba te kierunki faktycznie mieszały się ze sobą, gdyż "połączył je wspólny strach przed komunistycznym socjalizmem", to jednak nie należy ich ze sobą mylić, gdyż pomieszanie to wynikało ze względów taktycznych: "żeby uzyskać władzę 'faszyści', jak Hitler, udawali konserwatystów, a 'konserwatyści', jak Franco, udawali faszystów", co zresztą powodowało obustronne nieporozumienia: "Niemieccy konserwatyści przekonali się, że zamiast zyskać posłuszne narzędzie, obudzili Frankensteinowskiego potwora, który nienawidził Kościoła i którego ostatecznym celem była likwidacja arystokracji europejskiej. Hitler ze swej strony skarżył się, że przelał krew i poświęcił fundusze, aby ugruntować władzę Franco w Hiszpanii, a w końcu przekonał się, że pomógł podźwignąć się godnemu pogardy pachołkowi arystokratów i kleru" (tamże, s. 422); również "słownik lewicy nie rozróżniał tych dwu prądów. Nienawidząc jednych i drugich socjaliści często traktowali ich jednakowo i potępiali jako 'faszystów' zarówno Dollfussa w Austrii, jak Franco w Hiszpanii, czy też Horthyego na Węgrzech. Wszędzie mieszały się te dwa pojęcia [...]. Jest to [...] niewybaczalne dzisiaj, kiedy faszyzm już nie istnieje, a naszym zadaniem jest nie walczyć, lecz zrozumieć" (tamże, ss. 422/3); istnieje także wewnętrzna różnica pomiędzy f. włoskim i jego pochodnymi a f. niemieckim: tylko ten ostatni oraz te faszyzmy, które (jak "strzałokrzyżowcy") zostały bezpośrednio uzależnione od jego potęgi, były antysemickie; Trevor-Roper przypuszcza, że "gdyby nie fatalna zależność od nazistowskich Niemiec", f. włoski ewoluowałby w kierunku zwykłej dyktatury: f. "byłby wówczas inny, bez rasizmu, bez jawnego ateizmu, bez nordyckich bredni lub niemieckiego Schadenfreunde. Jedynie siła Niemiec, tylko ona, nadała jednakowe, ohydne cechy krajowym ruchom antykomunistycznym; tak np. pod jej wpływem partia autonomii Flamandii nabrała zabarwienia nazistowskiego, a lokalne napięcia na Bałkanach zaogniły się" (tamże, s. 434); zlepioną ze strzępków różnych ideologii, i nieusystematyzowaną do końca doktrynę f. postrzega Trevor-Roper zasadniczo jako "ruch wojującego nacjonalizmu"; całe zjawisko f. jest jednak wyraźnie ograniczone w czasie i krótkotrwałe, a jego rozpowszechnienie się było jedynie okresem kilkuletnim: teoretycznie, mógłby powtórzyć się układ podobnych okoliczności, które go wywołały, bo istnieją pewne niezmienne skłonności charakterystyczne dla f., lecz nie byłby to już ten sam układ i dlatego nie należałoby używać tej samej nazwy - nazwy, która łączy się ze ściśle oznaczonym okresem albo też jest inwektywą bez żadnego znaczenia" (tamże, s. 434).

Amerykański politolog Stanley G. P a y n e , nie tylko że rozróżnił prawicę konserwatywną od f., ale również jedną i drugi od prawicy radykalnej (Fascism. Comparison and Definition, Wisconsin 1980), a nawet pokusił się o skonstruowanie odpowiednich tabel korelacyjnych [faszyzm (1), prawica radykalna (2), prawica konserwatywna (3)]; egzemplifikacje te, niestety, budzą w szeregu wypadków, poważne wątpliwości; o ile na przykład - przy założeniu, że w ogóle trafne jest nazywanie "prawicą konserwatywną" ruchów i polityków broniących status quo, i częstokroć liberalnych - zakwalifikowanie w Niemczech NSDAP do (1), Stahlhelmu, DNVP Hugenberga i von Papena do (2), a Hindenburga, Brüninga i Schleichera do (3) da się jeszcze obronić, o tyle we Włoszech, gdzie PNF ma poz. 1, nacjonalistyczne ANI - 2, a liberałowie: bar. Sonnino i Salandra - 3, już nie bardzo; zaś zupełnym nonsensem jest zakwalifikowanie jako "prawicy konserwatywnej" (3) w Polsce - Piłsudskiego i BBWR (gdzie odpowiednio poz. 2 zajmuje narodowa demokracja, a poz. 1 - ONR i Falanga); nie do przyjęcia jest także wprowadzone przez Payne`a pojęcie "systemu nacjonalistyczno-autorytarnego" dla aż 7 odmian reżimów od 1/ III Rzeszy, jako "pełnej" postaci f., poprzez: 2/ nie w pełni faszystowskie Włochy Mussoliniego, gdzie partia była podporządkowana państwu; 3/ satelickie lub na wpół satelickie, wobec III Rzeszy, państwa z okresu II wojny światowej; 4/ systemy władzy wojskowej skombinowane z partiami nacjonalistycznymi i z faszystowską zasadą wodzostwa (jak Hiszpania Franco); 5/ autorytarne reżimy pluralistyczne, bez masowej bazy społecznej (jak Węgry Horthy`ego); 6/ konserwatywne, paternalistyczne lub biurokratyczne systemy, usiłujące mobilizować masy (tu, w jednym "worku": m.in. Portugalia Salazara, Brazylia Vargasa, Polska Piłsudskiego, Austria Dollfussa i znów Węgry Horthy`ego; po 7/ systemy "pretoriańskie", obywające się bez mobilizacji mas (jak dyktatura greckich pułkowników 1967-74).

Również wg Renza D e F e l i c e "elementem, który odróżnia reżim faszystowski od reżimów reakcyjnych i konserwatywnych, jest mobilizacja i zaangażowanie mas. To, że owa mobilizacja przybiera formy demagogiczne, to już inna sprawa: założeniem jest czynne uczestnictwo mas, nie odsunięcie ich od rządów. [...] Inny element rewolucyjny - to fakt, że włoski faszyzm stawia sobie za zadanie [...] przekształcenie społeczeństwa i jednostki w sposób, który nigdy dotąd nie był wypróbowany ani zrealizowany" (Wywiad na temat faszyzmu [1975], [w:] Faszyzmy..., s. 779); nie ma natomiast, jego zdaniem, wspólnego mianownika dla Włoch Mussoliniego i Niemiec hitlerowskich: "Różnice między faszyzmem włoskim a nazizmem są ogromne; są to dwa światy, dwie tradycje, dwie historie, do tego stopnia różne, że jest bardzo trudno połączyć potem we wspólnej ocenie" (cyt. za: tamże, s. 18); w tym wypadku jednak chodzi o to, że nazizm jest mniej "nowoczesny": "porusza się na podwójnym torze" - rewolucyjnym i "odwiecznie" rasowym, chce "wyzwolenia człowieka aryjskiego", a nie "nowego typu człowieka" (tamże, s. 780).

"Ani prawica, ani lewica" - obwieszcza już sam tytuł (Ni droite ni gauche. L`idéologie fasciste en France, Paris 1983) książki izraelskiego historyka Zeeva S t e r n h e l l a o f. francuskim; osobliwy użytek czyni jednak z tej tezy włoski filozof (i socjalista) Norberto B o b b i o , który wychodząc od stwierdzenia (jeszcze nieproblematycznego), że tytuł ten można by zapisać także jako: "i prawica, i lewica", co oznaczałoby ich syntezę, przeskakuje zaraz ponad ową "diadą" ideową, lądując na starym gruncie "skrajnej prawicy", obejmującej f. i nazizm, a ogólnie "prawicy", obejmującej f. i konserwatyzm łącznie (Prawica i lewica, Kraków - Warszawa 1996, ss. 46, 95-6); po "syntezie" zatem nie pozostaje żadnego śladu.

Syntezę przekonań lewicowych i prawicowych - z wyraźną jednak przewagą tych drugich - dostrzega w f. politolog brytyjski - Roger E a t w e l l ; istotę ideologii f. definiuje on jako poszukiwanie "holistyczno-nacjonalistycznej radykalnej trzeciej drogi" (dz. cyt., s. 52; [przez "holizm" należy tu, zgodnie z definicją słownikową, rozumieć podkreślanie prymatu "całości" nad "częścią", a zatem antyindywidualizm]); definicja Eatwella odsyła zatem zasadniczo do celów społeczno-gospodarczych f. - osiągnięcia (w myśl dążeń socjalizmu) powszechnego dobrobytu wszystkich, ale w zgodności (jak wymaga tego nacjonalizm) z celami wspólnoty, co zapewnić winna jednolita organizacja wszystkich uczestników procesu produkcyjnego (czyli metodą proponowaną przez syndykalizm); unikając jednak jak ognia (logicznego także w świetle jego własnej definicji) powiązania pojęcia f. z "centrum", i starając się udowodnić, że faszystowska rewolucja społeczna więcej zawdzięczała prawicy, Eatwell przyznaje mimo to, że jego ujęcie "pozwala wyraźnie wykluczyć wiele rzekomych przykładów faszyzmu, takich jak konserwatywna w istocie dyktatura generała Franco w Hiszpanii" (tamże, s. 52); niesłychanie rozbudowuje także genealogię f., acz przestrzega przed upraszczającym traktowaniem Rousseau, Hegla, czy Nietzschego, jako (odpowiednio) "pierwszego faszysty"; pomijając przesadne akcentowanie nacjonalizmu i ów nazbyt abstrakcyjny "holizm" - samo pojęcie "trzeciej drogi" wydaje się zupełnie adekwatne w opisie dążeń f., i to właśnie na przekór, tu i ówdzie wysuwanym obawom, możliwości kojarzenia się z programem "trzeciej drogi" T. Blaira czy G. Schrödera, które jest zupełnie na miejscu; jeśli skoncentrować się na kwestiach społeczno-ekonomicznych to, na dobrą sprawę, "trzecia droga" jest tak "wielopasmowa", że f. z powodzeniem mieści się na jednym z jej "pasm", a na "poboczach" znajdują się jedynie "czyści" leseferyści ("libertarianie") i "czyści" socjaliści.

7. I n t e r p r e t a c j a f e n o m e n o l o g i c z n a

Wyjątkową, już choćby ze względu na wypracowanie samodzielnej metodologii porządkowania i badania zjawiska, pozycję pośród interpretatorów f. zyskał niemiecki historyk Ernst N o l t e - najwybitniejszy, zapewne, znawca tego nurtu (co wcale nie wyklucza problematyczności, niektórych przynajmniej, jego tez), który wnosi do tematu coraz to nowe ujęcia już od prawie 4 dziesięcioleci, począwszy od fundamentalnej pracy: Faszyzm w swojej epoce (1963); metodę badawczą Noltego nawet przeciwnicy określają jako "wyrafinowaną"; kluczowym w niej pojęciem jest - zgodnie z ogólną zasadą fenomenologii - fenomen (zjawisko), tu: fenomen historyczny, tj. takie zjawisko społeczne, które posiada samoświadomość, wyrażoną w obrazie świata, ideologii i stosunku do innych fenomenów; fenomenem może być więc czyjś światopogląd indywidualny, doktryna polityczna, wypracowana przez szereg osób, ruch polityczny, instytucja polityczna (np. Rzesza Niemiecka), wytwór kulturotwórczej, sensownej działalności człowieka (np. kościół, pałac czy obraz), ale nie przedmiot czy instytucja użytkowa (np. fabryka); poznanie fenomenologiczne wymaga "empatii" wnikającej do wewnątrz danego fenomenu, a więc ujęcie go takim, jakim on sam rozumie i przedstawia siebie oraz ujmuje swój stosunek do świata; błędem, z tego stanowiska, jest zatem wyjaśnianie zjawiska przez umieszczanie go w polu innego fenomenu i odwoływanie się do innych zjawisk, jak np., co charakterystyczne dla marksistów wszelkiej maści, do kapitalizmu, albo do, ulubionej przez liberałów i konserwatystów, teorii totalitaryzmu (zakłada to więc także zasadniczą odrębność f. od komunizmu), który dla Noltego jest pojęciem pustym, odartym z treści, formalnym, nie mówiącym nic o rzeczy najważniejszej dla danego typu dyktatury, tj. o jej celu i sensie (nb. Nolte odrzucenia tego dokonuje niejako wbrew sobie, bo z przekonań jest właśnie liberalnym konserwatystą); aby poznać obraz świata faszystów, należy zatem także "udzielić im głosu"; rekonstruując światopogląd faszystów Nolte konfrontował jednak ich idee z ich czynami, pokazywał ich rodowód i umieszczał je na tle wydarzeń epoki; pierwsza praca Noltego była prezentacją 3 ruchów, uznanych przez niego za 3 formy tego samego zjawiska (atoli nie powiązane związkiem przyczynowo-skutkowym): tj. Action Française (jako "prefaszyzmu"), f. włoskiego (jako f. "normalnego") i niemieckiego narodowego socjalizmu (jako f. "radykalnego"); każda część zawierała opis wydarzeń, doktryny i praktyki.

Teza o samoistności zjawiska f. jest u Noltego identyczna także z tezą o ograniczoności ram chronologicznych: f. jest fenomenem zamkniętym epoką wojen światowych, a ściślej - latami 1917-45, gdzie datę początkową wyznacza - warunkujący powstanie f. fakt wybuchu rewolucji bolszewickiej, a końcową - jego klęska; odtąd jest on już faktycznie martwy, "bo chociaż po roku 1945 istnieje faszyzm [...], to na pewno nie można mu przypisywać znaczenia dla obrazu epoki" (dz. cyt., s. 350); myśl, wokół której obraca się interpretacja Noltego jest właśnie ta, że f. stanowi typowe i powszechne zjawisko epoki, a zatem epoka ta jest też "faszystowska"; nie musi to oznaczać, że wszystko w tej epoce było "faszystowskie", ale przecież "historyk, który mówi o 'epoce kontrreformacji', [też] nie wysuwa bynajmniej tym samym tezy, że kontrreformacja panowała wtedy wszędzie [...], i że nie napotykała oporu" (tamże, s. 354), tylko określa rodzaj motywów kształtujących tę epokę, i fenomen najbardziej dla niej charakterystyczny; w fazie rozkwitu f. (lata 30.) myślenie "faszystoidalne" było tak powszechne, że nawet w Ameryce F.D. Roosevelta, zarówno entuzjaści, jak przeciwnicy New Deal, przyrównywali jego reformy do działań Mussoliniego.

Definiowanie f. przez Noltego dokonywa się na kilku poziomach: poziom elementarny, jako zjawiska wewnątrzpolitycznego, wyznacza wskazanie wroga politycznego, którym jest marksistowski komunizm: f. "to antymarksizm, który zmierza do zniszczenia przeciwnika przez rozbudowanie radykalnie przeciwstawnej, a jednak zbliżonej ideologii i przez zastosowanie prawie identycznych i charakterystycznie zabarwionych metod, zawsze jednak w nieprzekraczalnych ramach narodowego samozachowania i autonomii" (Der Faschismus in seiner Epoche, München 1971[2], s. 51), przy czym przez sformułowanie "nieprzekraczalne ramy..." należy rozumieć nacjonalizm; chociaż korzeni myślowych (pre)faszystowskiego nacjonalizmu szuka Nolte w tradycji kontrrewolucyjnej prawicy reakcyjnej, od de Maistre`a i de Bonalda, to sam f. jest nie tyle "reakcyjny", co "reaktywny" - jako reakcja na marksizm, ale realizowana metodami prawicy nieznanymi, "kontrrewolucja" realizowana środkami rewolucyjnymi; specyfiką f. jest także wprowadzenie wątków "sprawiedliwości społecznej" i zniesienia walki klas, na czym właśnie polega charakterystyczne dla niego połączenie motywu socjalistycznego z nacjonalistycznym; ściślej rzec ujmując - "reaktywność" f. jest dwojakiej natury: a/ może się on narodzić tylko "na gruncie systemu liberalnego" i b/ "nie istnieje faszyzm bez pojedynku z bolszewizmem" (cyt. za: R. de Felice, dz. cyt., s. 100).

Na drugim poziomie f. definiowany jest przez wskazanie jego celu, identyfikowanego jako wojna "na śmierć i życie", prowadzona o "absolutną suwerenność", ale stanowiąca cel sam w sobie, z czego wynika, że przeciwnikiem w tej wojnie jest nie tylko "wróg konkretny", ale również sam proces historyczny, historia w ogóle; ta definicja odnosi się w pełni jedynie do nazizmu, ale tylko dlatego, że Mussolini miał mniejsze możliwości władcze, natomiast jego poglądy na wojnę i jej sens teoretycznie nie różniły się do poglądów Hitlera.

Na najwyższym - filozoficznym - poziomie interpretacji Nolte definiuje f. jako zjawisko transpolityczne, tzn. "opór przeciwko transcendencji praktycznej i zarazem walkę z transcendencją teoretyczną" (tamże, s. 544); wrogość f. wobec transcendencji bierze się z tego, że transcendencja - czy to religijna, czy to filozoficzna - dostrzega istnienie sensu poza konkretnymi jednostkami, umożliwia zatem praktycznie zadzierzganie więzi międzyosobowych pomiędzy nieograniczoną ilością ludzi (w tym sensie przejawem "transcendencji praktycznej" jest także kapitalizm, z jego mobilnością, industrializacją, zasadą wymiany itp.).

Inna fundamentalna praca Noltego - wydana 1987 Europejska wojna domowa 1917-1945, po której ukazaniu się lewicowy establishment oraz środowiska żydowskie usiłowały uczynić go nieomal apologetą nazizmu i zepchnąć, w oczach opinii publicznej, do inferna "rewizjonistów" holocaustu - prócz ściśle "wewnątrzniemieckiego" problemu interpretacji spuścizny III Rzeszy, pogłębiła wątek współzależności, pokrewieństwa, ale i śmiertelnej nienawiści dwu systemów: bolszewickiego i narodowosocjalistycznego; f. i nazizm stawiały sobie wprawdzie cele wręcz odmienne od bolszewizmu, ale dążyły do zniszczenia go takimi samymi, jak stosowane przez niego, metodami, w poczuciu, iż w przeciwnym razie to bolszewizm zniszczy świat; tym samym "europejska wojna domowa" była nieunikniona (nb. w tej fazie swojej twórczości Nolte przyjął właściwie, przynajmniej w części, teorię totalitaryzmu); f. i narodowy socjalizm trzeba zatem widzieć w aspekcie historycznym, a nie jako mit; dokonywać ich oglądu ze wszystkich, naukowo uzasadnionych, perspektyw, a nie jednostronnie - na przykład wyłącznie w optyce holocaustu, czy we wzburzonym stanie emocjonalnego "antyfaszyzmu".

Istotną słabością koncepcji f. jako zjawiska "epokowego" jest jednak, zwłaszcza w pierwotnym ujęciu jej autora, nadmierne rozszerzenie pojęcia f. na ruchy i doktryny bardzo od niego odległe - szczególnie kontrowersyjne w odniesieniu do tradycjonalistycznej i rojalistycznej Action Française, z którą związane zostało pojęcie "prefaszyzmu"; intencja autora jest wprawdzie poza podejrzeniem: szło mu o wskazanie bardzo szeroko pojętych motywów "faszystoidalnych", które - w danej epoce - nieuchronnie "wędrują" po bardzo różnych obozach i formacjach ideowych, niemniej przyczynił się on swoją koncepcją bezwiednie do ponownego rozpowszechnienia się, wyhamowanej uprzednio już nieco, tendencji szafowania terminem f. "na prawo i lewo" (a właściwie - wyłącznie na prawo); konfuzja ta mogłaby stracić znaczenie jedynie wówczas, gdyby desygnacja f. czy choćby "parafaszyzmu" straciła sens politycznego donosu i moralnego pohańbienia, na co jednak - o czym przekonywa los samego Noltego - rychło się nie zanosi.

8. I n t e r p r e t a c j a c y w i l i z a c y j n a

Najnowsza poważna i oryginalna koncepcja interpretacyjna f. jest dziełem polskiego badacza cywilizacji - Andrzeja P i s k o z u b a; można zauważyć, że na nauce polskiej ciążył swoisty dług obowiązku wypracowania takiej właśnie teorii, zważywszy pionierską rolę w nauce o cywilizacjach w ogóle, Feliksa K o n e c z n e g o ; twórca teorii "wielości cywilizacyj" nie zdążył jednak, niestety, sam opracować teorii f.; z szeregu drobniejszych jego studiów oraz luźnych uwag na marginesie opracowań tych cywilizacji, które opisał oddzielnie, można jedynie wywnioskować, że f. włoski - oceniany przed wojną dodatnio - zaliczał do cywilizacji łacińskiej, natomiast hitleryzm - od początku oceniany bezwzględnie ujemnie - wiązał z cywilizacją bizantyjską, umieszczając go w ciągu wyodrębnionego, jako kultura tej cywilizacji, bizantynizmu niemieckiego; spostrzegał także, iż nazizm, choć nienawistny żydostwu, przejął zadziwiająco dużo cech z cywilizacji żydowskiej (należy nadmienić, że cały socjalizm Koneczny uważał za kulturę należącą do tej cywilizacji): monizm prawa publicznego i prywatnego; ograniczenie własności prywatnej; nienawiść do chrześcijaństwa; plemienną monolatrię; pojęcie wybraństwa narodowo-rasowego; nieuznawanie niewspółplemieńców za ludzi; pychę i pożądanie cudzej własności; dopuszczenie niewolnictwa; utylitaryzm, kolektywizm (gromadność), mechanicyzm i aprioryzm, jako wyznaczniki tej metody życia zbiorowego (Cywilizacja żydowska, Londyn 1974, s. 389-94).

Koncepcja cywilizacyjna Piskozuba dystansuje zarówno: Noltego koncepcję f. jako "zjawiska epoki", teorię totalitaryzmu, jako "bałamutny wytwór faszystowskiej nowomowy", jak i przeciwstawianie f., jako "skrajnej prawicy", bolszewizmowi, jako "skrajnej lewicy", oraz wszelkie interpretacje obu tych formacji w kategoriach "klasowych"; ani bolszewizm nie był "proletariacki", ani f. "wielkokapitalistyczny" czy "drobnomieszczański"; odmienny charakter obydwu wyjaśnia natomiast ich przynależność cywilizacyjna; bolszewizm wyrósł z podglebia cywilizacyjnego Rosji, będącej mieszanką 2 cywilizacji: bizantyjskiej i turańskiej (stepowo-azjatyckiej), stąd też był całkowicie obcy cywilizacji zachodniej, jako brutalna negacja wszystkich jej wartości: własności prywatnej, religii, ojczyzny i rodziny; na Zachodzie mógł on wywołać jedynie przerażenie, stąd też "odruch rozwścieczonego Europejczyka" wyartykułował się w f., jako w kontr-bolszewizmie.

F. natomiast jest wytworem cywilizacji zachodniej, atoli źródła jego są bardziej powikłane; dla ich rozwikłania Piskozub odwołuje się do tzw. cyklu Kondratiewa, który w graficznej formie drzewa genealogicznego ukazuje kolejne wyłanianie się w kręgu cywilizacji zachodniej nowych idei politycznych w wiekach XIX i XX, inspirowanych przez romantyzm; 6 nurtów w owym modelu "dendrycznym" podzielono symetrycznie na "ideologie władzy politycznej" w sekwencji: demokracja - nacjonalizm - socjalizm oraz na "ideologie kontestacji politycznej" w analogicznej triadzie: anarchizm - nihilizm - faszyzm; należy dodać, że ideologie pierwszej triady też genetycznie były "kontestacyjnym podziemiem", ale w sprzyjających warunkach wszystkie zostały dopuszczone na polityczne "salony", i udało im się wejść kolejno do establishmentu; odmiennie przedstawiały się losy tych nurtów, dla których kontestacja była nie "przypadłościową", lecz immanentną cechą ich ideologii: anarchizm ("mit absolutnej wolności") i nihilizm ("przewartościowanie wszystkich wartości") popadłyby w sprzeczność z samymi sobą, gdyby stały się ideologiami władzy; podobnie powinno być z f., którego mitem rdzennym był "mit szlachetnego rewolwerowca", na własną rękę, z pominięciem "dziurawego" prawa stanowionego, usuwającego zło, tolerowane przez sprzedajnego sędziego oraz skorumpowanego szeryfa; stało się jednak inaczej: "rewolwerowiec", co stało się przyczyną wykolejenia tego nurtu, który wyszedł z właściwej sobie roli; gdyby natomiast "ruch ten utrzymał się trwale w tym kontestacyjnym nurcie, gdyby sytuacja międzywojenna nie zniewoliła go do stania się jeszcze jedną ideologią władzy politycznej, ze wszystkimi stąd płynącymi następstwami - byłby obok anarchizmu i nihilizmu pozostał trzecią odmianą drożdży służących społecznemu fermentowi. Nie byłoby wówczas podstaw do tych potępień i wyroków, jakie spadły na faszyzm, zwłaszcza na jego narodowosocjalistyczną odmianę. Pozostałyby tylko pomówienia i zniesławienia tego rodzaju, jakich władze i autorytety nie oszczędziły anarchistom czy nihilistom" (dz. cyt., s. 68); zdaniem Piskozuba, wszystkie trzy ideologie kontestacyjne są światopoglądami o szlachetnej intencji, dopóki odrzucają pokusę gwałtu i przemocy; ich przedstawiciele powinni być zatem karani nie za poglądy, które głoszą - bo te są "zdrowym, społecznym sprzeciwem", ale za konkretne czyny - i nie jako anarchiści, nihiliści, czy faszyści, lecz jako przestępcy, jeśli stali się nimi.

Cała "historia naturalna" f. dokonała się, w ujęciu Piskozuba, w 7 "odsłonach": 1/ "przesłania Zaratustry", czyli nietzscheańskiego ideału "nadczłowieka" (lata 80. XIX w.); 2/ "przesłania szlachetnego rewolwerowca", czyli narodzin legendy westernowego bohatera, przywracającego sprawiedliwość z coltem w dłoni, najpierw w literackiej postaci książek Karola Maya (ulubionego pisarza Hitlera), rychło w wersji ekranowej (ostatnia dekada XIX w.) [swoisty revival tego mitu dokona się VI 1989 na plakacie wyborczym "Solidarności", z Gary Cooperem jako szeryfem z filmu W samo południe]; 3/ przesłania anarchosyndykalisty Georgesa Sorela, którego apoteoza przemocy oraz koncepcja "mitu politycznego", zwłaszcza "strajku generalnego", zainspiruje zarówno Lenina jak Mussoliniego (pierwsza dekada XX w.); 4/ bolszewickiego wyzwania "Dżyngis chana z maszyną do pisania" (1917); 5/ faszystowskiej "kontry" dla bolszewizmu - "marsz na Rzym" (1922); 6/ "kontry" Hitlera - powstanie III Rzeszy (1933); 7/ "zderzenia cywilizacji": zachodniej z bizantyjsko-turańską - wojna III Rzeszy i jej sojuszników z ZSSR, poprzedzona "preludiami" w Hiszpanii i Finlandii (1941-45).

Pomimo zakwestionowania koncepcji "epokowości", w kwestii "reaktywności" Piskozub jest najzupełniej zgodny z Noltem: f. "jako system władzy, stał się 'kontrą' wobec zagrożenia bolszewickiego i przeszedł z nurtu kontestacji politycznej do nurtu władzy politycznej tylko dlatego, że zagrożenie komunistyczne wcześniej się pojawiło. Gdyby zagrożenia nie było, nie byłoby też racjonalnych przesłanek do faszystowskiej 'kontry'. Wówczas faszyzm, jako system władzy politycznej, albo nie pojawiłby się w ogóle, albo też jego incydentalne wystąpienie byłoby zjawiskiem w takiej sytuacji zupełnie irracjonalnym" (tamże, ss. 74/5); cały program f., jako partii władzy (już zainfekowanej sorelowską doktryną przemocy), sprowadza się do stworzenia siły równie brutalnej jak komunizm, zdolnej skutecznie mu się przeciwstawić; jak zwięźle ujął to poeta K.I. Gałczyński: "chcesz się bić z chamem, to bądź cham" (Audycja dla inteligencji, "Prosto z Mostu" 17/1935, s. 2); rzekoma "zagadka" poparcia udzielanego faszystom i przez konserwatywnych, i przez liberalnych obrońców Zachodu, ma zatem proste wyjaśnienie w tym, że "wartości, w imię których faszyzm wystąpił do walki z komunizmem, były w rzeczywistości wspólnymi dla ogółu narodów cywilizacji zachodniej" (tamże, s. 75), zagrożonymi przez komunizm; to dlatego Croce, zanim zmienił zdanie i zaczął "nienawidzić" f., mógł udzielając 1923 poparcia Mussoliniemu zatytułować swój wywiad: Zachować wierność liberalizmowi i wiernie pomagać faszyzmowi; niezależnie od rasistowskich obsesji Hitlera, i dokonanych z tego powodu zbrodni, wojna na Wschodzie 1941-45 była faktycznie starciem cywilizacji europejskiej z rosyjską mieszanką bizantyjsko-turańską; przegranie jej przez Niemcy i ich sojuszników było następstwem jej niedostatecznej "internacjonalizacji" i złego (właśnie z powodu obłędnego rasizmu) zdefiniowania wroga, którym "powinien być system komunistyczny Sowietów, a nie ludność tego więzienia narodów, która we wkraczających najeźdźcach z Zachodu widziała wyzwolicieli ze stalinowskiego piekła" (tamże, s. 80); z tego samego powodu, klęska III Rzeszy była także obiektywnie klęską Europy i jej cywilizacji; mimo wszystko, choć "zdominowane przez Niemcy narody Europy odrzuciły Nowy Ład Europejski Trzeciej Rzeszy", to jednak "same zaraz z własnej inicjatywy wkroczyły na tę drogę takiej samej integracji kontynentu, tyle że innymi metodami. Bo kierunek historii zaczął taką integrację wymuszać jako warunek utrzymania cywilizacyjnej tożsamości Europy" (tamże, s. 80).

Drugą konkluzją Piskozuba jest stwierdzenie, że gdyby to nie Stalin, tylko "oś" faszystowska wygrała II wojnę światową, 2 połowa XX wieku przyniosłaby - analogiczną do erozji i upadku komunizmu - erozję i upadek reżimu faszystowskiego; cykle rozwojowe obu ideologii są w każdym etapie identyczne: obie wyrastają z idei Sorela; narodzonemu 1917 bolszewizmowi odpowiadają narodziny 1922 faszyzmu, a Leninowi - Mussolini; ich apogeum 1930-45 przypada na tyranie Stalina i Hitlera; niedługo po powojennej delegalizacji f. dochodzi 1956 do odgórnej destalinizacji; epigońskiemu i rachitycznemu neofaszyzmowi odpowiada faza słabnącego neokomunizmu; wreszcie, po ostatecznym rozkładzie komunizmu, obie ideologie się "europeizują", jako eurofaszyzm i eurokomunizm, ale są to mutacje nie mające już nic istotnie wspólnego ze swoimi poprzednikami.

Wysoce odświeżająca i rzucająca zupełnie nowy, w wielu punktach, snop światła interpretacja cywilizacyjna ma jednak także punkty wątpliwe: ignoruje czysto marksistowskie źródła komunizmu sowieckiego, których nie można umiejscowić w rosyjskiej "mieszance" bizantyjsko-turańskiej; trafnie wskazując na ważną dla obu nurtów, założycielską postać Sorela, nie wyjaśnia jednak dlaczego jego idee mogły zadziałać jednocześnie w różnych cywilizacjach; najpierw wyklucza zdecydowanie hipotezę przejścia anarchizmu i nihilizmu na pozycje "ideologii władzy", a potem, w analizie apogeum f., przypomina sobie nagle, za Rauschningiem, że narodowy socjalizm zainspirował bardziej nihilizm, zaś f. włoski - jednak również anarchizm; wreszcie, w całym wywodzie więcej jest, często frapujących, hipotez co do tego, czym f. mógłby być, gdyby jego rozwój przebiegał po innej trajektorii, niż czym był (poza rolą odegraną w zderzeniu cywilizacji) realnie.

*

Świadomie synkretyczna, zbierająca wyniki dociekań różnych szkół i pojedynczych badaczy, definicja f. mogłaby brzmieć następująco:

Faszyzm to wielowymiarowe - przede wszystkim polityczne, ale również społeczne i transpolityczne (duchowe) - zamknięte w czasie zjawisko epoki sekularyzacji, narodzone i występujące w obszarze całej cywilizacji zachodnio-europejskiej (łacińskiej), ale rozprzestrzeniające się gdzieniegdzie także na obszary innych cywilizacji (bizantyjskiej, turańskiej, chińskiej, arabskiej i żydowskiej), mające swoje praźródło i praprzyczynę w nowożytnym kryzysie cywilizacji chrześcijańskiej, wywołanym przez rewolucję religijną protestantyzmu, a w konsekwencji deizmu, ateizmu i laicyzmu, i rewolucję polityczną, obalającą porządek monarchiczny, jak również rewolucję kulturalną racjonalistycznego oświecenia, a bliższą przyczynę w romantycznym przesileniu kultury, generującym ideologie kontestujące ład naturalny i cywilizacyjny oraz w pozytywistycznym "bankructwie nauki"; wyłonione bezpośrednio z rewolucyjnego syndykalizmu i z socjalizmu, ale absorbujące od samego początku treści doktryny nacjonalistycznej; mające, w swojej rdzennej - włoskiej - postaci, ścisły związek z drogą rozwojową tego narodu, w innych zaś - cechy swoiste, wynikające z ich problemów narodowych, kulturalnych, społecznych i ekonomicznych; charakteryzujące się przez cały czas swojego istnienia przewagą woluntarystycznego aktywizmu i swoistego "stylu" ("estetyki przemocy") nad teorią i doktryną oraz autodefiniowaniem się przede wszystkim w kategoriach negatywnych, ale dążące do wypracowania pozycji doktrynalnych w drodze syntezy heterogenicznych ideowo elementów; starające się nade wszystko o połączenie pierwiastków niemarksistowskiego i odrzucającego walkę klas socjalizmu oraz nietradycjonalistycznego nacjonalizmu, na płaszczyźnie syndykalistycznej albo korporacyjnej organizacji całości życia społecznego; antykapitalistyczne i antyplutokratyczne, ale nie negujące własności prywatnej, a jedynie odrzucające leseferystyczny model ekonomii i poszukujące gospodarczej "trzeciej drogi"; antyliberalne i wrogie liberalnej demokracji parlamentarnej, lecz plebejskie i demokratyczne w sensie kolektywistycznej "demokracji totalitarnej"; poprzez antyliberalizm i antyparlamentaryzm posiadające cechy wspólne z reakcyjną (monarchistyczną i nacjonalistyczną) prawicą radykalną, i w pewnych płaszczyznach z nią współpracujące, ale zasadniczo od niej różne, bo niekontrrewolucyjne, niekonserwatywne, niereligijne i nie dążące do przywrócenia ładu tradycyjnego; egzaltujące uczucia narodowe w sposób doprowadzający je do karykaturalnego szowinizmu, ale w konsekwencji ich wyolbrzymienia dochodzące faktycznie i teoretycznie do odrzucenia nacjonalizmu konserwującego państwo narodowe, i przechodzące na pozycje ponadnarodowego (europejskiego) uniwersalizmu; poprzez swój eklektyzm ideologiczny sytuujące się ani nie na prawicy, ani nie na lewicy, lecz na pozycjach "skrajnego" (tj. radykalnego w metodach) centrum, i tam odnajdujące swoją podstawową bazę społeczną w klasach średnich; rozpoznawalne w szczególności po wyrazistej symbolice, rytuałach, umundurowaniu, oraz posiadaniu i kulcie charyzmatycznego wodza; w większości swoich wcieleń wrogie religii chrześcijańskiej, lub przynajmniej konkurujące o "rząd dusz" z Kościołem, i starające się samemu stać "religią świecką"; stawiające sobie "statolatryczny" cel zbudowania totalitarnego "Państwa-Absolutu", ale nigdzie - oprócz hitlerowskiej III Rzeszy - nawet nie przybliżające się w praktyce do tego "ideału"; w swojej szczególnej odmianie, wzrosłej na gruncie "dramatu duchowego Niemiec" - hitlerowskim narodowym socjalizmie - złączone z biologicznymi i materialistycznymi doktrynami darwinizmu socjalnego i rasizmu antropologicznego, a w konsekwencji doprowadzone tam do skrajnego terroru i ludobójstwa, a przede wszystkim planowej eksterminacji ludności żydowskiej i słowiańskiej, uznanej za rasy "niższe" i "bezwartościowe"; będące od początku swego istnienia reakcją na komunistyczny bolszewizm, powstałą do walki z nim w obronie cywilizacji zachodniej, ale zaczerpniętymi od niego, równie bezwzględnymi i okrutnymi metodami; w bezpośrednim z nim starciu - noszącym wyraźne znamiona pojedynku nie tylko politycznego i geopolitycznego, ale również "zderzenia cywilizacji" - ponoszące ostatecznie totalną i bezprzykładną klęskę, która - uzupełniona powojenną czystką - zakończyła jego realne istnienie; jako "życie po życiu", występujące w śladowych postaciach epigońskiego i nostalgicznego "neofaszyzmu", albo "postfaszyzmu" i "eurofaszyzmu", wchodzących wszelako w zupełnie nowe konstelacje ideowe i polityczne.

G. Sarrocchi, Sulla politica interna. Socialismo e fascismo, Roma 1921; A. Labriola, La due politiche. Fascismo e riformismo, Napoli 1923; L. Salvatorelli, Nazionalfascismo, Torino 1923; C. Avarna Di Gualtieri, Il Fascismo, Torino 1925; F. Cambo, Autour du fascisme italien, Paris 1925; E. Ciccotti, Il Fascismo e le sue fasi, Milano 1925; G. Dorso, La rivoluzione meridionale, Torino 1925; Generale Filareti [C. Alemagna], In margine del fascismo, Milano 1925; G. Lumbroso, La crisi del fascismo, Firenze 1925; F.S. Nitti, Bolschewismus, Faschismus und Democratie, München 1926; G. Prezzolini, Faszyzm, Warszawa 1926; L. Sturzo, Italia e fascismo, London 1926; E. Beckerath, Wesen und Werden des faschistichen Staates, Berlin 1927; W.L. Jaworski, Ze studiów nad faszyzmem, "Przegląd Współczesny" 10 (1928); M. Rocca, Come il fascismo divenne una dittatura, Milano 1952; H. Lemaître, Les fascisme dans l`histoire, Paris 1959; T. Kroński, Faszyzm a tradycja europejska, [w:] Rozważania wokół Hegla, Warszawa 1960; M. Bardeche, Qu`est-ce que le fascisme?, Paris 1961; C. Casucci (red.), Il fascismo. Antologia di scritti critici, Bologna 1961; G. Salvemini, Scritti sul fascismo, I-II. Milano 1961-1966; E. Nolte, Der Faschismus in seiner Epoche. Die Action française - Der italienische Faschismus - Der Nationalsozialismus, München 1963, 1971[2]; J. Evola, Il fascismo. Saggio di una analisi critica dal punto di vista della Destra, con Note sul III Reich, Roma 1964, 1979[2]; E. Weber, Varietes of Fascism, New York 1964; A. Aquarone, L`organizzazione dello stato totalitario, Torino 1965; R. De Felice (red.), Il fascismo e i partiti politici italiani, Bologna 1966; E. Nolte, Die faschistischen Bewegungen, München 1966; H. Seton-Watson, Fascism, Right and Left, "Journal of Contemporary History" 1 (1966); H. Michel, Introduction sur le "Fascisme", "Revue d`histoire de la deuxieme guerre mondiale" 4 (1967); E. Nolte (red.), Theorien über den Faschismus, Köln-Berlin 1967, Königstein 1984[3]; R. Paris, Les origines du fascisme, Paris 1968; J.A. Gregor, The Ideology of Fascism, New York 1969; J. Monnerot, Sociologie de la révolution. Mythologies politiques du XXe siecle. Marxistes-leninistes et fascistes. La nouvelle stratégie révolutionnaire, Paris 1969; S.J. Woolf, The Nature of Fascism, New York 1969; A. Del Noce, Appunti per una definizione storica del fascismo, [w:] L`epoca della secolarizzazione, Milano 1970; (zb.), Il problema storico del fascismo, Firenze 1970; G. Allardyce (red.), The Place of Fascism in European History, New York 1971; F.L. Carsten, The Rise of Fascism, Berkeley - Los Angeles 1971; A.J. Kamiński, Faszyzm, Warszawa 1971; W. Wippermann, Faschismustheorien. Zum Stand der gegenwärtigen Diskussion, Darmstadt 1972; J.A. Gregor, On Understanding Fascism, "American Political Science Reviev" 67 (1973); P.F. Hayes, Fascism, London 1973; A. Aquarone, M. Vernassa, Il regime fascista, Bologna 1974; A. Gramsci, Sul fascismo, Roma 1974; A.J. Gregor, Interpretations of Fascism, Morristown 1974; A.J. Gregor, The Fascist Persuasion in Radical Politics, Princeton 1974; N. Poulantzas, Fascisme et dictature, Paris 1974; R. De Felice, Intervista sul fascismo, Bari 1975; E. Gentile, Le origini dell`ideologia fascista (1918-1925), Roma-Bari 1975; R. De Felice, Interpretacje faszyzmu, Warszawa 1976; J. Dülffer, Bonapartism, Fascism and National-Socialism, "Journal of Contemporary History" 4 (1976); W. Laqueur (red.), Fascism: A Reader`s Guide, Analysis, Interpretations, Bibliography, Berkeley and Los Angeles 1976, Cambridge 1991[3]; R. Saage, Faschismustheorien. Eine Einführung, München 1976, 1977[2]; W. Schieder (red.), Faschismus als soziale Bewegung, Hamburg 1976; Faszyzm - teoria i praktyka w Europie, [w:] "Studia nad Faszyzmem i Zbrodniami Hitlerowskimi" 3 (1977); H. Michel, Les fascismes, Paris 1977; E. Nolte, Marxismus, Faschismus, Kalter Krieg, Stuttgart 1977; Ch.S. Maier, Kilka nowych prac o faszyzmie, "Dzieje Najnowsze" 2 (1978); G.L. Mosse (red.), International Fascism. New Research and New Methodologies, London 1978; D. Roberts, The Syndycalist Tradition in Italian Fascism, Manchester 1978; F. Ryszka, Faszyzm europejski. Definicje, typologia, perspektywy badań porównawczych, "Dzieje Najnowsze" 1 (1978); G. Allardyce, What Fascism Is Not: Thought on the Deflation of a Concept, "American Historical Reviev" 2 (1979); R. Bourderon, Le fascisme, idéologie et pratiques, Paris 1979; T. Buron, P. Gouchon, Les fascismes, Paris 1979; Faszyzmy europejskie (1922-1945) w oczach współczesnych i historyków (opr. J.W. Borejsza), Warszawa 1979; A.J. Gregor, The Young Mussolini and the Intellectual Origins of Fascism, Berkeley 1979; G.L. Mosse (red.), International Fascism: New Thoughts and New Approaches, London 1979; S. Larsen i in. (red.), Who Were the Fascists? Social Roots of European Fascism, Bergen-Oslo-Tromsö 1980; S.G. Payne, Fascism: Definition and Comparison, Madison 1980; J. Żarnowski, Faszyzm "wielki" i "mały", [w:] "Studia nad Faszyzmem i Zbrodniami Hitlerowskimi" 6 (1980); N. O`Sullivan, Fascism, London 1983; T. Filipiak, Polityczna i społeczna doktryna faszyzmu. Główne założenia i interpretacje, Wrocław 1985; L. Passerini, Fascism in Popular Memory, Cambridge 1987; M. Zmierczak, Spory o istotę faszyzmu. Dzieje i krytyka, Poznań 1988; E. Collotti, Fascismo, fascismi, Firenze 1989; E. Gentile, Fascism as a Political Religion, "Journal of Contemporary History" 2-3 (1990); R. Griffin, The Nature of Fascisme, London 1990; I. Berlin, Joseph the Maistre and the Origins of Fascism, [w:] H. Hardy (red.), The Crooked Timber of Humanity, London 1991; R. Vivarelli, Interpretations of the Origins of Fascism, "Journal of Modern History" 1 (1991); W. Kozub-Ciembroniewicz, Doktryny włoskiego faszyzmu i antyfaszyzmu w latach 1922-1939, Kraków 1992; R. Visser, Fascist Doctrine and the Cult of the Romanita, "Journal of Contemporary History" 1 (1992); R. Griffin, Was Nazist Fascist?, "Modern History Reviev" 1 (1993); R. Griffin (red.), Fascism, Oxford 1995; M. Radzikowski, Odwrotna strona medalu. Rozważania o faszyzmie, "Szczerbiec" 6/7 (1995); O. Hinz, Cywilizacyjna interpretacja faszyzmu, Toruń 1996; G.L. Mosse, Il fascismo. Verso una teoria generale, Roma-Bari 1996; A. Piskozub, Bolszewizm a faszyzm: powstanie - rozwój - rozkład obu "mitów XX wieku", [w:] Cywilizacje w czasie i przestrzeni, "Zeszyty Naukowe Katedry Nauki o Cywilizacji" Toruń 2 (1996); N. Tranfaglia, Un passato scomodo. Fascismo e postfascismo, Roma-Bari 1996; W. Laqueur, Faszyzm. Wczoraj. Dziś. Jutro, Warszawa 1998; N. Bończa-Tomaszewski, Demokratyczne źródła faszyzmu, "Fronda" 15/16 (1999); M. Szczepanowski, O stylu faszystowskim, J. Frejlak, Faszyści, naziści, samuraje, "Fronda" 17/18 (1999); A. Piskozub, Faszyzm w cywilizacji zachodniej jako ideologia kontestacji politycznej, "Arcana" 34 (2000).

* Twórcy strony mają na ten temat pogląd odmienny od Autora.

Wstecz